e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: szukam zespółu na wesele bydgoszcz  (Przeczytany 1264 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline adzia7853 Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 02 maj 2011
szukam zespółu na wesele bydgoszcz
21 października 2010, 12:02
Witam :)

Mam ogromny problem ze znalezieniem profesjonalnego zespołu na wesele, które mam już w maju 2011 roku, czy możecie mi pomóc?
Jak widać w temacie wesele jest w Bydgoszczy :) pozdrawiam aga

Offline GeriavitDrinker Mężczyzna

  • użytkownik
Odp: szukam zespółu na wesele bydgoszcz
21 października 2010, 12:36
Najciemniej pod latarnią :P
Wtajemniczeni wiedzą o co chodzi  8)

Offline Nemezis Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 3 lipca 2010
Odp: szukam zespółu na wesele bydgoszcz
27 października 2010, 17:47
adzia7853, przeczytaj sobie ten wątek:

http://forum.e-wesele.pl/index.php?topic=6974.0

i ogólnie dział Kujawsko-Pomorski. Tutaj mało kto zagląda ;)


GeriavitDrinker
, pewnie trudno w to uwierzyć, ale osobie, która nie ma nic wspólnego z branżą muzyczną, nie jest wcale tak łatwo dotrzeć do profesjonalnego zespołu. Wiem, bo sama przez to przechodziłam ::) Jak wygooglujesz sobie np. "profesjonalny zespół Bydgoszcz", to wyświetli się wszystko tylko nie profesjonalne zespoły :P My sami długo nie mogliśmy znaleźć żadnego zespołu, który spełniłby nasze oczekiwania, szukaliśmy parę tygodni i nic... Dopiero teściowa skontaktowała się ze swoim znajomym - pewnym znanym muzykiem z Bdg (z oczywistych względów nie podam nazwiska, powiem tylko że nazywa się Grzegorz i gra na perkusji -kojarzysz? ;)) i on dał nam namiary na nasz wspaniały zespół na Z ;D Problem w tym, że nie każdy zna taką osobę, której mógłby się poradzić a na forach (takich jak to) ludzie najczęściej polecają zespoły, które grały na ich własnych weselach (czyli z reguły mało profesjonalne 8)).

Offline GeriavitDrinker Mężczyzna

  • użytkownik
Odp: szukam zespółu na wesele bydgoszcz
27 października 2010, 18:04
Nemezis, masz rację, trzeba nad tym popracować.

A tymczasem można googlować np. "profesjonalny zespół na żywo"...  8)
Nie ograniczajmy się do Bydgoszczy  ;)

Offline zaba Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: lipiec 2011
Odp: szukam zespółu na wesele bydgoszcz
31 października 2010, 14:40
hehe a ja baaardzo szybciutko znalazlam swoj zespol, praktycznie bez wielkich poszukiwan...wystarczy, ze od czasu do czasu bywalo sie to tu to tam, gdzie mozna uslyszec ciekawych wokalistow...profesjonalny zespol nie gra tylko na weselach, jest to raczej dodatek do ich codziennej dzialalnosci...nawet nie wiedzialam, ze wpomniany wyzej Zwierzak gra na weselach, przejrzalam ksiege gosci na jego stronie i sie okazalo, ze wiele zadowolonych par pozostawilo tam swoje podziekowania...natychmiast wyslalam maila i juz nie szukalam kogokolwiek innego ;D...

Offline obserwator

  • maniak
  • data ślubu: trochę czasu minęło
adzia7853, przeczytaj sobie ten wątek:

http://forum.e-wesele.pl/index.php?topic=6974.0

i ogólnie dział Kujawsko-Pomorski. Tutaj mało kto zagląda ;)


GeriavitDrinker
, pewnie trudno w to uwierzyć, ale osobie, która nie ma nic wspólnego z branżą muzyczną, nie jest wcale tak łatwo dotrzeć do profesjonalnego zespołu. Wiem, bo sama przez to przechodziłam ::) Jak wygooglujesz sobie np. "profesjonalny zespół Bydgoszcz", to wyświetli się wszystko tylko nie profesjonalne zespoły :P My sami długo nie mogliśmy znaleźć żadnego zespołu, który spełniłby nasze oczekiwania, szukaliśmy parę tygodni i nic... Dopiero teściowa skontaktowała się ze swoim znajomym - pewnym znanym muzykiem z Bdg (z oczywistych względów nie podam nazwiska, powiem tylko że nazywa się Grzegorz i gra na perkusji -kojarzysz? ;)) i on dał nam namiary na nasz wspaniały zespół na Z ;D Problem w tym, że nie każdy zna taką osobę, której mógłby się poradzić a na forach (takich jak to) ludzie najczęściej polecają zespoły, które grały na ich własnych weselach (czyli z reguły mało profesjonalne 8)).

Dlaczego zakładasz z góry, że z reguły mało profesjonalne. Zapewniam Cię, że w śród takich zespołów są też zespoły bardzo dobre (czytaj: profesjonalne). Zapewne jest ich mniej niż byśmy sobie tego życzyli, ale jednak są :).

