e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Z przyjecia -wesele?  (Przeczytany 7374 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Akna74

  • użytkownik
Z przyjecia -wesele?
13 maja 2005, 13:29
Nie bardzo wiem co mam robic. Od poczatku nastawiałam sie na to ze nie chce wesela. Nie bardzo lubie tego typu klimaty a zabawy na oczepiny poprosty mi nie odpowiadaja ( przepraszam ale to tylko moje zdanie nie gniewajcie sie  :roll: ). Wybralismy sale- kawiarniorestauracje i tak zakładalismy obiado-kolacje, ciacho, kawa, winko, potem ewntualnie jakies przekąski i około 12 no moze 1 do domku. Z muzyką z CD w tle, jakby chciał ktos podygac to tez było miejsce. Teraz kiedy zmienilismy sale (pisałam o tym na watku gorzowskim) i robimy w hotelu (na sali konferencyjnej) w miejscu gdzie bedzie w tym czasie tez inne duze wesele, zaczyna mi sie z tego robic wesele... którego nie chciałam. Sale mamy do dyspozycji na całą noc (w zaleznosci od tego jak goscie beda chcieli zostac). No i co teraz??? robic tance? całonocną ucztę? oczepiny? (brr)? szukac kogos kto zagoni ludzi do zabawy?? czy pozostac przy konwencji przyjecia? bo zupełnie nie wiem jak podejsc do "małego wesela" na 25-30 osób?  :oops:  :oops:  Kurcze a czas leci..... Doadzcie mi cos? Szczegolnie Ci którzy też przymierzają sie do przyjęcia weselnego a nie Wesela na 150 osób..  :shock:
Ania

Offline didi Kobieta

  • entuzjasta
Z przyjecia -wesele?
13 maja 2005, 14:10
Minucia bo nie rozmumie :idea:  a kto ci powiedział ze wesele to jest na 150 osób a jak się ma 20 gości to przyjęcie? Moim skronym zdanie nie liczba gości świadczy o tym czy jest kategoria wesela czy przyjęcia ale od formy jego prowadzenia :!:  Byłam na przyjęciach (bez tanców, oczepin i konkursów) na 80-130 osób i na weselu gdzie był 18 osób i wesele do białego rana.
Co do sali to poprostu będzie miala troche więcej miejsca :roll:
A tak swoją droga jak piszesz o tym ewentualnym podrygiwaniu do muzyki, posiedzeniu do 1.00 to mi z tego wychodzi wesele tylko bez oczepin i orkiesty a tego przecież nie musi byc jak nie lubicie i wam nie pasuje :wink:

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
Z przyjecia -wesele?
13 maja 2005, 15:10
zgadzam się z didi w 100%

Offline Akna74

  • użytkownik
Z przyjecia -wesele?
13 maja 2005, 15:12
no no masz racje.. zle sie wyraziłam. Tylko ze ta sala jakos tak powoduje ze to przyjecie bedzie miało inny charakter. Kurcze nie wiem, moze faktycznie sie zagalopowałam.  :shock:
Bo wiecie oni podchodza do tego jak do wesela. Tzn. alkohole samemu, ciasto samemu, tort samemu.. wiem dobrze bo taniej.
Oj chyba za szybka ta zmiana sal jak dla mnie, juz sobie jakos tak w głowie poukładałam, a teraz to wszystko ponownie poukładac  :cegly:
Ania

Offline Sophia

  • zapaleniec
Z przyjecia -wesele?
13 maja 2005, 15:23
ja będe miała około 80 gości, ale to również nie będzie wesele tylko przyjecie. W moim pojęciu przyjęcie od wesela rózni się tym, ze nie ma tradycyjnych obrządków weselnych.
u nas będzie tak:
- Zespół jest ale nie weselny, tylko taki klubowy grający standardy rozrywkowe
- Nie będzie marsza weselnego na powitanie, oczepin, zabaw itd
- będzie jedzonko i picie w ilościach ciut mniejszych niż weselne i bez tradycyjnych weselnych dań
Wierzę w to, ze uda mi się zrobić przyjecie, które będzie eleganckei i w dobrym guście,(co nie oznacza, zę wesela są w złym, tylko po prostu mają zupełnie inny charakter) myśle, ze Tobie chodzi o to samo.
jak mi się coś jeszcze przypomni odnoście przyjęcia zamiast wesela to napiszę

Offline Akna74

  • użytkownik
Z przyjecia -wesele?
13 maja 2005, 15:37
Sophia a jakie dania beda u was (hmm a jakie to dania typowo weselne?)
Musze przygotowac menue ale mam jeszcze troche czasu... i ile alkoholu (hihi ciut mniej?) cos ciepłego na koniec imprezy czy juz nie?

