e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Jak zwyczajne słowo "TAK" może zmienić życie... 29.09.2007r relacja bAgusi:)  (Przeczytany 3599 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline bagusia Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 29 wrzesień 2007
Przyszła chyba i kolej na mnie.   .   .   
 Co prawda po weselu już miesiąc, ale przynajmniej wszystko już ogarnięte i więcej czasu na pisanie relacji  ;)
Nie wiem od czego tu zacząć.   .   .   .    Chyba od tego, że przed weselem do Polski przylecieliśmy 3 tygodnie wcześniej.    Zaraz po przyjeździe miałam przymiarkę sukni- która okazała się moją pierwszą i ostatnią.    Ale o przebojach, jak to się stało, że suknia już była gotowa to opisywać nie będę.    Jedyne co mogę wspomnieć - to mój jeszcze ówczesny narzeczony sam mnie wymierzył, po czym telefonicznie podałam rozmiary i suknia się szyła :D No więc drogie Panie, nie wiem czy pisać coś dalej, czy wogóle będzie jakieś zainteresowanie.   .   .   .    Póki co, mogę wstawić jedną fotkę- tak na zaspokojenie ciekawości, więcej będzie później ;D
Tak to ja, podczas przypinania welonu.   .   .   .    Myślałyście, że będzie od razu wszystko widać- mojego ukochanego, sukienkę, kwiaty.   .   .    zaraz.   .   .   zaraz.   .   .   .    nie tak szybko.   .   .    Ale jestem paskuda, co nie??  ;D
« Ostatnia zmiana: 7 listopada 2007, 00:14 wysłana przez bagusia »

Offline Kllusia Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 1.09.2007
 :hello: Bagusia, wcale nie taka paskuda  :los:
Ładnie sie zapowiada, ja jestem bardzo wyćwiczona w cierpliwości z racji wieku, ale te młodsze moje koleżanki / forumki to zaraz Cię zatupią o foty
 :przytul: :przytul: :przytul:

Offline bagusia Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 29 wrzesień 2007
Cytat: Kllusia link=topic=8868. msg418226#msg418226 date=1194391188
:hello: Bagusia, wcale nie taka paskuda  :los:


Witam, witam!
Tak dla sprostowania z tą paskudą- to chodzi mi tylko i wyłącznie o cierpliwość. . .  i o to, że tylko jedno zdjęcie jak na początek. . . .  wszystko po kolei. . . . .   ;)

Offline agapa Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 22wrzesień2007
Witaam mężatkę :)
Serdeczne życzenia na nowa droge zycia!
Czekamy na więcej opisów i zdjęć!

Offline agatonek Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 26.07.2008
Góra suknie wygląda interesująco, chcę zobaczyć całą 8)
Więcej fot  :tupot: :tupot: :tupot:

Offline Lara_Croft Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 4 sierpnia 2007
może i paskuda, ale za to ślicznie wyglądająca na zdjęciu :D
chcemy takich pięknych fotek więcej :!: :skacza: :tupot:
"Gdyby człowiek miał świadomość, co traci przez to, że nie może mieć dzieci, to by tego chyba nie zniósł tak po ludzku."



Marcel - 8.01.2017

Offline Lili-liliana Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 08.05.2010r.
No ja jestem bardzo ciekawa:) wiec FOTY, FOTY :tupot: :tupot:
Natalia 26.04.2012 Bartłomiej 10.01.2018

Offline ika3w Kobieta

  • Ilona
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23.08.2008r

Offline baska98 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 31 maj 2008
i ja sie dołączam do relacji i czekam z niecierpliwością na zdjęcia i opis tego wspaniałego dnia :)

