e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Rozterki mam wracających do pracy!!( lub na studia)!!  (Przeczytany 2250 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Nika

Oficjalnie otwieram wątek gdzie każda z nas, będzie mogła wypłakać się i wyżalić, a także gdzie będziemy mogły dzielić się doświadczeniami, tak aby łatwiej było nam przejść przez te niewesołe dla nas chwile rozstania z ukochanym dzieckiem i powrotu do pracy!!!!!


Ja wracam do pracy o 4 lutego a Pola idzie do żłobka, niestety nie mamy innego wyjścia, opiekunka nie wchodzi w grę ( kwoty jakich żądają w Poznaniu dorównują niemal mojej pensji więc to by się zupełnie nie opłacało, a poza tym musiałabym mieć kogoś naprawdę zaufanego). Jest mi z tym strasznie ciężko i nie wiem jak wytrzymam w pracy, ale muszę wrócić ze względów finansowych ( zresztą jak większość pewnie) i ciągle staram się znaleźć jakieś pozytywy tej sytuacji, chociaż łatwo nie jest. Na szczęście naprzeciw żłobka do którego Pola będzie chodziła pracuje moja mama więc w razie "W" będzie mogła szybko do niej pójść!!!Mam nadzieję, że jakoś sobie to wszystko poukładamy.

Hmmmm, nieamowite jest dla mnie o czym piszesz ::) ja się cieszyłam, że ide do pracy, między ludzi...no ale nie pracowałam wczesnie, a Kuba miał juz 13 miesięcy...w każdym razie dla mnie to był moment na wzięcie oddechu i pomyślenie o sobie, w końcu...

Offline Nika

Gdynym mogła zostac z Polą do 13 miesiąca to teżpewnie bym się cieszyła z powrotu. ale Pola będzie miała 5 miesięcy ...

Ja Ci dam pozytyw :)

NIE OSZALEJESZ OD BYCIA Z DZIECKIEM 24 h .. bo po np.14 miesiacach masz czasami serdecznie dosc ..
ot dosc... i juz.

a tak to pomimo najgorszego dnia w pracy bedziesz miała OGROM cierpliwosci do 3 zębów wyrzynajacych sie na raz...
do marudnego jedzenia... bedziesz z przyjemnoscią wstawala w nocy jak bedzie tzreba COS do dziecka...

i mogę tak dłuuuugo :)





Offline Nika

Mam nadzieję, że tak będzie!!Pewnie z czasem przywykne do tej sytuacji, najbardziej wkurza mnie to, że wszyscy którym mówimy, że Pola idzie do żłobka patrzą na mnie jak na wyrodną matkę i mówią "do żłobka??ja bym nigdy nie oddała dziecka" tylko wszystkie mają albo miały babcie, które zajmują się dziećmi, albo mężów, którzy zarabiajątyle kasy, że mogą sobie pozwolić na siedzenie z dzieckiem w domu  :-\ :( :(

Offline Tajusia Kobieta

Wiecie to jest różnie  ;)

Bo znam to o czym mówi Asia, Marta i Agata - czasem faktycznie brakuje cierpliwości i masz wszystkiego dość i chętnie poszłabyś sobie gdzieś i zostawiła z kimś to marudziate dziecko :D
Ale jednak ponad rok byłyście / jesteście ze swoimi pociechami a w tym wypadku 4-5 miesięcy to naprawdę trudno zostawić dziecko w żłobku czy z nianią - Agata wyobraż sobie że teraz musisz iść do pracy i małą do żłobka, to jest ciężka decyzja...

Ja też mam takie dylematy (tzn. miałam bo już sie zdecydowałam że zostaję z synem do roczku w domu) bo teraz jesteśmy tylko na pensji męża, która w związku z budżetówką i do tego niedawną zmianą pracy jest niezbyt dużą i musimy wydatki naprawdę mocno ograniczać i cały czas z kalkulatorem nie mówię tu już o niespodziewanych wydatkach, których nie bierzemy pod uwagę, jedyne pocieszenie że w razie czego mamy rodziców, którzy choćby się zapożyczyli to jakoś nam pomogą (ale rzecz jasna na razie ambicja nie pozwala prosić  :P)
Ale jak sobie pomyślę że mialabym widywac szkraba tylko popołudniami i weekendowo, nie widzieć tak szczegółowo jak sie rozwija to żal mnie ściska więc wolę ścisnąć pasa i jakoś wytrwać ale wiem że inni mogą nie mieć tyle szczęścia i nie mają wyboru, choć jak mówię to pół roku szykuje sie dla nas dosyc dramatycznie jeśli chodzi o kwestie finansowe :/

