e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: i chciałabym i boję się  (Przeczytany 3607 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline alex Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 3 WRZESIEŃ '05
i chciałabym i boję się
4 sierpnia 2006, 15:01
wczoraj dowiedziałam się ze moja kolezanka jest w ciąży :D
to skłoniło mnie do głębszego zastanowienia nad naszym małżeństwem i jego rozwojem i.... tak jak w temacie i chciałbym i boję się ciąży :oops:

po telefonie koleżanki wymownie spojrzałam na W i mówię ze też bym chciała i ze zazdroszczę jej (w sensie pozytywnym of cors)
ale jak zaczęliśmy o tym rozmawiać to moje przekonanie że też chcę jakoś stopniało i zastąpił je lęk - przed zmianą, przed odpowiedzialnością i tu można dopisać całą litanię.

Niby planujemy w przyszlym roku ale aż boję sie pomyśleć jak nadejdzie przyszły rok i co powrócą moje lęki.
Choć jak Patrzę na zmagania np Moni ile ona poświęca aby mieć dzidzi to podziwiam ją i 3mam kciuki za powodzenie i jednocześnie napełnia mnie to optymizmem że kobieta wiele może znieść bez mrugnięcia okiem dla dziecka....

Eh jak to jest że chce się i nie chce (a raczej booję się) ciąży za jednym zamachem. Piszcie czy też tak macie czy tylko ja jedna... gadam ze tak że za rok ale jak przychodzi co do czego to się wycofuję i miękną mi kolana........... :?

Offline Sylvi Kobieta

  • Administrator
  • maniak
i chciałabym i boję się
4 sierpnia 2006, 16:43
Alex to "za rok" znam doskonale i praktykuję już od ładnych paru lat .... Zawsze coś stoi na przeszkodzie i nigdy nie jest ten właściwy czas na zmiany.
Świadome podjęcie decyzji o dziecku jest bardzo trudne i z każdym rokiem trudniejsze. Patrząc wstecz stweirdzam, że żałuję bardzo, że nie zostaliśmy rodzicami wcześniej (była taka szansa, ale się nie udało).
Obecnie wydaje mi się, że jestem przygotowana na zmianę dotychczasowej sytuacji i w końcu chwycę byka za rogi. Oby tym razem wszystko poszło po naszej myśli :)

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
i chciałabym i boję się
7 sierpnia 2006, 09:30
alex, skąd ja to znam :wink: . Miałam tak samo, do czasu - teraz wiem na pewno, że chcę choćby nie wiem co i wiemy kiedy chcemy. Małż z rozpędu nawet uznał, że jedno i zaraz drugie - ha, na razie w planach jest jedno - starania na wiosnę. Teraz nic mnie nie przeraża, wiem na pewno, że zawsze jest coś innego, że dom, że szkoła, że praca i zawsze można jeszcze coś wymyślić. Ale dopiero teraz kiedy myślę o przyszłości to widzę nas nie tylko we dwójkę, teraz zaczynam się zastanawiać jaką mamą będę....Samo przyszło, teraz też częściej przypominam sobie, jak nam goście składali życzenia tuż po ślubie i moja kuzynka ze łzami w oczach powiedział "nie czekajcie zbyt długo"...oni są 9 lat po ślubie i nie mają dzieci a bardzo ich pragną...to też mnie skłoniło do refleksji, w końcu w życiu nie powinno być nic ważniejszego od drugiego człowieka - reszta to rzeczy nabyte.

Offline PumoRi Kobieta

  • maniak
i chciałabym i boję się
7 sierpnia 2006, 09:53
czekanie i odwlekanie jest najgorsze, bo potem trudniej się zdecydować, wiem coś o tym  :roll: Zależy też od Waszej sytuacji, nam się wszystko jakoś ładnie zaczęło układać, dlatego też wizja dzieciątka jest coraz bardziej realna  :) A serducho już woła do maleństwa strasznie  :wink:

Offline madziulek Kobieta

  • Chuck Norris
i chciałabym i boję się
7 sierpnia 2006, 10:04
u mnie ja juz bym chciała i wogóle Tomek tez czekamy jeszcze dwa trzy miesiace bo w tym czasie wyjaśni sie moja sprawa z praca - mam nadzieję - od razu odstawiam tablety , kilka mieisęcy uwazania i na zywiołl ... nie ma na co czekac  :mrgreen:

Offline *Ewelina* Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.12.2007
i chciałabym i boję się
7 sierpnia 2006, 10:07
My tez bysmy chceci juz ale tez czekamy co dalej z moja praca. Jak to sie wyjasni to wiele rzeczy bedzie mozna zaczac planować. A jak narazie stoimy w miejscu przez najblizsze 2 miesiace.

