Autor Wątek: I martulka jest w ciąży  (Przeczytany 26525 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Gosiaczek80

  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 8055
I martulka jest w ciąży
« Odpowiedź #270 dnia: 31 Maja 2006, 08:22 »
ojoj, to chyba Wiktorek już przyszedł na świat ...

orące życzenia wszystkiego dobrego i szybkiego powrotu do formy. Czekamy na WAS



Offline PumoRi

  • maniak
  • ********
  • Wiadomości: 1819
  • Płeć: Kobieta
I martulka jest w ciąży
« Odpowiedź #271 dnia: 31 Maja 2006, 08:40 »
Cytat: "martulka"
chwilowo przejmuję stanowisko pisarza na forum


podziwiam :wink: ja bym pewnie mojego Mężusia nie namówiła  :wink:
czekamy, czekamy z niecierpliwością na wieści i pozdrawiamy całą Waszą trójkę  :D

Offline Anielka

  • maniak
  • ********
  • Wiadomości: 2168
  • Płeć: Kobieta
  • data ślubu: 15.08.2006
I martulka jest w ciąży
« Odpowiedź #272 dnia: 31 Maja 2006, 08:43 »
Cytat: "PumoRi"
podziwiam  ja bym pewnie mojego Mężusia nie namówiła


oj ja mojego przyszłego też bym nie namówiła :wink: nie dałby się :mrgreen:

Pozdrawiamy całą rodzinkę i czekamy z niecierpliwością na Wiktorka :D

Offline Agnieszka

  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 3075
  • Płeć: Kobieta
  • data ślubu: 20.08.2005
I martulka jest w ciąży
« Odpowiedź #273 dnia: 31 Maja 2006, 08:47 »
Pozdrowionka dla Martulki....I czekamy na Wiktorka....


Ja jako pierwsza pod sercem Cię noszę,ja o Twoje zdrowie najgoręcej proszę.Ja jestem przy Tobie od pierwszego grama,Tyś mój świat cały,a ja...Twoja mama..

Offline madziulek

  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 4486
  • Płeć: Kobieta
I martulka jest w ciąży
« Odpowiedź #274 dnia: 31 Maja 2006, 09:20 »
No to się zaczeło :)  Wiktorek zaczyna chcieć zobaczyć swoich rodziców . Hura :hura: :jupi:
Kuba 2007
Szymon 2010

Offline alex

  • entuzjasta
  • ******
  • Wiadomości: 749
  • Płeć: Kobieta
  • Aniołek październik 2008
  • data ślubu: 3 WRZESIEŃ '05
I martulka jest w ciąży
« Odpowiedź #275 dnia: 31 Maja 2006, 11:15 »
no to teraz czekamy na wieści Tomku co u Martulki i Wiktorka!!

Gosiaczek80 ja urodziłam się o 16:30, a Ty?

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 3868
I martulka jest w ciąży
« Odpowiedź #276 dnia: 31 Maja 2006, 11:18 »
O jak fajnie, że Tomek coś nam napisał, bo my tu umieramy z ciekawośc co się dzieje.
Pozdrowionka dla Waszej trójeczki!
Czekamy na dalsze wieści. :)



Relacja i fotki z naszego pięknego dnia:
https://e-wesele.pl/forum/viewtopic.php?t=4077

Offline Gosiaczek80

  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 8055
I martulka jest w ciąży
« Odpowiedź #277 dnia: 31 Maja 2006, 12:01 »
Gosiaczek80 ja urodziłam się o 16:30, a Ty?

Alex ja o 10.10 dopołudnia . :D

przesyłam gorące uściski dla WSZYSTKICH !!



Offline dziubasek

  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 17066
  • Płeć: Kobieta
  • data ślubu: .:25.08.2006:.
I martulka jest w ciąży
« Odpowiedź #278 dnia: 31 Maja 2006, 16:49 »
No to ja trzymam kciuki, zeby Wiktorek przyszedl szybciej niz zalozylam (1 czerwca.)!!