Offline bagusia Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 29 wrzesień 2007
Witam Wszystkich i zapraszam na ciąg dalszy. . .
Nadszedł ranek 29 września, obudziłam się kilka minut po 7 gdyż mój tata wstał, żeby ok 8 odebrać pyszności na stół wiejski :) Co prawda, mogłam spać dłużej gdyż w piątek do ok 1-1:30 stroiłam klatkę schodową.  Mogłam to zrobić troszkę szybciej, ale o 18 miałam robione tipsy.  Jednym z elementów dekoracji były margaretki, które przyklejałam na ścianę.  Miały one dwustronna taśmę klejącą- uwierzcie mi- oderwać taśmę klejącą w tipsach, które się ma pierwszy raz w życiu w dodatku od kilku godzin to nie lada wyczyn.  Dodam tylko, że pomagała mi siostra, która też miała tipsy zakładane po mnie.  Dobrze, że Moje Kochany trochę nam pomógł bo do rana byśmy się nie wyrobiły ;D
Wstałam, patrzę za okno a tu piękne słoneczko- no więc pełna optymizmu i szczęścia zrobiłam sobie herbatkę, wykąpałam- miałam trochę czasu bo  u fryzjera byłam umówiona na 10:30.  Tam niestety się opóźniło trochę. . . .  później kosmetyczka. . .  ten czas tak jakoś szybko zleciał, że do domu trafiłam grubo po 15.  Oczywiście o 15:45 ma być u mnie kamerzysta hehe Mamuśka szybko się ubrała, bo przecież ona musi być pierwsza, a później ja. . .  jakoś zdążyłyśmy.  Dodam jeszcze, że ok 14 dzwonił do mnie ówczesny narzeczony, z zapytaniem "co robisz? bo ja siedzę z kumplem u jego teściowej na kawie".  Więc jak do tej pory bezstresowo :jupi:
Wklejam fotkę mojego autka i bukieciku, który wyszedł prześlicznie  ;D
Miałam już skończyć, ale jeszcze coś opiszę.  .  . 
Oto moja sesja zdjęciowa podczas ubierania się.   Pomocne dłonie podczas wsuwania podwiązki- bez nich nie dałabym rady- za dużo warstw hehe Na drugim zdjęciu zapięcie naszyjnika- który sama wymyśliłam, bo w zestawie z sukienką go nie było :)
Dziewczyny nękają mnie o fotki- a ja nadal jestem paskuda i nie widać jeszcze mojej sukienki w całej okazałości.  .  .   chociaż.  .  .   już dużo zdradziłam  ;D

Kurcze ja nadal nie wiem jak zrobić tekst.  .  .   zdjęcię.  .  .  .   tekst.  .  .  .   zdjęcie.  .  .  .   pomocy!! W dodatku jakość zdjęc po skompresowaniu jest okropna- z ponad 4 MB  zrobić 50KB. . . .  wrrr. . . . 
« Ostatnia zmiana: 7 listopada 2007, 22:03 wysłana przez bagusia »

Offline grubcio Kobieta

  • zapaleniec
 :hello: melduję się i ja!!! zapowiada się pięknie!!!

a co było z tą sukienką, jakie perypetie??? pisz pisz.....

Offline anucha85 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 2.05.2009
Serdeczne gratulacje czekamy na dużo zdjęć :)

Offline stewe_griffin Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 28.09.2007
wszytskiego najlepszego!!

czekamy na dalszą relację i oczywiście zdjęcia  :skacza:

Offline Lili-liliana Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 08.05.2010r.
Natalia 26.04.2012 Bartłomiej 10.01.2018

Offline bagusia Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 29 wrzesień 2007
Cytat: grubcio link=topic=8868.  msg419279#msg419279 date=1194508085
:hello: melduję się i ja!!! zapowiada się pięknie!!!

a co było z tą sukienką, jakie perypetie??? pisz pisz.  .  .  .  . 