Offline Nemezis Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 3 lipca 2010
Dobra, zamieniły mi się słówka (ech, język jest zbyt często źródłem nieporozumień :P), powinno być tak: Ludzie z reguły polecają zespoły, które grały na ich własnych weselach, czyli najczęściej mało profesjonalne.

Teraz może być? ;)

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
polecają te które  się sprawdziły... na forum pełno jest opini o tych, które uważają się profi  a dały plamę...

Offline adzia7853 Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 02 maj 2011
Dzięki wielkie za namiary:)zaczynam przesłuchanie:)

Offline Nemezis Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 3 lipca 2010
polecają te które  się sprawdziły... na forum pełno jest opini o tych, które uważają się profi  a dały plamę...

Niby tak, ale to co sprawdzi się na jednym weselu, może okazać się totalną porażką na innym... Wszystko zależy od oczekiwań młodej pary i ich gości. Niedawno byłam na weselu kuzynki, gdzie grał zespół, który miał świetne opinie. Młodzi specjalnie zmienili termin ślubu oraz salę, żeby tylko ten zespół grał u nich. Rzeczywiście, potrafili rozkręcić imprezę, parkiet był pełny cały czas, jednak mnie i mężowi ich styl grania oraz prowadzenia wesela kompletnie nie odpowiadał - najwięcej tańczyliśmy... podczas przerw, do muzyki z płyt :hahahaha: :hahahaha: :hahahaha: Jestem pewna, że na naszym weselu taki zespół kompletnie by się nie sprawdził, bo nasze rodziny i znajomi mają w większości podobne gusta do nas ;)

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
widzisz.. co człowiek do  d...  a  - z gustem jest z d...ą.. każdy ma  swój ;) jeszcze się taki nie  urodził coby każdemu dogodził   ;D

Offline obserwator

  • maniak
  • data ślubu: trochę czasu minęło
To jest "temat rzeka". Każdy ma swoje gusta i preferencje muzyczne. Dla jednych zespół może być totalną klęską dla innych najwyższą półką wśród zespołów. I niech tak zostanie bo przecież "każda zmora znajdzie swego amatora" :D.

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
hehe.. dokładnie.....

we wrześniu byłam  na weselu pod radomiem... orkiestra doprowadzała mnie do "szewskiej pasji" swoimi "przygrywkami" podczas  obiadu... sami  nie siedli na 4 literach i nie jedli  (puszczając muzyczkę   w tle ) aby móc byc gotowym na pierwszy taniec kiedy  młodzi zjedzą... nad głowa miałam  2 osoby grające mi prezyśpiewki i kiedy wreszcie  dostalam  już chłodnawego  kotleta  zaczęły się  "100laty" i "gorzkie wódki".. zasiadłam do  kotleta ( już zimnego) z myślą,ze może  chociaż  teraz coś machnę  i... "goście na lewo i goście na prawo, do przodu , do tyłu, do góry i w dół"....

dobra.. poszli....  muzyczka w tle włączona, goście gotowi do tańców a orkiestra przy talerzach.... pierwszy taniec na weselu był 30-40 min później....

zauważyłam też  ,ze  z 5 czy 6 osobowej orkiestry  2 osoby były chyba z łapanki, bo nie odnajdywały się  na scenie...


wg mnie była to kiepskie, pod względem  orkiestry , wesele..... zdaniem co nie których - super grajki

Offline Nemezis Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 3 lipca 2010
Och, mnie też szlak trafia, jak zespół nie daje gościom spokojnie zjeść (często nawet nałożyć obiadu na talerze), bo co minutę są głupie przyśpiewki i "stolaty", podczas których trzeba stać z kieliszkiem w ręku >:( Ten zespół u kuzynki, o którym pisałam powyżej, robił dokładnie to samo! Goście byli cierpliwi, ale przy czwartej akcji pt. "A teraz wstajemy i śpiewamy", część po prostu miała to już w d..ie i jadła dalej :P Młodzi też mieli dość zniecierpliwione mimy :???: Takie rzeczy powinny być zabronione podczas jedzenia a przynajmniej podczas głównych posiłków :razz:

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
a widzisz... a ktos ci powie, ze taka kapela to złoto... ma bawić ludzi ;)

dla mnie profi orkiestra to taka, która:

- słucha sugestii organizatora wesela
- dobrze  wyczuwa potrzeby gości
- prowadzą oczepiny "z umiarem" i "wyczuciem" ( rodzaje  zabaw)
- puszczają muzykę w przerwach
- potrafią grać  ( taktują) i nie grają na weselu po x razu tego samego utworu ( no.. chyba ze na  prosbe gości)
- elastyczni pod względem utworów ( coś  dla  młodszych, coś  dla starszych i coś  dla seniorów)
- są stosownie ubrani ( żadnych jeans'ów i t-shirt'ów)

dla mnie profi orkietra nie musi mieć wykształcenia muzycznego...  znam kilka osób  nigdy nie chodzących  do szkoły  muzycznej a grających  jak niejeden po szkołach ;)

