Autor Wątek: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu  (Przeczytany 61950 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline liliann

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • *****
  • Wiadomości: 37559
  • Płeć: Kobieta
  • data ślubu: 30 września 2006
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #180 dnia: 1 Stycznia 2008, 22:16 »
Cytuj
ela nie masz co się bać ani nacinania krocza ani jego szycia
i naprawdę nie pamięta sie tego bólu

byle nożyczki mieli ostre....raz widziałam akcję przytępionymi...do tej pory śni mi się po nocach...
Szkopuł w tym, że nie dam rady sprawdzić  ;D ;D ;D ;D
"Ludzie, którzy stawiają sobie mierne cele życiowe, zazwyczaj osiągają to co zamierzali: nie dążą do niczego i niczego nie zdobywają. ”
— Richard M. Devos

Offline ela

  • Moderator
  • Chuck Norris
  • *****
  • Wiadomości: 22579
  • Płeć: Kobieta
  • data ślubu: 13.08.2005
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #181 dnia: 1 Stycznia 2008, 23:04 »
hehehe ;D Lila ty napewno przed nacięciem sprawdzisz ostrosc
:) i czy maja rękawiczki na rękach ;D
To, że się uśmiecham, śmieje i żartuje jak zawsze nie znaczy, że u mnie jest zajebiście. Ja po prostu nie lubię pokazywać, że jest mi bardzo źle. -

Offline liliann

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • *****
  • Wiadomości: 37559
  • Płeć: Kobieta
  • data ślubu: 30 września 2006
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #182 dnia: 1 Stycznia 2008, 23:07 »
o rękawiczki to sie akurat nie martwię...
Ale ten zestaw rozpakowuje się już przy bólach partych, jak położnica jest obłożona chustami a personel przebrany...
No i to sterylne jest - nikt mi do łapy nie da  ;D ;D ;D ;D ;D
i tu pies pogrzebany....
"Ludzie, którzy stawiają sobie mierne cele życiowe, zazwyczaj osiągają to co zamierzali: nie dążą do niczego i niczego nie zdobywają. ”
— Richard M. Devos

Offline tete

  • "Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań."
  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 6151
  • Płeć: Kobieta
  • data ślubu: 2.06.2007
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #183 dnia: 2 Stycznia 2008, 11:24 »
Moja przyjaciolka ktora byl dzis u mnie pierwsza corke urodzial przez zaplanowane cc w prywatnej klinice. Bo tak chciala. Wybrali date i wlasciwie godzine i dokladnie tak jak chcieli mloda sie urodzila.Teraz jest w 13 tyg ciazy z drugim dzieckiem i juz zaplanowala ze p;porod 1 lipca, w urodziny jej babci. Termin ma na 15-17 lipca. Ale 1 lipca jej psuje i tk sie umowila na cc.
Dla mnie to porazka. W koncu dziecko to natura a nie prezent na urodziny.....
i TU sie zgodze z Rybką.W 100%.
Owszem jesli mozna -trzeba sobie 'pomagac'-ale dlamnie poród poza oczywistą wizjologią wiąze sie z pewnym mistycyzmem.Chciałabym aby tak zostało..choc będzie bolec jak cholera ,choc będe kląc na czym swiat stoi...
Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań.

Offline martulka

  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 10275
  • Płeć: Kobieta
  • 2+2+2=nasza rodzinka :)
  • data ślubu: 18-06-2005
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #184 dnia: 11 Października 2008, 21:31 »
A ja mam takie pytanie odnośnie znieczulenia:
Przy pierwszej cesarce najpierw dostałam znieczulenie zewnątrzoponowe (za 3 razem dopiero trafili w dobre miejsce), po czym i tak okazało się, że czuję skalpel na brzuchu i zostałam uśpiona na czas cięcia i wyciągnięcia Wiktora. Zszywana już byłam "na żywca".
Czy przy drugiej cesarce (która najprawdopodobniej mi grozi) mogę poprosić od razu o pełną narkozę? Nie ukrywam, że boję się tego kłucia w kręgosłup.



