e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Najcudowniejszy dzień w życiu Dorotki (Castia) i Przemka 15 sierpnia 2009  (Przeczytany 19419 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Castia Kobieta

15-go sierpnia 2009
okazał się najcudowniejszym dniem w naszym życiu :) Był to dzień pełen miłości i rodzinnego ciepła.
Bardzo serdecznie zapraszam Was na relację :)


Niech nasza droga będzie wspólna
Niech nasza modlitwa będzie pokorna
Niech nasza miłość będzie potężna
Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.

- Jan Paweł II


« Ostatnia zmiana: 17 Sierpnia 2009, 14:55 wysłana przez Castia »


Offline zabawex Kobieta


Offline wiśniowa Kobieta

jestem i ja  :) ale całuśna fotka  ;D ;D ;D

Offline pamela Kobieta


Offline ejotek Kobieta

doączam i ja i czekam na ciąg dalszy :)


Offline ismenka1986 Kobieta


Offline moniq Kobieta

ja też się melduję i czekam na więcej :)

Offline selena Kobieta

No w końcu! :D Ależ zaczęłaś romantyczną fotką, dawaj więcej!

Offline ada1988 Kobieta

no na Twoją relację czekałam z niecierpliwością :)



Offline Olucha Kobieta


Offline paooolka Kobieta



Offline Castia Kobieta

No dobrze, więc relacjonuję dalej :)

Ostatni tydzień przed ślubem
Nie jestem dobra w chronologicznym układaniu, niestety. Wszystko mi się już zlało w jedną całość, bardzo szybko ten tydzień minął. P. miał wolne już od niedzieli, cieszyliśmy się sobą, ale równocześnie nawzajem podsycaliśmy swoje nerwy. Na ostatni tydzień zostawiliśmy sobie robienie winietek, dekoracji do samochodu, ubranek na nasze butelki, dopracowywaliśmy szczegóły. W środę P. razem z tatą byli już na sali rozkładać stół wiejski. Ostateczny efekt:


Następnie w czwartek przyjechała moja ciocia ze Szczecina, byliśmy razem w Mielnie nad morzem całą rodziną na odstresowanie. Strasznie wiało. Jak wróciliśmy to miałam wrażenie, ze mi głowę urwało, czułam się fatalnie, bałam się, że do soboty mi nie minie. Wieczorem P. poszedł z kumplami na kawalerski, z tego co wiem to dosyć spokojnie minął, oprócz tego, że troszkę popili i łazili po mieście w poszukiwaniu jedzenia (zaliczyli dworzec i hamburgery oraz stację paliw i zapiekanki).
Kochane, z góry zaznaczam, że fotki do fotorelacji będą w przyszłym tygodniu, więc za nim przeję do właściwej relacji porelacjonuję Wam jeszcze piątek i sobotę rano, oraz powrócę do początków z wyczynów dziewczyny szwagra, bo to ma ciąg dalszy  ;D

Offline zabawex Kobieta

Castia mam prośbę. Czy mogłabyś pisać większymi literami lub wyłączyć kursywę?  Ciężko się czyta to co napisałaś, a nie chcę niczego przeoczyć ;)

Offline Castia Kobieta

to taka czcionka jest, nie jest kursywa  włączona. Powiększę jakoś czcionkę następnym razem, albo pogurbię, choć u mnie jest wyraźnie, ale to pewnie od danej karty graficznej i monitora zależy ;)

Offline Agulek79 Kobieta

  • Boże dopomóz mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 27.06.2009

Offline edyta9915 Kobieta

Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy :)

Offline julenka Kobieta

O jak super,że jest relacja!

Castia witaj :przytul: cieszę się, że wróciłaś do nas. Nie każ nam długo czekać na foteczki.. wiesz jakie jesteśmy niecierpliwe istoty :D

I zaczekawiłaś mnie tym dziwnym dziewuszyskiem.. co jeszcze mogła wywinąć?  :klnie:

Offline Justys851 Kobieta

Z niecierpliwościa czekam na dalszy ciąg  ;)

Offline izabelle13 Kobieta

I ja tu będę :-* :-* :-* :-* czekam na c.d. :D

Offline zabawex Kobieta

Jak wyłączysz kursywę to czcionka już jest ok ;)

Offline ada1988 Kobieta

i ja czekam na ciąg dalszy tej relacyjki :)

Offline Castia Kobieta

Piątek przed ślubem
Cały piątek mieliśmy zawalony od rana do wieczora... strasznie się bałam, że nie zdążymy z czymś, bo byliśmy poumawiani na daną godzinę.  Rano robiliśmy tablicę (tzn. przyklejaliśmy wszystko do niej), musieliśmy ją przerabiać w ostatniej chwili ponieważ laska szwagra nagle stwierdziła, że przychodzi, teściowej zależało bardzo na tym, teść już wtedy sobie ją odpuścił i przestał z nią gadać. Oczywiście jeszcze wieczorem się okazało, że wielkiej pani nie pasuje miejsce w którym siedzi. Po z robieniu tablicy polecieliśmy do mojej siostry zapakować foto książki. Dobrze, że ciocia nam pomogła, bo pomysłu nie mieliśmy. Nagle uświadomiliśmy sobie, że nie mamy kasy na fryzjera, kwiaty i orkiestrę. Trzeba było więc wybrać z bankomatu. Jak już pisałam w odliczaniu, większość automatów w mieście była pusta, bank zamknęli bo zabrakło im w kasach... ale P. przejechawszy całe miasto powybierał po kilkaset złotych z każdego bankomatu, opróżniając je do końca. Ja musiałam zrobić jeszcze jakiś szybko obiad, a P. pomóc zapakować ojcu alkohol,mięso, szynki i wszystko co na stół wiejski do dwóch samochodów i przyczepy ;) Po szybkim obiedzie pojechaliśmy z moim tatą odebrać balon wybuchający... ufff i w końcu na salę. Na sali dodmuchaliśy balon, zawiesiliśmy, rozłożyliśmy winietki i wnieśliśmy wszystko razem z P. tatą i jego braćmi do kantorka i lodówek. Nieco spóźnieni lecieliśmy do kościoła na druga spowiedź. była mała kolejka, ale już się nei stresowałam nią jak tą pierwszą. Zobaczyliśmy już wtedy jak będzie wyglądał kościół, bo właśnie siostry zakonne udekorowały kościół na nasz ślub :) Jak wróciliśmy to już teściowa dzwoniła, że źle rozsadziliśmy braci P. (czyli wiadomo komu nie pasowało i poszedł na skargę do teściowej). P. się wkurzył, nie mogłam go uspokoić. Nie wiedziałam go w takim stanie chyba nigdy...  On się wkurzał i przeklinał, a ja stwierdziłam, że muszę jeszcze sobie zrobić pazury. Zrobiłam... w końcu poszliśmy spać.

Na zachętę wklejam zdjęcie sprzed ślubu jak czekaliśmy na świadków, zginęli nam przed samym ślubem ;P zaczęliśmy się denerwować, co widać chyba. A P. raziło słońce. Widać mój bukiecik :)

 

Offline moniq Kobieta

:) jak zwykle przygody przed ślubem się zdarzają bez nich nie było by co wspominać :) czekam na więcej

Offline KasiaR Kobieta

Jestem i ja :)
Ciekawie sie zapowiada, czekam na ciąg dalszy ...

Offline ada1988 Kobieta

faktycznie jest trochę nie czytelnie myślałam, że to mój komputer w pracy ale w domu też mi się źle czyta :(:(
dokłądnie jak nie ma przygody przed slubem to za kilka lat nie ma się z czego śmiać  ;D ;D ;D
a bukiecik śliczny :)