e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Moja walka o II  (Przeczytany 34898 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Kasiq Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 29.09.2007
Moja walka o II
5 marca 2008, 13:09
Witajcie kochani :) po wielu miesiącach odważyłam się znowu napisać coś osobistego. Niektórzy z Was mnie znają, niektórzy nie... ale wszystkich proszę o kibicowanie mi/nam w tych zmaganiach życiowych o upragnione dziecko.

Moje pojęcie o ciąży zmieniło się w ciągu niedługiego czasu diametralnie. Zauważyłam że do czasu jak wyszłam za mąż, ciąża wydawał mi się tematem tak prostym i oczywistym że nawet nie godnym jakiegoś głębszego zastanowienia. Zewsząd bombardowały mnie wiadomości o tym jak łatwo zajść w ciążę- tamtym pękła gumka, tamci zapomnieli o kalendarzyku itp. Zajciążenie było dla mnie tak naturalne... Przecież moja mama zaszła w ciąże błyskawicznie, ciotka, teściowa, babcie, można wyliczać i wyliczać. Oczywistym dla mnie było że jak ktoś chce to to się dzieje ot tak poprostu.

Od dłuższego czasu (kilku lat) prześladowało mnie uczucie że jestem bezpłodna. Dawało mi się we znaki, szczególnie wtedy gdy widziałam małe dzieci, a mój instynkt posiadania podobnego był bardzo rozbudzony. Jednak z obserwacji mojego organizmu nic nie wskazywało na potwierdzenie moich myśli- regularne miesiączki, wyczuwalne dni płodne po śluzie. Regularne wizyty u lekarza...

I nadszedł czas przygotowań do ślubu. Bardzo dla mnie pracowity- na tymże forum opisywany. Prócz tego kłębiące się myśli na temat dziecka. Czy już od razu po ślubie, czy trochę później, najpierw praca czy dziecko? A wszystko to bezpośrednio związane z moim zawodem- jestem fizykiem medycznym i praca w ciązy jest zabroniona ze względu na promieniowanie. Nawet założyłam wątek- która pora roku najlepsza na dziecko... o ja niemądra- wtedy zastanawiałam się na aspektami chorób zakaźnych, spacerowania z dzieckiem, odzieży i obuwia ciążowego i wszystkich innych po trochu.

I był ślub i wesele a potem nadeszło życie codzienne. Każdy oczywiście nas zagadywał kiedy dziecko- a my na to że będziemy ciężko pracować nad tym i że jak najwcześniej, że jak nie znajde pracy to od razu i takie tam.
Minął pierwszy miesiąc i nic- ale nie miałam typowych objawów na @ więc trochę się mi nadzieji zrobiło. Minął drugi i też nic- a to pewnie jeszcze ze zmęczenia i stresu. Minął 3- czy coś jest ze mną nie tak? Pytanie to powtarzałam sobie codziennie... niedość tego fantastyczne koleżanki dzwoniły i pytały się nie co u mnie tylko czy już ciociami są? To było dobijające. Teść na każdej okazji- święta, dzień dziadka też podpytuje czy może już świętować a ja tylko muszę szukać zmyślych odpowiedzi- typu że ja o niczym nie wiem i niech zapyta swoje pozostałe dzieci...
Zaczęłam unikać ludzi. Każdy tlko pytał czy już czy już. A mnie bolało coraz bardziej... Wokoło mnie coraz więcej zaciążonych, niekoniecznie planowanych ciąż.

Na dobitkę pracy też niet.

Po czwartym miesiącu zaczęłam szukać po necie i natknęłam się na wypowiedzi osób dotkniętych zaburzeniami prolaktyny. Naczytałam się że to może być związane z guzami na przysadce i się przeraziłam. Nie czekając na wizytę u lekarza poleciałam zrobić badania. Wyniki na całe szczęście potweirdziły moje domniemania. Przynajniej wiedziałam co mi jest.

prolaktyna na czczo 55,2 ng/ml przy normie do 25
prolaktyna po obciążeniu po 60' 239ng/ml.

