e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Witajcie !!! Pytanie o Telimenę w BYdgoszczy  (Przeczytany 48562 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline renataszmelter Kobieta

BYł ktoś tam  czy planuje wesele??? Jak z jedzeniem chciałabym to wiedziec:) z góry dziękuje odpiszcie jak najszybciej

Offline Myszk@ Kobieta

Hej, zajrzyj do wątku regionalnego?: kujawsko-pomorskie. Jedna z dziewczyn w tym roku będzie miała tam wesele :)

Offline ladyangel Kobieta

ja będę miała tam wesele najprawdopodbniej 1 czerwca 2012r.

Offline Natalusia Kobieta

  • użytkownik
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 15.06.2012
  • Skąd:: Bydgoszcz/Szczecin
  • Ślub w: Bydgoszcz
No i ja ;) Ale podzielę się wrażeniami z przygotowań i opinią o moim weselu później, gdyż należę, podobnie jak Wy, do Panien Młodych z 2012  ;D Myślę, że najwięcej można dowiedzieć się od Precious w jej temacie-odliczanku ;)

Offline Precelek Kobieta

wow Natalusia, dzięki za reklamę :P
chociaż ja dotychczas byłam antyreklamą dla sali :P

Na chwilę obecną jest lepiej a za 10 dni opiszę wszystko bardzo dokładnie i rzetelnie :)

Offline TusiaBZG Kobieta

Hej Dziewczęta ;) Ja też mam w Telimenie ale 22. 09. 2012 także jeszcze później niż Wy . . .  również czekam na relacje :):):) Pozdrawiam

Offline Precelek Kobieta

TusiaBZG cisnie mi sie na usta stwierdzenie ... Ty się tak nie ciesz :) ale bylabym wtedy ciut niesprawiedliwa. Poki co Telimena w końcu złapała u mnie plusa. Co prawda trochę późno, bo 10 dni przed weselem ... no ale.

Jakie są warunki na przyszły rok,k że tak z ciekawości pytam?
Ile za menu? + jakie inne dodoatkowe koszta ponosicie?

Offline ladyangel Kobieta

podobno 160-180 zł, ale gwarancji ceny nie ma, ja chyba zrezygnuję z Telimeny na rzecz Dworu Hulanka.  kiedy tylko tak weszłam - wiedziałam, że to musi być tam :) tylko cena bolesna :)

Offline Precelek Kobieta

a inne koszta? wiecie o tym już teraz czy dowiecie się za rok za co jeszcze trzeba zapłacić ??

Pewnie, najważniejsze jest poczucie, ze to właśnie to miejsce. Ja w Karczmie Rzym dawnej nie byłam, bo ni totoalnei nie po drodze,a trochę też patrzyłam na lokalizację. Ale z teg oco wiem już na ten rok mieli ceny dość zaporowe :)

Offline ladyangel Kobieta

210 zl/os, ale mysle, ze warto

co do Telimeny, dodatkowe koszty to jak w większości lokali: napoje, alkohol, tort.  poza tym opłata za pana od toalety, pokoj, pieczonego indyka czy tez lososia, 5zl od os za ubranko na krzesło, ZAIKS i chyba zywe kwiaty.  tyle zapamietalam
w cenie: jedzenie (zupa, 3 szt miesa/os, zakaski 4 szt/os, ciasto 12 kg, kawa, herbata i reszta menu. . . ) na ich stronie www można przeczytac wiecej

Offline Precelek Kobieta

tak tak ja wiem że mozna na stronie doczytać ... tylko, że to co na stronie to jedno a rzeczywistość to drugie ....
koszta tzw inne ... my dowiedzieliśmy się 10 dni przed weselem czyli przy podpisuwaniu umowy. Co prawda to nie było aż tyle rzeczy, jak wuymieniłaś, ale nie przystaliśmy na nie, ze względu na to, że o takich rzeczach powinno informować sie o wiele naprzód.

Offline Natalusia Kobieta

  • użytkownik
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 15.06.2012
  • Skąd:: Bydgoszcz/Szczecin
  • Ślub w: Bydgoszcz
5zl od os za ubranko na krzesło
? ? ? ?  ???  ???  ???

Tak Ci mówili w Telimenie?  :o To jakiś żart chyba... Mi powiedziano, że zapewniają ozdoby, które są już w cenie a nie dodatkowo płatne...........  >:( Kiedy z nimi rozmawiałaś? ? ? ? ::)

Offline ladyangel Kobieta

z tego co wiem w cenie jest przystrojenie stołów i krzeseł młodych, a ubranka na krzesła gości są płatne dodatkowo, byłam tam jakiś tydzień temu

Offline Natalusia Kobieta

  • użytkownik
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 15.06.2012
  • Skąd:: Bydgoszcz/Szczecin
  • Ślub w: Bydgoszcz
Hmmm... Ciekawe....  ::) Jak my byliśmy na rozmowie u nich (koniec lutego), powiedzieli nam coś innego. Dokładnie pamiętam - sala nie była jeszcze w pełni wykończona, stoły i krzesła już stały gdzie nie gdzie, ale jeszcze "gołe" i siedzieliśmy z panią kierowniczką przy jednym z nich. Podczas rozmowy właśnie o wystroju sali, pani kierowniczka powiedziała, że krzesła będą te, które widzimy i na których siedzimy, ale będą oczywiście ładnie przystrojone białą "narzutką" i wstążką w odpowiednim kolorze. Dodała, że mamy być spokojni - oni zapewniają przyozdobienie stołów i krzeseł i zrobią wszystko, aby nam się podobało....  ::)
Nie wspominała jednak, że to "zrobienie wszystkiego, by nam się podobało" jest dodatkowo płatne....  >:(

Offline Precelek Kobieta

i tak to własnie jest z tą naszą Telimeną ....
ja zauwazyłam, że sala miała inne plany we wrześniu, inne w lutym a inne teraz. My wywlaczylismy jeszcze traktowanie na tych pierszych zasadach ... ale szkoda nerwów....

Offline Olimpia87 Kobieta

Witam wszystkich :)
jestem trochę przerażona różnymi wersjami - opiniami odnośnie Telimeny :(
My mamy zaklepany termin na końcówkę czerwca 2012.  Termin rezerwowaliśmy przed otwarciem tej restauracji. . . .
Trochę drażniła mnie postawa Pani kierowniczki, gdyż na każde pytanie odpowiadała, że wszystko jest do uzgodnienia.  Wtedy wydawało mi się to fajne a teraz zaczynam się obawiać.  Nas poinformowała o:
- cena za os 160zł ale może się zmienić do przyszłego roku
- jedzenie, tak jak wspomniała ladyangel :)
- My musimy załatwiać: alkohol, owoce, tort, szampana powitalnego - co było dla mnie szokiem,
Jeżeli chodzi o dekoracje to Pani kierownik nic nie powiedziała na temat dodatkowych opłat!!!więc nie wiem, jak to będzie. 
Podpisywałyście już jakąś wstępną umowę??

P. S.
na moje pytanie czy jakiś pokój dla nowożeńców restauracja daje w prezencie (jak to bywa w innych restauracjach/hotelach) Pani odp - pierwszeństwo mają osoby z dużej sali >:(


Offline Precelek Kobieta

no i macie już odpowiedź dziewuszki .... ktoś kto chce wesele w czerwcu bądź lipcu przyszłego roku i zaklepujue termin teraz może mieć całkiem inne informacje niż Wy, zaklepujące w lutym ...   

z ta salą jest jeden porblem ... taki mianowicie, że dla Was/nas par młodych cena 160 a 180 to jest spora różnica ... przy 100 osobach to są 2tys zł różnicy!! dla pani kierownik, to jest zmiana o której rzekomo wspomniała (bo cena moze wzrosnąć), dlatego lepiej dogadywać takie rzeczy maksymalnie jak najwcześniej. Plus inne kosszta, o których się nie mówi, które wychodza przy robieniu menu, przy podpisywaniu umowy tuz przed slubem ( co jest nie do przyjęcia żeby tak podpisywać umowę !! jesli ktoś ma choć blade pojęcie o umowach, to wie, ze najczęściej podpisuje sie umowę i później dopisuje sie aneks dot liczyby gości)

Dziewczyny wytrzymajcie tydzień jeszcze, no półtora, obiecuję, że Wam bardzo rzetelnie opisze co się dokładnie u nas działo. Póki co pobieżnie i nie wprost można poczytac w moim odliczanku.

Po weselu opiszę o co mi wszędzie chodzi. Póki co, jak to się mówi - nie chce srać do swojego gniazda.

Dla uspokojenia tych wystraszonych .... z salą były przeboje 2 miesiące przed slubem, kłotnie różne, niedopowiedzenia, ale sie uparlismy i naprosotwalismy wszystko co sie dało, jak najbardziej na nasza korzyść. Na chwilę obecną, tuż przed weselem, syt mniędzy nami jest abrdzo dobra, nie napięta, Pani stanęła na wysokości zadania, menu dogadane zatwierdzone, umowa podpisana (troszkę również na naszych warunkach), uzgodnienia odnośnie kolorystyki i naszych preferencji również na plus. Na teraz już sie nie denerwuję i mam nadzieję, że  w dzień wesela będzie równie pięknie.
Ale nerwy i łzy złości jakich mi ta sala przysporzyła .... nie wiem czy ta sala, mimo swojego uroku,  jest tego warta.

Bo tu nie chodzi o to co mam teraz, bo niejeden powie, ważne że tuż przed weselem się dogadaliście, tu chodzi o to, że ja przez ich niedopowiedzenia nie spałam po nocach, martwiąc się czy starczy nam pieniędzy, bo nagle cena skoczyła w górę .... czy to w ogóle będize miało ręce i nogi.


Offline Olimpia87 Kobieta

jak już wspomniałam w Twoim odliczaniu czekam z niecierpliwością:)

Offline Czokoloko

Witam serdecznie!
Mam nadzieję, że uspokoję Panie.  Otóż 30. 04. 2011 byłam gościem na weselu w Restauracji Telimena.
Sala oraz dekoracje zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie.  Każdy szczegół w wystroju sali weselnej był precyzyjne dopracowany. 
Jedzenie smaczne, sam sposób podania potraw powodował że każdy z gości "jadł oczami" serwowane przez sympatyczną obsługę pyszności.
Niczego nie brakowało, naczynia (sztućce, talerze itp. ) wymieniane na bieżąco.
Podsumowując: zabawa przednia, świetny lokal z dobrym zapleczem gastronomicznym, goście ubawieni i zadowoleni.

Z poziomu skromnego gościa (a opinia gości jest ważna) - polecam serdecznie!

Pozdrawiam

Offline Precelek Kobieta

Z tego co ja wiem, do strojenia sali Para Młoda wynajeła firme zewnętrzną.
Również byliśmy tego dnia na sali  ale rano i stad wiem o tym strojeniu.

Aczkowliek ciesze się, ze z perspektywy gościa, chwalisz jedzenie i podawanie go :) Mam nadzieję, że na naszym weselu bedzie podobnie :)

Witamy wszystkich. My tez planujemy wesele w restauracji Telimena, mamy zarezerwowany termin na 9 lipca tego roku. Jesteśmy już po pierwszych ustaleniach z Panią kierownik, jutro jesteśmy umówieni na kolejna rozmowę i ustalenie jadłospisu. Czytamy wasze opinie i jesteśmy w szoku. Dziwi nas  Twoja  opinia Proceus, o co Tobie chodzi z tym sraniem we własne gniazdo?jestem zaskoczona Twoją postawą, może po prostu za bardzo się denerwujesz tym najważniejszym dniem w swoim życiu i w każdym doszukujesz się wroga. Oczywistą rzeczą jest fakt że wiele rzeczy jest do dogadania, bo przecież każdy z nas jest inny i ma inne wymagania.   Z ciekawości mam do Ciebie pytanko ile płacisz za wesele i na ile gości wyprawiasz. . A co do ceny bo mówisz ze wzrosła. Trochę się obawiamy,ale jesteśmy przygotowania gdyż pani kierownik mówiła nam ze cena możne się zmienić w zależności od tego jak bogate menu wybierzemy, co jest rzeczą oczywista. . . Ps . a jak miałaś napisane na umowie ?Bo my na dzień podpisania umowy przedwstępnej było  to jeszcze w  poprzednim roku mieliśmy  150zł za osobę z możliwością zmiany. A dla uspokojenia Ciebie droga Proceus zanim zdecydowaliśmy się na Telimenę rozglądaliśmy się na rynku i w innych restauracjach nie gwarantują tego co tam. A co do obsługi i smacznego jedzenia to zgadzamy się bo bawiliśmy już w nowo otwartej Telimenie na przyjęciu u znajomych. .   

Offline Precelek Kobieta

ojej, chyba źle mnie oceniłaś. Moje negatywna dotychczas opinia nie opiera się na moim zdenerwowaniu lub też uprzedzeniu do ludzi. Raczej nie należe do typu rozhisteryzowanych panien młodych, wręcz przeciwnie :)

Stwierdzenie "srać we własne gniazdo" jest przenośnią, o dziwo wcale nie negatywną, widocznie nie zrozumiałaś co miałam na myśli.

Stalo się kilka rzeczy, które wpływaja na taką a nie inną moją poprzednią ocenę. Na chwilę obecną jest już ok, obecnie nie mam zastrzeżeń. Ale to co dzialo się wczesniej przechodzi jak dla mnei ludzkie pojęcie.

Co do obycia na rynku weselnym, bo widzę, że jest to jakimś kryterium w Twojej wypowiedzi.
Zanim wybraliśmy Telimenę, mielliśmy zaklepany termin w innej restauracji. Odwiedziliśmy i konkretnie rozmawialismy z właścicielami około 20 miejsc w Bydgoszczy i okolicahc, poza tym w rodzinie mamy na przełomie roku 3 wesela inne, w których bralismy czynny udział - uważam, że jakies pojęcie mamy.


Prawdopodobnie, na niektóre sprawy wpłynely tez indywidualne róznice osobowościowe mniędzy mną a kierownictwem.

Nie chcę mówić o kosztach naszego wesela, bo nie wydaje mi się to odpowiednie miejsce.

Co do reszty spraw, rzeczy, opinii .... moja ostateczna opinia na chwilę obecną nie jest negatywna. Na "teraz", wszystko jest ustalone pomyślnie i tak jak chceliśmy - co podkresliłam w poprzednich postach.
Na szerszą wypowiedź, będziesz musiała poczekać do "po naszym slubie"

Życzę Wam, owocego spotkania i dalszego zadowolenia z wybranego miejsca :)




Offline Natalusia Kobieta

  • użytkownik
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 15.06.2012
  • Skąd:: Bydgoszcz/Szczecin
  • Ślub w: Bydgoszcz
Hmmm.... widzę, że zaczynają się tu pojawiać osoby, które bronią Telimeny... Mam nadzieję, że to że mają tylko po jednym poście właśnie w tym temacie, to czysty zbieg okoliczności...

Cytat: Anka i Bartek
A co do ceny bo mówisz ze wzrosła. Trochę się obawiamy,ale jesteśmy przygotowania gdyż pani kierownik mówiła nam ze cena możne się zmienić w zależności od tego jak bogate menu wybierzemy, co jest rzeczą oczywista (...)

Cena w menu może wzrosnąć, to logiczne - w zależności od wyboru dań no i wiadomo - wszystko w sklepach drożeje, zatem dania w restauracjach też. Ale istotna jest też różnica tych cen - jeśli chodzi o ten wzrost cen artykułów spożywczych w sklepach, to nam pani kierowniczka mówiła, że owa różnica nie powinna być wielka, tylko około parę złotych za osobę. No a w obecnej ich ofercie menu to nie jest różnica za osobę wynosząca  "parę złotych" tylko od 10 złotych w górę...  ::)


Cytat: Anka i Bartek
(...) Zanim zdecydowaliśmy się na Telimenę rozglądaliśmy się na rynku i w innych restauracjach nie gwarantują tego co tam.
No z reguły zanim wybiera się restaurację na własne wesele , objeżdża się niejedną w ramach zapoznania się z ofertą itd.
Co do tego, ze inne restauracje nie gwarantują tego co w Telimenie, to owszem, zgadzam się, ale gorzej jeśli jest gwarantowane przez nią coś, czego nie ma w innych miejscach, ale nagle okazuje się, że to jest dodatkowo płatne, mimo że wcześniej miało być to w ramach ich oferty bez dodatkowych opłat (mówię teraz oczywiście o tych przystrojonych krzesłach - szlag mnie trafił jak powyżej przeczytałam o owej zmianie, bo właśnie przyozdobienie stołów i krzeseł było jednym z punktów, przez który Telimena zwyciężyła przy dokonywaniu wyboru restauracji na moje i MN wesele) >:(

Ech... do mojego wesela jeszcze niby tak wiele czasu, a widzę, że emocje i nerwy pojawiają się już teraz..... :-\

Offline Olimpia87 Kobieta

My czekamy na opinie Precious po jej weselu;) no i chcemy iść podpisać w końcu umowę aby mieć wszystko czarno na białym:) co do okryć na krzesła na pewno będziemy upierać się przy swoim, że miało być to już w cenie tak jak było to ustalone na początku:)

Witamy wszystkich.  To, że piszemy na forum to nie przypadek.  Nie pisaliśmy na forum ponieważ jesteśmy zajęci ostatnimi przygotowaniami do wesela,a do tego jeszcze obowiązki życia codziennego praca zawodowa. My już mamy ustalony jadłospis zmieściliśmy się w cenie:), wszystko dogadane, żadnych dodatkowych opłat za ubranka na krzesła tak jak to ustalaliśmy na początku rozmów z Panią kierownik.

Offline Olimpia87 Kobieta

uff. . . Anka i Bartek uspokoiliście Nas trochę co do tych krzeseł :) muszę powiedzieć, że o jedzenie się nie martwię. . . byliśmy z moim PM w zeszłym tygodniu na weselu w restauracji "Pod Dębem". . . jedzenie wyśmienite!!!jak w Telimenie będzie podobnie (bo w końcu to też spółdzielnia gastronomiczna ;) ) to będzie super!!!  :D

Offline Precelek Kobieta

Olimpia - Anka i Bartek mają wesele w tym roku, a ty w przyszłym ... proponowałabym nie uspokajać się ustaleniami z roku 2011 :)mniej rozdczarowań na końcu :)

Miałam Wam opisać wszystko, jak na spowiedzi, moją opinię itd.
Zaznaczam, że jest to moja opinia i mojego męża, spowodowana zaistnialymi sytuacjami. Prawdopodobnie na tę opinię maja także wpływ nasze cechy charakteru, podejście do życia, poglądy.

Zacznę może od tego, że umowę podpisywaliśmy jesienią 2010 r z inną pania, niż ta, która ostatecznie została keirownikiem sali. W umowie mielismy wpisana cenę (około) która obejmowała napoje ciepłe, ciasto, tort (zapisane w umowie).

Na salę już wybudowanbą udało nam się dostac doiero w marcu, wiele razy wczesniej dzowniłam sie umawić, ale zawsze coś Pani nie paswoało, generlanie przez telefon niechętna jakaś była do pojechania  tam i pokazania nam sali.
W końcu udało się spotkać. Poszliśmy obejrzeliśmy, na konkretne rozmowy umówiismy się na kwiecień.
Przyszliśmy w kwietniu ponownie, umawiając się wczesniej przez tel, niestety nikt nas nie pamiętal, nie kojarzył, nawet zapomniano, że byliśmy umowieni. Po raz kolejny pokazano nam salę, a na wszystkie nasze pytania dotyczące konkretów (bo to w końcu było tylko dwa miesiące przez weselem) usłyszelismy - DOGADAMY SIĘ. Poprosilismy o jakies przykładowe menu, umowiliśmy się na za tydzien. Dzwonimy, umawiamy sie na godzinę, przychodzimy na spotanie, i słyszymy "a państwo przyszli salę obejrzec tak? ". Po tłumaczeniu, że my po menu, pani powieidzała aha i znikneła na zapleczu na 15 minut. Wróciła i dała nam jakieś menu ze świeżo wykorektorowanymi cenami (a sporo tego było do korektorowania). Ok, wzieliśmy, umowilismy się na za dwa tygodnie na ustalanie menu.
Przychodzimy za dwa tygodnie, przyszły z nami mamy, ciekawe sali itd. Jakoś wymyślilismy to menu.  Juz wczesniej było małe scięcie panią. Mianowicie pytamy sie o kolor dodatków, usłyszelismy, że są wszystkie kolory, ale teraz maja tylko dwa ???  To pytamy jakie mają te wszystkie dwa - pomaranczowe (chyba, tera zjuż nie pamiętam) i cytuje "takie nieciekawe, bo fioletowe". spojrzelismy sie po sobie, bo własnie taki mamy kolor dodatków i mówimy, ze nas interesowałby ten fiolet własnie. Na co pani przewróciła oczami i wzdechneła. Cokolwiek to miało nam zakomunikowac, uważam, że bylo niegrzeczne. Z  innych srednio kulturalnych rzeczy - z parsknieciem w twarz powiedizano nam, że "nieee... no tortu oczywiscie nie ma w cenie", a no i że ciasto będize załatwione po cenach hutrowych z cukierni Złoty Lis.
 Po wycenę menu na 100 osób, umówilismy się na nastepny tydzień.  Po menu przychodzimy nikogo nie ma, sala zamknięta, bo jest jakiś bankiet. dzownimy więc do pani, w końcu dostajemy menu od portiera.
I tu nastąpił moment, w ktorym mnie szlag trafił.

Cena ciasta  - 50 zł za kg   - policzone 10kg na 100 osób !!! (czyli o jakieś 8-10 kg za mało)
Cena za 200 kaw, 100 herbat i 200 mlek do kawy - 1 700zl !!!!

Podobnoż możemy menu zmeiniac i negocjowac i rezygnowac z czego zechcemy, więc po umówieniu telefonicznym idziemy. Wczesniej jednak pojechalismy do cukierni Złoty Lis, a tam ... cena za kg ciach od 16 do 19 zł !!! Tego samego ciasta, które chcieliśmy zamówić na sali.
Warto też wspomniec, że w próbnym menu, które dostalismy od pani kierownik (tym pokorektorowanym) para młoda sama zapewniała kawę i herbatę, nie ponosząc za to dodatkowych kosztów, podobnie z ciastem.

Rozwmowa była długa i burzliwa. Z takim traktowaniem klienta, który zamierza zostawić około15tys, sie jeszcze nie spotkałam.
Poinformowalismy pania, ze opierając sie o otrzymane menu, zostawiamy ilosc jedzenia, na siebie bierzemy ciasto i napoje ciepłe.
Oburzenie było wielkie, tłumaczenie, ze nie powinnismy sie opierac na tamtym menum, bo nie. Mówiłam, ze po to prosiliswmy porbne, zebysmy wlasnie mieli jakas "podporke' wg pani kierwonik tamto menu bylo takie na szybko i nie istotne. Szlag mnie trafil po raz kolejny, powiedzialam, ze rozmwialam z wieloma menadzerami czy keirownikami sali, ale z taka niekompetencją sie jeszcze nie spotkałam, ze nie traktuje sie w taki sposob klientów, zwłaszcza 1,5 miesiaca przed organizowaną imprezą, że wielokrotnie pani była nieprzoygotowana na nasze psotkania i jesli daje nam do rąk jakieś menu, to chyba p oto zebysmy mogli sie na nim wspierać.
Pani w obronie stwierdziła, że mam nie "pyszczyc" cokolwiek to znaczy. Na co jej odpowiedziała,, ze nie zycze sobie takiego odzywania i takiego traktowania i prosze o rozmowę z jej przełożonym, z którym ustalimy wszystkie szczegóły. Traktowanie klientów (tu po raz kolejny padła cena) w taki sposob jest jak dla mnie poniżej godności. Rozmowa się od razu zmieniła. Pani zrobiła się nieco milsza, po czym stwierdziła, ze jeśli nas nie stać!!! to ona może mięsa odjemować ... bo z tych napojów za 1 700zł jeśli nam zejdzie, to podwyższy nam na czyms innym cene !!!!  Kolejny raz mnie trafiło. Dla mnei takie stawainie sprawy to jest oszustwo i tak też sie poczulam... ukryte koszta? to po co nam była ta cala wycena ?? ehh ... Zapytałam, czy te wydawane kawy i herbaty będą w takim razie jakoś liczone, skoro już mają tyle kosztowac, czy jeśli wydane zostanie kaw i herbat za 700zł, czy ten tysiąc zostanie odliczony? usłyszalam, ze to jest cena stała.
Rozmowa sie ciągnęla i ciągneła, myslałam, ze  w zyciu sie nie skonczy. W koncu powiedziałam, że nie zgadzamy sie na takie rozwiazanie i czekam na satysfakconujacy nas kompromis , inaczej nie pojdziemy dalej. Rozwaizanie nagle sie pojawiło, korzystne dla nas. Czyli jak chciec to moc. Z bólami menu zostało zatwierdzone parafką.
kolejne nasze spotkanie w maju.

Majowych spotań było dwa... jedno miłe, jedno nie. Jedno z panią - miłe  :brawo_2: i jedno niemiłe z panem  :dno:
Z pania było tylko podpisanie umowy, przygotowalismy załaczniki do umnowy, każdy zawierajace wszystkie nasze porsby, ustalenia itd. Czyli spisane wszystko to co dotychczas było "na gebę" czyli na dogadamy się. Spotkanie trwało długo, ale było o wiele wiele milsze.
Inne spotkanie miało miejsce dwa tygodnie przed weselem, poszlismy na salę z naszym wodzirejem - prowadzacym wesele. chcielismy ustalic ustawienie stolikowi jego miesca na sali, itd. Zostalismy wpuszczeni na gore, kombinowalismy ze stolikami, dwa nawet przesunelismy. Na co wpada pan kierownik i zaczyna sie na nas drzeć, co my tu robimy, kto nas wpuscil, dlaczego cos ruszamy. Bez dzien dobry bezz słowa. Zaczelismy spokojnie tlumaczyc i o ile jesczcze dal mnei wpewnym moencie pan byl mily, tak chyba wzial sobie za punkt honoru rywaizacje z naszym wodzirejem. Zaczal skakac p otej sali, ze mu tu sie przestawia, ze nie wolno ?? to sie pytam jak mam sobie to wyobrazic, jesli nie moge nic dotknac. w piatek przed weselem przysc nie mozemy bo maja impreze, w sobote nie zdaze ustawic stolikow, to kiedy mam to zrobic?? Uslyszelismy, ze to nasz problem. W koncu pan sie obrazil, powiedizal, ze on nie jest tu potrzebny i sobie psozedl  ??? a my spokojnie sobie kombinowalismy. Do dzis nie odkrylam, co ta akcja miala na celu.


No i wreszcie dzień wesela.
Z nastawieniem co ma byc to bedzie, pojechalismy na salę po fryzjerze rozstawic winiety. byla godzina 12 30. Generlanie na sali stały gole stoliki, ustawione wg niewiadomo jakiego wzoru, bo na pewno nie tegop, ktory przekazalismy pani kierownik. krzesła podostawiane po prostu, a nie wg ilosci gosci przy stolikach. Ale ok, bez nerwow poprzemienialismy krzesla, rozlozylismy winiety. Stoły mniej więcej zostały tak jak były, bo za duzo roboty. Ja musiałam spadac do domu na makijaz, na sali został maż (chociaż wtedy jeszcze narzeczony). Przyjechał po 13 do domu, nieco wkurzony. Na sali dopiero prasowano obrusy, nie mogł rozlozyc podziekowań dla gości, bo nie było gdzie, nasz stół w ogole nie gotowy, jakies zamieszanie sie zorbilo. Dobrze, ze nasz wodzirej taki przytomny i stanowczy, troche nimi tam wstrzasnał i jakos zadziałało. Ustalone wg harmonogramu miało być, ze na 16 30 obiad - pani kierownik twierdziła, ze nie wczesniej niz na 17 ....
Na sali bylismy okolo 16 40 - jak my z mężem konczylismy obiad ostatni stolik doiero dostal i jako pierwszym im zabrano talerze. Przez całe wesele ja ani razu nie widziałam keirownictwa na sali, podobno pani była, widzieliśmy ja rano o 5, ale w trakcie wesela ani razu.
Kelnerzy bardzo ładnie sie uwijali, koło nas skakali wręcz i byli na nasze każde zawołanie. Na bierząco donosili na stół szwedzki zakąski i zeminiali nakrycia, na to nie moge narzekac. Co do jedzenia, uważam, że było bardzo smaczne, dużo było na stołach i sporo nam zostało na poprawiny.
Także szczerze moge powiedzieć, że praca kelnerów - super. Kuchni  też, bo jedzonko smakowało wszystkim.
Nie wiem czy były jakieś inne wpadki, poza tym obaidem, coś mi sie obilo o uszy, że nie chciano donosić herbat ;P ale nie wiem o co chdoziło, czy sie po rpostu ktos nie doczekał, bo kelner zapomnial, czy jaki był tego powód? Nie mam pojęcia. Pewnie więcej niedociągnięć są w stanie powiedzieć goście, bo byli bardziej z zewnątrz. My bylismy cały czas w centrum uwagi, całal impreza "trząsł" wodzirej, którhy absorbował nas i gości do takiego stopnia, ze nawet jeśli były jakieś poslizgi, to po prostu ich nie widzielismy.
Ale tutaj sprawdza się to co kiedys dawno temu usłyszelismy, ze jak jest żarcie i muzyka dobra, to nie liczy się nic więcej. Bo i goście i my, głownie pamiętamy to, że parkiet był cały czas pełen...

Jeszcze dwa zdania nt kosztów, o których sie nie mówi .... przy podoisywaniu umowy dowiedzielismy się, że do opłaty jest kibelek i szatnia i zaiks. Na zaiks przystalismy, na kibelek i szatnię sie nie zgodziklismy z prostego powodu  - o takich rzeczach informuje sie wczesniej a nie 1,5 tyg przed weselem. Pani się zgodzila z nami i powiedziała, że to ich bład i ok ....
Za pokrowce nie płaciliśmy, nikt nawet o tym nie wspomniał.

Z srednio fajnych rzeczy, po ustaleniach, ze płatne nastęonego dnia po weselu, uslyszelismy o 5 rano po weselu  - to co rozliczamy sie ?? Zdziwienie było nasze niezmierne. Pani porpzewracała oczami i umowiła sie z nami na niedzielę godiznę 12 na rozliczenie ....

Tusia, napsiała w mojej relacyjce, że tak narzekalismy, a jestesmy zadowoleni....

jesteśmy zadowoleni z naszego wesela, które bylo prowadzone przez świetnego człowieka, który nie pozwolił żebysmy się czymkolwiek martwili w tym dniu i wtych waznych chwilach.  Uważam, że przypisywanie zasług sali jest troszkę nietrafione. Nasze wesele udałoby się nawet jeśli byloby w stodole, a mogloby sie nie udać w najlepszej sali, jesli byłby denny prowadzący.

Wiem, że te z Was, które dopiero będą tam  organizowaly wesele, chcą z całej mojej wypowiedzi wyłuskać tylko to, że się udało. Powiem  Wam szczerze, że jeśli weźmiecie tego samego wodzireja, to daję 100% pewności, że wszystko wyjdzie :)  

Powiem Wam tak, sala jest ładna, okrągłe stoliki dodają uroku, jedzenie dobre.
Ale kompetencja kierownictwa, traktowanie klientów, i droga do tego ostatecznego sukcesu zajebiście wyboista.

Na podstawie tego co napsiałam, same sobie wystawcie opinię ...

Wg mnie nawet najpiekniejsza sala nie jest warta takich nerwów. Osobiście  pozostał mi mega niesmak po tym "dogadywaniu się" i dzięki Bogu, że nie oszczędzilismy na wodzireju !!




Offline Precelek Kobieta

Jeszcze coś mysle istotnego.

W swoich opiniach, weźcie pod uwagę jeszcze kilka rzeczy.

My bylismy drugim weselem na dużej sali  - ustalając coś z nami sala wypracowywała sobie sposób postepowania i swoje stanowisko, sami tak naprawdę na początku nie wiedzieli co oni chca zrobić. Przecieraliśmy szlaki, a to zawsze jest trudne.

Poz tym i ja i maż mamy takie podejscie, ze lubimy mieć wszystko konkretnie ustalone, dopięte na maksa, zwłaszcza jesli w gre wchodzą duze pieniązki, wkurza nas niekompetencja innych.

Być może nie przypadlismy sobie z kierownistwem do gustu, bo my lubimy na konkret, a oni na dogadamy się ....

Prawdopodobnie niektórzy z was stwierdzą, że pani jest bardzo miła, do rany przyłóz, ale to jak juz pisałam sa roznice idywiualne w naszych charakterach i podejsciach do zycia.

Z zasady, nie estem osobą problemowską ... jedynie konkretną :) 

Offline Natalusia Kobieta

  • użytkownik
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 15.06.2012
  • Skąd:: Bydgoszcz/Szczecin
  • Ślub w: Bydgoszcz
Precious, dzięki za tak wyczerpującą wypowiedź  i tyle informacji... Co do traktowania swoich klientów przez kierownictwo - zarówno pana i panią, to potwierdzam, spotkałam się z podobnym/tym samym podejściem...

Kurczę, ja jeszcze do wesela nie zaczęłam tak właściwie przygotowań konkretnych, a już zmęczona tym jestem....  :-\

Co prawda to prawda kto się nie przekona na własnej skórze to nie wie jak jest naprawdę. . . . Jak do tej pory  ustalenia przebiegały w milej atmosferze, i zobaczymy jak bedzie dalej.  My jestesmy dobrej mysli.  Pozdrawiamy wszyskich. .