Offline alex Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 3 WRZESIEŃ '05
i chciałabym i boję się
7 sierpnia 2006, 11:04
eh dziewczynki mówicie to tak pewnie że za miesiąc że za pół roku...

a ja ciągle że za roku choć miesiące mijają....
sytuację pod każdym względem mamy z W super więc wydawałoby się na co czekać a jednak....
eh w tej kwestii wolałabym nie planować (bo mogę planować i planować a tak na prawdę to odkładać w nieskończoność) tylko żeby coś/ktoś zaplanował za mnie tak byłoby prościej.

Offline Gosiaczek80

  • Chuck Norris
i chciałabym i boję się
7 sierpnia 2006, 13:38
Cytat: "alex"
eh w tej kwestii wolałabym nie planować (bo mogę planować i planować a tak na prawdę to odkładać w nieskończoność) tylko żeby coś/ktoś zaplanował za mnie tak byłoby prościej.

zgodzę się z Tobą Alex, że czasem lepiej nie planować. Może lepiej dać sobie spokuj z planowaniem i co ma być to będzie.
Macierzyństwo /Ojcostwo to nie zabawa w "dom", to ciężka i odpowiedzialna praca. Czasem nas ta odpowiedzialność przerasta...tak łatwo żyje się we dwoje lub w pojedynkę.
Trudno się zdecydować...
czasem Bóg decyduje za nas i potem nie wyobrażamty sobie, żeby mogło być inaczej...
... żeby mogło nie być na świecie takiej wspaniałej, małej istotki z nami.

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
i chciałabym i boję się
7 sierpnia 2006, 22:00
Też myśle, że najlpesza była by wpada...ileż rzomyslań by to zakończylo. Polityka faktów dokonanych ma swoje zalety.

Mam te same wątpliwosci co niejedna z Was.
Chcę dzidzi, ale....no właśnie....na jesieni wchodze do laba robić część "probówkową" doktoratu....boję się, że w ciąży (jesli na jesieni juz w niej będę) nie bede w stanie pracować, że będą komplikacje i wtedy co???? Probówka, odczynniki i DNA nie poczekają....
To jedna z moich obaw....
Ale nic to.....zaryzykuje...raz kozie śmierć....

Offline Marcysia

  • bywalec
i chciałabym i boję się
7 sierpnia 2006, 22:13
Nie bede odkładac. W zasadzie juz moge byc w ciązy. Jak zaczne odkładac, bede odkładała w nieskonczonosc, bo zawsze sie znajdzie jakis powod, aby bejbusia nie miec ... Prosze nie brac tych słow do siebie [mowie tu do ogólu], ale czasem wydaje mi sie, ze ludzie odkładają ciąże, bo jest im wygodniej bez dzidzi. A kiedy sie obudzą i nagle chca, okazuje sie, ze albo za pozno, albo zafasolkowac jest trudno, albo jeszcze cos innego ... Nie nie nie. Ja bede sie starała jak najszybciej. Kariera poczeka, moge ja rownie dobrze zacząc po urodzeniu dzieciątka. Finanse?Nie mam pewnosci, ze za pare lat moja sytuacja materialna nie bedzie taka sama jak teraz, badz gorsza. Los lubi płatac figle. A do wychowywania równiez trzeba miec siły. Sił mi moze braknąć mając 30-40 lat. To moje zdanie.

Offline Olaa Kobieta

  • Chuck Norris
i chciałabym i boję się
8 sierpnia 2006, 02:24
Ja chcę mieć dzidzię, w przyszłym roku - po ślubie zaczynamy starania...Z wielu powodów, raz, że a mam teraz studia, a za rok będę kończyła pisać pracę,
dwa Mariusz (miejmy nadzieję) znajdzie stałą pracę-będzie już po studiach
trzy ślubik we wrześniu

Mam nadzieję, że wszystko się ułoży...
There is no such thing as an ending. Just a new beginning...

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
i chciałabym i boję się
8 sierpnia 2006, 08:14
Finansami nie ma się co kierować, znajoma para kiedy zdecydowli się na malucha miała wiele przygód. Na początku ciąży on stracił pracę (a umowę miał na stałe-nie skomentuję). W ten sposób ona w 3 miesiącu a on na bezrobociu, pracy szukał długo...Jego pierwszym dniem w nowej pracy okazał się dzień anrodzin córci i co zrobił - zadzwonił do nowego pracodawcy, że właśnie żona rodzi a tamten dał mu wolne do końca tygodnia (to był poniedziałek). Wszystko się ułożyło lepiej niż myśleli.

