e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: czy którąś z was będzie ojciec prowadził do ślubu???  (Przeczytany 20024 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Mayaa Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 09.05.2009
moje drogie! ja już jestem PO!!
Tato prowadził mnie do ołtarza - i w cale nie żałuję :) Podobno był bardzo skupiony.. Może to dlatego, że go poprosiłam, żeby pilnował, żebym nie biegła do tego ołtarza (poniewż ja zawsze biegnę - nawet jak jestem na spokojnym spacerku, nawet jak mam dużo czasu i jestem na zakupkach ;) )

Offline Mysikróliczek

  • Chuck Norris
Mnie na pewno tata będzie prowadził do ołtarza  :D


Offline frezyjka81 Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 10.10.2009
I mnie też - z tymże mój Tato nic o tym jeszcze nie wie... Musi mnie pilnować, żebym nie popędziła pod ołtarz jak szalona. Z natury szybko chodzę, więc ktoś mnie musi przypilnować  ;)
Buźki!!!

Offline marta86star Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 18.07.2009

W moim przypadku i ja i tata szybko chodzimy, więc będziemy się pilnować razem :)

Offline Mayaa Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 09.05.2009
I mnie też - z tymże mój Tato nic o tym jeszcze nie wie... Musi mnie pilnować, żebym nie popędziła pod ołtarz jak szalona. Z natury szybko chodzę, więc ktoś mnie musi przypilnować  ;)
Buźki!!!


Hehe.. rozbawiłaś mnie...
A konkretniej chodzi mi o to, że miałam wrażenie, że to ja napisałam ten post;)
Mój tato też dość późno się dowiedział, że będzie mnie prowadzić do ołtarza, a to dlatego, że sama nie wiedziałam na co się zdecydować.. Zanim zaczęliśmy iść do ołtarza poprosiłam tatę, żeby pilnował, żebym nie biegła, ponieważ ja nawet na spacerze, nawet na spokojnych zakupach - biegam.
Podobno poszło nam całkiem nieźle - nie było widać ani mojego biegu ani tego, żeby tato trzymał mnie siłą;)
Powodzenia!

Offline frezyjka81 Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 10.10.2009
Mayaa
Dzięki!!!
Mam nadzieję, że będzie dobrze :)
Pozdrawiam!!!

Offline Izia2 Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 21-08-2010
Mam nadzieję,że jeszcze zaglądacie do tego wątku diewczyny  :)

U mnie jest ten problem,że ja jestem z Krakowa,a mój mąż (jesteśmy po ślubie cywilnym) jest z podkarpacia i odległość między nami to ponad 110 km.  Wesele jest w miejscowości PM,ponieważ rodzice robią nam tradycyjne dwudniowe ::) i łatwiej jest mojej teściowej wszystko na miejscu zorganizować,bo wie co i jak.  Na początku rozważaliśmy opcję,że PM przyjedzie z rodzicami po mnie,a później pojedziemy spowrotem do niego.  Ale problem jest taki,że taka podróż zajęłaby serio mnóstwo czasu i teściom nie bardzo odpowiada ten pomysł,zaś moi rodzice tak by woleli,bo po moją siostrę jej mąż przyjeżdżał (tylko,że to była 2 razy krótsza trasa).

Wpadliśmy ostatnio na taki pomysł,że moja mama będzie jechała autobusem z gośćmi z Krakowa (co by się nimi zająć),a mój tata w wynajętym samochodzie ze mną,a jak dojedziemy do kościoła,to mnie poprowadzi do ołtarza (o ile ksiądz pozwoli,bo to jest mała miejscowość,a my jesteśmy już po ślubie cywilnym).
Pojawia się tylko problem błogosławieństwa.  Bo mnie rodzice pobłogosaławią w domu,tak samo jak mojego męża jego rodzice w domu pobłogosławią.  Ale jak zrobić,żeby uchwycić na DVD,że ja mam błogosławieństwo od teściów,a mój mąż od moich rodziców?  ??? ???