Offline martulka

  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 10275
  • Płeć: Kobieta
  • 2+2+2=nasza rodzinka :)
  • data ślubu: 18-06-2005
I martulka jest w ciąży
« Odpowiedź #279 dnia: 31 Maja 2006, 17:34 »
Wiktorek już jest. Więc zapraszam do innego tematu  :D

Oto link

Wiktor, Wiktor, Wiktor !!! - Martulka jest mamusią a Tomek



Offline martulka

  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 10275
  • Płeć: Kobieta
  • 2+2+2=nasza rodzinka :)
  • data ślubu: 18-06-2005
I martulka jest w ciąży
« Odpowiedź #280 dnia: 30 Sierpnia 2006, 12:39 »
Wiem, że minęło już 3 m-ce ale tak na zakończenie tego wątku opowiem co mnie spotkało w szpitalu.

Tak więc 30.05. pojechaliśmy do szpitala, bo pojawiły się regularne skurcze. Po całej papierkowej przeprawie na izbie przyjęć, zbadała mnie położna i lekarz. Podłączono mi KTG. Chyba z całego stresu skurcze mi przeszły. Rozwarcie niby na 3 palce. Zrobiono mi lewatywę, przebrałam się w koszulę i pojechaliśmy na porodówkę.
Na sali porodowej znowu podłączono mnie do KTG i tak przeleżałam kilka godzin. W między czasie badano mnie kilka razy. A że akcja porodowa nie postępowała Tomka wysłano do domu a ja trafiłam na patologię. Podano mi zastrzyk z buscolizyny i dostałam 2 czopki scopolanu na zmiękczenie szyjki. Na oddziale zaczęło się mierzenie temperatury, osłuchiwanie „trąbką” i dla odmiany KTG. W nocy ponownie trafiłam na salę porodową, ale tylko na obserwację, bo mieli zastrzeżenia co do tętna dzieciaczka. Raz spadało do 90 a później rosło nawet do 170. Po dwóch godzinach obserwacji wróciłam na salę. Koleżanki myślały już, że urodzę.
A rano 31.05. znowu lewatywka i jeszcze raz na salę porodową i test oksytocynowy. Podłączono mnie do KTG (jak ja tego nie cierpiałam), podano oksytocynę w kroplówce i obserwacja. Skurcze były a jakże tylko, że ja ich nie czułam, tzn. maszyna wykazywała skurcz a ja nic, uśmiechałam się do Tomka. Większego rozwarcia jak nie było tak nie było. Dlatego lekarze postanowili zbadać wody płodowe. Po przebiciu pęcherza płodowego wody wyleciały i usłyszałam hasło „MUSZTARDA”. No i wtedy poszło już szybko. Lekarz powiedział, że w tym przypadku najlepiej będzie przeprowadzić cesarskie cięcie. Ja nie miałam nic przeciwko. Po kilku minutach trafiłam na salę operacyjną, podano mi znieczulenie zewnątrzoponowe (3 razy się wkłuwali). Później zamknęłam na chwilkę oczy, a gdy je otworzyłam usłyszałam „No mama ucałuj synka”. Łzy mi same leciały jak grochy. Ucałowałam synka i pierwsze słowa jakie wypowiedziałam to: „On jest rudy?!”. Okazało się, że włosy miał jeszcze w mazi płodowej i dlatego było takie wrażenie. Synka zabrano do mierzenia, ważenia i ubierania (to wtedy Tomek zrobił pierwsze zdjęcie Wiktorka), a mnie zaczęto zszywać. Mogłam sobie porozmawiać z lekarzami i wszystko oglądać w odbiciu w lampie. Jedynym głupim uczuciem to było oglądanie własnych nóg, takich bezwładnych jak nie moich. Po zszyciu przewieziono mnie na salę poporodową. Podłączono do machiny do obserwacji, podłączono kroplówkę i leżałam czekając na powrót czucia w dolnej części ciała. Na początku czułam mrowienie w udach, potem w kolanach a na końcu w stopach. No i nareszcie przywieziono mi synka. Wtedy cały ból odszedł. Jakbym w ogóle nie przeszła obserwacji. Tylko szkoda, że obie ręce miałam podłączone, bo nie bardzo wiedziałam jak go trzymać a na dodatek nogi też jeszcze nie były sprawne. Położna próbowała przystawić Wiktorka do mojej piersi i wtedy właśnie okazało się, że nie mam brodawek. Malutki był ze mną do 23-ciej potem go zabrano na noc a ja poszłam do łazienki się wykąpać.
Noc zleciała szybciutko, a rano po całej serii kroplówek przeszłam na oddział położniczy. Wiktorka miałam cały czas przy sobie i bardzo dobrze, bo miałam motywację do wzięcia się w garść. Na początku nie bardzo sobie radziłam z przewijaniem i ubieraniem (najgorszy był pierwszy raz), ale później szło mi coraz lepiej. Kąpielą zajmowały się położne (i całe szczęście).
Najgorzej było z karmieniem. Wiktorek nie bardzo chciał się przystawiać. Stosowałam wszystkie poznane w szkole rodzenia metody, ale nie dawałam rady. Położne miały pomóc, ale nie miały czasu. A do tego okazało się, że nie mam pokarmu. Wszyscy uspokajali, że tak bywa po cc i mam być cierpliwa. Dostałam herbatkę laktacyjną do picia. Troszkę pomogła, bo na 2 dobę pojawiła się siara. Ściągałam te kilka kropel do kieliszka i podawałam maluszkowi a dokarmiałam sztucznym Bebiko HA. Jednego dnia (sobota) miałam kryzys. Cały dzień płakałam, bo Wiktorek był niespokojny. Przepłakał całą noc i cały dzień, opadałam z sił. Dopiero niedziela była fantastyczna, bo tego dnia po 4 dobach wyszliśmy do domku. Wiktorek był grzeczniutki, prawie cały czas spał (nawet jeść specjalnie nie chciał). Ja też odżyłam wśród najbliższych.



