e-wesele.pl
ślub, ślub... => Uroda => Wątek zaczęty przez: czapisza w 25 Marca 2017, 19:29
-
Szukam dobrego balsamu brązującego, ewentualnie jakiegoś musu, ale najbardziej chodzi o to żeby dawał bardzo naturalny efekt. Miałam przygody z samoopalaczami i albo ze mną jest coś nie teges i nie umiem nałożyć albo trafiłam na szajs. Możecie coś polecić, po czym nie będą zostawały smugi?
-
Reklama na forum jest płatna
-
Ja nie polecam kombinowanie z takimi samooplaczami.Juz lepsza subtelna opalenizna z solarium.
-
Ja chodziłam jakiś czas na solarium, ale chodzi o to, że skóra się robi taka bardziej sucha, jakby się szybciej starzała i dlatego chciałabym znaleźć jakiś balsam, który mi da naturalny efekt, ale przy okazji nawilżoną i zdrową, młodo wyglądającą skórę.
-
Vaseline brazowy. Daje bardzo subtelny efekt, wymaga regularnego stosowania, ale nie zostawia zaciekow itp. To balsam brazujacy a nie samoopalacz.
-
Jakoś nie jestem zwolenniczą samoopalaczy ani solarium. Dla mnie to wygląda sztucznie i tandetnie. Wolę naturalne opalanie albo po prostu kolor swojej skóry!
-
Jest jeszcze coś takiego jak opalanie natryskowe. Wygląda dużo bardziej naturalnie niż po kremach i jest równomierne. Gabinet z kabiną samoopalającą znajdziesz korzystając z aplikacji Moment.pl, którą można pobrać ze strony: NIE WKLEJAMY LINKÓW!
-
Szukam dobrego balsamu brązującego, ewentualnie jakiegoś musu, ale najbardziej chodzi o to żeby dawał bardzo naturalny efekt. Miałam przygody z samoopalaczami i albo ze mną jest coś nie teges i nie umiem nałożyć albo trafiłam na szajs. Możecie coś polecić, po czym nie będą zostawały smugi?
A jakiej firmy ten balsam stosowałaś?
-
Jeśli chodzi o opalanie natryskowe to podobno często jest tak, że opalenizna wychodzi żółta ( przy jasnej karnacji) i potem schodzi nierównomiernie, zresztą trzyma się tylko kilka dni. Ogólnie osoby, które znam i ją stosowały nie były z tego zadowolone. No i ta cena.
-
Dziewczyny, nie róbcie tego. Brak opalenizny jest normalny, zwłaszcza w zimie, a samoopalacz rzadko kiedy wygląda na Was dobrze. Jesteście piękne, nie ma się co oszpecać :)
-
Dlatego ja napisałam o subtelnej opaleniźnie.Wszytsko z głową trzeba robić.
-
Mimo wszystko nie zgadzam się z ty, by solarium - nawet w niskiej częstotliwości - było lepsze od samoopalacz/balsamu brązującego. Nie dość, że skóra jest zniszczona i wysuszona to bardzo wzrasta ryzyko nowotworu. Zresztą nie dotyczy to osób, które opalają się często i długo. Podczas jednorazowej wizyty i kilku minut w solarium skóra już ulega zniszczeniu.
Kiedyś stosowałam samoopalacz Palmers z naturalnych składników. Efekt naprawdę bardzo dobry, ale to rozwiązanie też ma mankamenty. Jednym z nich było dla mnie wycieranie się samoopalacza między piersiami, w miejscu gdzie stanik mocno przylega do biustu. Może któraś z Was ma na to sposoby lub inny produkt do polecenia. Poza tym zez zarzutu. Pozostałe partie schodzą równomiernie, a ubrania raczej się nie brudzą.
-
Wydaje mi się, ze takiego wycierania się nie uniknie. Dostałam od siostry rękawicę do nakładania samoopalacza od st moriz na urodziny, ona chyba wie, że mam dwie lewe ręce :) no a jeśli chodzi o samoopalacz to jeszcze myślę.
-
Nie polecam samoopalaczy, bo mogą postawiać brzydkie plamy. Raz się o tym przekonałam dosłownie na własnej skórze i potem był problem z ich usunie ciem. Wydaje mi się, ze lepiej już skorzystać z solarium. Mniejsze zło.
-
ja polecam balsamy brązujące ;)
-
do mnie nie trafia opalona skora :D kazdy lubi cos innego i fajnie, ale ja jestem team bladzioch :D