e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Oj wiele wydarzyło się w tym dniu, oj wiele  (Przeczytany 13990 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Molunia

  • entuzjasta
No to zaczynamy relację ! Show must go on …. :)

Oj wiele wydarzyło się w tym dniu, oj wiele ….
Spałam bardzo spokojnie i powiem więcej, że rano nawet nie chciało mi się wstawać. Zjadłam jajeczko na śniadanko (w końcu była Wielkanoc) wzięłam komputerek i jeszcze przejrzałam troszkę forum. Potem się ubrałam spakowałam wszystko i pojechałam do fryzjera a stamtąd do mieszkania moich rodziców bo do kościoła wychodziłam ze swojego byłego mieszkanka a wróciłam już jako mężatka do naszego wspólnego. My mieszkamy razem od dwóch lat ale bez sensu było abym ja ubierała się w jednym pokoju a Radek w drugim. U fryzjera panie z ul. Liściastej  zrobiły świetną robotę i byłam bardzo zadowolona. Babka posadziła mnie tyłem do lustra i dopiero pokazała końcowy efekt, zaskoczenie było pozytywne. Makijaż był w porządeczku choć, prawie wszystkie dziewczyny były pomalowane podobnie. Trochę poprosiłam aby mi zrobiła poprawki w niektórych miejscach typu rozczesanie rzęs itp. ale jeśli chodzi o makijaż to ja się z reguły czepiam.

Teraz historia mrożąca krew w żyłach …. Kiedy tak sobie siedziałam u fryzjera dzwoni do mnie mama informując mnie, że właśnie miała wypadek samochodowy! Jechała się malować i czesać. Wypadek był bardzo groźny, samochód do kasacji i cały bok od strony pasażera jest skasowany (dzięki Bogu nikt tam nie siedział bo to byłby koniec). Mama była nieprzytomna kilka minut i się ocknęła jak pogotowie otwierało jej drzwi. Wzięli ją do szpitala na badania ale na szczęście nic się nie stało tylko trochę się poobijała!!!! Na szczęście zadzwoniła do mnie i cały czas miałam z nią kontakt więc wiedziałam co się dzieje. Mój Radziu zamiast się ubierać pojechał na miejsce wypadku pozałatwiał wszystkie rzeczy z holowaniem samochodu, z policja itp. Mówił, że jak tam podjeżdżał i widział pogotowie, policję straż pożarną to nogi się pod nim ugięły. Jak z nim rozmawiałam przez tel. i słyszałam w tle te syreny to sobie wyobraźcie co przeżywałam.
Wszyscy jednak dobrze się zorganizowali i mama na godz. 14.15 (ślub był o 15) była uczesana, pomalowana i przyszykowana na ślub.
Ta historia tylko we mnie utwierdziła świadomość, ze rodzina jest jedną z najważniejszych rzeczy i gdyby mi coś miało przeszkodzić w ślubie to konsekwencje tego wypadku mogłyby być zupełnie inne. Bo to naprawdę cud, ze tak to się skończyło. To była wskazówka na dalsza życiową drogę. Pogoda była średnia ale ten kropiący zinterpretowali wszyscy jako znak na pomyślność i szczęście.

Offline Molunia

  • entuzjasta
Kościół

Przez ten incydent nie miałam czasu panikować i rozczulać się nad sobą więc jak jechałam do kościoła byłam spokojna i szczęśliwa, ze wszystko jest dobrze. Najgorsze to jest się nakręcić emocjonalnie. Mieliśmy cudownego księdza, który cały czas nam mówił po cichu, że wszystko świetnie idzie i żeby być spokojnym i dał nam super kazanie.
Do kościoła wprowadzał mnie tata a ja z pełna świadomością rozglądałam się na boki aby widzieć kto przyszedł (widziałam agulkeee i dziubaska). Kościół był pełen, przyszło chyba ze 150 osób!