Offline martulka

  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 10275
  • Płeć: Kobieta
  • 2+2+2=nasza rodzinka :)
  • data ślubu: 18-06-2005
I martulka jest w ciąży
« Odpowiedź #281 dnia: 30 Sierpnia 2006, 16:06 »
W ostatnim zdaniu dodam jeszcze, że całe szczęście, że lekarz zadecydował o cc bo inaczej Wiktorek może nie byłby z nami. Brzuch mi wcale nie opadał a wręcz szedł do góry. Śmiałam się, że prędzej mi gardłem wyjdzie niż dołem :) W trakcie operacji okazało się, że mały był owinięty pępowiną i gdybym rodziła naturalnie to by się udusił. A tak na całe szczęście nasz kochany synuś jest z nami :)  :D



Offline anetka161
  • 16.06.2007-nasz wspaniały dzień
  • maniak
  • ********
  • Wiadomości: 1657
  • Płeć: Kobieta
  • data ślubu: 16.06.2007
I martulka jest w ciąży
« Odpowiedź #282 dnia: 30 Sierpnia 2006, 19:00 »
Naszczęście wszystko skończyło się dobrze :)

Offline Tajusia

  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 2534
  • Płeć: Kobieta
  • data ślubu: 17.09.2005
I martulka jest w ciąży
« Odpowiedź #283 dnia: 31 Sierpnia 2006, 07:42 »
Całe szczęście, że lekarz nie czekał i że Wiktorek teraz słodko się do Was uśmiecha  :lol:
"...Jest na ziemi jedno moje małe miejsce, gdzie poza biciem serca nie liczy się NIC więcej..."

Offline PumoRi

  • maniak
  • ********
  • Wiadomości: 1819
  • Płeć: Kobieta
I martulka jest w ciąży
« Odpowiedź #284 dnia: 1 Września 2006, 13:23 »
martulka, stało się tak, jak było Wam pisane  :) Nie mało przeszłaś, ale widać dane Wam jest szczęście  :D i niech tak już będzie!

Offline Mariolka
  • Chuck Norris
  • ********
  • Wiadomości: 16728
  • Płeć: Kobieta
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
I martulka jest w ciąży
« Odpowiedź #285 dnia: 1 Września 2006, 21:12 »
jak to czytałam to się wystraszyłam i zdałam sobię sprawę,że poród to bardzo poważna i niebezpieczna dla dziecka sytuacja...
"Dwie rzeczy są nieskończone:Wszechświat i głupota ludzka, chociaż przy tym pierwszym nie upierałbym się" A.Einstein