e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Ten jeden niepowtarzalny dzień..... Mileny i Ryśka  (Przeczytany 7639 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline milenaw Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08-09-2007
Witam po mojej bardzo długiej nieobecności.

Od naszego ślubu minęły już ponad trzy miesiące. Co się zmieniło....?
Nic .... wydaje mi się nawet, że jest lepiej. Mamy siebie  i i teraz już nie ma "ja" i "ty"  pojawiło się "my".
A ślub wspominamy dziś jako nasz najszczęśliwszy dzień. Dzień pełen wrażeń, radości, uśmiechów i przede wszystkim zabawy


Na początku chciałabym jednak podziękować wszystkim, którzy sprawili, że ten dzień był taki niezwykły.
Z całego serca dziękujemy zespołowi RATORO bez którego wesele nie byłoby takie udane, panu KASICY za organizację całej uczty weselnej oraz pani Agnieszce Krawczyńskiej za zdjęcia, które niesamowicie oddają urok tego dnia.

Offline milenaw Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08-09-2007
Moja relacja nie będzie długa. Nie umiem pięknie pisać chciałabym się jednak podzielić z Wami moimi wrażeniami z tego dnia.
Właściwie aż do pamiętnej soboty nic do mnie nie trafiało. Czułam się normalnie.
W piątek przed weselem szukałam jeszcze bolerka, ponieważ pogoda była okropna i było bardzo zimno. Udało mi się wypożyczyć ostatnie jakie było w salonie. Miałam wtedy nadzieję, że nie będę musiała go użyć;)
A wieczorem byliśmy przywitać chrzestną mojego Ryśka  i wracaliśmy szybko do domu moich rodziców ponieważ musieliśmy przygotować klatkę na "trzaskanie"

Zajęło nam to dużo czasu, ale efekt końcowy był zadowalający.
Chcieliśmy przechytrzyć naszych gości podkleić wszystko tak, zeby cała potłuczona porcelana została tylko na moim piętrze........ niestety nie udało się :(
Zamiataliśmy klatkę 4 piętra aż do 1  i na sam koniec  około godziny 22.30 zaraz po tym jak już tak dokładnie wysprzątaliśmy klatkę, pościągaliśmy wszystkie kartony i zamknęliśmy za sobą drzwi , ponownie usłyszeliśmy trzask rozbijanego szkła. To był mój szwagier z żoną. Na szczęście nie było dużo sprzątania. uporaliśmy się z tym bardzo szybko a potem Ryś pojechał do swojego domu, żeby spędzić swoją ostatnia kawalerską noc.

Offline milenaw Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08-09-2007
A to kilka zdjęć z trzaskania. Troszkę niewyraźne bo było bardzo dużo kurzu.



ImageShank odmawia współpracy więc resztę zdjęć umieszczę jutro.
Ściskam Was i do jutra. :D

Offline ikusia Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 31-05-2008
W koncu doczekałysmy sie relacji :)

Offline .monia. Kobieta

  • * * * * *
  • Chuck Norris

Gabiś

  • Gość
I ja tez się melduję w relacyjce!!!

Offline katarzyna_84 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2.8.2008
Nareszcie relacyjka :!: :!: :!:  ;D  ;D ;D ;D ;D ;D  :hello:

Offline Netula Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.10.2007
oo jak fajnie relacja;0 Zapowiada sie ciekawie:) ehh a na wspomnienie trzaskania lezka w oku sie kreci

Offline *Marta* Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 06 czerwiec 2009
 :hello:

I ja się melduję w relacyjce  ;D  ;D

Offline rajdowka Kobieta

  • Chuck Norris
    • Rajdówkowe życie jako Żonka! ;D
milenko wieki Cie nie bylo Kochana! :skacza:

:przytul: :przytul: :przytul:

Offline aeniołek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 6.02.10
I ja sie melduje, i ja!! :)  :hello: :hello: Czekamy na wiecej zdjęć!!!! ;D

Offline milenaw Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08-09-2007
ikusia, monia_01, Gabiś, katarzyna_84, Netula, *Marta*, rajdowka, aeniołek :skacza: :skacza: :skacza: :skacza: :skacza: :skacza: Nawet nie wiecie jak się cieszę, że znowu mogę wam coś napisać.
Dziękuję, że ze mną jesteście i jeszcze raz dziękuję Netuli za to, że była ze mną w tym dniu.