Jak jest przysięga to są wielkie emocje ale takie pozytywne tylko trzeba panować nad głosem,  starałam się mówić wyraźnie i z pełna świadomością. Och to są piękne chwile! Mój obecny mąż powiedział mi, iż podczas przysięgi nic dla niego nie istniało tylko ja i Bóg. Ponoć pół kościoła wylewało łzy (to relacje od gości). Ja zamówiłam tylko 1 fotografa aby zrobił reportaż ale jak była przysięga to nie wiem skąd się wzięło tam tyle ludzi bo nagle były same flesze. Jednakże nagle nic nie widziałam naokoło i świat w tym momencie przestał istnieć.

Pan Darek oprawę muzyczną zrobił fajną choć mnie wydawało się jakoś mało ale goście byli pod wrażeniem skrzypiec i śpiewania.

Potem wyjście z kościoła, ryż, życzenia które ciągnęły się w nieskączoność. Potem parę zdjęć i jazda na imprezę.
Samochodzik był super wszyscy na niego patrzyli bo wyglądał jak słodki torcik. Dziewczyny to były wyjątkowe chwile kiedy jechaliśmy we dwójkę tym autkiem (nawet miało miejsce kwiatka, po raz pierwszy widziałam samochód z małym wazonikiem ) a w radiu akurat leciały same miłosne piosenki! Echa jakie to było cudowne wyrwać się na chwilę od tych wszystkich gości i pobyć tylko ze sobą zaraz po przysiędze małżeńskiej.

Offline Agutka

  • maniak
Molunia dawaj ja szybciutko bo az mnie skreca z ciekawosci :D

Offline Molunia

  • entuzjasta
Wieczorkiem relacja z imprezki :)

Offline Agutka

  • maniak
ups kilka chwil za pozno mi sie napisalo :) ale teraz zabieram sie za czytanie :D

Offline Agutka

  • maniak
Az mi sie lezka w oku zakrecila. A ten wypadek mamy to normalnie jak jakis znak, ze ktos tam gdzies nad Wami czuwa  :D

Offline Anielka Kobieta

  • maniak
    • Relacja z naszego ślubu:)
  • data ślubu: 15.08.2006
Wiecie co ja jak czytam tę relację Moluni o ślubie, wypadku jej Mamy to poprostu brak mi słów. Bo to faktycznie niesamowite. Bóg tak jakoś układa ten świat, że wszystko ma swój sens, nawet deszcz i cierpienie i wszystko ma swój czas.... hmmm.... czasem (a właściwie to często) sama tego nie rozumiem, ale zobaczcie jak to życie się układa.

Offline demka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25 grudnia 2005
Molunia wszystko się pięknie ułożyło... Czekam na dalszą relację i fotki :D
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline Olga

  • użytkownik
Moluniu na początek gratulacje i :przytul: ... cieszę się że mamie nic się nie stało... chyba masz dobrego Anioła Stróża, który czuwał nad nią i nad całą Twoją rodzinką skoro tak pomyślnie wszystko się zakończyło... Twoje posty przeczytałam jednym spojrzeniem (taka byłam ciekawa)  i teraz czekam na kolejne odsłony :)

Offline monia_piotr Kobieta

  • bywalec
Moluniunajserdeczniejsze gratulacje. Jak czytałam tą twoją relację to aż mi się łezka w oku zakręciła.  :cry:
A przygoda która dodała ci tyle adrenaliny, boże chyba bym zwariowała, całe szczęście że tak dobrze się skończyła. Jednak gdzieś jest ten twój Anioł Stróż który czuwa nad Wami i całA waszą rodzinką.  :serce:

Offline anka24 Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 15.07.2006
moluniu relacja super..bardzo sie ciesze że Twojej mamie nic sie nie stało..czekam na dalszy ciąg.. :wink:

Offline AnetaM Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 10.09.2005
Moluniu świetna relacja, jak zaczynałam czytać o wypadku to nerwy mnie chwyciły ale na szczęście wszystko się dobrze skończyło. Czekam niecierpliwie na ciąg dalszy i choć kilka fotek by móc was zobaczyć w całej krasie, bo niestety ale jedank wyjechalkiśmy i nie mogłam przyjść do kościółka....nie każ za długo nam czekać  :mrgreen:

Offline Ecia

  • uzależniony
Moluniu świetna relacja :) Ale aż się cała spięłam, jak czytałam o tym wypadku. Jak to dobrze, że Twojej mamie nic się nie stało... I jak dobrze, że nikt nie siedział w samochodzie po tej skasowanej stronie... Ktoś nad Wami tam w górze czuwa :)

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
aż mnie dreszczyk przeszedł  :mrgreen:


a teraz

foty :D foty :D foty

Offline Agutka

  • maniak
ja bym tak chciala jeszcze te obiecana relacje z imprezki :mrgreen: no i mnoestwo fot :D

Offline dziubasek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: .:25.08.2006:.
Moluniu normalnie samym czytaniem pierwszej części relacji już mnie przerazilaś...gratuluje opanowania!!! Jesteś niesamowita... moi rodzice wracając ze świąt mieli wypadek (raczej stłuczke...) i jak tylko mama zadzwoniła i powiedziała "wypadek" to ja normalnie się poryczałam mimo, że wiedziałam że z nimi wszystko ok to emocje po prostu wzięły górę :(
No a wracając do Twojego ślubu- wyglądałaś prześlicznie :D Fryzurą byłam zachwycona!! Że tez ta "liściasta" tak daleko ode mnie :( Przysięge oboje mówiliście bardzo wyraźnie  :mrgreen: Ach...

Czekam na dalszą relację i FOTY  :mrgreen:  :mrgreen:

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
Moluniu!
Przede wszystkim jeszcze raz GRATULUJĘ!!!  :serce:
Baaardzo się cieszę, że wszystko w Tym Dniu ułożyło się szczęśliwie - że Twojej Mamie nic poważnego się nie stało i że mogliście razem, całą Rodzinką świętować  :D
Czekam z niecierpliwością na fotki - chciałam bardzo być u Ciebie na ślubie ale niestety rozchorowałam się i nie mogłam przyjechać  :cry:

Offline madziulek Kobieta

  • Chuck Norris
rzeczywiście Moluniu stres przerodził się w same pozytywne emocje...  :serce:  na szczęście Twojej mamie nic sie nie stało i wszystko było tak jak powinno ... czekamy na dalsza część relacji i oczywiście życzę Wam aby całe zycie tak Bóg nad Wami czuwał  :serce:

Offline PumoRi Kobieta

  • maniak
Molunia! Gratulacje! Samych cudownych chwil Wam życzę i miejcie ten wspaniały dzień zawsze w swojej pamięci   :Daje_kwiatka:

Offline Gosiaczek80

  • Chuck Norris
Wszelkie takie zdażenia tuż przed, w trakcie i po slubie okropnie się przeżywa. Ale Bóg i anioł stróż czuwa nad Tobą i Twoją rodziną. Gratuluję opanowania i zorganizowanej rodziny. Zorganizowana i pomagająca rodzina lub przyjaciele to największy skarb.

Moje gratulacje z okazji udanych zaślubin.

PS. szkoda żę nie biorę ślubu w Szczecine.... :cry:

Offline agulkaaa Kobieta

  • Chuck Norris
Ewcia wyglądałaś prześlicznie
a widziałam że nawet Radzia di fryzjera wysłałaś , w krótkich włosach wygląda super ---> przystojniacha

całe szczęście że mamie się nic nie stało tak jak piszą dziewczyny ktoś tam na górze nad Wami  czuwa

jak składaliście przysięge to sama miałm łzy w oczach
było super

Offline Molunia

  • entuzjasta
A oto ciąg dalszy :). Mam część fotek wkleję wieczorem bo teraz jestem w pracy ...