Własnie chciałam Ci cos napisać, nie pomyśl sobie, że my piszemy to przeciwko Tobie, tylko patrzymy z troche innej perspektywy, przerabiałyśmy to i chcemy Ci dodać otuchy, że wcale nie będzie tak źle...
A co do ludzi, olej ich, nikt nie ma prawa Ci dyktowac co masz robić, albo czego nie no i oceniac Ciebie!!! Przecież starasz się, żeby dla dziecka było najlepiej!

O widzę, że Natalka coś dopisała...może po prostu ja jestem inna, bo ja gdybym miała pracę, to na pewnoe wróciłabym po macierzyńskim, a siedziałam z Kubą tylko dlatego, ze nie miałam pracy...no ale to pisze ja: wredota  ;D

Offline Tajusia Kobieta

Asia - żadna tam z Ciebie wredota  :D :D :D
po prostu nie miałaś tego doświadczenia związanego z pracą i bardzo na nie czekałaś :D

a teraz powiedzmy że mielibyście mieć drugiego dzidziusia :skacza: to też tak od razu po 4 miesiacach wróciłabyś do pracy?? czy już troszke dała Ci w kość??

Jak jakoś nie tesknię za robotą, gdyby nie to że czasem dziecko jest naprawdę marudne i wymagajace to mogłabym siedziec dłużej w domu :)

Nika - zawsze krytykują Ci którzy nie byli w takiej sytuacji, pewnie że chyba żadna mama nie odda dziecka do żłobka jeśli ma pod ręką babcię  ???

a teraz powiedzmy że mielibyście mieć drugiego dzidziusia :skacza: to też tak od razu po 4 miesiacach wróciłabyś do pracy?? czy już troszke dała Ci w kość??

no na 99% po macierzyńskim powrót, ja musze coś robić ze sobą, nie umiem na d... usiedzieć ::) :P

W przyszłym roku od września chcę w ogóle Kubiego do przedszkola oddać, chciałam już pół roku temu, ale go nie przyjęli ::)

Offline Nika

Hej dziewczyny ja wiem, że Wy nie piszecie tego przeciw mnie i tylko tutaj mogę się wyżalić, bo w domu jak zaczynam o tym gadać to odrazu łzy mi się do oczu cisną a w ten sposób do niczego dobrego nie dojdę. Ja pewnie zostałabym w domu gdyby nie to, ze nie mamy jeszcze rozwiązanej kwestii mieszkaniowej i czeka nas ogromny i tym samym mega kosztowny remont naszego mieszkanka. Nic muszę myśleć pozytywnie będzie dobrze bo musi być i koniec!!!Poli żadna krzywda sie nie stanie ( zresztą to takie cygańskie dziecko, że napewno szybko się zaaklimatyzuje), a ja wyjdę do ludzi i będę miała tyle pracy, że czas szybko będzie mijał, a później stęskniona będę  miała mnóstwo siły dla mojej Myszki!!!!!!!!!!!Dziękuję Wam że jesteście!!!!!!!!11 :przytul: :uscisk:

Offline Tajusia Kobieta


no na 99% po macierzyńskim powrót, ja musze coś robić ze sobą, nie umiem na d... usiedzieć ::) :P


wsio jasne... szefowa czyta Bebikowo  :cancan:


no na 99% po macierzyńskim powrót, ja musze coś robić ze sobą, nie umiem na d... usiedzieć ::) :P


wsio jasne... szefowa czyta Bebikowo  :cancan:

 :P :P :P

Nika, to jak tylko masz chęć to pisz :-)

ale nika my jak najbardziej za tobą
czesto musimy podejmowac trudne decyzje ale kazda jaka podejmiesz napewno nie skrzywdzi poli bo przeciez kochasz ja jak nikogo na swiecie
ja tez mam obie babcie pracujące wiec jakbym musiała wrocic do roboty to tylko zlobek albo niania
ja czesto mowie ze chcialabym zaczac pracowac ale po pierwsze musiałabym ja sobie znalesc  ;D a po drugie to pewno szybko bym przestała sie cieszyc

Offline Nika

Jagódko jeżeli możesz to bądź z Jagódką jak najdłużej, no chyba, że zaczniesz pracować i zajdziesz w drugą ciąże i na L4, ojjj bardzo to niepoprawne  ;D ;D ;D ;D, ale co tam ja pracowałam tak długo jak mogłam i niespecjalnie zstało to docenione  :-\

Ja postanowiłam po nowym roku oddawac Ninkę na 2 h dziennie do godzinnego przedszkola...