A teraz postaram się powklejać parę zdjęć, żeby Was trochę zaspokoić.
Trzaskania dalsza część:



Po tym jakże obfitym trzaskaniu położyłam się do łóżka i zasnęłam w mgnieniu oka . Nastawiłam sobie zegarek na 7.00 bo o 8.00 miałam fryzjera. Wstałam i pobiegłam szybko do łazienki, aloe niestety nie mogłam tam wejść, bo mój brat zaczął się bardzo skrupulatnie  przygotowywać do roli świadka. Więc troszkę poczekałam i w końcu dopchałam się do łazienki, ubrałam się i pojehcałam do fryzjera. Tam sobie z uśmiechem na twarzy rozmawiałam z paniami fryzjerkami i czułam, że coś dzieje wokół, ale nmie docierało do mnie, że to ja i Ryś będziemy najważniejsi tego dnia...
Od fryzjera wyszłam po 10 a krótko po moim powrocie przyjechała pani fotograf. Moja wizażystka w tym czasie robiła makijaż mamie, więc ja spokojnie założyłam sobie soczewki na ślepka i szwędałam się po domu bo nie miałam co z sobą zrobić, aż przyjechał pan kamerzysta i dom zaczął przypominać studio filmowe.
Robiłam się nerwowa, ponieważ czas leciał a ja jeszcze nawet nie miałam makijażu. W końcu pan kamerzysta stwierdził, że lepiej pojedzie do domu młodego "bo przypuszcza, ze i tak nie będę gotowa jak przyjedzie młody".
W końcu przyszedł czas na  mnie. Magda była niesamowita. Starała mi sie zrobić makijaż najszybciej jak tylko mogła, czekał cierpliwie jak mój brat poprosił mnie, żebym mu zawiązała krawat






i na sam koniec jeszcze pomagała mi się ubrać.
Ubierałam się jak Pan Młody i goście już byli u mnie w mieszkaniu, bo mama znikła  a Magda kończyła swoje dzieło.







Wtedy już byłam niespokojna i zła dlaczego oni mnie tak poganiają skoro jest 12.15.
Zapomniałam jeszcze dodać, ze jak na samą złość po powrocie od fryzjera pojawiła się @. Wzięłam od razu tabletkę przeciwbólową i jakoś dotrwałam, aż do 18 po południu nie odczuwając nawet ukłucia w brzuchu.

W końcu Magda zaproponowała, że poprowadzi moje wykupiny. Było dużo śmiechu a na sam koniec jak już mój Rysiu mnie ujrzał otrzymał maleńką srebrną szkatułkę w prezencie, w której był kryształ górski i malachit oraz mała ramka ze zdjęciem Rysia z lat młodzieńczych. To moja teściowa wpadła na taki pomysł :D

Zaraz potem przyszedł czas na błogosławieństwo. Tak naprawdę nie pamiętam co mówili moi rodzice i moja teściowa, wiem tylko, ze ucałowaliśmy krzyż, uściskaliśmy się, Rys pomógł mi się podnieść z podłogi bo troszkę niezdarnie mi to wychodziło  w tej sukni :mdleje: i zaczęliśmy się szykować do wyjścia.


To byłoby tyle na dzisiaj bo image shacj nie jest mi zbyt przychylny ;)

Offline Lara_Croft Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 4 sierpnia 2007
"Gdyby człowiek miał świadomość, co traci przez to, że nie może mieć dzieci, to by tego chyba nie zniósł tak po ludzku."