Imprezka…. Tutaj to za wiele nie pamiętam tzn. pamiętam ale nie wiem czy dokładnie. Goście bawili się do samego rana, orkiestra stanęła na wysokości zadania i świetnie grała pewnym momencie tańczyła cała sala. Tańczyłam dużo a nasz pierwszy walc wyszedł ponoć super i wszystkim szczęki opadły  :wink:  Nawet nie zauważyli, że trochę się podeptaliśmy hi hi  :mrgreen: choć według nas nie był to taniec najwyższych lotów bo nerwy zrobiły swoje ale goście o tym nie wiedzieli. Jeśli chodzi o obsługę to ten ośrodek jest genialny. Nie mogłam się do niczego przyczepić (a jestem z reguły czepialska). Wszystko było dopracowane tip-top. Kelnerzy zawsze mili, uśmiechnięci i świetnie zorganizowani. Jedzenie było pyszne    :obiad:    :ok:  i bardzo mało zostało. Pod koniec wszystko nam pięknie zapakowali. Kierowniczka sama z siebie wydała zarządzenie że do wódki dostęp miał tylko świadek i tatusiowie.
Goście zaczęli rozchodzić się ok. 3-4 rano a najwytrwalsi zostali do 8! Ja wymiękłam o 6 rano. Orkiestra tak się rozbawiła, że pod koniec zrobiła tym co zostali prywatny koncert Perfectu i ponoć covery śpiewali jak w oryginale.
Najlepszą kropka nad „i” była na drugi dzień świetna pogoda i wszyscy wylegli na spacer bo do morza było 150 m, piękna plaża. Połazili, porozkoszowali się pogodą i w świetnych humorach przystąpili do  śniadania (był super żurek w chlebie i pozostałości z wesela na świeżo przygotowane) i tak jedli pili i łazili na plażę, aż do godz. 16 bo potem już się rozjeżdżali do domów.

Fajnie było ale wiecie co (tak jak pisał tulipek) teraz jest jeszcze lepiej bo świetnie jest mieć tak „legalnie” tą ukochaną osobę obok siebie!  :serce:

Z tego wszystkiego jak dla mnie najlepsze przeżycia to sa te z kościoła, emocje cudowne! ech....

Offline Molunia

  • entuzjasta
może nawet uda mi się skręcic jakiś mały filmik aby gdzies włożyc na net :)


Offline Agnieszka32

  • phpBB Moderator
  • uzależniony
Molunia, no jak tam z tą nocą poslubną???? :mrgreen:  :mrgreen:  8)  8)

Offline madziulek Kobieta

  • Chuck Norris
Oj dziewczyny  :twisted:  ciekawskie  :twisted:  

a była czy nie ???  :wink:  :wink:

Offline didi Kobieta

  • entuzjasta
Wielgaśne gratulacje dla Nowo Poślubionych i seredeczne życzonka powrotu do zdrowia dla mamusi :mrgreen:

Offline Molunia

  • entuzjasta
Oj oj oj ależ mnie  .... :oops:   :mrgreen: ha ha. Ja położyłam się spać ok. 6. Radziu jeszcze troche podtrzymywał honory gospodarza ale po pół godz. do mnie przybiegł, przytulił się, troche się zdrzemneliśmy, nabraliśmy sił i ... no właśnie co ....  :terefere: .... fajowo było! Oj te ciekawskie baby :lol:  :glupek:
I wiecie co w tym wypadku zakazany owoc wcale nie smakuje lepiej!  :wink: o wiele smaczniejszy jest ten legalny ha ha ha   :calus:    :brewki:  

A mieliśmy taki fajny apartament pełen serduszek i łoże z taką woalką dookoła  w serduszka, nawet ręczniki i kołdry były w serca  :serce:

Romantyzm na maksa

Offline Anielka Kobieta

  • maniak
    • Relacja z naszego ślubu:)
  • data ślubu: 15.08.2006
Ach Molunia no to miałaś bajkowo romantyczną noc poślubną:) No to coś mi się zdaje, że ten bociek na darmo drogi Wam nie przeleciał :wink: w takich okolicznościach łatwo się zapomnieć heh :wink:

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
Moluniu przeczytałam Twoja relację i aż mi ciśnienie skoczyła jak przeczytałam o Twojej Mamie. Ja pewnie nie dałabym rady z tym wszystkim, tyle emocji itd., pewnie byłabym już przygaszona. Ale widzę, że twarda kobitka z Ciebie.
Czekam z niecierpliwością na Wasze fotki! :D