My generalnie za wszystko placimi sami, bo pracujemy, ja mam 28 lat a luby 31 wiec generalnie glupio byloby brac pieniadze od rodzicow.
Ostatnio moi Rodzice powiedzieli, ze beda mogli nas wesprzec finansowo - co rowna sie pokryciu prawie calosci wydatkow moich i lubego. Rodzice lubego nie moga nam pomoc finansowo.
My zrobilismy budzet, podsumowalismy wszystkie wydatki i podzieli na pol - i placimy jakos wspolnie.
Z wesela zrezygnowalismy bo luby nie przepada generalnie za weselami ja tez wielka ich fanka nie jestem i dodatkowo pozwoli to nam zaoszczedzic pieniadze na inne rzeczy w naszym mniemaniu wazniejsze.
Nie rozliczamy sie co do zlotowki - bo jaki jest sens, jesli ktos nie ma - to nawet jesli wezmie kredyt to po slubie razem bedziemy go splacac - wiec kazdy daje ile moze.
Ja na szczescie ostatnio moglam troche wiecej - ale to bez roznicy. Liczy sie nasza milosc.
Do slubu w zwiazku z powyzszym nikt sie za specjalnie nie wtraca - czasem tylko tesciowa przyszla ma swoje genialne pomysly

ale na szczescie luby trzymam moja strone i jest tak jak my chcemy.
Moi rodzice wspieraja nas i mowia, ze to nasza imprezea i ze ma byc taka jaka my chcemy zeby byla.

I taki wlasnie ten slub bedzie - taki jak chce ja i luby i tylko to sie liczy