u nas też powolutku leci

ja ostatnio wylądowałam w szpitalu bo miałam za nisko łożysko i było zagrożenie

po czym podczas badań okazało sie , że skraca mi się szyjka i nie wiadomo czy nie będę musiała mieć zakładanego szwu

później zaczęła mi sie stawiać macica i twardnieć brzuch masakra- diagnoza zagrożenie wczesnym porodem!!!, poleżałam w szpitalu i po tygodniu mnie wypuścili, dostałam duphaston na podtrzymanie i w razie bólów no- spe. Teraz jest juz lepiej ale pierwsze dni po wyjściu ze szpitala to był jakis koszmar - psychika mi sie tak poprzestawiała, że nie było dnia żebym nie ryczała w obawie o malucha i jeszcze sny - koszmary, na szczescie teraz jest już lepiej - staram sie jak najwięcej leżeć i oszczędzać , większość obowiązków domowych spadła na męża, teraz byłam na spacerku 15 min i już [pobolewa mnie brzuch ehh. Wizyta w poniedziałek - boje się troszkę .
Więc Kochana oszczędzaj się ile możesz , żebyś nie musiała się a ż tak stresować jak ja