Marcel - 8.01.2017
Michał ❤ 29.05.2018

Offline aeniołek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 6.02.10
Super!!!!!!!!! Masz talent do pisania relacji jednak ;D.I zazdroszczę wam troche tego trzaskania i wykupin. U nas czegoś takiego nie ma...A ma to swój wielki urok!!!!! Czekam na dalszy ciąg  :skacza:

Offline ika3w Kobieta

  • Ilona
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23.08.2008r
Wreszcie relacja!

U mnie też nie ma zwyczaju trzaskania...

Offline katarzyna_84 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2.8.2008
To już nic dziś więcej nie będzie  ??? a kiedy fota Państwa Młodych :?:

Gabiś

  • Gość
Pięne zdjęcia!! u mnie tez nie ma zwyczaju trzaskania. :):) Miło się zapowiada:):)

Offline Netula Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.10.2007
u mnie trzaskanie jest i bardziej sie go balam niz samego slubu..oj pamietam nerwy jak przyjechali pierwsi "trzaskajacy" a ze byly to malo mi znane osoby strach byl tym wiekszy ale ogolnie sie udalo:)

Offline KiP Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 13.X.2007
jak wszystko ślicznie opisane i zilustrowane :) cudnie, czekam na więcej :)

Offline milenaw Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08-09-2007
Kochane cieszę się, że Wam się podoba moja relacyjka.
To już nic dziś więcej nie będzie  ??? a kiedy fota Państwa Młodych :?:
Kasiu przedsmak miałaś w gratulacjach, ale nie martw się jeszcze Ci się zbrzydnie moja twarzyczka ;D

Mój mąż wykupił najpierw moją jedną rekę, potem drugą, jedną nóżkę, drugą nóżkę, fryzurę i w końcu dał mojemu tacie cały plik banknotów ;)




Mój tata oczywiście uległ i w końcu mój mężczyzna mógł mnie ujrzeć w całej okazałości.
A ja dostałam oczywiście ogromnego buziaka, prezencik i ujrzałam mój bawełniany bukiet :D







Zaraz potem przyszedł czas na błogosławieństwo:






Po wyjściu z mieszkania napotkaliśmy na dwie bramy, które zorganizowali moi sąsiedzi. Nie mieliśmy za bardzo czasu, więc tylko poczęstowaliśmy ich wódką i wyszliśmy na dwór, żeby zobaczyć nasze piękne autko i utworzyć kolumnę samochodów, które miały jechać za nami aż do kościoła.






Troszkę musieliśmy poczekać, ponieważ jeden z naszych kolegów troszkę się spóźniał. W końcu jednak dotarliśmy pod kościół. Nie mogliśmy jednak wyjść z samochodu bo para młoda, która miała ślub przed nami jeszcze nie wyszła >:(
To oznaczało, że kościół jeszcze nie jest przystrojony, nie było świeczników, kwiatów .... praktycznie niczego.
Postanowiliśmy objechać kościół naokoło, żeby ten czas oczekiwania jakoś zleciał i od razu zatrzytmał nas ksiądz proboszcz mówiąc, ze mamy wyjść bocznym wyjściem. Wtedy nie wiedziałam dlaczego........ Dowiedziałam się po ślubie kiedy dziewczyna mająca ślub po mnie powiedziała, ze Pary Młode nie mogą się spotkać.
Parę minut później podjechaliśmy pod bramę kościoła. Większość naszych gości czekała już w środku. Utworzyli przepiękne dwie kolumny ustawiając się wzdłuż ławek w kościele.

Offline anusiaaa Kobieta

  • Chuck Norris
Kurde Milena, a ja juz muslalam, ze ty o nas zapomnialas.

