e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: AndziaK, Robciu i najpiekniejsze chwile....  (Przeczytany 27390 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline AndziaK Kobieta

Powracam jako AndziaG :)

Szczęśliwa, usmiechnięta i zakochana na nowo....

Ale od początku....


Czwartek 21.06

Korona…. impreza do 2.00 :) Świetna zabawa w towarzystwie błyskawic i ulewnego deszczu..... Zgodnie z tradycją nam nie wolno było niczego dotykać, koronę pletli kawalerowie i panny. Nawet dobrze, bo tipsy się mogły zepsuć  ;D
Szybkie spanko w towarzystwie mojej Madzi....  ;)

Offline tete Kobieta

  • "Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań."
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 2.06.2007
Andzia nie dawkuj nam adrenaliny....CHCEMY JESZCZE!!!!...opis tego dnia i FOTY...
Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań.

Offline AndziaK Kobieta

Piątek 22.06

Pobudka o 8.00 i bruuummm po kieckę w towarzystwie Madzi, sis i szwagra :)

Przymiarka - idealnie ! Pani przywlekła welon i..... kolor nie ten ! Dała mi ecru, a miał być ciemniejszy. Powiedziałam o co cho i zaraz na moim łebku był ten w odpowiednim kolorze :)

Szwagier jak mnie zobaczył to zaniemówił, a ja byłam taka szczęśliwa :)

Popołudniu wypadek... tipsior odleciał !!!!! Potem drugi !!!! Makabra, ja w panice, ale umówiłam sie na 7.00 w sobotę na poprawkę :)
O 22.00 dotarł mój kochany Marcin - fotograf z Poznania.... i zaczął swoją sesję juz w czasie ubierania wejścia do klatki schodowej :)





O 0.10 postanowilismy potrenować na sali walca.... od tygodnia nie ćwiczyliśmy... Marcin pojechał z nami ;) Po drodze jeszcze patrol policji zatrzymał mojego R do kontroli... ale obyło sie bez mandatu (złozyli zyczenia tylko) :)



Poszłam spać o 3.15.... Nie na swoim łóżku (babcia już przyjechała i zajęła mój pokój)


Offline *Mimi* Kobieta

dobrze dobrze a gdzie dalsza relacja  ;) :tupot: :tupot: :tupot:
czekamy czekamy  :D

Offline tete Kobieta

  • "Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań."
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 2.06.2007
ŁO MAmusiu zapowiada sie *cenzura*!!!!KCEMY ;D więcej!
Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań.

AndziaG, jak nam będziesz dawkować relację, to padniemy tu wszystkie na zawał i będziesz nas mieć na sumieniu ;) I oczywiście wiesz, że tuptamy o foty :tupot:

a.katarzyna

  • Gość
 :tupot: I TAK I WIĘCEJ  :tupot:


Offline AndziaK Kobieta

Sobota 23.06  NASZ DZIEŃ

Wstałam o 6.00, za oknem szaro, leje.... pomyslałam, że niepotrzebnie moje buciory stoja na oknie...
Chciało mi sie płakać, byłam zdenerwowana na maksa.... Nie wiedziałam czy dam radę przeżyć to wszystko, ale wziełam sie w garść... szybka kapiel i na poprawę tipsów.... o 8.30 byłam gotowa :)

Marcina (fotografa) w samochód i do fryzjera :) Robciu jechał drugim autem, bo szybciej kończył :)

Pani w salonie pokazała mi gazetę z fryzem dla mnie (całkiem inaczej niz próbna :) )

To my w akcji :)




Robciu juz gotowy :)


A ja myslę i czekam cierpliwie na finish (humor juz o niebo lepszy)


Offline aniuska25 Kobieta

Adrenalinka rosnie ;) :o Czekamy na więcej ;D

Offline Vall Kobieta

 :tupot: :tupot: :tupot: :tupot:

na tym zdjęciu tanecznym - mam wraznei ze straszna szczapinak z Ciebei  :o

No no fryzowanie...  ;D ;D

 :tupot: :tupot: :tupot:

Offline *Ewelina* Kobieta

I ja czekam z niecierpliwoscia na ciąg daleszy :)

jaaaaaaaaaaaaaa, relacyjka super!!!!

a tak w ogóle to *** GRATULUJĘ ***

Offline AndziaK Kobieta

Od fryzjera wyszłam o 11.30 i pędem do autka i do domku, gdzie czekała juz KInga (makijażystka) :)

Malowanko :)




Potem chwila dla reporterów (fryz i makijaż) i zakładanie sukni.....


Fotograf spieszył się do Robcia, a tu jak na złość wszystkie laski gdzies poszły, Mamcia sie fryzowała, więc zatrudniłam babcie to pomocy przy zakładaniu sukni

Offline Olaa Kobieta

Relacja...foty...relacja...foty....

Ania.... :D
Bo ja do pracy nie pójdę :D

Offline Vall Kobieta

Świetne fotki z ubieranka   :D :D

 :tupot: :tupot: :tupot: :tupot:ale sie zapowiada czekamy na cd.