Dodatkowo doczytałam że może na prolaktynę pomóc castagnus. Zaczęłam go łykać i szczerze mówiąc byłam w szoku poprawy mojego samopoczucia. Zauważyłam że coś zaczyna się dziać. Okres miałam już nie taki sam tylko zupełnie inny. Bolał mnie jajnik tak jakby coś się w nim ruszyło do działania. Nawet libido nareszcie podskoczyło. Nie czekajć na koniec działania poleciałam do lekarza umówionego duuuużo wcześniej- prywatnie mnie nie stać. Właściwie poszłam po przepisanie leków i uświadczenie mnie w moich przypuszczeniach.
A zapomniałam dopisać że od 4 mcy sprawdzam tempkę i tam były skoki temp więc myślałam że owulacja jest.

Na badanie poszłam w okolicach owu aby na usg zobaczyć czy jajeczko już uwolnione. Niestety nie. Niepękające pęcherzyki są chyba tym co przeszkadza mi zajść w ciąże.

Przepisano mi osławiony bromergon i miałam po nim typowe objawy. Nie dość że przyjęłam go jak męża nie było w domu to jeszcze ok 3 godz przed tym jak położyłam się spać. O ludzie co jak przeżyłam tamtej nocy... lepiej tego nie pisać. Dzisiaj biore 7 tabletkę. Dodatkowo od 19-25dnia cyklu mam brać luteinę pod język- fujj.
Straciłam poczucie śluzu wszędzie- począwszy od nosa, języku, skończywszy na końcu odcinka pokarmowego. Nie śpie po nocach, budzę się po tym świnstwie. Moje jelito drażliwe zastajkowało i od tyg jest zastój...

Ile to muszę się wycierpieć? Pewnie jeszcze bardzo długo. Czekam na moment aż będę mogła to świnstwo odstawić i mój organizm wróci do normy.

O wszystkich problemach wie tylko mój mąż i przyjaciółka. NAwet rodzicom nic nie mówimy. I tak teściowa by rozgadała a nie jest nam to potrzebne. Na razie ona razem z moim Tatą cieszą się że nie obciążamy się dzieckiem i robimy kariery- tzn ja robie za kucharkę i sprzątaczkę puki co :)



Nie będę pisać zbyt często. Chciałam to wyrzucić z siebie. Za 3 tyg minie 6mcy od ślubu. Muszę się z tym uporać.
3majcie kciuki.

Gabiś

  • Gość
Odp: Moja walka o II
5 marca 2008, 13:34
Kasieńka.... jak Cię czytam to jakbym czytała swój pamiętnik. MAsz dokłądnie takie odczucia jak ja. Z prolaktyna też mam problemy... ostatnio lekarka dała mi nadzieję... udało się wywołąć owulację, wszytko niby ok... okres się spóxniał o 10 dni. Po zrobiebiu 6 testu stwierdziłam jednak że nie kłamie - negatywny. Kasiu wiem co czujesz.... będę z Tobą. Kibicuję Ci z całego serduszka!!!! 

Offline Kasiq Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 29.09.2007
Odp: Moja walka o II
5 marca 2008, 13:39
wiem Gabiśku :) cieszę się że z tym wszystkim nie jestem sama. Ja za Was też kibicuje  :ok:

Offline ricardo Kobieta

  • Patrycja
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.09.2007
Odp: Moja walka o II
5 marca 2008, 13:46
Kasiq niwstety jak widać czasami droga do tych upragniowych dwóch kresek jest długa i kręta... Ale warto i trzeba się przemęczyć teraz z lekami żeby potem cieszyć się małą fasolką :)

Trzymam za was kciuki, napewno wszystko się uda tylko trzeba troszkę cierpliwości  :-*

Offline Ninka Kobieta

  • Chuck Norris
Odp: Moja walka o II
5 marca 2008, 17:38
Kasiq zauważyłam, jak śledzisz mój wątek i prześledziłam Ciebie,a tu taki smutny post znalazłam, ale...

Wiesz co jest i co Wam póki co utrudnia zajście w ciążę.  Wierzę, że to się naprawi i szybciutko zamieszka u Ciebie upragniony człowieczek. Swoją drogą czytaj dużo w potyczkach ciążowych, to Cię pozytywnie nastawi i pozwoli pamiętać o tym, jak ważny macie cel. Całuję gorąco i ślę dużo pozytywnej energii.

