e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Beth relacjonuje TEN dzień...  (Przeczytany 8439 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Beth relacjonuje TEN dzień...
7 września 2006, 13:49
Jako 5-dniowa Żonka od kilku dni odczuwam nieodpartą potrzebę podzielenia się z Wami tym najwspanialszym dniem mojego życia :) Oboje dopiero dzisiaj mogliśmy się tak naprawdę wyspać i ogólnie mamy mało czasu, ponieważ odwiedzamy krewnych, załatwiamy najpilniejsze sprawy. Ale postanowiłam sobie, że przed wylotem na Rodos MUSZĘ zrelacjonować Wam jak to było 2 i 3 września, bo takim szczęściem najlepiej się dzielić w większym i znajomym gronie :) Także mam wolne dwie godzinki (Przyszły zajmuje się biznesowymi sprawami) i liczę, że uda mi się opisać TAMTEN dzień (który mogłby trwać tydzień). To lecimy :)

2 września - Dzień Ślubu i Wesela
Oto ostatni post z mojej seteczki napisany "na gorąco" o 9:01 czyli 7 godzin przed godziną mzero :)
"Wczorajszy post miał być ostatnim, bo planowałam dzisiaj pospać do 9:00, a na 10:00 mam fryzjerkę, ale wstałam oczywiście wcześniej (o 8:00) i teraz się trochę obijam po domu :) Jestem już wykąpana i pachnąca, a na dodatek - za oknem zaczyna się robić ślicznie! Nie wiem w ogóle czy to był znak, ale przebudziłam się o 6:00 i usłyszałam śpiewanie jakiegoś ptaka, który przycupnął na balkonie. To nie było jakieś tam krakanie czy coś. Ale po prostu ładny śpiew. I to na pewno mi się nie śniło! :) Uznałam to za dobry omen i zasnęłam. O 8:00, gdy wstałam niebo spowijały szare chmurzyska, ale co jakiś czas było widać niebieściutkie przebłyski. No, a teraz słońce przegania te chmurzyska i niebieskiego nieba jest coraz więcej! Mam nadzieję, że przez jakieś 8-9 godzin pogoda się jeszcze wyklaruje albo chociaż wytrzyma w takiej postaci.
Czuję się w sumie dobrze - wypiłam kawkę, actimela i zjadłam kawałeczek sernika. Waga rano pokazała 2kg w dół - te ostatnie dni były takie wariackie, więc to pewnie dlatego. Przed wyjściem do fryzjera trzasnę sobie jeszcze melisę profilaktycznie. O 12:00 mam makijaż, a chwilę potem odbieram płatki róż. Wszystko mamy już właściwie w pałacu, została torebka z drobiazgami, którą dopakuję po powrocie z upiększania. Bukiet ma przyjechać razem z dekoratorką (stroić samochód będzie) i jestem go ogromnie ciekawa :)
Wczoraj pałac zrobił na mnie piorunujące wrażenie - ustawione i przystrojone stoły prezentują się rewelacyjnie! :) Na pewno będzie wszystko dobrze! :)"

Jak tylko wyłączyłam komputer - zaczęła się jazda bez trzymanki. Nie wiem kiedy i jak mignęło mi te 7h do ślubu.. Fryzjerka sprawiła się super, dogadałyśmy się w mig i tak zakombinowałyśmy z fryzurą, że po godzinie miałam na głowie wygodne pół-upięcie do którego przymocowałyśmy zdobyczną ozdobę, która pasowała do sukni :) W trakcie siedzenia na fotelu patrzyłam w okno. Pogoda robiła się coraz piękniejsza (ostatecznie niebo było niebieściutkie, a pogoda wytrzymała do 00:30, padać zaczęło po fajerwerkach) i nie wiem czy to te buty ją nałapały (stały na parapecie od wtorku przed ślubem) czy wymodliła ją któraś z babć :) Najważniejsze, że calutki dzień ślubu był przepiękny, co za chwilę zobaczycie na zdjęciach.
Poniżej ja i moja siostra (lat 16) od przodu i od tyłu :) Tak prezentowały się nasze twarze i fryzurki :)


W czasie mojego ubierania się dekoratorki pracowały nad samochodem, który ostatecznie wyglądał tak (jestem bardzo zadowolona z takiej niecodziennej dekoracji):


Dostarczone także zostały butonierki i bukiety dla mnie i świadkowej. Jestem bukietami zachwycona - nieskromnie powiem, że zwłaszcza swoim. Był dość ciężki, ale prezentował się niesamowicie, co będzie można zobaczyć na późniejszych zdjęciach. To było dokładnie to, co chciałam trzymać w ręku podczas TEGO dnia! :) W ogóle dekoratorki spisały się wyśmienicie - jestem z nich badzo zadowolna.


