Dziewczyny jak czytam o mdłościach to bardzo się cieszę, że ten etap mam już za sobą

i to chyba co jedynie mogę powiedzieć na pocieszenie - że kiedyś miną

.
My wczoraj mieliśmy wizytę u gina. U maluszka generalnie ok. Młody ma sporo miejsca i leżał sobie jeszcze z wyprostowanymi nóżkami - głowa koło pępka a nóżki po ukosie do pęcherza. Dlatego tak często czuję, że tam mnie kopie

. Na fotce 4d maluch podobny jak nie wiem do starszego brata czyli cały tatuś(znowu!

). Co do mnie to mam troszkę pozmieniane dawki leków, ale brzuch faktycznie zdaniem lekarza jest zbytnio napięty. Tak czy tak generalnie wieści powizytowe są dobre i tego się trzymam. Aahhhaaa i póki co mam pozwolenie na urlop początkiem lipca, oby tak dalej.