Tylko moja ma 14 miesiecy wiec INNA perespektywa i INNE dosciwadczenia za mną ;)

Offline Nika

Będziesz miała trochę czasu dla siebie!!! ;D ;D!!!A ja rozmawiałam z koleżanką z pracy mojego męża i podobno lepiej oddać dziecko do żłobka jak ma 5-6 miesięcy, bo wtedy nie odczuwa tak rozstania z mamą jak roczne dziecko  :-\ :-\.pocieszam się jak mogę ......

Offline Nika

Za chwilę wyjeżdżamy do żłoba, co prawda dziś tylko na godzinkę tam zostaje, ale ja już od soboty chodzę jak struta  :'(


Nika nie nazywaj tego tak.... bo sam wyraz przeraza  ;)
Pomysl sobie ze oddajesz swoje dziecko TYLKO NA CHWILOWĄ Twoją nieobecnosc pod
opiekę fachowców :)
ja wiem ze BEDZIE DOBRZE  :)

Offline Nika

Jesteśmy już w domku, Pola nakarmiona gada z misiami w leżaczku. Ogólnie nie było najgorzej, panie bardzo miłe jak ją przyniosłam to nie pozwoliły mi za bardzo się z nią lelać, tylko przywitały się z Małą pokazały jej szafkę i zabrały, i bardzo dobrze bo pewnie żegnałabym się z nią z pół godziny i ryczała jak bóbr. Co prawda popłakałam się ale dopiero jak dotarłam do mojej mamy do pracy ( pracuje naprzeciw żłobka), godzinka szybko zleciała więc poszłam ją odebrać, a ta niespodzianka bo jedna z pań na tym oddziale co jest Pola zna moją mamę, więc nieco mi lżej. Pola nie spała podobno trochę płakała, ( co mnie nie dziwi bo ostatnio nie cierpi być sama i jak tylko nie ma nikogo w polu widzenia to krzyczy a później płacze). Jutro zostaje na półtorej godziny, muszę sie do tego przyzwyczaić, generalnie mi jest ciężej niż Poli i bardziej niż ona to przeżywam. Rozmawiałam też z rodzicami, którzy akurat przyjechali ze swoimi dziećmi i wszyscy bardzo sobie ten żłobek chwalili, poza tym myślę sobie, że skoro jest tam tylu oczekujących, to chyba żadna krzywda się team dzieciom nie dzieje. Acha no i wiek Poli ( no może tak do 7-8 miesięcy) to chyba najlepszy czas na żłobek ( jeżeli trzeba oczywiście), bo gdyby ona była starsza i zaczeła płakać przy pożegnaniu to chyba by mi serce pękło i pewnie bym jej nie zostawiła.

z przyjemnoscią powiem A NIE MÓWIŁAM  :)

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 30 września 2006
no widzisz Nika jakos poszło....
Mnie czeka to samo - 6 miesięcy i żłobek tudzież opiekunka....

za niecałe 2 miesiące będe przeżywała to samo ..niestety od 1 marca musze ...nie chce ale naprawde musze wrócić do pracy ... Kubi bedzie miał skończone 7 miesięcy... wczoraj była u nas niania kuby bardzo miła i zaufana pani słyszałam o niej same pozytywy i znam ją i chociaż tyle dobrego że w pracy nie bede musiała sie katowac myślami co sie dzieje z kubim bo nie zniosłabym tego ...gdybym miała wyjście to siedziałabym z nim do roczku conajmniej ale co zrobic...opiekunka bierze więcej niz połowe mojej wypłaty ale jakbym teraz nie wróciła to nie wiem czy wogóle miałabym gdzie wrócić a potem szukac nowej pracy ....to jeszcze gorsze .... nie chce zostawiac Kubisia mojego ale pocieszam się myślą ze nie ja pierwsza i nie ostatnia ... a czas pozwoli przyzwyczaic sie do nowej sytuacji i znaleźć jakies pozytywy ... napewno ludzie to jest pozytyw bo jestem prawie cały czas sama a z kuim to jeszcze pogadac za bardzo nie ma o czym :) Kocham go ponad życie ale co zrobić mamy taka politykę prorodzinną i trzeba podejmowac taki skrajne decyzje ....