Oto sala taneczna i jadalna (na innych zdjęciach będzie można dostrzec piękną ikebanę na kominku i ikebany na słodkim i wiejskim stole):


Mojego samopoczucia podczas ubierania się nie da się opisać. Czułam wszystko bardzo dokładnie - miałam strasznie wyostrzone zmysły i niezbyt dużo się denerwowałam. To było raczej takie podekscytowanie i realizowanie moich marzeń obmyślanych od tygodni. Starałam się wszystko ogarniać, o niczym nie zapomnieć. Wzięłam sobie dwie tabletki melisy, może to one były zasługą tego, że spowijał mnie spokój i cały czas byłam uśmiechnięta. Ok. 14:00 zaczęłam się ubierać. Wcześniej wzięłam szybki prysznic, a do domu zaczęli się zjeżdżać pierwsi goście. Na szczęście pogoda była tak piękna, że siedzieli na dworze przy kominku, a ja miałam właściwie wolny dom. Ubierała mnie świadkowa z moją przyjaciółką (większość zdjęć to jej zasługa). Pamiętałam nawet, żeby przed założeniem spódnicy pójść do toalety i się wysiusiać :) Okazuje się także, że bardzo ładnie się spakowałam - do pałacu właściwie wzięłam wszystko co potrzeba oprócz.. szczoteczki do zębów :) Pan Młody także o niej zapomniał, więc myliśmy zęby szczoteczką mojej Siostry :) Ok. 14:45 byłam już ubrana i zaczęło się wielkie oczekiwanie, pozowanie do zdjęć i pomaganie Tacie w ubraniu się :)


CDN.

Offline szajo Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 28.IV.07
Beth relacjonuje TEN dzień...
7 września 2006, 14:01
juuuupi :D relacja
GRATULACJE  :mrgreen:
fotki super :D czakam na wiecej z niecierpliwoscia  :mrgreen:
swietnie wygladalas  :D

Offline Antalis

  • Chuck Norris
Beth relacjonuje TEN dzień...
7 września 2006, 14:06
Wiecej wiecej wiecej !! :)
Bardzo ładnie wyglądałas :)

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Beth relacjonuje TEN dzień...
7 września 2006, 14:10
No pięknieee, Beth dekoracja autka - mistrzostwo świata, chyba najładniejsza, jaką widziałam do tej pory z dekoracji tego typu - super. Ułożenie kwiatów...
Twój bukiet, śliczny - idealnie dopasowany do Twojej sukni, kolor kwiatów niesamowity, taki wyrazisty, wogóle wyglądałaś piękie - fryzurka też fajowa, taka lekka. Już się nie mogę doczekać na resztę zdjęć.

rybkawiedenka

  • Gość
Beth relacjonuje TEN dzień...
7 września 2006, 14:14
Beth piekanie wygladalas! Bukiecik naprawde superowy!!!!! ZYcze wam duzo duzo szczesica!

Offline lenka

  • użytkownik
Beth relacjonuje TEN dzień...
7 września 2006, 14:15
Wszystkiego najlepszego !!!!!!!!!

Fajnie wyglądałaś.
Fajna kiecka i dekoracja samochodu bardzo mi się podoba.

Online .:Anka:. Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
Beth relacjonuje TEN dzień...
7 września 2006, 14:20
Cytat: "Maja"
No pięknieee, Beth dekoracja autka - mistrzostwo świata, chyba najładniejsza, jaką widziałam do tej pory z dekoracji tego typu - super. Ułożenie kwiatów...
Twój bukiet, śliczny - idealnie dopasowany do Twojej sukni, kolor kwiatów niesamowity, taki wyrazisty, wogóle wyglądałaś piękie - fryzurka też fajowa, taka lekka. Już się nie mogę doczekać na resztę zdjęć.

nie dodać nic ująć - Maju - idealnie opisałaś moje odczucia!!