Offline AndziaK Kobieta

O 13.20 zadzwonił bracioch, że pani, która miała ubierać samochody nie ma... Zadzwoniłam do niej... "właśnie poleciała" usłyszałam :)

Poźniej o 14.00 telefon z domu Robcia, że orkistry nie ma, a mieli być o 13.30. Więc wzięłam tel i spokojnie zadzwoniłam, ale kom mieli wyłączone, więc zadzwoniłam do żony jednego z nich, a ta powiedziała, że wyjechali już o 11.00  :o

Ale za chwilkę teściowa dała znać, że juz są :)

Mamcia moja patrzyła na mnie jak na wariata, byłam spokojna, opanowana i uśmiechnieta od ucha do ucha :)

O 14.30 moje serce zaczęło bić jak oszalałe, bo usłyszałam sygnał wozu strażackiego, który jechał przed moim Robciem....
Podeszłam do okna i zobaczyłam piekny samochód i wychodzącego JEGO.....
Serducho sie uspokoiło, a ja rozpromieniona kiecke w łapki i zaczęłam schodzić w dół po 72 schodach (4 pietro)... :) :) :)
Na I pietrze spotkałam brata i chłopaka szwagierki, którzy szli po mnie.... Brat stanął, usmiechnął się i zapytał: "Siostra, to TY ?" Był to wielki komplement w jego ustach i wtedy wiedziałam na 100%, że jest pięknie :)

Wyszłam z klatki i zobaczyłam JEGO...
Patrzył na mnie swoimi pieknymi oczkami, usmiechał się i był zdenerwowany... nawet bardzo  ;D
Buźka na powitanie, przytulanie, zapięłam butonierkę, Robciu wręczył mi bukiet i poleciałam przywitać dróżki, teściową i chrzestnego Robcia.
Potem narzeczonego pod rękę i na błogosławiaństwo (znów 4 piętra) :) :) :)

Offline tete Kobieta

  • "Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań."
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 2.06.2007
I JA CZEKAM NA RESZTE...ZAPOWIADA SIE MIODZIO.....
Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań.

Offline AndziaK Kobieta

Przed błogosławieństwem mój bukiet zaczął sie rozlatywać, a konkretnie wstążka, więc mój braciszek wpadł na pomysł, że go naprawi i jak wychodziliśmy z domu to wręczył mi bukiet obwiązany wstążką i .... taśmą klejącą. Nie było czasu się wracać i tak zostało :)

Błogosławieństwo poprzedzone pieknymi słowami księdza, który w ostatniej chwili dotarł, przebiegło w podniosłym i pieknym nastroju.... Ja uśmiechnięta, Robciu spiety, obyło sie bez łez :)

Potem znów 72 schody w dół i..... piękna chwila...... jak wyszliśmy z klatki, zgromadzeni goście zaczęli bić brawo.... cudne to było :)



Offline *Ewelina* Kobieta

Wzruszylam sie .

ja też sie wzruszyłam...ah ale ty masz dar opowiadania...

Offline AndziaK Kobieta

Do kościółka dotarlismy szybko, więc był czas na zdjęcia....

Widząc te tłumy gości przez chwile pomyślałam czy aby oni sie zmieszczą na sali ;)

Robiliśmy zdjęcia, a kątem oka widzę parę... stoją i patrzą w naszą stronę, pomyślałm, że to turyści... ale za chwilę znów spojrzenie i..... poryczałam się, bo to była nasza Ola (Lady_yes) i Krzysiu. Łzy płyneły strużkami po policzkach, Robciu zapytał tylko czy to Ola... ja pokiwałam głową... nie mogłam sie opanować... tyle szczęścia.... myśłam o Was o forum..... Potem pobiegłam do Oli, usciskałam ja baaaaardzo mocno i tak bardzo żałowałam, że nie mogę jej mieć na dłużej... śliczna kobitka i Krzyś przystojny i wysoki :)

Przyszedł czas na wielkie wejście. Nie dogadalismy się z księdzem i zapomniał po nas wyjść, więc pobrykalismy do ołtarza sami, a przed nami Oliwia niosąca obrączki (chrześnica Robcia i moja kuzyneczka w jednym)
Tu sprawdzała czy idziemy za nią :)



Przekazanie obrączek księdzu Edziowi



I my przed ołtarzem





hehe Mala jaka slodka :los:


Wygladaliscie oblednie.. a PM mial super fryzik :D


Offline AndziaK Kobieta

Msza zaczęła się słowami "Zakochani i świadomi, że ich miłość to nie wiatr"

Ksiądz Edziu tak pieknie prowadził Mszę.... skrzypce i wiolączela w tle.... piekne kazanie i....
TA CHWILA.....

Mówiłam głośno, wyraźnie, pamietam każde słowo, byłam taka pewna tego co mówię i taka szczęśliwa



Robciu dalej sie stresował bardzo, ale trzymając go za rękę, głaskałam go delikatnie i to dodawało mu sił :)





Potem wkładanie obrączek. Spuchły mi paluszki i był problem z włożeniem obrączki, ale co tam ;)







Offline Beaataa Kobieta

cudnie  :Wzruszony:
ale macie obledne obraczki :shock: przepiekne :)


Offline Vall Kobieta

Bajecznie  :D :D :D