e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Przygotowania (perypetie) i wesele Duffki i Hudego!!!  (Przeczytany 3891 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Duffka

  • nowicjusz
Przygotowania do tego ślubu zaczęły się dawno, dawno temu gdzieś w lutym 2005,kiedy to wraz z Lubym wybraliśmy sale. Początkowo chcieliśmy brać ślub w czerwcu, ale nie było wolnego terminu - rezerwowaliśmy sale 1,5 roku wcześniej(!). Potem się zaczęło wizyta u księdza... nauki i poradnia. Oczywiście u nas nic nigdy spokojnie się nie dzieje, więc i tym razem tak nie było  :wink: . Po naukach należy się udać do poradni - my nie mieliśmy czasu tuż po naukach. "Przypomnieliśmy" sobie o poradni jakieś 2 tygodnie przed ślubem ( należy się udać CO NAJMNIEJ MIESIĘC PRZED). No to mówię do Lubego, żeby papiery z nauk dał, a Ten - "Jakie papiery...?" Szukaliśmy kilka godzin, aż w końcu okazało się, że ja, by ich nie zgubić schowałam je do broszurek reklamowych, co to je przed naukami rozdają. I jak się można spodziewać - Moje Szczęście chciało zrobić porządki i te broszurki spaliło w kominku :evil: Zaczął się koszmar związany z wydaniem duplikatu, ale po ciężkich trudach udało się :D  - na tydzień przed ślubem. No to pognaliśmy do księdza wręczyć mu pełną dokumentację. Gdy formalności stało się zadość zaczęły się problemy życia codziennego c.d.n. jutro... opowiem o tygodniu przed o zaginięciu psa i takich tam duperelach :D

Offline Duffka

  • nowicjusz
;)
25 lipca 2006, 22:36
aaaa jak się wkleja zdjęcia??? [/hide][/fade]


Offline madziulek Kobieta

  • Chuck Norris
no instrukcje już masz więc czekamy na fotki  :twisted:  :wink:

Offline Gosiaczek80

  • Chuck Norris
nio nio nio zapowiada się wętek sensacyjny.... już się wciągnełam  :D  :D   A tu pewnie do jutra przyjdzie mi czekać na cią dalszy.  :(

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Ciekawe, ciekawe...mam nadziję że będzie jednak miło - jak to na ślubach zwykle bywa...

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
hehe.. nieźle sie zaczyna..

dawaj resztę  :mrgreen:

Offline epox Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 18.08.2007 ... podejście x uda sie?...
No,no,no ciekawe co było dalej.............

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
Duffko - zdawaj szybciutko dalszą relację i wklejaj fotki!
Czekamy z niecierpliwością  8)

Offline Gosia-oosta Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30.06.2007
Cytat: "Duffka"
c.d.n. jutro... opowiem o tygodniu przed o zaginięciu psa i takich tam duperelach

czekam z niecierpliwością na dalszą relację :)

Offline Duffka

  • nowicjusz
No mam moment, ale jestem jeszcze w pracy, więc zdjęć nie wkleję teraz.
Po wizycie u księdza zaczęły się porządki w domu - można powiedzieć NASZY DOMU, bo mieszkamy razem od dawna. Ja chodziłam jeszcze do pracy, urlop miałam dopiero od środy, więc za dużo w domu nie mogłam zrobić. Pomogli nam znajomi. A nie dziwcie się, że potrzebowaliśmy pomocy, bo dom jest ogromny ma ok. 300 m2 i chyba ze 30 okien do mycia. Dom musiał błyszczeć, bo Babcia zapowiedziała swoją wizytę (o zgrozo!). Oczywiście w całym tym zamieszaniu zdążyliśmy się pokłucić z 5tyś. razy - nerwy!. No i gdy już zadowoleni,że wszystko jednak idzie w miarę ok... ktoś z "pomagierów" zapomniał zatrzasnąć bramkę i nasza ukochana sunia (Vega) wyszła na spacer... Oczywiście nikt tego nie zauważył, zorientowaliśmy się po ok. 2 godzinach. W momencie gdy nadchodziła burza - bo muszę zaznaczyć że Vega potwornie boi się burzy i ucieka gdzie pieprz rośnie. No to myślę po psie... płaczu było co nie miara. Patrzę na Lubego i mówię : nie wiem jak Ciebie, ale mnie ten ślub już nie cieszy, a jak Vega nie wróci... to co my zrobimy... On zgrywał macho, że wróci i uspokuj się. Oczywiście podnieśliśmy alarm do wszystkich znajomych i przyjaciół. Szukaliśmy do 3 w nocy. Na drugi dzień już mieliśmy gotowe plakaty ze zdjęciem i danymi Vegi i wieczorem ktoś zadzwonił, że ją ma:))) Pognaliśmy czem prendzej w umuwione miejsce i ... ONA! Wtedy dopiero zaczął się stres weselny! Bo w całym tym sprzątaniu i szukaniu Vegi nie było czasu na myślenie o WIELKIM DNIU! U mnie stres objawiał się klasycznie: brak apetytu,biegunka, wymioty i omdlenia. Hudy o dziwo cały czas nic... - myślę podejrzane to...:/ Ja chudłam w oczach, mdlałam wszędzie a on ero stresu... A muszę Wam jeszcze zaznaczyć że nasze wesele było trochę dziwne, bo bez rodziców Hudego, gdyż Ci przebywają od dawna za granicą i NIE MOGĄ wrócić - podkreślam NiE MOGĄ a NIE NIE CHCĄ. Więc tym dziwniejszy mi się wydawał brak stresu u Hudego. Nadszedł piątek - 1 dzień do... Spowiedź... Jako, że mieszkamy razem to do spowiedzi byliśmy tylko raz w piątek przed ślubem. Hudy ma "uczulenie" na kościół w ciągu całego swojego życia był do spowiedzi 2 - słownie: DWA razy (!) Raz gdy przystępował do Pierwszej Komunii, a drugi jak mnie poznał - bo mu kazałam :) On rzecze do mnie rano w piątek: " Trudna sprawa..." Ja: "Co znowu" ON: " Nie umiem się spowiadać..." Ja: " :shock: " dawaj kartkę i długopis... No i mu napisałam:) Potem mówił, że trochę ciemno przy tym konfesjonale było i nie mógł się doczytać, ale jakoś to poszło. Po spowiedzi ja pojechałam do domu rodziców a On do Naszego domu. Matka widząc co się ze mną dzieje (STRES) mówi żebym się uspokoiła. Ja jej mówię że nie mogę nad tym zapanować i że sama na siebie jestem zła że TAK MI SIĘ DZIEJE. Sobota rano: Mówię matce żeby mi coś dała na uspokojenie... no i dała... usnęłam u fryzjera...
c.d.n. niebawem