Offline demka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25 grudnia 2005
Beth relacjonuje TEN dzień...
7 września 2006, 14:30
Cytat: "Maja"
Beth dekoracja autka - mistrzostwo świata

podpisuję sie pod tym obiema łapkami :D Dekoracja sliczna... Czekam na dalszy ciąg relacji i foteczki :D
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline gosiaczekk Kobieta

  • Chuck Norris
Beth relacjonuje TEN dzień...
7 września 2006, 14:34
Beth w końcu się pojawiłaś  :D Czekałam na Ciebie jak na nikogo innego na tym forum  :wink:
Cudownie wyglądałaś! Kolor dodatków idealny! Czekamy na część dalszą zdjęć!

Offline ~monika~ Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 06.08.2006
Beth relacjonuje TEN dzień...
7 września 2006, 14:38
REWELACJA!!!!!!!!!!!!!!!!!!

CHCEMY WIĘCEJ, ZDECYDOWANIE WIECEJ!!!!!!!!!!!!!!!!

Offline madziulek Kobieta

  • Chuck Norris
Beth relacjonuje TEN dzień...
7 września 2006, 14:51
Beth wyglądałas zachwycająco ... kwiaty , auto , sala ...aż brak słów takie piękne :) :serce:

Offline Anielka Kobieta

  • maniak
    • Relacja z naszego ślubu:)
  • data ślubu: 15.08.2006
Beth relacjonuje TEN dzień...
7 września 2006, 14:55
Beth ależ pięknie wygl¹dałaœ :D  œlicznie poprostu fryzurka, makijaż...mmmm....miodzio :D . A wiesz, że 2 wrzeœnia też byłam na œlubie u kolegi z podstawówki i jego żona miała tę sam¹ suknię. Ta suknia jest œliczna. Sama j¹ mierzyłam i zastanawiałam się nad ni¹, ale mi lepiej do twarzy w białym niż w ecru, a wersji białej tej sukni nie ma niestety.
Gratuluję Beth i czekam na ci¹g dalszy :wink:

Offline goni@ Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 23.09.2006
Beth relacjonuje TEN dzień...
7 września 2006, 15:02
Beth Na tym zdjęciu na którym jesteś z tatą,aż na odległość bije od Niego duma,że ma taką piękną córę..i ma rację..wyglądasz bosko  :D
pozdrawiam  :P

Offline ~Ania~ Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2006-10-07
Beth relacjonuje TEN dzień...
7 września 2006, 15:21
Beth nareszcie!!! Wspaniała dekoracja autka, cudowny makijaż i prześliczna fryzurka :) Nic dodać nic ująć :) Cieszę się że jesteś szczęśliwa! I gratuluję z całego serduszka... :) Czekam na ciąg dalszy :)

Offline Marcysia

  • bywalec
Beth relacjonuje TEN dzień...
7 września 2006, 16:27
Gratulacje Beth :) Wszystko cudne :) Autko pierwsza klasa :]
Wszystkiego co najepsze zycze  :serce:
Czekam na c.d. :)

Online .:Anka:. Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
Beth relacjonuje TEN dzień...
7 września 2006, 16:50
Beth ale ty jesteś do taty podobna!!
i jaki tata dumny stoi z córą !!fajnie!!

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Beth relacjonuje TEN dzień...
7 września 2006, 16:50
Dziękuję Wam bardzo za pierwsze komentarze - czułam się faktycznie piękna i wyjątkowa - tak właśnie jak powinna się czuć panna młoda w dniu swojego ślubu. Byłam zadowolona z makijażu, fryzury, swojej lekkiej opalenizny, sukni, bukietu.. To wszystko było takie trochę magiczne i żałuję bardzo, że tak szybko ten czas przeleciał. Na początku oboje baliśmy się, że nie starczy nam sił na całonocną zabawę, a potem na całodniowe poprawiny, ale te obawy były bezpodstawne - bawiliśmy się świetnie właściwie cały czas. Wesele skończyło się o 6 rano (o tej godzinie zlądowaliśmy w naszym apartamencie i wyobraźcie sobie, że mieliśmy siłę na "noc" poślubną :oops: ), poprawiny zaczęły się o 11 i trwały do 21, a poszliśmy spać w niedzielę dopiero około północy. Także długi maraton, ale sił starczyło, a zabawa była świetna.