Ania

Offline Aśka

  • forumowicz
Z przyjecia -wesele?
13 maja 2005, 15:56
Spokojnie dziewczyny:) My też robimy "tylko" przyjęcie na ok. 30-35 osób dokładnie na "Końcu korytarza" na Zamku- bez oczepin i wodzireja, ale z muzyką na żywo (pianino- lokal dysponuje swoim, klarnet i wymiennie w zależności od utworu saksofon lub skrzypce - ale za to bez śpiewu - jeśli goście będą chcieli pobrykać to zrobią to), oczywiście my swój "pierwszy taniec" zatańczymy:) Jeśli chodzi o menu - wystawny obiad, potem zimne przekąski, tort i na koniec coś ciepłego. Całość planujemy do 12-1 ale z możliwością przeciągnięcia.
Myślę, że to czy samo przyjęcie nie będzie w Twoim przypadku "jakieś takie inne" zależy od gości których zapraszasz, jesli są rozrywkowi to impreza nawet bez wodzirej rozkręci sie sama i może być naprawdę super nawet beż typowo weselnych atrakcji :D

Offline Sophia

  • zapaleniec
Z przyjecia -wesele?
14 maja 2005, 19:59
jeśli chodzi o menu to nastawiamy się na gorące dania, przystawek troche mniej. Jestem własnie na etapie walki o to, żeby nie było rosołu, bo dla mnie to najbardziej banalna zupa na świecie. do przystawek chcemy wprowadzić deski serów, oliwki i (to jeszcze nie jest pewne) owoce morza. chcemy, żeby menu było urozmaicone, żeby nie było jedzenia za wiele (bo co potem z tym robić) no i żeby było ciekawe.
Cały czas zastanawiam się nad całością imprezy, oboje chcemy, żeby przyjęcie było przede wszystkim eleganckie. Po prostu nie lubimy tradycynych wesel i nigdy nie braliśmy tego pod uwagę.
Okazuje się jednak, że zrobienie przyjęcia z muzyką jest znacznie trudniejsze niz organizacja wesela ( przynajmniej u nas).

Offline Aśka

  • forumowicz
Z przyjecia -wesele?
15 maja 2005, 19:36
:) nam sie udało! Zamiast rosołu mamy żurek księcia Bogusława w chlebku:) I nam równiez zależało aby nie było to typowe wesele tylko eleganckie przyjęcie - ciesze się, że nie jestem w tej kwestii osamotniona:)))

Offline Julia

  • Chuck Norris
Z przyjecia -wesele?
15 maja 2005, 20:18
Żurek w chlebku-dobry pomysł. Ja też nie bardzo jestem za nieśmiertelnym rosołkiem, chociaż u nas ewentualnie byłby nie z makaronem a z kołdunami. Może uda mi się przeforsować jednak inną zupkę.

Offline Aśka

  • forumowicz
Z przyjecia -wesele?
15 maja 2005, 20:50
my zastanawialismy sie jeszcze nad kremem z prawdziwych borowików - próbowaliśmy w naszej restauracji... pychotka! ale grzybki nie każdy lubi wiec postawilismy na żurek:) Drugie dania tez mamy nikonwencjonalne ale to niespodzianka dla gości:)=

Offline Kiatek Kobieta

  • użytkownik
przyjęcie
16 maja 2005, 18:21
Akna, my też mieliśmy tylko przyjęcie
zaczęło się o 18.00, a skończyliśmy o 3.00 ( choć chciało się dłużej, ale sesja fotograficzna dnia następnego nie pozwoliła, do końca zostali oczywiście tylko młodzi :wink: )
mieliśmy mieć 25 osób, a w końcu było 30 ( i to po baaaaaaaardzo wielu "wycięciach" grożących obrazą majestatu 3/4 rodziny )
ponieważ znaczna część gości była "starszawa" (no może 50% ), a do tego byli rodzice z maleńkimi dziećmi, sądziliśmy, że wszystko skończy się ok. 23.00, no maksymalnie o 24.00 i orkiestra do tego nie będzie potrzebna, wręcz zbędna i co tu ukrywać kosztowna
i cóż....????????!!!!!!!!!!!
od początku mieliśmy muzę z CD ( kilka płyt z typowo "weselną" nutą załatwiliśmy sobie ) i uważam, że to było rewelacyjne rozwiązanie
wszyscy bawiliśmy się świetnie, wszyscy tańczyliśmy i ja bardzo chętnie powtórzyłabym to jeszcze raz
bałam się, że będzie to stypa, dosłownie stypa, a ja na takiej imprezie dawno nie byłam!
to, że sami obsługiwaliśmy sprzęt grający nikomu nie przeszkadzało
mój wujek dostał nawet ksywkę DJ Adam!
 :D

p.s.
impreza była w małym hoteliku, z specyficzą salą obiadową, całą do naszej wyłącznej dyspozycji
to stary młyn przerobiony na hotelik
w środku jest tak ładnie, że nawet nie było dekoracji ślubnych, bo psułaby klimat
było elegancko i przytulnie
 :)

Offline Kiatek Kobieta

  • użytkownik
przyjęcie
16 maja 2005, 18:27
zapomniałam!
oczywiście nie było rosołu :wink:
nie lubi go mój mąż ( jak ja lubię to słówko :wink:  )
po obiedzie był tort ( trafiona sugestia szefa lokalu )
potem zakąski, jeszcze później ciepłe danko, ciacha i owoce cały czas na stole i znowu ciepłe
bałam się, że jedzenia będzie mało ale myliłam się
no i winko nie miało wzięcia, jeżeli ktoś pił, to tylko czystą lub drinki
 8)

Offline Julia

  • Chuck Norris
Z przyjecia -wesele?
16 maja 2005, 19:46
To teraz powiedzcie mi czym się różni przyjęcie od wesela? Kiatek- był tort, muzyczka i tańce do późnych godzin nocnych, więc jak dla mnie to było wesele. Może nie typowe, z oczepinami i konkursami, ale jednak wesele.

Offline Sophia

  • zapaleniec
Z przyjecia -wesele?
16 maja 2005, 21:12
Spieszę z wyjasnieniem, a przynajmniej postaram się.
z racji mojego zawodu bywam dosć często na przyjęciach z muzyką, różnej wielkości i różnej wagi. są to rzeczywiście przyjęcia i nigdy nie powiedziałabym, ze jeśli przychodzę do lokalu, jem i tańczę to znaczy ze jestem na weselu.
wesele w moim przekonaniu nie wiąze się z tym że najpierw jest ślub i jest  para młoda tylko z tym co dzieje się później, czyli: wchodzimy na salę i wita nas marsz weselny, pędzimy za stoły (zwykle nie ma wizytówek, więc każdy chce zając najlepsze miejsce). nad głowami państwa młodych wiszą jakieś dziwne ozdoby(gołąbki, obrączki, święte obrazki) , jest rosół :D muzyka biesiadna ( w tym nieśmiertelne "hej sokoły", równie nieśmiertelne "windą do nieba" zdarza się też "hej z góry z góry jadą mazury" czy jakoś tak). wódka leje się litrami, wujkowie są coraz czerwieńsi na twarzach, pot cieknie im z czoła :twisted: o północy oczepiny, czyli seria przedziwnych zabaw, które nie wszystkich śmieszą, a po pół godzinie wszystkich nudzą. byłabym zapomniała o panu z kamerą, który wsadza nos dosłownie wszędzie.
Możliwe, ze miałam pecha i bywałam na weselach, które własnie tak wyglądały. Mam jednak wrażenie , ze większośc wesel tak właśnie wygląda. tylko zastanawiam się czemu. czy to wina organizacji, czy braku pomysłów na ciekawą imprezę czy wina gości, że przyzwyczaili sie do takiej formy i inna im nie podchodzi. Nie wiem :drapanie:

Offline martulka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 18-06-2005
Z przyjecia -wesele?
16 maja 2005, 21:40
Sophia

No to rzeczywiście miałaś pecha, bo nie każde wesele musi być takie jak opisujesz.
Ja też byłam na kilku weselach i na żadnym jeszcze się nie zdarzyło to co opisałaś, czyli:

Cytuj
wchodzimy na salę i wita nas marsz weselny, pędzimy za stoły (zwykle nie ma wizytówek, więc każdy chce zając najlepsze miejsce). nad głowami państwa młodych wiszą jakieś dziwne ozdoby(gołąbki, obrączki, święte obrazki) , jest rosół  muzyka biesiadna ( w tym nieśmiertelne "hej sokoły", równie nieśmiertelne "windą do nieba" zdarza się też "hej z góry z góry jadą mazury" czy jakoś tak). wódka leje się litrami, wujkowie są coraz czerwieńsi na twarzach, pot cieknie im z czoła  o północy oczepiny, czyli seria przedziwnych zabaw, które nie wszystkich śmieszą, a po pół godzinie wszystkich nudzą. byłabym zapomniała o panu z kamerą, który wsadza nos dosłownie wszędzie



Offline Sophia

  • zapaleniec
Z przyjecia -wesele?
16 maja 2005, 21:49
to w takim razie jak wygladały te wesela na których byłaś?

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Z przyjecia -wesele?
16 maja 2005, 21:51
Cytat: "Sophia"
Spieszę z wyjasnieniem, a przynajmniej postaram się.
z racji mojego zawodu bywam dosć często na przyjęciach z muzyką, różnej wielkości i różnej wagi. są to rzeczywiście przyjęcia i nigdy nie powiedziałabym, ze jeśli przychodzę do lokalu, jem i tańczę to znaczy ze jestem na weselu.
wesele w moim przekonaniu nie wiąze się z tym że najpierw jest ślub i jest  para młoda tylko z tym co dzieje się później, czyli: wchodzimy na salę i wita nas marsz weselny, pędzimy za stoły (zwykle nie ma wizytówek, więc każdy chce zając najlepsze miejsce). nad głowami państwa młodych wiszą jakieś dziwne ozdoby(gołąbki, obrączki, święte obrazki) , jest rosół :D muzyka biesiadna ( w tym nieśmiertelne "hej sokoły", równie nieśmiertelne "windą do nieba" zdarza się też "hej z góry z góry jadą mazury" czy jakoś tak). wódka leje się litrami, wujkowie są coraz czerwieńsi na twarzach, pot cieknie im z czoła :twisted: o północy oczepiny, czyli seria przedziwnych zabaw, które nie wszystkich śmieszą, a po pół godzinie wszystkich nudzą. byłabym zapomniała o panu z kamerą, który wsadza nos dosłownie wszędzie.
Możliwe, ze miałam pecha i bywałam na weselach, które własnie tak wyglądały. Mam jednak wrażenie , ze większośc wesel tak właśnie wygląda. tylko zastanawiam się czemu. czy to wina organizacji, czy braku pomysłów na ciekawą imprezę czy wina gości, że przyzwyczaili sie do takiej formy i inna im nie podchodzi. Nie wiem :drapanie:

to troche przykre,że bywałaś tylko na takich weselach.A może Ty po prostu nie lubisz wesela? I jesteś negatywnie nastawiona do wszystkiego,co się z nim kojarzy.Bo teraz na większości wesel są wizytówki, dużo młodych odchodzi od oczepin.A menu jest teraz raczej bardziej wymyślne niż rosół. A muzyka to jaka ma być na weselu wg Ciebie?Przy czym ludzie mają tańczyć.Może faktycznie "Hej sokoły" to  przegięcie i przeżytek.Ale tego juz nie ma.To wszystko zależy również od gości. Jeśli będziesz miała jakąś ciotkę z wujkiem lub kuzynostwo to nie oczekujesz chyba, że będą chcieli tańczyć walca?Ludziom wesele kojarzy się z zabawą.Z tym ,że można potańczyć przy orkiestrze,pobawić się itp. Taki jest zwyczaj.Tak mnie się wydaję.Przykłady,które podałaś to typowe elementy polskiego wesela.
Tak ja uważam. :lol:
Ale wystawne przyjęcia również mi się podobają.I jeśli będziesz miała gości,którzy bywają tylko na wystawnych bankietach i przyjęciach i to dla nich norma.To wszystko jest ok.

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
Z przyjecia -wesele?
16 maja 2005, 22:06
Tak sobie czytam to co napisałaś Sophia i się zastanawiam....
1. Moim zdaniem wesele to zawsze przyjęcie po ślubie - nie może być innej opcji. W języku polskim tak właśnie nazywamy "imprezę" po zawarciu związku małżeńskiego. Forma:
 a) przyjęcie weselne do białego rana (tradycyjne wesele)
 b) przyjęcie ograniczające się do obiadu i przystawek po obiedzie
2. Piszesz, że goście beda pędzić do stołów aby zając jak najlepsze miejsce....  myślę, że to zależy przede wszystkim od poziomu gości. Moi goście chyba nie będą się zachowywać w ten sposób.... I to niezależnie od tego czy będą wizytówki na stołach czy też nie...
3. Piszesz o gołąbkach i "dziwnych" ozdobach.... Nie wiem co ukrywa się pod słowem "dziwne" ale ja będę miała udekorowaną salę i myśle, że nie bedzie to wygladać źle. A poza tym każdy dekoruje (lub nie) lokal tak jak mu sie podoba
4. Muzyka biesiadna ... Również rzecz gustu. Nie słucham takiego typu muzyki ale byłam na różnego rodzaju imprezach i ludzie potrafia sie przy tym świetnie bawić. A o to chyba chodzi.... Poza tym - jak ktoś słucha tylko Mozarta to jest lepszy od tego kto bawi sie przy "Hej sokoły..."?
5. Pan z kamerą "wsadza nos wszędzie" - jak napisałaś.... Jeśli ktoś chce mieć pamiątkę z wesela to myśle, że wynajmie kamerzystę. A on - z racji swojego zawodu - bedzie musiał być choć trochę "widoczny" i będzie musiał pokrecić sie wokół gosci
Nie wiem czy dobrze zrozumiałam Twoją wypowiedź - jeśli tak to przepraszam ale wydaje mi sie, ze jesteś ogólnie na anty.... Wszystko co sie Tobie nie podoba jest złe.... Masz prawo oczywiście wyrazić swoja opinię ale ja osobiście poczułam sie krytykowana - będę miała tradycyjne wesele. Nie bede miała kilku rzeczy np. gołąbków, ale czy to ma takie znaczenie? Czy jakbym je miała to byłabym - według Ciebie - "dziwna"?

Offline Julia

  • Chuck Norris
Z przyjecia -wesele?
16 maja 2005, 22:19
Moim zdaniem wesele to zawsze przyjęcie po ślubie - nie może być innej opcji. W języku polskim tak właśnie nazywamy "imprezę" po zawarciu związku małżeńskiego. Forma:
a) przyjęcie weselne do białego rana (tradycyjne wesele)
b) przyjęcie ograniczające się do obiadu i przystawek po obiedzie

Asiu, zgadzam się w 100 % z Twoją wypowiedzią. A wesele może moim zdaniem poprostu mniej lub bardziej odbiegać od przyjętego tradycyjnie wzorca. To co opisała Sophia to chyba już skrajność, choć pewnie i takie wesela się zdarzają. Jednak wszystko zależy do zaproszonych gości.

Offline Sophia

  • zapaleniec
Z przyjecia -wesele?
16 maja 2005, 22:20
wcale nie byłabyś dla mnie dziwna i nie rozumiem dlaczego poczułaś sie krytykowana. czy naprawdę można wyrażać tylko opinie, które są zgodne z opinią ogółu? to po co w ogóle rozmawiać?
owszem nie lubię tradycyjnych wesel i szukam ciagle pomyslu na coś innego. chyba za bardzo to co piszę bierzecie do siebie. Przecież skoro decydujecie się na tradycyjne wesele to same tego chcecie. gdybyście chciały miec inne to pewnie wymyśliłybyście sobie to inaczej. ale nie zmuszajcie wszystkich do lubienia tego samego co Wy lubicie

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
Z przyjecia -wesele?
16 maja 2005, 22:30
Ja nie krytykuję tego, że masz inne zdanie niż ja - nic w Tobie nie krytykuję, bo nie znam Ciebie i nie mam prawa do krytyki pod Twoim adresem. Nie podoba mi sie jednak styl Twojej wypowiedzi. Jest w niej dużo sarkazmu i ironii. Można przecież wyrazić swoje zdanie nikomu nie sprawiając przykrości....
a poczułam się żle bo według Ciebie wesele wyglada jak impreza, na której wszyscy muszą sie schlać, najeść do syta, narobić bałaganu.... I tylko ludzie mający przyjecie weselne, na którym nie bedzie rosołu tylko owoce morza - będa mogli mieć imprezę na poziomie.
Tak to odczytałam....

Offline Julia

  • Chuck Norris
Z przyjecia -wesele?
16 maja 2005, 22:35
Sophia, nikt Cię do nieczego nie zmusza. Myślę, że dziewczyny poczuły się nieco urażone nie twoimi wyobrażeniami o weselu, ale może dosadnością , z jaką wyrażasz swe opinie. Każdy z nas ma inny gust i inne wizje własnego ślubu i wesela, ale może nie należy tak bezwzględnie krytykować tego, co nam się akurat nie podoba. Ktoś może się poczuć urażony. Można zepsuć radość komuś. A po co? Chwalmy się jakie będą nasze wesela, ale nie krytykujmy innych a wszystkim będzie przyjemniej.

Offline Sophia

  • zapaleniec
Z przyjecia -wesele?
16 maja 2005, 22:36
trochę źle mnie zrozumiałaś. czy nigdy nie bywałaś na przyjęciach weselnych gdzie było niezbyt przyjemnie? Ja bywałam, zdarzało się, ze na takich właśnie jak opisałam. I własnie dlatego chciałabym, zeby moje przyjęcie było inne. szukam ciekawych przystawek, dobrej muzyki, ciekawej oprawy. myślę, że każda z Was szuka tego samego.

Offline Sophia

  • zapaleniec
Z przyjecia -wesele?
16 maja 2005, 22:40
Asia pisze tak, jakbym to o jej przyjęciu napisała, a przecież do Jej ślubu jeszcze dalej niż do mojego :lol: . Julia ma rację, opowiadajmy o naszych planach związanych z przyjęciem czy weselem (jak zwał tak zwał) może każda z nas znajdzie coś o czym nie pomyślała, a co będzie ciekawe.  
jeśli ktoś sie poczuł skrytykowany to bardzo przepraszam :?

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
Z przyjecia -wesele?
16 maja 2005, 22:47
Masz rację Sophia - każda z nas szuka takich rzeczy aby jej wesele było wyjątkowe. I pewnie dlatego - jak słusznie zauważyła Julia - szybko reagujemy na jakiekolwiek słowa krytyki (nawet nie pod naszym adresem)....
Może to nerwy "przedślubne"....??? Czyżby już się zaczęły.....???
Pozdrawiam  :D

Offline Sophia

  • zapaleniec
Z przyjecia -wesele?
16 maja 2005, 22:51
chyba nerwy.. w końcu do ślubu zostało nam bardzo niewiele czasu, a tyle rzeczy do zrobienia. i w dodatku jak to wszystko pogodzić z normalną pracą.  :shock:

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
Z przyjecia -wesele?
16 maja 2005, 23:01
Cytat: "asia"
Ja nie krytykuję tego, że masz inne zdanie niż ja - nic w Tobie nie krytykuję, bo nie znam Ciebie i nie mam prawa do krytyki pod Twoim adresem. Nie podoba mi sie jednak styl Twojej wypowiedzi. Jest w niej dużo sarkazmu i ironii. Można przecież wyrazić swoje zdanie nikomu nie sprawiając przykrości....
a poczułam się żle bo według Ciebie wesele wyglada jak impreza, na której wszyscy muszą sie schlać, najeść do syta, narobić bałaganu.... I tylko ludzie mający przyjecie weselne, na którym nie bedzie rosołu tylko owoce morza - będa mogli mieć imprezę na poziomie.
Tak to odczytałam....


Asiu nic dodać nic ująć! :)

Offline Akna74

  • użytkownik
Z przyjecia -wesele?
17 maja 2005, 08:38
Kwiatek moje przyjecie tez bedzie na mniej wiecej 25-30 osob i tak jak wy musimy okroic rodzine ze hoho... (co budziło i budzi ogromny sprzeciw mojej tesciowej... :Kill: ) powiedz mi ile jedzenia przewidziałas? no i jak to czasowo? ciepłe na dzien dobry, potem ciacho i kawa, potem zakąski i woda? a potem znowu ciepłe? hmmm?
Ania
P.S. Bede wdzieczna za wskazówki bo widze ze miałas przyjecie mnie wiecej o jakim ja mysle  :lol:  :wink:
Ania

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Z przyjecia -wesele?
17 maja 2005, 12:00
popieram Asię.Każdy robi wesele jakie chce.Ja nie miałam wesela z orkiestra i oczepinami,bo nie chciałam>Ale sama osobiście lubię się pobawić na tego typu imprezach. I nie krytykuje nikogo kto ma wesele.Albo kogos kto ma przyjęcie.Wszystko zależy również od tego w jakich kręgach się obracamy i jakich będziemy mieli gości. Jeśli troszkę "snobistycznych"to przyjęcie jak najbardziej. Tylko wtedy to już nie jest swobodna zabawa tylko pilnowanie czy wszytsko jest ok.I czy nie mamy na swoim "przyjęciu" elementów kiczu. Bo to jest niemodne...