Offline konrad.mniow

  • nowicjusz
Panu podziękujemy :) Proszę poczytać regulamin ! :)
 reklama
« Ostatnia zmiana: 29 listopada 2010, 00:03 wysłana przez ela »

Offline lukaszwroclaw Mężczyzna

  • nowicjusz
xxx
« Ostatnia zmiana: 19 grudnia 2010, 16:57 wysłana przez monia »

Offline obserwator

  • maniak
  • data ślubu: trochę czasu minęło
Załóżmy, że zespół "X" w swojej klasie jest zespołem profesjonalnym, grającym po weselach i mającym bardzo dobre opinie. Pan "Y" zamawia taki zespół bo jest przekonany, że oprawa muzyczna ich wesela będzie doskonale dopasowana do jego/jej gości. Wszystko jest uzgodnione: zabawy, repertuar, długość bloków muzycznych i przerw. Wydawałoby się że wszystko powinno być o.k. Okazuje się, że zespół gra, ale nie tak do końca jak powinien, goście się bawią, ale coś jest nie tak, czegoś brakuje. Co się stało?. Odpowiedź jest tylko jedna, nic się nie stało. Po prostu każde wesele jest inne. Nigdy nie ma tak by każdy był zadowolony, zawsze znajdą się malkontenci, którym coś nie będzie pasowało i będą robić wszystko aby pokazać  publicznie swoje niezadowolenie. Takie właśnie osoby wprowadzają ferment i złą atmosferę. Dzięki nim zła atmosfera powoli rozlewa się na całe wesele. Zespoły, które grają trochę dłużej na pewno spotkały się z takim weselem. Można się dwoić, troić, a nie utrafi się w to "coś", które zmieniłoby całą sytuację i zadowoliło malkontentów.  Cóż, nie zawsze jest pięknie i nie zawsze są oklaski. Czasami to jest zwykła "rosyjska ruletka" :D.

Offline syladance1979 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 12.12.2012
hm....fajne określenie "rosyjska ruletka".... prawda jest taka , że ilu klientów tyle gustów, tyle wymagań i tyle dąsów i pląsów.... wesele to żywioł jednym słowem. Raz jest słoneczko, raz orzeżwiający deszczyk,  a raz pożar w stodole, który potrafi się nieżle rozprzestrzenić a zaraz  potem nastanie powódź i wszyscy potopieni, a zwłaszcza kapela!!! hehehe.... ja kiedys spotkałam się z czymś takim:
młodzi po pierwszym tańcu zażyczyli sobie od razu fanfary i wejście TORTA! , oczywiście suoper sprawa, bo wszyscy z apetytem sobie go zjedzą po obiadku....ale to szczegół.... więc był pierwszy taniec, piękne fanfary zagrane na saksofonie i ja na flecie i kumpel zagrał na organach świetną sekcje puzonów, wjechał torcik, przy krojeniu wielkie sto lat , potem piosenka "tort weselny kroić czas" , a tu po torcie i całej tej scenerii, gdzie młodzi byli zachwyceni, zasuwa do nas ich mama (teściowa) i mówi nam, że ona zespołu nie wybierała tylko młodzi i , że wie, że gramy również na dancingach i prosi by były normalne piosenki weselne a nie to co teraz usłyszała jak na dyskoteke!!!! były to słowa wypowiedziane w tonacji pretensjonalnej, na co zdziczeliśmy bo to był początek wesela! fakt faktem na pierwszy taniec była piosenka z filmu "Zaczarowana", potem naprawdę huczne fanfary i piosenka o torcie więc nas to zdziwiło.... oczywiście kulturalnie odpowiedzieliśmy, że wesele tak naprawdę jeszcze sie nie zaczęło ale jak najbardziej będzie od groma biesiady i weselnych piosenek specjalnie na jej życzenie. Wesele sobie mijało w weselnym swoim tempie piosenki były różne i różniaste i już po oczepinach przychodzi do nas mama (teściowa) i zgadnijcie...???????????????


bardzo dziękowała nam za tą zabawę, że pierwszy raz tak się wytańczyła, że super muzyka itp itp itp.............nie chcę tu wychwalac by zaraz ktoś tego tu nie skomentował.... ale nawiązując do tematu niezadowolnych gości.... , że właśnie spotkaliśmy się też nieraz z fochami, z gestami typu "beznadzieja" lub z podejściem jakbyśmy byli "szafami grającymi", albo z takim jak opisałam, że ktoś na początku gdzie tak naprawde jeszcze kapela dobrze się nie odezwała, a już dąsy i fochy co potem obróciło się w pochwały, lub może być też na odwrót na początku pochwały , a potem mogą polecieć też i przykre słowa, a nawet niecenzuralne......dlatego uważam, że wesele to istny żywioł! żywioł na parkiecie i wśród ludzi, którzy w takich chwilach emocje wylewają jak z beczek!!! życzę powodzenia kolegom z branży i nie przejmujcie się niczym. Róbcie to co umiecie najlepiej i to co na pewno bardzo lubicie! Jest to fajna praca ale trzeba podchodzic z dystansem do pewnych sytuacji. Bawcie się dobrze!!!!

A przy okazji WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!!!!  Sylwia.