Obecnie mam ok. 450 zdjęć amatorskich (z trzech aparatów), ale jutro dostaniemy płytki z profesjonalnymi zdjęciami robionymi przez fotografa w kościele i na weselu, a także zdjęcia z sesji plenerowej, którą mieliśmy we wtorek o 6:00. Jestem ich strasznie ciekawa i na pewno się z Wami nimi podzielę :) Na razie zatem dalszy ciąg amatorsko, ale wydaje mi się, że bardzo ładnie :)

O godzinie 15:15 emocje sięgały zenitu. Wszyscy zostawili mnie samą w moim pokoju na piętrze, a na dole w salonie zaczęła się zbierać rodzina i dumnie wyglądający Pan Młody:


A ja czekałam, czekałam i czułam, że powoli zaczynam się denerwować. Wiedziałam, że jak już zejdę to wszystko potoczy się błyskawicznie i tak było w istocie. O 15:30 (był mały poślizg z fotografem, ale na szczęście wszystko skończyło się na lekkim zdenerwowaniu, bo i kamerzysta i fotograf dotarli na czas) usłyszałam z dołu, że mam schodzić! Wzięłam dwa głębokie wdechy i wyszłam z pokoju. Od razu wpatrzyło się we mnie wiele par oczu - rodzice, ciotki, wujkowie i kto tam się jeszcze zmieścił w salonie :) A ja patrzyłam tylko w jedne oczy - mojego Przyszłego Męża. Widziałam, że jest lekko stremowany, ale jednocześnie szczęśliwy. I pierwsze co usłyszałam na ucho to to, że jestem piękna! :serce: Miałam ochotę już się nie wyrywać z jego ramion i tam zostać, ale trzeba było przypiąć butonierkę i doświadczyć błogosławieństwa od Rodziców:


Maćka Rodzice są po prawej, moi po lewej. Błogosławieństwo było szybciutkie - kilka słów wypowiedzianych ze wzruszeniem (wtedy pierwszy raz zaszkliły mi się oczy) i znak krzyża na naszych czołach oraz całusy. Żadnego klękania, całowania krzyża i tym podobnych szopek. Szybko zebraliśmy się i ruszyliśmy całą gromadą do kościoła:


Do auta wsiadałam niepewnie, bo bałam się tej halki z kołem, ale na szczęście udało się i po chwili już wysiadaliśmy przez drzwiami kościoła. Stanęliśmy z boku i słyszeliśmy ostatnie minuty ślubu, który odbywał się przed nami. Przed kościołem gromadzili się zaproszeni goście, a my mocno trzymaliśmy się za ręce, mówiliśmy sobie szeptem jak bardzo się kochamy i machaliśmy do wszystkich. Był czas na zrobienie kilku fotek z Rodzicami i Karolinką - siostrą przyjaciela, która niosła nam obrączki (była bardzo, bardzo dzielna i pięknie się prezentowała w swojej sukieneczce):


(Wybaczcie to rozkojarzenie ostatnich trzech zdjęć)

Udało się nawet złapać pusty i udekorowany kościół na chwilę przed wejściem gości:


Powiem szczerze, że dopiero na zdjęciach zobaczyłam jak ładnie był udekorowany - gdy szłam do ołtarza z Tatą widziałam wszystko jak przez mgłę - najważniejsze było to, ze coraz bliżej jestem ołtarza i widzę w oczach mojego Przyszłego Męża wielką czułość i oczekiwanie. W połowie nawy głównej zachciało mi się płakać. Poczułam tam maksymalne wzruszenie, że myślałam, że stanę na środku i się po prostu rozpłaczę z tych całych emocji. Ale opanowałam się jakoś i nawet udało mi się z uśmiechem podejść do ołtarza. A tam zostałam przekazana Przyszłemu, który uścisnął Tacie dłoń i mnie pocałował. Wielu gości mówiło nam potem (nawet facetów), że w momencie, gdy Tata odsłaniał mi z twarzy welon to poczuli wielkie wzruszenie i coś ich ścisnęło w dołku.