Offline :martyna: Kobieta

  • Chuck Norris
Odp: Moja walka o II
5 marca 2008, 18:18
Kasiq bardzo mi przykro, ze tak toczą się Wasze starania, ale wierzę, że w końcu zobaczysz upragnione kreseczki i zostaniesz kochającą Mamą, czego życzę Ci z całego serca i przesyłam mnóstwo fluidków ciążowych!!

Juz dziś zaciskam kciuki za pomyślne zakończenie kuracji!!!!

Offline Vall Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 07.07.2007 :smile:
Odp: Moja walka o II
5 marca 2008, 21:43
Kasieńko... trzeba byc cierpliwym... :-*
pamiętasz..ja z bromkiem zyłam przez 3 lata, ale udało się... pocżatki były podobne jak u Ciebie, potem organizm przywykł...
a jakim szokiem była owulacja ktora pojawila sie po jakis 2,5 latach leczenia :o (organizm i psychika zareagowaly drastycznie, ale przynajmniej wiedizlam ze cos się zaczęlo kręcić)...
U ciebie pojdzie szybciej... wyniki nie są ąz tak tragiczne jak moje..
3mam kciuki i kibicuje waszym strankom :-*


Offline Kasia* Kobieta

  • Chuck Norris
Odp: Moja walka o II
5 marca 2008, 22:04
Kasia , aj tez mam bardzo wysoką prolaktyne, wyższa niż ty. Tyle że ja jestem na razie na tyle spokojna bo dzidzi nie planuję w najbliższej przyszłości.
Tulam mocno....
Wszyscy mówią mi - kiedyś przyjdą lepsze dni, ktoś na dobre zmieni mnie, czekam na ten dzień

Offline Kasiq Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 29.09.2007
Odp: Moja walka o II
5 marca 2008, 22:16
witajcie kochane...

ricardo- oj długa ta droga, dobrze że wiem jaki jest jej cel

tak Ninko miałaś racje- podczytuję Cię ale jawnie :) i wiele innych osób też, mam nadzieję że nie macie mi tego za złe. Po prostu nie wiem co napisać. A wątki ciążowe śledze od ponad 1,5roku i wiele dzieciaczków już roczk skończyło. JEstem nabieżąco :)

martynko- dziękuję za dobre słowo i fluidki oczywiście

martuś- Twój przypadek jest dla mnie swiatełkiem w tunelu i oczywiście Maksik naocznym dowodem że ta walka może odnieść sukces.

Kasiu- łączę się w bólu


Dzięki że jesteście. To dla mnie ważne że są na świecie osoby zupełnie obce, które tak potrafią wspierać innych.
Niedługo kładę się spać... i kolejna tabletka do obiegu.

Oby ta noc była spokojna.

Offline Ninka Kobieta

  • Chuck Norris
Odp: Moja walka o II
5 marca 2008, 23:21
Kasiq czytaj do woli. Dobrych ludków rozpoznajemy na kilometr, a ty do takich należysz na bank. Dobrej nocki Kochana :D

Offline dziubasek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: .:25.08.2006:.
Odp: Moja walka o II
6 marca 2008, 07:16
Kasiu :przytul: tulam Cię serdecznie... będzie dobrze! Musi być i już....

a że przysżło nam trochę bardziej postarać sie o nasze szczęścia... no cóż taka wola tego na górze ;)


Offline aneta_81 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22.07.2006
Odp: Moja walka o II
6 marca 2008, 07:37
Kasiu, trzymam mocno kciuki za Twoje zdrówko i za dzidzie, ktora mam nadzieje niedlugo zamieszka pod Twoim serduszkiem.

Naprawde rozumiem Twoje rozczarowanie, żal i strach, czy kiedys sie uda. sami staralismy sie rok...

Buziaczki, bądz dobrej myśli  :-*

Offline kuchasia Kobieta

  • Szczęśliwa Pani W.:)
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 21.04.2007 godz.18.00 Sakramentalne TAK zostało wypowiedziane:)
Odp: Moja walka o II
6 marca 2008, 13:50
I ja witam w wateczku,postaram sie czytac i wspierac tak czesto jak to bedzie mozliwe,bo wiem co czujesz,jeszcze niedawno sama sie staralam i nie szlo po naszej mysli wiec wiem co to znaczy.A swoja droga  moim zdaniem problem zajscia w ciaze jest zbyt malo rozpowszechniony,dla wszystkich to jest takie oczywiste ze co jedno bzykanko i jest ciaza,o wpadkach to potrafia trabic na prawo i lewo zamiast o problemem ktory dotyczy tyle kobiet i nie jedna z nich nie wie gdzie sie udac ech...cisnienie chyba skoczylo...
W kazdym razie dobrze ze forum jest bo tu naprawde duzo mozna sie dowiedziec i nauczyc:)
Milego dzionka wszystkim zycze!