Offline Tajusia Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 17.09.2005
i chciałabym i boję się
8 sierpnia 2006, 08:54
Ale super  :mrgreen:

Cytat: "Maja"
zadzwonił do nowego pracodawcy, że właśnie żona rodzi a tamten dał mu wolne do końca tygodnia (to był poniedziałek)


pozazdrościć takiego pracodawcy!

Przychylam się do opini ze pieniążki nie są aż takie ważne - zawsze można sobie jakoś poradzić, rodzinka może pomóc, najważniejsze żeby mamusia z tatusiem się kochali i wspierali nawzajem a wtedy dzidziusiowi nie zabraknie miłości  :serce:
Czasami jest tak że rodzice mają mnóstwo pieniędzy, mogą kupować same najdroższe akcesoria, ubranka, zabaweczki i wszysto inne ale spędzają mało czasu z maleństwem i zabraknie tam właśnie miłości  :?

Offline agulkaaa Kobieta

  • Chuck Norris
i chciałabym i boję się
8 sierpnia 2006, 10:47
jeszcze parę takich postów i też się przekonam że nie ma co się przejmować ksą i pracą i zaczniemy się starać
już prawie się zdecydowałam w sumie wy mi w tym pomogłyście

Offline Tajusia Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 17.09.2005
i chciałabym i boję się
8 sierpnia 2006, 11:42
Cytat: "agulkaaa"
już prawie się zdecydowałam w sumie wy mi w tym pomogłyście

Agulka ale fajniutko  :mrgreen:
Trzymam kciuki  :wink:

Offline alex Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 3 WRZESIEŃ '05
i chciałabym i boję się
8 sierpnia 2006, 13:05
Marcysiu dużo prawdy w twoim poście

nie wiem czy ja także nie jestem z tych wygodnickich bo boję się ze dziecko wszystko przewróci do góry nogami, choć z drugiej strony (tu rację chyba przyznają mi forumkowe mamy) ze dzidzi to wynagradza ze nie bedzie randek z W czy niezaplanowanych wypadów za miasto.

ehh popiszcie coś pokrzepiającego tomoze i ja dołączę do Agulki i jej starań :lol:

Offline agulkaaa Kobieta

  • Chuck Norris
i chciałabym i boję się
8 sierpnia 2006, 13:52
Cytat: "alex"
ehh popiszcie coś pokrzepiającego tomoze i ja dołączę do Agulki i jej starań

heheh spoko spoko jeszcze nie zaczęłam ale po tych postach poważnie się zastanawiam

Offline *Ewelina* Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.12.2007

Offline martha101

  • użytkownik
i chciałabym i boję się
22 listopada 2006, 14:27
Drogie dziewczyny! Długo siedzialam i myslalam nad tym jak mam opisac swoja trudna i niezrozumiala do konca dla mnie sytuacje. Dlatego prosze Was o pomoc w rozwiazaniu tego problemu. Otóż mezatka jestem od 2 lat, a od ponad roku bardzo pragne miec dzidziusia,ale moj maz- Piotrek wciaz zwleka z ta decyzja,tlumaczac sie, ze musze najpierw skonczyc studia (w marcu sie bronie). Na poczatku to byl jedyny powod dla ktorego nie chcial dzidzie. Po drodze dowiedzialam sie, ze jednak nie tylko studia ale i potrzebne sa pieniadze (ja tak nie uwazam,bo jelsijest milosc, to wszystkiemu mozna podolac). Wiele osob najpierw pytalo sie mnie kiedy bedziemy sie starac o dzidzie, ja zawsze odpowiadalam: spytajcie mojego meza, bo to on zwleka z ta decyzja. Pozniej obojga nas pytano, ja milczalam (bochcialam uslyszec co maz odpowie) a Piotrek tlumaczyl sie szkola. Calkiem niedawno dowiedzialam sie (poprosilam przyjaciolke zeby go podpuscila) to odpowiedzial ze mysli ze za 2 lata bedziem dobry moment. Kiedy poszlismy na zakupy, spotkalam kumpele ze szkolnych lat i zapytala sie czy dzidzia jest juz w drodze? Piotrek odpowiedzial, ze nie ma czasu na to, i sie lekko usmiechnal. Czytajac to, napewno zauwazacie, ze za kazdym razem odpowiadal kazdemu inaczej. Tak wiec czy rozmowa z mezem pomoze mi w rozwiazaniu tego problemu? Chwilami boje sie z nim rozmawiac na ten temat slyszac jego rozne dopowiedzi a (moze dlatego ze nie chce uslyszec prawdy, ktora moze mnie zabolec?) Nie wiem co mam myslec o tym, i o jego zachowaniu? Chcialam zaznaczyc, ze Piotrek jest ode mnie starszy o 9 lat i to jemu powinno bardziej zalezec niz mi. Pozdrawiam. Czekam.

Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
i chciałabym i boję się
22 listopada 2006, 14:32
Przede wszystkim z Nim powinnaś porozmawiać!!!!

A poza tym to może on po prostu przyzwyczaił się do bycia tylko z Tobą i dobrze mu z tym...więc gdyby tak było to tym bardziej sytuację musisz wyjaśnić!

Offline madziulek Kobieta

  • Chuck Norris
i chciałabym i boję się
22 listopada 2006, 14:58
Popieram Merkunek .... poważna rozmowa ..martha101, ty musisz wiedzieć na czym stoisz bo za dwa lata twój luby stierdzi że wogóle nie chce i co zrobisz?? oczywiście mam nadzieje ze tak Ci nigdy nie powie  :?
Ja z moim małżem od razu rozmawialiśmy kiedy i wogóle to przecież wasze zycie i musicie o nim razem decydować ..nie pozostawiaj tak waznej kwestii wrekach męża bo to równiez twoje życie i tez masz prawo o nim decydowac :)

to juz dorosły mężczyzna ze swoimi nawykami i przyzwyczajeniami ..czasem trudno je zmienic ale mam nadzieje ze szkoła to prawdziwa wymówka ...

trzymam kciuki i bedę patrzeć na finał tej histori  :serce:

Offline Lea Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
i chciałabym i boję się
22 listopada 2006, 16:10
Marta to z mężem porozmawiaj przede wszystkim...potrzebna jest Wam szczera rozmowa- ja na Twoim miejscu wolałabym usłyszeć (nawet najgorszą prawdę) teraz a nie za kilka lat.....

A jak było przed slubem?? Rozmawialiscie poważnie o dzieciach (czy w ogóle są w Waszych planach etc.), co wtedy mówił???

Piotr na pewno chce byś była szczęśliwa...może powiedz mu po prostu o tym co czujesz i  czego pragniesz...Jesteście małżeństwem i powinniscie sobie ufać i umieć ze sobą rozmawiać (szczególnie jeśli chodzi o tak ważne kwestie...)

Życzę powodzenia i mam nadzieję, że rozmowa się odbędzie...
Trzymam kciuki.. :P:P:P
Życie jest jak gra planszowa...czasem ktoś stoi na twoim polu.

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
i chciałabym i boję się
22 listopada 2006, 16:17
Martha - poniekąd Cię rozumiem - u nas też podejrzwam będzie w pewnym momencie o to zgrzyt, bo o ile teraz oboje nie chcemy decydować się na dziecko, to ja czuję, że za 2lata chciałabym zacząć próbować. Mój Mąż z kolei przebąkuje coś o 3-4 latach. Także troszkę się w czasie mijamy.. Ale liczę na to, że obojgu nam się wszystko jakoś powyrównuje i znajdziemy kompromis. Na razie nie stawiam sprawy na ostrzu noża, bo przez te kilkanaście miesięcy może się jeszcze dużo pozmieniać. Na usprawiedliwienie swojego Męża mam to, że jest ode mnie o rok młodszy, a 23-letni facet niekoniecznie marzy o dziecku tu i teraz. Twój Mąż faktycznie jest już starszy i powinniście porozmawiać o tym jak sobie oboje wyobrażacie Waszą rodzinę w przyszłości - czy chcecie mieć jedno, dwoje, troje dzieci? Takie sprawy są dośc kluczowe - tak jak napisała Lea - o takich rzeczach powinno rozmawiać się jeszcze przed ślubem, żeby potem nie być niemile zaskoczonym.
Porozmawiajcie koniecznie!

Offline martha101

  • użytkownik
i chciałabym i boję się
23 listopada 2006, 11:09
Dziekuje, teraz napewno z nim porozmawiam, ale potrzebuje to wszystko sobie poukladac, przygotowac sie do rozmowy. Mysle ze macie racje, i ze ta rozmowa duzo mi pomoze. Prawde mowiac boje sie troszke tej rozmowy  :(
A przed slubem obiecal mi ze jak skoncze szkole to bedziemy sie starac. Dam znac jak juz bede po rozmowie  :)  Trzymajcie kciuki!

Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
i chciałabym i boję się
23 listopada 2006, 11:26
Kciuki zaciskam i życzę odwagi :-)

Offline alex Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 3 WRZESIEŃ '05
i chciałabym i boję się
23 listopada 2006, 12:53
Jedyne co mogę powiedzieć, że ja juz się chyba nie boję i w czxercu przystępujemy do dzieła :oops:

Chcę również dodać moje spostrzeżenie, że faceci 30latkowie z trudem myślą o dzieciach. Obawiają się odpowiedzialności nieodwracalności czy podołają finansowo i emocjonalnie. Są również wygodni...

Mój mąż jest starszy ode mnie o 6 lat i zawsze jak padało pytanie o dzieci to odpowiadał dość wymijająco: jak żona będzie gotowa. A ja jak wiecie do teraz gotowa nie byłam. Po szczerej rozmowie właśnie takie wnioski wyciągnęłam. ALe wiem też, że po szczerej rozmowie można wiele wyjaśnić i dojść do wniosku że w sumie chcemy oboje tego samego :D

Życze powodzenia :!:

Offline elisabeth81 Kobieta

  • Chuck Norris
i chciałabym i boję się
23 listopada 2006, 14:03
Cytat: "alex"
Chcę również dodać moje spostrzeżenie, że faceci 30latkowie z trudem myślą o dzieciach. Obawiają się odpowiedzialności nieodwracalności czy podołają finansowo i emocjonalnie. Są również wygodni...

Tu się nie mogę zgodzić. Mój mąż ma 29 lat i jest przeszczęśliwy że zostanie ojcem...
Powiedział, że to jego najszczęśliwszy dzień w życiu kiedy się o tym dowiedział... Rozczula mnie   :serce:
"Wstać rano, zrobić przedziałek i odpieprzyć się od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo. Ja zapisuję rano, co mam zrobić. A chwilę potem skreślam połowę"

Offline alex Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 3 WRZESIEŃ '05
i chciałabym i boję się
23 listopada 2006, 14:32
ja nie mówię, że są nieszczęśliwi jak juz się dowiedzą, ale podjęcie decyzji o posiadaniu potomstwa to dla nich ogromnie ważna ale i bardzo trudna do podjęcia decyzja. oczywiście nie dla wszystkich, ale sporo znam takich przypadków.

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
i chciałabym i boję się
23 listopada 2006, 16:45
martha101, pogadaj powaznie...

Opowiem Ci historię z życia wziętą - moja znajoma - M.
Meżatka od 7 lat, 30-latka.
Maż tez ciągle odwlekał decyzję o dziecku, a to nie mamy warunków, a to nie mamy pieniedzy.
A ich sytuacja - oboje pracowali, dobrze zarabiali, mieli samochód, mieszkanie i plany na kupno/budowę domu...
Tyle, że potem M. już tego domu nie chciała, jej zapał do bycia z nim  powoli osłabiał się i w koncu po poważnej rozmowie postanowili sie rozstać.
Ich drogi życiowie chyba zbyt sie rozeszły, M słyszała tykanie zegara biologicznego, czuła, że to czas na zostanie mamą, mąz tych pragnień nie podzielał.

Została sama...po około 6 miesiacach poznała innego meżczyznę, starszego o rok czy dwa, kawalera...nowego kumpla z pracy.
Po kilkumiesięcznym związku zdecydowali sie na dzidzię. Oboje bardzo chcieli załozyć rodzinę i mieć dziecko...nie chcieli czekać.
M jest w 18 tygodniu ciąży.
Rozkwitła...
...a ja pracuję z jej mamą i widze jak ona sie cieszy, że będzie babcią.

Zatem pogadaj poważnie....lepiej teraz niż potem.

Offline martha101

  • użytkownik
i chciałabym i boję się
23 listopada 2006, 18:05
Wiecie co?? Ja swojego meza tak do konca tez nie rozumiem. Wszystkim mowi ze jeszcze nie bo to tamto, itd. Ale jak z mezem chodze po miescie i zobaczy fajny ciuszek dla dziecka, to odrazu do mnie wyskakuje: zobacz, jakie fajne i sie usmiecha. Tak naprawde ciezko ich rozgryzc o co im tak naprawde chodzi? Ale szczera rozmowa chyba duzo mi pomoze, bo tak, to bede zyla w ciaglej niepewnosci.