Myślałam,że może będzie tak,że goście wejdą do kościoła.  Świadkowie z PM i z jego rodzicami i z moją mamą zostaną na zewnątrz.  Mój samochód zajedzie i ja zostanę w środku,a mój tata wyjdzie i razem z moją mamą pobłobosławią PM.  Później PM razem ze świadkami wejdzie przez zachrystię do kościoła,a ja wyjdę z samochodu i wtedy teściowie mnie pobłogosławią i do kościoła wejdę ja z moim tatą,a za nimi moja mama z teściami  ??? ???

Nie wiem,jak to sobie zorganizować,już mam mętlik w głowie  :( ::)

Jeszcze nie mówiłam tacie o tym,że chciałabym,aby mnie do ołtarza prowadził,ale wiem,że bardzo by się ucieszył,bo jestem ostatnią córką,która wychodzi za mąż :) brata już chyba nie będzie prowadził  ;)
Ale najwięcej problemów może być właśnie z błogosławieństwem,bo chcielibyśmy mieć to na DVD i chcielibyśmy,żeby to jakoś wyglądało  ::) :-\

rybkawiedenka

  • Gość
A nie mogą was rodzice wspólnie pobłogosławić przed kościołem a potem wejść i usiąść na swoich miejscach (bez taty twojego)? Potem mogą w takt muzyki ruszyć świadkowie - prowadząc za sobą PM. Jak staną przed ołtarzem to ty z tata ruszycie.... Chyba że ccesz żeby PM nie widział cię aż do ołtarza...

Offline oleandro Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: sierpień 2010
to chyba wlasnie o to chodzi zeby narzeczony nie widzial Izia2 przed slubem, ja tak zrozumialam  ;D

ja tez chcialam spotkac sie z narzeczonym dopiero przed oltarzem ale wlasnie ze wzgledow organizacyjnych z tego zrezygnujemy

Offline netka0003 Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02 lipca 2011
no ja tez mam problem...  :-\   tez bym bardzo chciała, żeby prowadził mnie moj tata ale niestety zmarł gdy miałam 5 lat... wiec pomyślałam że może moj chrzestny?  ale zbytnio nie mam z nim takiego kontaktu zeby nie wiem co... to na mysl wpadl mi moj brat, z nim mam blizszy kontakt...  ale za to on bedzie moim swiadkiem? wiec jakby to mialo wygladac? swiadkowa sama drepta przed oltarz, pozniej PM, a pozniej ja z bratem?  czy moze niech oni juz czekaja przed oltarzem na mnie?   no i jeszcze jedno...  :-\ :-\ :-\  chcialam zeby moj PM zobaczyl mnie dopiero przed oltarzem. a wiec kiedy byloby blogoslawienstwo?

Offline nigri Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 12.06.2010
netka0003 ja też chciałam, żeby PM zobaczył mnie dopiero w kościele, więc zdecydowaliśmy, że błogosławieństwo będzie dzień wcześniej połączone z kolacją ;D. Rodzce PM jeszcze o tym nie wiedzą, ale mam nadzieję, że nie będą robić probemu  ;)

Offline netka0003 Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02 lipca 2011

Offline suprynka Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 07-08-2010
Nigri dobry pomysł z tym błogosławieństwem dzień wcześniej. Tylko nie wiem, bo zawsze dzień wczesniej jest sporo spraw do załatwienia, więc nie wiem, czy dałabym radę.

Offline Myszuś Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 30.04.2011
hej dziewczęta!

mnie będzie prowadził chrzestny do ołtarza ponieważ z ojcem nie mam kontaktu
kwestie błogosławieństwa rozwiazaliśmy tak, że w ogóle nie będzie. u nas jest problem taki, że mama mojego PM jest po udarze itp a jesli mieli by przyjechać po mnie do domu chrzestnego (35 km w jedną strone ) i pózniej do kościoła itp to ona na weselu pewnie wytrzymałaby 2 godziny...... i tak już ze względu na nią przesuwamy podziękowania na około 21...... i szkoda by było żeby to błogosławieństwo tak mocno skróciło przyjemność bycia na weselu.

Offline hejkuma Kobieta

  • Gosia
  • użytkownik
  • data ślubu: październik 2009
Dziewczyny gorąco wam polecam prowadzenie do ołtarza przez ojca. Ja mam już to za sobą. Jest to naprawdę wielkie przeżycie, bynajmniej dla mnie było, jak i dla mojego taty.

