No i jestesmy...
Lekarz powiedział,ze dla dobra Maksa (czytaj: co by miał ładną główkę) pocwiczymy jeszcze trzy tygodnie, potem tydzien bez cwiczen i po tym tygodniu znow kontrola, jak bedzie ok to konczymy cwiczenie.
Ogólnie mowi,że jestesmy na dobrej drodze, bo mały ma buzke symetryczna, znaczy nie splaszczoną. I ruchowośc przy cwiczeniu (lekarz sprobował to cwiczenie co robimy w domu, a Maks skubany sie smiał

a w domu ryczy) ma bardzo dobrą. Wiec powinno byc oki za miesiac

A zapomnialam jeszcze wam napisac,ze zakupilismy młodemu fotelik samochodowy 0-18kg, *cenzura* po prostu, pozniej foty wrzuce.