JESTEM!
Tak sie forum pozmienialo , ze nie lapie sie co i jak!
po slubie juz prawie 3 tyg jestesmy

niestety czas leci za szybko a ja z chcecia powtorzylabym ten dzien!
juz zostalam wywieziona przez meza na obczyzne gdzie remontuje nasze lokum, roboty mam tyle, ze jak zaczynam ok 8-9 ok 23 koncze, po moich pieknych slubnych paznokciach juz nie ma sladu

ale wroce do slubu....
dzien zlecial stanowczo za szybko, o 8.30 bylam u fryzjera, jestem zadowolona tylko strasznie powoolna ta fryzjerka, 2h mnie czesala.
o 11 makijaz, jestem bardzo zadowolona

i na ubieranie zostalo jakies 30 min, ale sie wyrobilismy

przyszedl moj M, oczywiscie mi sie poplakal jak mnie zobaczyl...ahhhh faceci!!! za nim moj tata z tesciem we lzach....jakas wrazliwa mam ta meska czesc rodziny.
pozniej raz dwa na zdjecia do studia na pietrze - z nich tez jestenm zadowolona, wzeilismy sesje 16 zdjec i i tak 2 sa takie same w albumie tylko w innych odcieniach, wiec moim zdaniem nie powinno sie brac wiecej zdjec studyjnych bo sa monotonne.
pozniej park z rodzinka i jeszcze sami na szmaragdowe, zdjecia robil nam siostry narzeczony, wyszly cudne, chlopak ma dusze artysty i wylapuje wajne momenty.
no pozniej blogoslawienstwo w domu no i tu wyszla pierwsza roznic kulturowa....tesciowie nie przyszli na blogoslawienstwo...to bylo dosc przykre, ale nie chce do tego wracac....
pozniej kosciol, idac do oltarza zapomnilam kwiatow!! dopiero po ok 15 min moja mam to zauwazyla....
ksiadz troszke przedluzal cala uroczystosc, ale moze ze wzg na 2 jezyki, mowil po polsku i niemiecku, czytania tez byly w 2 jezykach
moj stary uczen ministrant zrobil niespodzianke iczytal pierwsze czytanie.
w kosciele holendrzy tez sie nei wykazali bo nie wiedzieli kiedy siadac ani wstawac, pozajmowali pierwsze lawki i nie mogli polakow nasladowac....poza tym oni nie poszli do komuni bo u nich normalnie ksiadz do nich podchodzi...
pod kosicolem gratilowali mi polacy tylko, bo holendrzy na zrobili to dopiero w hotelu, miomo ze ich kilka razy prosilam zeby zrobili to przed kosciolem, uparty z nich narod.
kosciol byl pelny, przyszlo bardzo duzo ludzi.
no i pozniej zabawa, ogolne wrazenie bardzo pozytywne.
minusy panoramy, progi na taras gdzie sie wywrocilam!! i beznadziejna akustyka sali, reszta super.
wszyscy ogolnie bardzo zadowoleni, oprocz jakiejsc ciotki co jej sie miejsce nie podobalo.
poprawiny w ogrodzi nastepnego dnia tez wyszly super, na luzie.
pogoda dopisala, bylo bardzo ladnie i cieplo.
to taki szybki skrot jaki udalo mi sie wklepac w przerwie miedzy malowaniem okien

zdjec nei mam czasu wkleic ale jak ktos poda maila to pare przeslw i moze ktos bedzie tak mily i zamiesci je na forum.
pozdrawiam serdecznie
zona ania
[ Dodano: Czw Lip 21, 2005 1:04 pm ]aha zapomnilam dodac ze po slubie pojechalismy nad baltyk na tydzien, faknie bylo.....