Offline the_rose Kobieta

  • Prawdziwa miłość przenika tajemnice i samotność kochanej osoby, pozwalając jej zachowć swoje sekrety i pozostawia jej wewnętrzną wolność
  • uzależniony
  • data ślubu: 07.07.2007
Odp: Moja walka o II
6 marca 2008, 18:44
Kasiq nie jestes sama.... :-[

Offline dosiado Kobieta

  • uzależniony
Odp: Moja walka o II
6 marca 2008, 23:05
Kasiq, ja też przekonałam się, że zajść w ciążę jest baaaardzo trudno wbrew temu co się słyszy wszędzie dokoła. Nie będę pisać, że trzeba mieć nadzieję, bo ja sama też ją już staciłam. I wtedy wydarzył się CUD.
Tego życzę WAM z całego serca :) :) :)

Offline Ania P. Kobieta

  • Dopóki miłość nas dwoje łączy, świat się zaczyna, świat się nie kończy...
  • uzależniony
  • data ślubu: 11.08.2007 :*
Odp: Moja walka o II
6 marca 2008, 23:16
kasiq będę trzymała kciuki za twoje zmagania.  :przytul:
Bardzo mnie poruszylo to co napisałaś, mam czasami takie same mysli jak Ty na początku.
Musisz wierzyć, że będzie dobrze, życzę dużo siły i wytrwałości :przytul:

Offline KAHA Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11.09.1999
Odp: Moja walka o II
7 marca 2008, 09:16
Kasiq, i ja zapisuję się do wątku i 3mam kciuki.

Gabiś

  • Gość
Odp: Moja walka o II
7 marca 2008, 09:35
Kasiu przesyłam buziaki piatkowe!! Miłęgo i spokojnego weekendu wam życzę  :-* :-* :-*

Offline Gosiaaa Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 28.04.2007
Odp: Moja walka o II
7 marca 2008, 12:09
Kasiu, wiem co czujesz ... mi w maju minie rok jak się staramy i na razie nic z tego. W przyszły cyklu będę mieć monitoring cyklu, żeby sprawdzić czy jajeczka na pewno pękają ... też mierzę tempkę ... i pozostaje czekać.
Będę Ci kibicować i mam nadzieję, że szybko Ci się uda ... a czy często będę tu pisać, to się okaże. Jestem tu codziennie, tylko nie zawsze zostawiam ślady ;-)

Offline Kasiq Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 29.09.2007
Odp: Moja walka o II
7 marca 2008, 12:41
witajcie kochane... o kurcze jak Was tu dużo :)

Dziękuję za wsparcie. Wyrzuciałm wszystko z siebie i widzę że nie tylko ja mam takie odczucia, że nie jestem odosobniona, że to niestety spotyka wiele z nas... no cóż. Faktcznie przyjedzie nam dłużej poczekać. Boję się że jak  już będę w ciąży to wręcz paranoicznie będę bała się że ją stracę i stanę się jescze większym odludkiem, że nie będę sobie sama chciała pozwolić na takie życie jakie prowadze, że dopadnie mnie jakaś histeria na tym punkcie. No nic tylko położyć się na 9mcy i czekać poordu.

A co do mojego samopoczucia, to nieśmiało mogę powiedzieć że jest lepiej. Wzięłam bromek na sposób i łykam go dosłownie tuż przed zaśnięciem i zasypiam. I nie męczą mnie te świadome skutki uboczne. Jednak od kilku dni budzę się w nocy, w zasadzie nad ranem i nie śpie. 4.30 i koniec spania.
Ale może i to się unormuje.

Luteina pod językiem to dla mnie koszmar. Normalnie jakbym ssała kawałek gipsu. Bleee. Popijam herbatką ;D

Wczoraj spędziłam miły dzionek i wieczorek i noc z moją psiapsiółą. Oj się nagadałyśmy. Do jedzonka zrobiłam sałatkę grecką i pieczonego łososia. A potem to już była kukułczanka- ćwirteczka zrobiona przez jej mamę i wiśniówka z skiem bananowym- pycha. I po tym lulałam do 9 rano hehe. Było mi to potrzebne.