Offline malavi Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 3.06.2010
Mnie tez będzie prowadził mój tato do ołtarza i ksiądz się z tym bez problemu zgadza, mam tylko do was pytania techniczne :)
Najpierw musi wejśc młody i świadkowie z tego co rozumiem, a dopiero potem ja z tata tak?
No i mój największy problem- samo "przekazanie" mnie od ojca do przyszłego męża :) Co się wtedy robi, czy coś w ogóle się robi i mówi? Jak to u Was wyglądało?

Offline Myszuś Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 30.04.2011
malavi
kolejność sie zgadza - najpierw młody i świadkowie a później ty z ojcem
co do przekazania - ogólnie jest tak, że ojcec podaje twojemu PM rękę lub krótko go obejmuje (może mu cos szepnąć ale nie musi  ;) ) i wtedy oficjalnie oddaje twoja rękę w jego rękę (niekiedy jeszcze załuje sie młodą w policzek na "porzegnanie")

Offline Mayaa Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 09.05.2009
Mnie tez będzie prowadził mój tato do ołtarza i ksiądz się z tym bez problemu zgadza, mam tylko do was pytania techniczne :)
Najpierw musi wejśc młody i świadkowie z tego co rozumiem, a dopiero potem ja z tata tak?
No i mój największy problem- samo "przekazanie" mnie od ojca do przyszłego męża :) Co się wtedy robi, czy coś w ogóle się robi i mówi? Jak to u Was wyglądało?

u nas było tak, że najpierw weszli wszyscy goście, a świadkowie i młody poszli podpisywać jakieś dokumenty i później już czekali na nas pod ołtarzem. Mój tato coś powiedział coś wtedy przyszłemu zięciowi, ale do tej pory nie wiem co;) Ja z kolei pocałowałam mojego tatę w policzek, a mój przyszły mąż chyba pocałował mnie w łapkę, a.. i panowie chyba podali sobie ręce.. Samo jakoś wszystko powychodziło.. Lepiej nie planować, bo na pewno wyjdzie oki :)

Offline smoczyca Kobieta

  • maniak
a mi, oprócz tego, że tato będzie prowadził mnie do ołtarza, marzy mi się też uroczysty taniec z ojcem w trakcie ślubu.  Pamiętam, że kiedyś w jakimś filmie (nie wiem jakim) widziałam, że podczas ślubu ojciec tańczy z córką.  Strasznie mi się to wtedy  spodobało i postanowiłam, że jak kiedyś będę wychodzić za mąż to też tak chcę.  no i teraz jest okazja :) nawet mam już wybraną piosenkę: hxxp: www. youtube. com/watch?v=BbPsVknvg0Y  , nawet jej słowa wydają mi się odpowiednie na tą uroczystość :) co o tym dziewczyny myślicie?

Offline Mysikróliczek

  • Chuck Norris
Ja już jestem po... i powiem Wam, że uczucie kiedy tata prowadzi Was do ołtarza jest niesamowite. Nie zapomnę tego do końca życia. Nie żałuję tej decyzji ani chwili, chociaż uczucie, które temu towarzyszy było bardzo specyficzne i trudne do opisania (tyle, że ja jestem córeczką tatusia to może miało jakiś wpływ na to  ;D ).


Offline jasmin2006 Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 24.09.2011
hej, a czy którąś z was prowadził ojciec do USC, bo ja mam tylko ślub cywilny, a też bym chciała zeby mnie tata poprowadził!?

Offline Miya Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 09-07-2011
Myślę, że nie będzie problemu też w USC. :) Ja też się zastanawiam nad tańcem ojca z córką, są nawet specjalne piosenki.

Offline nusiak Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 07.07.2012r.
Ja mam w planach, żeby mnie prowadził Tata do ołtarza:) tylko boję się, że nie wyrobi nerwowo:D, bo przed samymi oświadczynami nie spał dwa dni;) i zastanawiał się co powiedzieć:) - jak to co? "TAK" heh:), więc jak to będzie z prowadzeniem córeczki do ołtarza?:)
ale myślę, że to fajnie wygląda:), jednak kwestia indywidualna:)