Super wygladalas, piekne foty :brawo:
"Travel is the only thing you buy that makes you richer"

Gabiś

  • Gość
Wyglądaliście naprawdę czarująco!!!!!!!!!! Pięknie:):)

Offline rajdowka Kobieta

  • Chuck Norris
    • Rajdówkowe życie jako Żonka! ;D
pieknie wygladaliscie, widac mega szczescie no i ta furka... :skacza:


ale po relacji nie znikniesz?  ::)

Offline ikusia Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 31-05-2008
Ślicznie wygladaliście a do tego miło jest pooglądac znajome widoczki na zdjeciach :)

Offline Netula Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.10.2007
jeju jaka radosc od was bije:) ale na zywo jeszcze lepiej wygladaliscie:) W kosciele to nawet lezka w oku sie zakrecila:)

Offline Agnieszka1

  • forumowicz
  • data ślubu: 07.06.2008
Milenka świetne zdjęcia . Bardzo ładnie wyglądałaś:)

Offline ricardo Kobieta

  • Patrycja
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.09.2007
Milenko w końcu Twoja relacyjka!!! Bardzo się cieszę że już w końcu jest!!!

Prześlicznie wyglądałaś!! :)

Offline tete Kobieta

  • "Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań."
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2.06.2007
Moje gratulacje!!Wyglądałas delikatnie i kobieco!!!!!!!!!ślicznie!!!!
"-To wódka?- słabym głosem zapytała Małgorzata. Kot poczuł się dotknięty i aż podskoczył na krześle. -Na litość boską, królowo- zachrypiał- czy ośmieliłbym się nalać damie wódki ? To czysty spirytus. "

Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
Gratuluję, wyglądaliscie cudnie!!!!!!!!!




i jeszcze prośba, wklejaj mniejsze fotki, bo mimo, iz mam dobry necior te duże otwierają mi się już blisko 7 minut i jeszcze się nie otworzyły...

Offline milenaw Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08-09-2007
Dziękuję Wam bardzo za tyle komplementów :oops: :oops: :oops:
merkunku nie bardzo iem jaki rozmiar mam wybierać, żeby zdjęcia były mniejsze. ???
rajdowko nie mam aż tyle czasu, ale postaram się śledzić wasze wąteczki.

To  czas na ciąg dalszy relacyjki. Najpierw może zdjęcia a potem opis tego co się wydarzyło ;)












Jak wchodziliśmy do kościoła to oboje mieliśmy uśmiechy na twarzy. Zresztą Netulachyba widziała jacy byliśmy podekscytowani :D
Wszystko było dobrze aż do momentu kiedy przyszedł czas na przysięgę. Zaczęłam się trząść jak osika a moja wiązanką trzęsła się razem ze mną. Chciałam powiedzieć przysięgę jak najszybciej się da i co?????? Zaczęłam dobrze a potem w zamiast powiedzieć "i że cię nie opuszczę....." powiedziałam i "i że cię nie do....." zatrzymałam się poprawiając "że cię nie opuszczę"   :hahaha: :hahaha: :hahaha: :hahaha: :hahaha:
W momencie przebiegły mi przez głowę kawały z hasłam "i że cię nie dopuszczę" i chciało mi się strasznie śmiać, nie um,iałam się powstrzymać a ksiądz powiedział, że trzeba to powtórzyć  :mdleje: :mdleje:
Musiałam tłumić śmiech a było to strasznie trudne tym bardziej, zę mąż przez zaciśnięte zęby powiedział : Ja cię chyba zabiję
W trakcie zakładania obraczek na szczęście powiedizałam wszystko poprawnie, ale z głupawym uśmiechem na twarzy, zęby nie parsknąć śmiechem :hahaha: :hahaha:
To jeszcze nie koniec śmiesznych rzeczy, ale do tego dojdę jak wam powklejam zdjęcia z sali.



Reszta zdjęć będzie jutro, ponieważ ImageShack o tej porze nie bardzo się spisuje.
Mam nadzieje, że Was nie zanudzam. Jak chcecie tylko zdjątka to piszcie. Do jutra  :D