Ściskam Was mocno. Pewnie pojawei się dopiero w poniedziałek bo wyjeżdzamy na weekend.


Do poklikania. Niech nasze myśli sprawią aby ta walka się opłaciła. Giń prolaktyno :ckm:

Offline aneta_81 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22.07.2006
Odp: Moja walka o II
7 marca 2008, 12:59
Boję się że jak  już będę w ciąży to wręcz paranoicznie będę bała się że ją stracę i stanę się jescze większym odludkiem, że nie będę sobie sama chciała pozwolić na takie życie jakie prowadze, że dopadnie mnie jakaś histeria na tym punkcie. No nic tylko położyć się na 9mcy i czekać poordu.

nie martw sie kaska, ja jakos nie popadam w paranoje, zyje zupelnie normalnie,  tak jakby musialo tak byc. oczywiscie, ze martwie sie o nasz  najwiekszy skarb,  ale z umiarem... inaczej bym zwariowala. trzeba wrzucic " na luz" i żyć normalnie.

Po roku staranek jak juz naprawde zobaczylam te II kreseczki,  to nie moglam uwierzyc i chyba do teraz tak naprawde nie wierze, ze naprawde nam sie udalo.

a udalo sie chyba dlatego, ze akurat  w tym miesiacu styaralismy sie uwazac... bo jak obliczylam termin porodu, to wypadalo na slub mojego braciszka i chcialam ten miesiac odpuscic.. a tu prosze, zaczelismy uważac i sie udało  ;D wiec te rady, zeby "wyluzowac" w moim przypadku sie sprawdzily!

Życze duzo cierpliwości i radości ze staranek.. bo to naprawde piekny okres  ;) i zdrowka.. zeby wszystko wróciło do normy!

Gabiś

  • Gość
Odp: Moja walka o II
10 marca 2008, 10:22
Kasiu zobaczysz że się uda!! A potem będziesz najszczęśliwsza mamusia na świecie. Każda z nas będzie:):)  :-* :-*

Offline Vall Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 07.07.2007 :smile:
Odp: Moja walka o II
11 marca 2008, 20:50
Kasiu  :-* co u Ciebie ??

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Odp: Moja walka o II
11 marca 2008, 23:57
Kasiku....
powiem Ci tyle....
Ja to: czynnosciowa hiperprolaktynemia, co za tym idzie również niepękające pecherzyki, a dalej niedomoga lutelana....bromegron i zespól jelita drażliwego, co dawało zabetonowanie - ratowałam się otrębami i lactulosą....
Brak efektów leczenia...plany na zapodnienie wspomagane...
Rzuciłam dodatkową pracę, rzuciłam dyzury, w końcu sie wyspałam i wypoczełam...na HSG planowane nie doszłam...bo zaszłam w pierwszym cyklu z owulacją....


Efekt...bardzo fajnie kopie w brzucho....

Offline Kasiq Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 29.09.2007
Odp: Moja walka o II
12 marca 2008, 08:48
Witajcie. To pokolei postaram się odpowiedzieć na wszystko ;D


nie martw sie kaska, ja jakos nie popadam w paranoje, zyje zupelnie normalnie,  tak jakby musialo tak byc. oczywiscie, ze martwie sie o nasz  najwiekszy skarb,  ale z umiarem... inaczej bym zwariowala. trzeba wrzucic " na luz" i żyć normalnie.
mam nadzieję że też będzie mi to dane i że nie będę się zamartwiać :)

Cytuj
Po roku staranek jak juz naprawde zobaczylam te II kreseczki,  to nie moglam uwierzyc i chyba do teraz tak naprawde nie wierze, ze naprawde nam sie udalo.
no to doskonale Cię rozumiem, bo jak bym teraz zobaczyła to też bym nie uwierzyła

Cytuj
a udalo sie chyba dlatego, ze akurat  w tym miesiacu styaralismy sie uwazac... bo jak obliczylam termin porodu, to wypadalo na slub mojego braciszka i chcialam ten miesiac odpuscic.. a tu prosze, zaczelismy uważac i sie udało  ;D wiec te rady, zeby "wyluzowac" w moim przypadku sie sprawdzily!
no tak to czasem w życiu bywa, ale takie niespodzianeki są najlepsze :D

Cytuj
Życze duzo cierpliwości i radości ze staranek.. bo to naprawde piekny okres  ;) i zdrowka.. zeby wszystko wróciło do normy!