Offline Nika

No niestety Madziulku ta nasza rzeczywistość jest z lekka przytłaczająca, a z dzieckiem rozstać się trudno zawsze bez względu na to gdzie i z kim się je zostawia, mnie najbardziej przytłacza to, że mogą mnie ominąć najważniejsze momenty w Poli życiu, że to nie ja odkryję pierwszy ząbek, że nie ja zobaczę jak pierwszy raz wstaje itd.

Offline tete Kobieta

  • "Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań."
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 2.06.2007
Wiecie co?moze jestem dziecinna ale wkurza (zeby nie nazwac tego bardziej drastycznie!!) ta nasza polityka 'prorodzinna" w Polsce...
żeby i dzieci i ich mamy musiały taka gehenne przezywac???????????
sama jestem w podobnej sytuacjii....kiedy urodzi sie Maja bede chciała zostac z nią jak najdłuzej...(czyli ok roki ::) ::) ::) ) potem bede musiała wrócic na pełen etat do pracy.W mojej branzy nikt na mnie dłuzej nie będzie czekał.A i tak oswiadczeniem ze nie wroce odrazu po macierzynskim do pracy rozczarowałam szefa mocno :-\ :-\ :-\ :-\ :-\
Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań.

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 30 września 2006
tetus takie life...ja nie mam szans na żaden wychowawczy.
Ale powiem Ci, że wszystkie moje koleżanki wracaja po macierzyńskim do pracy. Zatem w mojej grupie zawodowej to norma. Jedne zostawiają dzieci z babciami, inne biorą nianie. Powiem Ci, że nie odbija sie to na dziecku, na jego rozwoju itp.
Wiadomo poranne rozstania są pełne płaczów i krzyków, ale to norma...

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 04.06.2005
dokładnie lila

ja wróciłam do pracy gdy zu miała 3 m-ce.. coprawda nie siedze na 100% etatu ale mimo to mam wyrzuty.. nie  wspomne o argumencie  małża rzuconym w złości 'ani nie zajmujesz się dzieckiem ani nie zarabiasz".. to cholernie zabolało

jednak gdy wróce  na 100%  jak było przed ciążą to będe widywać dziecko tylko  rano gdy sie obudzi.. jak wróce ona już bedzie spała... żadne dziecko nie bedzie czekało na wyrodną mame do 21-23..  :'(

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 30 września 2006
A wiesz jaki jest pisk, jak mama nie wraca do domu po pracy, bo ma dyżur...
Trudno przeżyję....

I tak najlepszy hardcor...jak Młode bedzie miało z półtora roku pojedzie do babci na 3-4 miesiące bo mamusia będzie sie do egzaminu specjalizacyjnego uczyć...a to wyklucza obecność dziecka w domu....ba najlepiej nawet męża wyeksmiotwać. No to może przesadziłam, ale uzmysłowić mu, że ja nie gotuję, nie zmywam, nie piorę, nie sprzątam....no nic nie robię....stukam.
Ja muszę być twarda, Młode musi być twarde...
Wszystko w życiu da się przeżyć...tylko trzeba się na to duchowo nastawić.

Offline Nika

Moje dzieciątko dziś pierwszy raz zostało zawiezione do żłobka przez tatusia, a ja odbieram, dziwnie cisza taka nikt w łóżeczku nie gada z misiami, no ale muszę przyznać, że zaczynam przzwyczajać się do sytuacji, ciężko mi i wolałabym, żeby była tu ze mną no ale tak jak pisze Liliann takie życie, przecież krzywda jejsię tam nie stanie, a nie robię, tego dla własnego widzi mi się. Wczoraj tylko myślałam, że mnie krew zaleje, bo zadzoniła moja babciaz pretensjami, że oddaję dziecko na zmarnowanie ..... :mdleje:. Ja gdybym powiedziałą wpracy, że chcę wychowawczy to pewnie dyrowi poszły by bajpasy ....