Offline epox Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 18.08.2007 ... podejście x uda sie?...
:shock: o rany...........

Offline anetka161 Kobieta

  • 16.06.2007-nasz wspaniały dzień
  • maniak
  • data ślubu: 16.06.2007
Cytat: "epox"
o rany...........

Rzeczywiście.Niezła relacja :shock:

Offline megi28 Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 30.09.2006
niesamowita historia dawaj dalej bo ciekawość mnie zżera:)

Offline Gosiaczek80

  • Chuck Norris
ojojojoj.... chyba jeszcze żadna form,ułka nie miała podobnej przeprawy....że o spaniu u fryzjera nie wspomne ....

już sie nie mogę doczekać na cią dalszy  :lol:

Offline Vall Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 07.07.2007 :smile:
No nie złe przejścia!! Ale moż ei te porządki i ucieczka psa były "błogosławieństwem" - bo nwery dopadły póxniej - oczywiście nerwy przedślubne!!
czekam na c.d :)

Offline madziulek Kobieta

  • Chuck Norris
Cytat: "Duffka"
no i dała... usnęłam u fryzjera...

:hahahaha: wyobrażam sobie miny fryzjerek  
co twoja mama Ci dała za prochy ???
ale relacja jak z filmu czekamy na c.d

Offline Duffka

  • nowicjusz
Jestem w pracy i nie mam dużo czasu, żeby pisać. Nie mam też tu na kompie zdjęć - tych "profesjonalnych", ale wygrzebałam zdjęcia, które kolega robił na zwykłej cyfrówce - mają mały rozmiar, więc nie muszę zmniejszać (a nie umiem jeszcze:)) No to próbuje:



czyba się udało:/...
Zdjęcie powinno przedstawiać mnie z Hudym w kościele

Offline Duffka

  • nowicjusz
No nie wiem jak Wy, ale ja widzę:)

Offline Duffka

  • nowicjusz
Ach nie widać tu mojego bukietu, który był po prostu cudny. Bo zrobiono mi "zamkniętą parasolkę" z której wystawały kwiaty. Poszukam, może na innym będzie:)

Offline Duffka

  • nowicjusz
Na tym bardziej bukiet witać:

Offline ewajasz Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 15-09-2007
oryginalny pomysł z tym bukietem :wink:

Offline Gosiaczek80

  • Chuck Norris
Dufka bardzo sliczna suknia, a wiążanka idealnie pasuje do charakteru sukni. Super pomysł z wiązanką-parasolką.
Bardzo ładna z WAS para, szczególnie panna młoda (jak to zawsze w życiu bywa przy komplementach pomija się pana młodego - ale on też ma twarzowy gajerek, a jaka utonierka  :D ) :mrgreen:

Offline anetka161 Kobieta

  • 16.06.2007-nasz wspaniały dzień
  • maniak
  • data ślubu: 16.06.2007
Naprawdę śliczna suknia,niewiem czy dobrze widzę,ale czy miała ona długi tren czy krótki bo coś chyba tam wystaje,ale dobrze niewidać to tren?Podoba mi się twoja suknia.No i oczywiście proszę o więcej fotek i o dalszą część relacji bo była niesamowita. :)

Offline Duffka

  • nowicjusz
Anetko161
suknia ma tren ale nie jest on długi ... taki średni:)