Gabi tak wiem że ten dzień nadejdzie, a za was też trzymam kciukasy. ojej jak wam mało soatało do ślubu ah... się rozmarzyłam normalnie

Martuś Ty to potrafisz człowieka tymi pytania zdopingować hehe. Umiesz to robić jak nikt inny ;D
A co u nas- tzn u mnie i moich dolegliwości. W zasadzie muszę przynać że jest lepiej. Bromek biorę dosłownie przedzaśnięciem i nie odczuwam jego skutków, no poza zastojami o któych pisze lliann ;) a tak to spoko, przyzwyczaiłam się. a jeszcze mi ten brak śluzu przeszkadza ale jakoś ujdzie.

poza tym postanowiłam wkońcu wyremontować nasze pokoje. mówie w Ios bo grześ w pracya ja sama maluje i ręki nie czuje. dzisiaj ciąg dalszy ale brakło farby i muszę do m1 jechać. potem okienka przeprowadzka meblowa i nasteony pokój- boje się że przed świętami nie zdążymy. no ale może się uda ;D

Liliann napiszę tak puki co wszystko się zgadza z Twom opisem, mam nadzieję że skończy się jak u Was. Ja to wyspania mam pod dostatkiem więc chyba już nic bym nie powinna robić ale wiem o czym piszesz-stresss
no zobaczymyczy bromek coś da. to dopiero 1 cykl, któy już powinien się kończyć a jakoś nie chce...
temp trochę spadła ale już sama nie wiem kiedy mam dostać @ bo w ostatnich cyklach żaden nie jest taki sam.

Idę się na ludzia robić i do sklepu trza jechać.

Buźka i dzięki za odwiedzinki.

Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
Odp: Moja walka o II
12 marca 2008, 08:59
Kasieńko kochana, czemuż ja tak późno tu trafiłam, ech...no w każdym razie jestem i będę cały czas i zamierzam takżr kibicowac Ci w potyczkach!!!!!!!

Cieszęs ię, że zdecydowąłaś się ząłożyć wąteczek, zobaczysz będzie Ci łatwiej jak sobie tu z nami pogadusiasz, jak trzeba będzie to się powkurzasz, albo popłaczesz, no i bedzie Ci miło jak się wszystkie bedziemy cieszyć jak zobaczysz w końcu upragnione II :)

Tulam Cie póki co mocniutko!!!!!!!

Offline Vall Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 07.07.2007 :smile:
Odp: Moja walka o II
12 marca 2008, 09:01
a to Cie wzięło na remonty :D Dobrze z ebromek nie daje się az tak we znaki....
pisz nam tu wiso.... :)

Offline Kasiq Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 29.09.2007
Odp: Moja walka o II
12 marca 2008, 09:09
Asiulka witaj... no zapracowana byłaś hehe ;D

Martuś bromek nie ma szans- albo sen albo on- ja wybrałam sen- łykam i głoa do podusi i już mnie nie ma.Swoją drogą zastanwiam się skąd mam tyle energii. Brzusnio trochę pobolewa na @. Eh

A w nocy śniły mi się same testy ciążowe... ;D i że ie były jednorazowae, tylko kupiłam sobie coś takiego jak no nie wiem glukometr i paseczki lakmusowe i to jako całość działało jako test. Siki na paseczek i do maszynki hehe i wiadomo było co i jak.

no uciekam już kurcze bo późno

Gabiś

  • Gość
Odp: Moja walka o II
12 marca 2008, 13:23
Kasiu.... jak ja Cię rozumiem... na szok poprostu.  :'( :'(

Offline Kasiq Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 29.09.2007
Odp: Moja walka o II
12 marca 2008, 14:40
widać Gabi jesteśmy ja te bliźniacze dusze uwięzione w dwóch ciałach, rzucone tak daleko od siebie...
tak na dobry humorek powiem Ci że miałam nawet mieć taką samą sukienkę do ślubu ;D

Gabi wytrwamy, wytrwamy...