A zanim zacznie się msza, chwila przerwy :) CDN. wkrótce :)

Offline narwanka Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 26.08.2006
Beth relacjonuje TEN dzień...
7 września 2006, 16:57
Cudnei kochana :) Ciesze sie ze i wam sie udalo przetwac ze spokojem i bez tremy prawie :D  :serce:  :serce:  :serce:

Offline anusiaaa Kobieta

  • Chuck Norris
Beth relacjonuje TEN dzień...
7 września 2006, 16:57
Dekoracja autka jest piekna, o takiej samej marze i chyba sie obrazisz jak pokarze to zdjecie mojej dekoratorce, tylko moje kwiatki musza byc biale bo mamy czarne autko :mrgreen:
A ty pieknie wygladalas, cud, miod i orzeszki :)
Gratulacje :)  :)  :)
"Travel is the only thing you buy that makes you richer"

Offline gosiaczekk Kobieta

  • Chuck Norris
Beth relacjonuje TEN dzień...
7 września 2006, 17:20
KLASA!!!

Offline Kasia* Kobieta

  • Chuck Norris
Beth relacjonuje TEN dzień...
7 września 2006, 17:30
Cytat: "demka"
Cytat: "Maja"
Beth dekoracja autka - mistrzostwo świata

podpisuję sie pod tym obiema łapkami :D Dekoracja sliczna... :D



to i ja dorzucam swoje łapki. dekoracja sliczna, taka inna.

i wogóle fajne fotki
Wszyscy mówią mi - kiedyś przyjdą lepsze dni, ktoś na dobre zmieni mnie, czekam na ten dzień

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
Beth relacjonuje TEN dzień...
7 września 2006, 17:51
Beth- nareszcie doczekałam się Twojej relacji!  :D
Wyglądałaś.... :shock:  ślicznie!!! I te Twoje oczy - widać w nich szczęście i miłość!
Dekoracja auta prześliczna - na forum widziałam tylko jedną, która też mi się tak podobała   :brawo:   Kościółek bardzo ładny i pięknie udekorowany.
Achhhhhh.....czekam na dalsze odsłony! Tworzycie piękną parę  :serce:

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Beth relacjonuje TEN dzień...
7 września 2006, 20:18
Msza ślubna była świetna - czułam powagę chwili, ale jednocześnie rozpierała mnie duma i szczęście. Dużo pomógł nam ksiądz - starał się nas wyluzować, wszedł w dobry kontakt z gośćmi - żartował, kazał bić brawo, puszczał nam oczka i naprawdę czuliśmy się zupełnie odstresowani. Wielu gości mówiło potem, że dawno nie widziało tak lekkiego nabożeństwa ślubnego - nie było jakiegoś sztucznego nadęcia i pychy z całej sytuacji.
Nawet nie wiem kiedy przeszliśmy do przysięgi. Chcieliśmy ją mówić zupełnie samodzielnie i udało nam się! Maciek miał łzy w oczach, ale mówił pewnie i zdecydowanie, na chwilę się nawet nie zająknął. Ja z kolei najchętniej wyśpiewałabym całemu światu, że "Ja Beata biorę Ciebie Macieju za Męża.." :) Chwilę później zakładaliśmy sobie obrączki i tutaj napięcie zupełnie już z nas opadło - sprawnie nawet udało mi się odwiązać sznureczki, którymi obrączki przywiązałam do poduszki, ale okazało się, że mój Mąż zamiast powiedzieć cały test o tym, że obrączka to znak miłości i wierności - o wierności zapomniał :) Cały kościół się zaśmiał, a atmosfera zrobiła się wesoła. Ja słowa o obrączce powiedziałam już poprawnie, założyliśmy sobie na palce krążki i uśmiechnięci wróciliśmy do klęczników.
Zostaliśmy Mężem i Żoną! :jupi:



Potem szybciutko komunia w dwóch postaciach i Ave Maria - oboje bez przerwy szeptaliśmy do siebie jak się bardzo kochamy, ściskaliśmy sobie ręce i czuliśmy, że naprawdę należymy do siebie. Przy "Ave Maria" zagranej na skrzypcach poleciała mi łza - patrzyłam na ołtarz, czułam na palcu obrączkę i było mi tak dobrze, że najchętniej wtuliłabym się w męża i tak już została. Podpisaliśmy szybciutko papierki:


Zabawa dopiero się zaczynała! :) Trzeba było dumnie wyjść z kościoła i zapozować do zdjęć, a także przyjąć życzenia (kolejka była długa jak droga do Warszawy :)


Pogoda jak widzicie była niesamowita - naprawdę nie wiem komu mogę dziękować za tak cudowny dzień - wieczór wcześniej był okropny, lało, wiało, a słońca ani widu, ani słychu. Tymczasem sobota była wprost wymarzona - lekki wiaterek, niemalże czyste niebo. Chyba opatrzność chciała, aby ten dzień był dla nas zupełnie wyjątkowy :)
Po przyjęciu niezliczonej ilości życzeń, kartek, kwiatów i kopert z cenną zawartością (skórzana, zapinana na zamek aktówka to był strzał w dziesiątkę!) zaczęliśmy pakować się do samochodów i ruszyliśmy w drogę do pałacu. Jechaliśmy całym szpalerem samochodów, przejeżdzające z naprzeciwka obce auta pozdrawiały nas światłami i klaksonami. Przez pół godziny odpoczywaliśmy po wzruszeniach w aucie, żartowaliśmy ze Świadkiem i Moim Tatą i trzymaliśmy się za ręce. Mogłabym tak jechać i jechać i wcale się nie zatrzymywać. Ale dojechaliśmy do pałacu równo o 18:00 i zaczęła się zabawa :)

CDN. jutro, dzisiaj poświęcam wieczór Mężowi. Chciałam Wam napisać, że czuję się bardzo mocno szczęśliwa. To niesamowite uczucie nosić obrączkę, widzieć iskierki w oczach Maćka i budzić się codziennie koło niego. Nie możemy się nacieszyć byciem ze sobą cały czas - trzymamy się za ręce, całujemy, obejmujemy i wszyscy się z nas śmieją. Na weselu nie trzeba było długo krzyczeć gorzko, gorzko tak nas do siebie ciągnęło :) Małżeństwo to wspaniała sprawa i wszystkim z czystym sumieniem POLECAM! :)

Offline Lea Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
Beth relacjonuje TEN dzień...
7 września 2006, 20:58
Beth Przede wszystkim gratulacje :D:D:D:D:D
Wyglądaliście cudnie!!!!!!!!!!!!!!!

A bukiet baaaardzo podobny do mojego :D:D

Czekamy na dalszą relację... :mrgreen:  :mrgreen:
Życie jest jak gra planszowa...czasem ktoś stoi na twoim polu.

Offline groszek

  • maniak
Beth relacjonuje TEN dzień...
8 września 2006, 11:15
Beth :)
Bardzo bardzo duzy uśmiech gości na mojej twarzy, odkąd zaczęłam czytac woją relację. Ciekawie i szczerze to wszytsko opisałaś. Zdjęcia pogłębiają to wrażenie. Naprawdę wszystkie dodatki do tego wydarzenia (mam na mysli dekoracje, stroje ) były dobrane perfekcyjnie. Ślicznie to wszystko wygladało. A Wy, Panstwo Młodzi oczywiscie błyszczeliscie najjasniej.
Moje gratulacje i czekam na ciag dalszy!!!

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Beth relacjonuje TEN dzień...
8 września 2006, 13:32
No to zabieramy się za weselicho :)
Oczywiście czas zleciał mi błyskawicznie, zdjęć zrobiono mnóstwo, alkohol lał się stumieniami, jedzonko było pyszne (miałam nawet czas, żeby coś skubnąć, chociaż moja waga codziennie leci w dół - niedługo osiągnę wymarzone 68kg), a humory wszystkim dopisywały.
Jedyna rzecz, która właściwie niewypaliła (aż trudno uwierzyć, że przy tylu rzeczach, które mogłyby się nie udać tylko jedno nawaliło) to wybuch balonu-bomby. Niestety - ładunek okazał się zbyt słaby i balon po prostu zrobił "pssst", skurczył się i tyle było :) Nie tracąc humorów dokończyliśmy pierwszy taniec, a potem była mała powtórka z rozrywki, bo świadek znalazł gdzieś bosak i balon przebił bosakiem :) Niestety zdjęć z robijania balonu nie mam, ale dzisiaj ok. 16:00 odbieram zdjęcia od fotografa i może tam się coś znajdzie.
No to lecimy z weseliskiem!