No to c.d.
Jak mnie już te fryzjerki wytargały spod aparatu (bo tam usnęłam) no to już było lepiej, tyle, że co chwilkę latałam do toalety :/. Potem tata przyjechał po mnie. W domu już czekał mój kierowca i koleżanka z kolegą. Dobrze, że byli, bo mi tak jakoś raźniej było. Oczywiście zwiększyła się częstotliwość wizyt w toalecie, doszło do tego że wychodziłam i po 2 metrach wracałam:/ W końcu przyjechał orkiestra, świadkowie i drużki z drużbami - razem 5 (!) par. O 13:00 miałam makijaż a potem ubieranie. Ubierało mnie 6 osób - żałuje że zdjęć nikt nie robił, bo tego nie da się opisać. Najlepsze było jak mi gorset wiązały - ja drę się, żeby mocniej mnie wiązały, a te że się nie da... jak nie da mówię, przecież suknia na miarę... okazało się że przez te nerwy i wizyty w toalecie tak schudłam, że i gorset i spódnica zrobiły się za duże i odstają mi:( Po ubraniu mnie dziewczyny zabrały swoich menów i wyruszyły po Hudego. A ja zostałam na placu boju. Miałam takiego stresa że dzwoniłam do jednej z drużek non-stop, żeby wypytywać: gdzie są, czy już wracają, jak Hudy się trzyma, i takie tam. No i wkońcu przyjechali. Jak go zobaczyłam to połowę stresu szlag trafił :)))))))))). (On, oczywiście dalej nic - wyluzowany jakby go to nie obchodziło) Potem dorożka i kościół. Mój ukochany chrześniak lat 3,5 i jego - jak to on mówi “dziewczyna” lat 4 nieśli nam obrączki. Szczyl w gajerze, włosy ścięte na irokeza (!) lekko na żelu, jego dziewczyna w sukni koloru mojej sukni, w kapeluszu i białych rękawiczkach. On trzymał poduszkę z obrączkami, ona bukiet z takich kwiatków jak moje. Wyglądali cudnie. Ja wchodząc do kościoła zostawiłam za sobą resztki stresu i totalnie wyluzowana, z uśmiechem (jak głupi do sera) stanęłam pod chórem. Trzymam Hudego za łapę - a Ten “ O jezu...” patrze: zbladł, mówie: no nie mogłeś sobie lepszego momentu znaleźć na nerwy jak ja się wyluzowałam. Całą mszę do niego szeptałam: spokojnie, wyluzuj, nic się nie dzieje, itp. A Ten tylko oczami wywracał. Oczywiście na przysiędze się “potknął” 2 razy, ale ogólnie było pozytywnie. Po przyjęciu komunii oboje pełen luz.
Jak zdążę to wkleję jeszcze dzisiaj jakieś foty :)

a jakby ktoś mógł napisać jak się robi cytaty...? dzięki:)
Pozdrawiam[/code]

Offline anetka161 Kobieta

  • 16.06.2007-nasz wspaniały dzień
  • maniak
  • data ślubu: 16.06.2007
:szczeka:  Jejku,ale ty miałaś przeżycia.A jak sobie poradziłaś z tą suknią skoro aż tak schudłaś?Ja chyba bym się załamała.Naprawdę niedało się rady mocniej związać.Kurcze ale te dzieci musiały zawaliście wyglądać już niemogę doczekać się   :tupot:  fotek.Wklejaj ich jak najwięcej  :blagam:

Offline okruszek

  • maniak
Cytat: "Duffka"
jakby ktoś mógł napisać jak się robi cytaty...? dzięki:)

Jak chcesz zacytować czyjąs wypowiedz to musisz zaznaczyć myszką co chcesz zacytować (prawą mysz przytrzymujesz i jedziesz po tekście). Jak juz masz zaznaczone to klikasz z prawej strony : Cytuj selektywnie
albo cytuj - jak chcesz całość wypowiedzi cytowac i dalej to juz masz wklejone i piszesz :)

Ładna sukienka :)
Czyzby było widac juz brzusio ? :)

Offline anetka161 Kobieta

  • 16.06.2007-nasz wspaniały dzień
  • maniak
  • data ślubu: 16.06.2007
A tak wogóle to zapomniałam powiedzieć ,że bardzo fajny miałaś bukiet.Czyj to był pomysł?Taki nietypowy nigdzie jeszcze takiego niewidziałam :D

Offline Duffka

  • nowicjusz
Cytat: "okruszek"
Czyzby było widac juz brzusio ?


nie :( jeszcze nie to ten gorset tak odstaje :(
Cytat: "anetka161"
bardzo fajny miałaś bukiet.Czyj to był pomysł?Taki nietypowy nigdzie jeszcze takiego niewidziałam

Koleżanka mojej mamy ma kwiaciarnie pojechałam do niej żebo wybraćbukiet.  Pokazałam jej zdjęcia sukienki i ona zaproponowała mi parasolkę. Niestety rzuciłam ją na oczepinach - bo nie miałam welonu

Offline okruszek

  • maniak
Cytat: "Duffka"
Niestety rzuciłam ją na oczepinach - bo nie miałam welonu

Trzeba było podwiązką rzucać :)