Offline liliann

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • *****
  • Wiadomości: 37559
  • Płeć: Kobieta
  • data ślubu: 30 września 2006
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #185 dnia: 11 Października 2008, 21:41 »
powiedz o tym anestezjologowi co działo sie przy pierwszym porodzie;
na znieczulenie tez musisz zgodę wyrazić  - proś o ogólne i tyle;
"Ludzie, którzy stawiają sobie mierne cele życiowe, zazwyczaj osiągają to co zamierzali: nie dążą do niczego i niczego nie zdobywają. ”
— Richard M. Devos

Offline martulka

  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 10275
  • Płeć: Kobieta
  • 2+2+2=nasza rodzinka :)
  • data ślubu: 18-06-2005
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #186 dnia: 11 Października 2008, 22:49 »
Lila liczyłam na to, że tu zajrzysz :) Dzięki  :-*



Offline Vall

  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 16385
  • Płeć: Kobieta
  • Żyć - oznacza wciąż wyrywać się do przodu!
  • data ślubu: 07.07.2007 :smile:
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #187 dnia: 12 Października 2008, 08:00 »
martulka u mnie była podobna sytuacja!

Offline ela

  • Moderator
  • Chuck Norris
  • *****
  • Wiadomości: 22579
  • Płeć: Kobieta
  • data ślubu: 13.08.2005
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #188 dnia: 12 Października 2008, 08:47 »
Ale mozna sobie o tak zyczyc ?
Wiecie jak to jest ?
Wy sobie mozecie   ::)

Chyba najlepiej mieć ze soba wypis ze szpitala z poprzedniego porodu gdzie lekarze sprawdzą co się działop itd .

1.A co do ZZO to źle wam podali czy poprostu nie działało na Was ?
2.No i kolejne pytanko ...jak na żywca szyli? Martulka czy to to czułaś ?
3.Skalpel czułyście ? Jak ? MATKO !
Ja sie najbardziej bałam własnie tego ! Ze mnie na zywca potą !
To, że się uśmiecham, śmieje i żartuje jak zawsze nie znaczy, że u mnie jest zajebiście. Ja po prostu nie lubię pokazywać, że jest mi bardzo źle. -

Offline Vall

  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 16385
  • Płeć: Kobieta
  • Żyć - oznacza wciąż wyrywać się do przodu!
  • data ślubu: 07.07.2007 :smile:
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #189 dnia: 12 Października 2008, 09:31 »
MI chyba podano dobrze, ale na mnie nie działało...
podawno mi 3 czy 4 x i nie dawalo ulgi...poza 1-wszym kiedy pewnie bole byly lagodniejsze jeszcze..
a jak dosżło do cc..zaaplikowano mi kolejną dawke, lekarz przyłozyl skalpel i zapytal czy czuje - ja ze owszem :) dalej zapytal: a czy moze Pani ruszac nogami, ja na to "jak najbardziej"..wtedy dostalam maske, cos tam jeszcze gadali nade mna, ja odplynęlam.............
Obudziałm się jak mnie zszywano.... po pewnym czasie jak doszłam do siebie zapytalam ktora godzina...
Czułam  zszywanie, ale nie jako dyskomfort... wiedzilam, ze cos robia..ale to byla koncówka, a przy poprzednich bólach to było nic...
Skupialam sie na tym, zeby zębów nie pogubic bo tak cała dygotałam :) 

Offline ~Ania~
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • *****
  • Wiadomości: 24071
  • Płeć: Kobieta
  • data ślubu: 2006-10-07
Odp: Rzecz o bÃłlu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #190 dnia: 12 Października 2008, 10:26 »
Ja tez bylam uspiona calkiem bo czulam jak kroja a musieli Szymka wyciagac natychmiast. Obudzilam sie jak mnie przenosili na drugie lozko. I gdybym miala miec drugie cc to tez bym chciala spac i nie wiedziec co mi tam robia...

Offline martulka

  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 10275
  • Płeć: Kobieta
  • 2+2+2=nasza rodzinka :)
  • data ślubu: 18-06-2005
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #191 dnia: 12 Października 2008, 19:26 »
U mnie po podaniu ZZO poczułam ciepło na pośladkach i kazali się położyć. Po jakimś czasie nie czułam nóg, czyli znieczulenie zadziałało. Przyłożyli mi skalpel do brzucha i zapytali czy czuję, ja na to, że tak. Odczekali chwilkę i znowu się zapytali, ja znowu, że tak. Wtedy przyłożyli mi maskę i kazali głęboko oddychać. Kiedy się obudziłam usłyszałam "mama ucałuj synka" i potem już nie spałam, a w lampie nad stołem widziałam odbicie swojego rozciętego brzucha. Samego zszywania nie czułam, ale byłam świadoma i rozmawiałam z lekarzami.
Przy drugiej ewentualnej cesarce wolałabym być od razu uśpiona. Nigdy nie zapomnę strachu, który czułam gdy czekałam aż mi wróci czucie w nogach.



Offline buziaczek81

  • użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 90
  • Płeć: Kobieta
  • data ślubu: 15 Lipiec 2006
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #192 dnia: 12 Października 2008, 20:22 »
Martulka, czy dobrze zrozumialam..
ze dali ci znieczulenie zzo, a ty nie mialas czucia we nogach.. tak? dziwne..  bo ja takze dostalam zzo, i mialam czucie w nogach, mogłam chodzic, jak mi je podali, potem jak urodzialm, tez moglam chodzic..  ale jak rodziłam, to nie czułam bólu..
Kochać coś, to pragnąć by to żyło..

Offline liliann

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • *****
  • Wiadomości: 37559
  • Płeć: Kobieta
  • data ślubu: 30 września 2006
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #193 dnia: 12 Października 2008, 20:37 »
Marta do porodu CC nie daje sie znieczulenia zewnątrzoponowego a podpajęcze...i po nim nie czuje się nóg...
ZZO działa trochę inaczej...i nom znieczula sie do porodu SN.

ale fakycznie miałaś pecha, bo miałas tzw "łaty"
"Ludzie, którzy stawiają sobie mierne cele życiowe, zazwyczaj osiągają to co zamierzali: nie dążą do niczego i niczego nie zdobywają. ”
— Richard M. Devos

Offline martulka

  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 10275
  • Płeć: Kobieta
  • 2+2+2=nasza rodzinka :)
  • data ślubu: 18-06-2005
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #194 dnia: 12 Października 2008, 20:47 »
Ups przepraszam bardzo, ale nie znam się na tym. Myślałam, że jak wkłuwali się w kręgosłup to jest ZZO. Proszę o wybaczenie :blagam:



Offline liliann

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • *****
  • Wiadomości: 37559
  • Płeć: Kobieta
  • data ślubu: 30 września 2006
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #195 dnia: 12 Października 2008, 20:59 »
ee no co Ty....nie musisz sie na tym znać...
"Ludzie, którzy stawiają sobie mierne cele życiowe, zazwyczaj osiągają to co zamierzali: nie dążą do niczego i niczego nie zdobywają. ”
— Richard M. Devos

Offline Wercia

  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 7020
  • Płeć: Kobieta
  • K & M- 10 lat minęło...:))
  • data ślubu: [
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #196 dnia: 13 Października 2008, 12:07 »
hmmmmmmmm ja miałam znieczulenie przy porodzie SN i nie czułam nóg ::) wogóle nie mogłam chodzić... ::) nie czułam nic od pasa w dół... ::)

Offline buziaczek81

  • użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 90
  • Płeć: Kobieta
  • data ślubu: 15 Lipiec 2006
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #197 dnia: 14 Października 2008, 15:19 »
hehe.. widac, co kraj to inaczej..  powiedzcie mi, w PL trzeba placic za znieczulenie? i mozna je miec kiedy sie chce?
Kochać coś, to pragnąć by to żyło..

Offline Wercia

  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 7020
  • Płeć: Kobieta
  • K & M- 10 lat minęło...:))
  • data ślubu: [
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #198 dnia: 14 Października 2008, 15:27 »
Byłam znieczulana epiduralem... rodziłam w Irlandii i tutaj cała opieka w ciąży, poród i znieczulenie jest gratis....
Z tego co wiem w Polsce płaci się za znieczulenie...

Offline dziubasek

  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 17066
  • Płeć: Kobieta
  • data ślubu: .:25.08.2006:.
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #199 dnia: 15 Października 2008, 16:48 »
jeśli jakiś szpitazl oferuje ZZO to się płaci... ale większość szpitali nawet jak oferuje teoretycznie
to w praktyce nie ma kto go podać  ::)

Offline ela

  • Moderator
  • Chuck Norris
  • *****
  • Wiadomości: 22579
  • Płeć: Kobieta
  • data ślubu: 13.08.2005
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #200 dnia: 15 Października 2008, 20:30 »
No włąśnie dizubasku ! Jest w ofercie ale nie ma ludzi  ::)
U nas w szpitalu niby jest ale...nie ma   ::)
To, że się uśmiecham, śmieje i żartuje jak zawsze nie znaczy, że u mnie jest zajebiście. Ja po prostu nie lubię pokazywać, że jest mi bardzo źle. -

Offline liliann

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • *****
  • Wiadomości: 37559
  • Płeć: Kobieta
  • data ślubu: 30 września 2006
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #201 dnia: 16 Października 2008, 16:04 »
nooo....a podobno lekarzy mamy za dużo...
hee heee heeee
przynajmniej tak były minister zdrowia nas straszył....
"Ludzie, którzy stawiają sobie mierne cele życiowe, zazwyczaj osiągają to co zamierzali: nie dążą do niczego i niczego nie zdobywają. ”
— Richard M. Devos

Offline Gosiaczek80

  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 8055
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #202 dnia: 13 Listopada 2008, 22:23 »
u mnie w szpitalu też w ofercie było zzo....ba! nawet mój gin mówił że za darmo ! ale nie ma tylu anestazjologow i w praktyce nie ma znieczulenia.  ALE przede mną na rodzinnej sali rodziła babka, któa miala osobista wynajętą położna (a w tym spitalu takich się nie preferuje) oraz anestazjologa do zzo . ZZo nie miała bo dała rade. A tego anestazjologa musiała chyba wcześniej, prywatnie sobie ustawić, bo jak się legalnie ptałam to nie było takiej opcji.



Offline liliann

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • *****
  • Wiadomości: 37559
  • Płeć: Kobieta
  • data ślubu: 30 września 2006
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #203 dnia: 13 Listopada 2008, 22:30 »
owszem Gosiu takie praktyki tez się stosuje...
"Ludzie, którzy stawiają sobie mierne cele życiowe, zazwyczaj osiągają to co zamierzali: nie dążą do niczego i niczego nie zdobywają. ”
— Richard M. Devos

Offline dziubasek

  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 17066
  • Płeć: Kobieta
  • data ślubu: .:25.08.2006:.
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #204 dnia: 14 Listopada 2008, 14:40 »
A mnie wczoraj babka na szkole rodzenia pozytywnie zdziwila... mianowicie w szczecińskim szpitalu w Zdrojach ZZO jest bezplatne i w praktyce wcale nie tak rzadko  stosowane!! Anastezjolog co prawda jest tylko jeden... ale podobno mało która pacjentka życząca sobie ZZO i spełniająca wszystkie warunki ku temu by móc je mieć, zostaje odpraiwona z kwitkiem. Warunkiem jednak są dobre wyniki krzepliwości krwi, poród w stopniu zaawansowanych ( między 4, a 8 cm rozwarcia) oraz oczywiście wolny anastezjolog... ;)

Offline Olaa
  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 9501
  • Płeć: Kobieta
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #205 dnia: 14 Listopada 2008, 15:02 »
Też to gdzieś słyszałam...Problemem jest wolny anestezjolog, no chyba, że go sobie wynajmiesz - prywatnie.
Zamierzam tam rodzić, więc wszelkie info dot. szpitala mile widziane :D
There is no such thing as an ending. Just a new beginning...

Offline ~Ania~
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • *****
  • Wiadomości: 24071
  • Płeć: Kobieta
  • data ślubu: 2006-10-07
Odp: Rzecz o bÃłlu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #206 dnia: 14 Listopada 2008, 16:27 »
Tak jest. Ja sie o tym dowiedzialam po porodzie :-l Ale nawet mi przez mysl nie przeszlo w trakcie zeby spytac.

Offline .:Anka:.
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • *****
  • Wiadomości: 23667
  • Płeć: Kobieta
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #207 dnia: 14 Listopada 2008, 22:40 »
to już wiem gdzie urodzę następne dziecko
o ile je będę miała

Offline Vall

  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 16385
  • Płeć: Kobieta
  • Żyć - oznacza wciąż wyrywać się do przodu!
  • data ślubu: 07.07.2007 :smile:
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #208 dnia: 15 Listopada 2008, 10:10 »
 ;) ;) ;)

a ja tylko i wyłącznie cc...
zzo w moim przypadku nie zdało egzmainu, a nie chce ryzkowac 2 raz :)

ale...szanse na second chance... heheh... marniutkie  ;)

Offline Gosiaczek80

  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 8055
Odp: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
« Odpowiedź #209 dnia: 16 Listopada 2008, 21:46 »
nigdy nie mów nigdy Vall. jeszcze cie zycie moze zaskoczyc.

Lii wiem ze tak sie czasem hm...praktykuje...tylko k urka wodna lekarz do ktorego chodzisz prywatnie, ktorego wypytujesz  o poród, o znieczulenie, któremu mówisz ze sie boisz  porodu, bólu mógłby powiedziec ci o takiej drodze. A tu niby nie praktykuje się, nie ma takiej opcji, a w rzeczywistosci jest inaczej....