Tutaj wszyscy czekają z szampanami w dłoniach na nasze zejście ze schodów (świadek nawet pokazuje na balon - może miał przeczucie, że nie wypali?)


Schodzimy ze schodów w rytm piosenki Franka Sinatry "My way" (miałam dreszcze na plecach):


Obiadek (jedzenie mimo, że zupełnie tradycyjne było pycha! Dopiero właściwie na poprawinach najadłam się normalnie, ale podczas wesela skubnęłam kotlecika, tort, jajka w sosie tatarskim i kalafiorki):


Przyszedł czas na pierwszy taniec zagrany przez orkiestrę. Weszliśmy oczywiście nie w rytm (co zobaczę dopiero na filmie ze ślubu), ale udało nam się złapać krok i dalej poszło już jak z płatka :) Po tańcu zamianka i taniec z Rodzicami:




No i zabawa na całego:


Torcik był po obiedzie, ale robiła się już szarówka, więc wniesienie go wyglądało niezwykle efektownie. Torcik był pyszny - udało mi się capnąć dwa kawałki, bo poszedł calutki (następnego dnia do kawki goście zdjedli pierwsze piętro). Figurka pary młodej wyglądała dość ładnie, ale w całym tym rogardiaszu gdzieś przepadła.


A tutaj ja z moją Siostrą, z kuzynami i replay z pierwszego tańca - baloniki-dzieci na podłodze:


O północy fajerwerki - niestety na zdjęciach nie wyglądają najlepiej. Dopiero film oddaje jak były piękne, dlatego trochę nostalgiczne zdjęcia z początku pokazu:


Po fajerwerkach był czas na oczepinowe zabawy i podziękowania dla Rodziców (z kartki, ale wzruszająco) oraz taniec z nimi:


Jeśli chodzi o weselisko to by było na tyle - później goście już się tak pomęczyli, że na razie żadnych dalszych zdjęć nie mam :D Przebrałam się o godzinie 2:00, bo było mi bardzo niewygodnie tańczyć w sukni - obijałam się o koło, goście rwali mi tiul, a do tego zaczął obcierać mnie gorset (te fiszbiny). Dlatego uznałam, że nie mam zamiaru robić z siebie niewolnicy ślubnej sukni i wskoczyłam w czekoladową suknię, która pozwoliła mi jeszcze szaleć na parkiecie do 6 rano.

CDN. czyli poprawiny w kolejnym odcinku ;)

Offline kami

  • bywalec
Beth relacjonuje TEN dzień...
8 września 2006, 13:54
Beth,
Gratulacje!!!!!!!!!
Wszystko piekne, Twoja suknia, bukiet, dekoracje i najwazniejsze ze twój usmiech niesamowicie promieniował.
Naprawde pieknie.!!!!!

Offline Anielka Kobieta

  • maniak
    • Relacja z naszego ślubu:)
  • data ślubu: 15.08.2006
Beth relacjonuje TEN dzień...
8 września 2006, 15:05
Achchhh Beth jakie to wszystko cudowne...... :lol: ..... szkoda, że nasze śluby i wesela nie mogą trwać wiecznie :serce:  :serce:  :D

Offline wendy

  • forumowicz
Beth relacjonuje TEN dzień...
8 września 2006, 17:31
Beth moje gratulacje. Wygladaliście ślicznie, zdjęcia też super. No i tak jak chyba wszyscy tutaj, czekam na wiecej :)

Offline Vall Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 07.07.2007 :smile:
Beth relacjonuje TEN dzień...
8 września 2006, 19:44
Beth - gratuluje!! Rwelacyjnei wyglądaliście, kościól, wesele - czad!!
Ściskam i przesyłam jescz eraz gratulacyjnego kissa!! :id_juz: