e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Daję Ci serce i tylko Ciebie miłuję,Nie cofnę nigdy tego co Ci 8sierpnia ślubuję  (Przeczytany 10288 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline milcia Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.08.2008
Do naszego ślubu zostało 7 miesięcy bez 1 dnia, to zgodnie z suwaczkiem oznacza 212 dni  ;)

Ja mam na imię Milena a mój narzeczony Łukasz. Pierwszy raz zobaczyliśmy się 9 stycznia 2004 roku, to znaczy dokładnie 4 lata temu  :D Okoliczności w których do tego doszło nie były zbyt miłe dla mnie  :-\ A dlaczego?

Pracowałam jako barmanka w pubie od prawie półtora roku ale moja szefowa postanowiła pozbyć się interesu i zająć się czymś zupełnie innym, jakoś na początku grudnia 2003 poinformowała mnie, że pracujemy do +- połowy stycznia bo ona będzie sprzedawać lokal  i nawet znalazła już chętnych :( No trudno pomyślałam i szczerze mówiąc miałam nadzieję że może uda mi się nakłonić nowego właściciela żeby mnie zatrudnił.
Tuż po nowym roku, powiedziała, że transakcja została sfinalizowana i 8 stycznia pracujemy ostatni dzień, a 9 pakujemy się i już nas nie ma.
Więc z samego rana (10:00) 9 tego sądnego dnia przyszłam do pracy pozbierać swoje rzeczy i pomóc szefowej zabrać co nasze i troszkę ogarnąć  ;) Ubrałam jakieś stare dresy i wyciągnięty sweter i pomaszerował. :tupot:
Sprzątałyśmy, pakowałyśmy rzeczy aż tu nagle pod pub podjechały 3 "fury" i z każdej z nich wysiadł młody chłopak tzn było ich 3  :) Moja szefowa powiedziała mi dopiero wtedy, że to oni są nowymi właścicielami i właśnie przyjechali, żeby odebrać klucze  :-\ (Wśród nich był Łukasz)
Myślałam, że zapadnę się pod ziemię, już oczywiście mogłam zapomnieć o pracy bo skoro jest 3 nowych współwłaścicieli to raczej nie będą potrzebowali zatrudnić barmanki  :( Ale ja taka brudna w starym swetrze i przetartych spodniach  ::) Nie czułam się zbyt komfortowo  >:( Weszli obejrzeli lokal coś tam do mnie zagadali ale rozumiecie nie byłam zbyt chętna do rozmowy (boże wyglądałam jak ostatnia łajza :mdleje:). Szefowa podobno rozmawiała już z nimi wcześniej, że była bym zainteresowana pracą, więc oni powiedzieli mi, że pomyślą ale raczej nie będzie ich na to stać tym bardziej, że chcieli sami pracować dlatego są w 3. Ale mogę zaglądać i radzić im w czasie remontu. (byłam raz jakoś w lutym) Lokal zmienił się nie do poznania, zrobiło się bardzo przytulnie, muzycznie ale mimo to nie byłam zbyt pozytywnie do nich nastawiona w końcu to przez nich straciłam pracę. I pewnie bym tam nie poszła nigdy więcej gdyby nie moim stali klienci z którymi zdążyłam przez  1,5 roku się zaprzyjaźnić i byłam ciekawa co u nich słychać  :D Więc po otwarciu zaczęłam tam zaglądać już jako klient. Z czasem okazało się , że to bardzo fajne chłopaki a szczególnie jeden super się z nim rozmawiało po prostu o wszystkim i o niczym potrafiliśmy przesiedzieć razem cały wieczór i nawet zarwać noc  :D i  z czesem zaprzyjaźniłam się z Łukaszem ale nadal spotykaliśmy się tylko i wyłącznie w pubie ...cdn

Offline Sarna Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 02.08.2008
Melduje sie i pozdrawiam!
Pierwszy raz pierwsza...
« Ostatnia zmiana: 9 stycznia 2008, 11:11 wysłana przez Sarna »

Offline amadaa Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 03.05.2008
milcia melduję się :)

Nareszcie Twoje odliczanko  ;D

Offline motyleksz23 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 28.06.2008
to ja też zawitałam do odliczanka

rzeczywiście dobra historia - zakochać się w facecie który pozbawił cię pracy - hihi fajnie,  czekam na ciąg dalszy



Offline amadaa Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 03.05.2008
milcia Ty nam nie dawkuj tego, tylko pisz, bo my strasznie niecierpliwe jesteśmy  ;)
A ja to do komputera nie odejdę, aż nie przeczytam ;D I obiadu w domu nie będzie  ;)

I wklej jakieś fotki!!
Tylko najpierw zapytaj narzeczonego, czy możesz. Bo ochrona wizerunku i tym podobne  ;D

Gabiś

  • Gość
Ja też się melduję:):) i obiecuję zaglądać w miarę możliwości:)


Offline czarodziejka_

  • użytkownik
  • data ślubu: 23.08.2008r.
 :D Witam  i ja !!!! Trzymam kciuki!!!!

Offline milcia Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.08.2008
Witam Was wszystkie serdecznie w moim odliczanku
Sarna :przytul: amadaa  :przytul: motyleksz23  :przytul: monia_01  :przytul: agatonek  :przytul: Gabiś  :przytul: ika3w  :przytul: czarodziejka_  :przytul:
Byłam na krótkiej drzemce bo dziś musiałam wstać mega wcześnie żeby zrobić Ł. śniadanko i zawieść go do pracy ;)
Mam nadzieję, że Was nie zanudzę moim pisaniem (na początku chciałam krótko - ale jak widać powyżej nie wyszło) fajnie jest sobie przypomnieć jak to wszystko było i co się wtedy czuło  :D

Zapomniałam a może nie chciałam ale się namyśliłam,jednak napiszę, że byłam wtedy zaręczona z D. ale już od jakiegoś czasu podejrzewałam, że nie jest wobec mnie w porządku... i się w końcu wydało, że D. miał obsesję na moim punkcie, że się z kimś spotykam, że go okłamuję - co miało się nijak do rzeczywistości  :-[ Ale już jakiś czas było tak, że umówiłam się z koleżanka na mieście obracam się a tu D. za nami, z kolegą a tu D. na przeciwko idzie, oczywiście zawsze wiedział gdzie, kiedy i z kim jestem umówiona i jakoś zawsze dziwnym trafem przypadkowo się spotykaliśmy, później sprawdzał mój telefon kto dzwonił do kogo ja kto pisał do kogo ja pisałam i co  :shock: Ale teraz tak myślę, wtedy nie było to dla mnie coś dziwnego: kochałam go. (to wszystko trwało właściwie od początku naszego związku i jakoś to znosiłam)
aż do pewnego wieczoru kiedy to odprowadziłam D. na ostatni autobus do niego w drodze powrotnej z przystanku do domu przechodziłam koło pubu - wyszedł Ł. i zaczęliśmy rozmawiać, on próbował mnie namówić na spotkanie a ja nie chciałam - wiedziałam dobrze, że D. zrobił by mi jazdy, po co dlaczego chcę się z nim spotkać - mnie to było nie potrzebne wystarczyło mi, że z Ł. mogę pogadać jak przychodzę na cole a on jest w pracy tak bardziej oficjalnie, ze świadkami i mówiłam mu, że jestem zaręczona i że nie zamierzam mieć problemów on przytaknął i tak by się to pewnie skończyło gdyby nie D., który wyszedł zza kamienicy na przeciwko i krzyczał, że wszystko słyszał, że się umawiam z innymi facetami  :urwanie_glowy: nie mogłam w to uwierzyć, co on mówi? a w ogóle co on tu robi? było mi wstyd, że jest takim psycholem - bo inaczej tego nazwać nie mogłam i zabrałam D. do siebie do domu bo nie wsiadł do ostatniego autobusu  :-\
Później opowiedziałam mu wszystko jak było i on zaczął mnie przepraszać mówić, że jestem dla niego wszystkim, że tak bardzo się o mnie martwi (o mnie? to ja martwiłam się o niego a raczej o jego głowę bo nie było z nią OK) i żebym mu wybaczyła - przyznam że zaczęłam się nad tym zastanawiać ale nic poza miłością nie było po jego stronie  :( Czego mogłam się spodziewać po takim facecie? Miałabym stracone całe życie, nigdzie wyjść z nikim pogadać nawet na kawę po pracy  koleżanką nie mogłam iść później bo tak mnie pilnował, że po pracy prosto do domu  :-\ I postanowiłam ratować swoje życie, postanowiłam że nie dam się zagnębić nie będę jego niewolnicą nie JA. Rozstanie z D. wspominam jako największy koszmar mojego, życia to był istny horror nikomu nie życzę czegoś takiego przeżywać już myślałam chwilami że jestem na niego skazana, że już nikt i nic mi nie pomoże się od niego uwolnić  >:( Ale wspierał mnie mój przyjaciel K. i po 3-4 miesiącach w końcu "odpuścił".
Teraz jest między nami ok, choć trochę się go boję ale raz na pół roku około spotykamy się na kawie i rozmawiamy. Mówi, że wie że to była jego wina, że to on tak naprawdę doprowadził do rozstania, że ja sama nie wpadła bym bez jego pomocy na taki pomysł ... To miłe, że zrozumiał  :)
O matko  :mdleje: chce się Wam to czytać ??

Offline *Mimi* Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 07.07.07 :-)
melduję się w Twoim odliczanku

jestem ciekawa jak dalej potoczyła się akcja  ;D

Offline amadaa Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 03.05.2008


Offline iza22 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 20.09.2008
Jestem i ja:)
I czytam wszyyyystko pisz więcej

Offline czarodziejka_

  • użytkownik
  • data ślubu: 23.08.2008r.
czekam na dalszą część historii :)

Offline aeniołek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 6.02.10
No pewnie, że nam się chce!!!!!!!!!!!!!!!!! Ale historia ..... thriller normalnie! Dobrze, że się uwolniłaś...A  tak w ogóle to  :hello: :hello:!! Będe zaglądać na pewno :).

Offline baska98 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 31 maj 2008
po Twoim wstepie (dozowanym) nie wyobrażam sobie, że miałabym teraz nie podczytywać :) wciągnęło mnie :)
pisz, pisz i jeszcz raz pisz :)

Offline Madziulka83 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 19.09.2009
Ja  nie mogę, ale historia- już mnie wciągnęło:P Bedę tu  u Ciebie częstym gościem- na tyle, ile czas mi pozwoli :-\
Mateuszek

Lenka

Offline Lili-liliana Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 08.05.2010r.
Milcia Kochanie i ja jestem u Ciebie ;D

Historia naprawde intrygująca:):D


Offline milcia Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.08.2008
Witam w moim odliczanku kolejne forumki Wszystkie na raz i każdą z osobna
*Mimi* :przytul: iza22  :przytul: aeniołek  :przytul: baska98  :przytul: Madziulka83  :przytul: Lili-liliana  :przytul: katarzyna_84  :przytul:

Dalej było tak, że przez dość długo nie mogłam się po tym wszystkim pozbierać, było mi bardzo źle i ciężko, byłam zdania że to poniekąd moja wina, bo nie każdy człowiek jest w stanie zrobić coś takiego bliskiemu i że musi czuć, że może sobie pozwolić na krzywdzenie drugiego  :( Ale wiedziałam jedno siedzenie w domu nic nie da, bo tylko wpadnę w depresje i tyle z drugiej strony bałam się sama wychodzić bo kto wie na co jeszcze stać D. i czy nie będzie chciał mi zrobić krzywdy tym razem fizycznej  :( Właściwie gdziekolwiek nie wychodziłam to zawsze ktoś przychodził po mnie i odprowadzał mnie pod same drzwi  :-\ Dość często chodziłam z przyjaciółką do "tego" pubu i rozmawiałam z Ł. jak zawsze o wszystkim i o niczym i najlepsze było to, że on już nigdy przenigdy nie zapytał mnie o D. Na początku czerwca 2004 powiedział, że kumple zapraszają go na wyjazd do domku na wsi, ja dostałam takie samo zaproszenie bo Ci "kuple" to byli moi starzy klienci z pubu  :) Dość długo mnie namawiali bo ja wciąż bałam się, że jeśli D. się dowie to nie wiem co będzie  :hmmm: Poza tym czułam już, że czuję coś więcej niż sympatię do Ł. ale bardzo bardzo nie chciałam żeby coś więcej z tego było, bo przecież D. mógłby pomyśleć, że jednak miał rację, że spotykałam się z Ł. już wcześniej że go zdradzałam i bóg wie co jeszcze  :-\  Ale wstałam rano 9 czerwca i była piękna pogoda, wstałam w fantastycznym nastoju jak nowo narodzony człowiek i postanowiłam dzwonie, dzwonie do Ł. albo teraz albo nigdy. I umówiliśmy się, że zabierzemy się jego samochodem i weźmiemy jeszcze znajomych  :) OK pomyślałam i umówiliśmy się na 14? Coś mi to trochę podejrzane było, ognisko grill na wsi o 14? zajedziemy max w godzinę no ale spoko, może faktycznie tak się umówili  :)
Przyjechał punktualnie (pierwszy i ostatni raz zresztą  ;)) Okazało się, że większość znajomych pojechała tam już poprzedniego dnia, więc nikogo nie będziemy zbierać tylko pojedziemy sobie sami :) Ale, że ma dla mnie jeszcze niespodziankę to nie przestawiał umówionej godziny  :) Pojechaliśmy sobie na zamek, do lasu spacerowaliśmy i jak zwykle świetnie nam się rozmawiało, zbierał dla mnie stokrotki  :Daje_kwiatka: Wtedy właśnie chyba pierwszy raz pozwoliłam sobie na myśl, że ja nie muszę być sama i że to D. sprowokował taką sytuację więc nie muszę się niczego bać tylko mogę czuć się wspaniale w towarzystwie innego faceta i tak też się czułam  :D
Wyjątkowa, jedyna, najpiękniejsza, najmilsza, najszczęśliwsza, wolna  :hopsa:
Spokojnie  :taktak: pojechaliśmy na umówionego grilla, nie wystawiliśmy znajomych. Jak tylko nas zobaczyli wiedzieli już, że tak razem zostaniemy podobno było widać jakieś błyski w oczkach  ;D
Zostaliśmy tam wszyscy na noc, było nas chyba około 20 osób w domku który miał kuchnie i jeden pokój w sumie 2 łóżka  ::) Więc każdy spał gdzie popadnie, na podłodze na fotelu niektórzy w autach a my spaliśmy razem z Ł. na jednym łóżku  :P (warunek znajomych, że na łóżkach śpią pary z najmniejszym stażem i muszą się przy wszystkich pocałować :calus:) A później wracaliśmy do domu i Ł. cały czas zagadywał, żebym nie zapomniała dzięki komu spałam na łóżku zamiast na podłodze i żebym pamiętała jaki był warunek  :D Cwaniak jeden  :cool: Później zaczęliśmy się spotykać coraz częściej i częściej i na dłużej  :D
Dzień9 czerwca 2004 jest oficjalną uznawany za ten od którego jesteśmy już parą  :tak_2:

Offline agatonek Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 26.07.2008

Offline Lili-liliana Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 08.05.2010r.
No znajomi faktycznie pomysłowi trzeba im przyznać:)
Ciekawa historia i spontan:)

Offline milcia Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.08.2008
No dziewczyny lekko nie było :( To prawda ale teraz musi być super, już swoje w życiu wycierpiałam i w końcu nadszedł żebym ja też była szczęśliwa  :D Czego każdemu człowiekowi życzę bo myślę że każdy na to zasługuje bez dwóch zdań  :hahahaha: Powiem Wam szczerze, jak sobie sama przeczytałam to co napisałam to aż mnie ciarki przeszyły  :boje_sie:
A Ty mnie amandaa nie strasz, że jeść nie będziesz bo jak się przejmę to w ogóle od komputera nie będę wstawać  :ekxpert:
Fotki będą, obiecuję. Tylko jest problem z tym, że my mamy wspólne może 4-5 ujęć  :-\

Offline Sarna Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 02.08.2008
Fajna historia..
Niestety tacy niezrownowazeni ludzie sa swietnymi manipulatorami i potrafia czlowieka jeszcze w poczucie winy wpedzic..Wiem cos o tym i tez nie moglam sie od pewnego czuba uwolnic, ale to juz przeszlosc...Tak wiec gratuluje!

Offline motyleksz23 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 28.06.2008
milcia ale przeżycia nam tu fundujesz  :o

pisz dalej i wklejaj fotki

Offline amadaa Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 03.05.2008
milcia znajomych macie bardzo fajnych, pomysłowych, a przede wszystkim baaardzo pomocnych  ;D

Obiad był  ;D

A z tymi fotkami to u nas podobnie. Z początku znajomości mamy ich sporo - ale wszystkie są wywołane, jako, że były robione tradycyjnym aparatem i muszę je najpierw skanować :). A później to sami zdjęć nie mamy, zawsze się przypałęta jakiś znajomy  ;D

Ale i tak na fotki czekamy. A i na historię zaręczyn :taktak:

Offline baska98 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 31 maj 2008
wow ale historia  ::)
macie na prawdę fajnych znajomych :)

Offline met Kobieta

  • Młoda Żonka
  • Chuck Norris
  • data ślubu: [size=
Przeczytałam.
Melduję się u Ciebie na dłużej ;-)

:-*

Nie zapominaj o foootaaaaaaaach ;-)))

P.s. Dobrze się Ciebie czyta.