Troszkę miałam wahania co do sukienki.  .  .  .   Ponad 6 miesięcy szukałam czegoś i znaleźć nie mogłam- wszystko tak na jedno kopyto (przynajmniej dla mnie).   Któregoś dnia tradycyjnie wieczorkiem po pracy szukam sukni w necie i znalazłam tą jedyną.   "Zakochałam" się w niej i na inne już nie mogłam patrzeć.   Oczywiście podekscytowana suknią dzwonie do salonu z zapytaniem, czy jak wpłaciłabym zaliczkę za zamówienie miejsca, to czy po moim przylocie do Polski, czyli 3 tyg przed wesele mi ją uszyją.   Było to jakoś pod koniec lipca.   niestety głos w telefonie powiedział, że jeśli chcę tą sukienkę to muszę się zastanowić i najlepiej w niedługim czasie już złożyć zamówienie, gdyż jej uszycie trochę potrwa.  .   No więc powstał dylemat- bo widzę tylko śliczne zdjęcie modelki w internecie, ale ciekawe jak by to na mnie wyglądało?? ??? Wpadłam na pomysł, że mama moja może jechać do salonu i ją obejrzeć- mamy podobne gusta więc jej mogę zaufać.   Ale po raz kolejny nie było tak pięknie, gdyż suknia była tylko w firmowym salonie w Radomiu- gdzie mam ok 200km, a w Łodzi (najbliższy salon współpracujący od mojego miasta) niestety nie było.  .  .   a mama przecież nie pojedzie taki kawał :( i co teraz? Chodziłam całymy dniami i myślałam, a czasu robiło się coraz mniej.  .  .   Dziwiła mnie też jedna rzecz- przed wyjazdem za granice zarezerwowałam sobie miejsce w jednym salonie i tam powiedzili, że zdązą mi uszyć suknie w 3 tyg, a tu potrzebują   ponad miesiąc.  .  .   Stwierdziła, że skoro nic innego mi się nie podoba i jak bym poszła szyć do tego salonu gdzie zamówiłam miejsce to i tak ze zdjęciem Caprise (to ta moja suknia).   A wiadomo, że w innym salonie ze zdjęcia identycznie nie uszyją, koronki itp.   Powiedziałam trudno, raz się żyje!! Przekonało mnie też to, że jestem wysoka i w Polsce mierzyłam kilka sukienek w różnym kroju i w każdej było mi ładnie- pierwszy raz wzrost do czegoś się przydał.   Myślałam, że już po problemie, mama pójdzie, zapłaci zaliczkę i będzie super.   A tu.  .  .   chol*** przecież ktoś mnie musi wymierzyć- padło na mojego narzeczonego.   Wzięliśmy centymetr rozmawiając z moja mama przez skypa, ona mówiła gdzie, spisywała wymiary na kartce, po czym pojechała do salonu i zamówiła sukienkę.   Jak jechałam na przymiarkę to bałam się jak małe dziecko (nawet na kilka dni przed  w nocy mi sie śniła).   O dziwo przymerzam sukienkę a ona idealnie pasuje- jedyne co to na miejscu te panie zwężały mi gorset- bo razem z moją mamą dodały 2cm do wymiarów, które podałam i o te 2 trzeba było zwęzić.   Gdyby nie dodały to byłaby idealna.  .  .   Ale mój mąż miał oko, co nie?? :) Działo się z tą moją sukienką- ale byłam zadowolona.   Gdybym raz jeszcze miała wybierać suknie ślubną- wybrałabym tą samą- jak dla mnie jest prześliczna :)
Myślę, że teraz po tej relacji mogę wkleić zdjęcie sukni w całej jej okazałości.   
Na zdjęciach gotowa w oczekiwaniu na narzeczonego  ;D
Dziewczyny a tak z innej beczki- jak skompresować zdjęcie, żeby było tak do 120?? Bo ja używam Microsoft Office Picture Manager i tam w strony sieci web kompresuje do ok46KB, a wiadomo ktedy zdjęcie jest mniejsze i traci jakość  :-[
Podpowiedzcie plizzzzz, może jakiś inny programik?? Jak powiecie będą ładniejsze fotki  :P

Offline grubcio Kobieta

  • zapaleniec
to faktycznie z tą sukienką trochę nerwów było!! ;)

ale wyszła pięknie!!! super wyglądałaś!!! :o

Offline mk.mika Kobieta

  • maniak
    • Słońce i Księżyc stałoz się jednością- relacja
  • data ślubu: 6 czerwca 2009
No to i ja się melduje i czekam na fotki :tupot:

Offline Lili-liliana Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 08.05.2010r.
No faktycznie troche nerwów, ale brawa za odwagę;)
Natalia 26.04.2012 Bartłomiej 10.01.2018

Offline bagusia Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 29 wrzesień 2007
Dzięki za wszystkie ciepłe słowa i życzenia i witam wszystkich, którzy dołączyli. . .
Jedziemy dalej. . . . .  A oto moje kochane wchodzi po mnie (na ścianach widać te margaretki, o których pisałam wcześniej) i jego mina jak mnie zobaczył:) nio i dostałam moje śliczne kwiatki

Offline bagusia Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 29 wrzesień 2007
Chyba nauczyłam się wklejać zdjęć, więc będzie się teraz lepiej czytać. No więc skończyłam na tym, jak dostałam kwiatki od ukochanego....
później oczywiście błogosławieństwo...   

 

i wsiadamy do samochodu- najpierw kiecka potem ja, inaczej się nie dało:)



A tu już w Kościele... szłam z tatusiem, a Pan Młody czekał pod ołtarzem :)


O dziwo przyznam szczerze, że nie mieliśmy wogóle stresu. Jedyne co, to jak szłam z tata to mnie w połowie drogi do ołtarza złapało. Tata pyta się: " Ty się trzęsciesz?" A mi wszystko drgało jak bym pod prąd była podłączona... hehe Ale jak już doszłam i usiadłam to jak reką odjął... wyluzowałam się całkowicie..Dzięki Bogu:) Także mój stresik trwał ok 10-15 sekund
i tu już razem...



Na dzisiaj wystarczy bo późno się robi.... ciąg dalszy prawdopodobnie jutro:)


Offline grubcio Kobieta

  • zapaleniec
czekam niecierpliwie na dalszy ciąg! :tupot: :tupot: :tupot:

Offline Lemmy

  • No one but you, I love like a fool, you're my dream come true!
  • Chuck Norris
    • My Space profile
  • data ślubu: 30 czerwca 2007
jeszcze zdjęęęęęęęęć!!!!!!!!!

Offline kobietka Kobieta

  • maniak
jeszcze zdjęęęęęęęęć!!!!!!!!!
:ok: :ok:
Tak własnie- poprosimy zdjecia!!
Gratulacje i wszystkiego najlepszego bagusiu

Offline Lili-liliana Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 08.05.2010r.
Bardzo ładnie wyglądaliście:) Czekamy na dalszy ciąg:)
Natalia 26.04.2012 Bartłomiej 10.01.2018

Offline bagusia Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 29 wrzesień 2007
Skoro chcecie fotki to macie :D
Teraz kilka ujęć z Kościoła... Zapomniałam dodać, że na wejście do Kościoła zamówiliśmy sobie osobę, która grała nam Ave Maria na trąbce a żona akompaniowała.. wyszło to CUDOWNIE! Przeszły mi dreszcze.. ahh... Ciocia moja mi opowiadała, że oglądała się czy to ktoś gra tak pięknie na żywo czy z płyty gdzieś leci. Na szczęście tego Pana było widać, bo poprosiliśmy żeby podszedł bliżej balkonu żeby kamerzysta mógł go załapać i uwiecznić tą chwilę:P A teraz taka rada dla osób, które są przed ślubem i zastanawiają się nad taką osobą. Wiele osób zamawia sobie Ave Maria na koniec- ja uważam, że powinno to być na początku bo wtedy gościa "czują" ten klimat. Wszyscy zaciekawieni jak wchodzą do Kościoła młodzi i tu w tle piękna trąbka.... a na koniec to musi być Mendelson i już raczej nikt by nie zauważył, że ktoś próbuje stworzyć klimat- po prostu wszyscy wychodzą z Kościoła tuż za Młodymi:) Ale to taka moja rada



i jeszcze jedno... uuuu... chyba nie będzie jeszcze jednego- przynajmniej nie dziś bo nie chce się załadować fotka, pewnie serwer jest przeciążony, spróbuje później lub jutro. Chyba się nie pogniewacie, co nie??  ;D

Offline Lili-liliana Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 08.05.2010r.
Dawkujesz nam przyjemność oglądania fotek...
Natalia 26.04.2012 Bartłomiej 10.01.2018

Offline grubcio Kobieta

  • zapaleniec
dobra uwaga z tą trąbką.  :D ja bym chciała żeby na skrzypkach nam zagrali. ciekawe jak by to wyszło? ???

Offline .monia. Kobieta

  • * * * * *
  • Chuck Norris
Ładnie wyglądaliście, czekamy na ciąg dalszy miał być dzisiaj  :tupot:

Offline bagusia Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 29 wrzesień 2007
Witam osoby, którym chce się czytać i oglądać moją relacyjkę.
Tak jak obiecałam dziś ciąg dalszy bo wczoraj nie mogłam... Nadszedł czas na  zdjęcia z najważniejszego momentu:) Wyobraźcie sobie, że żadne z nas się nie pomyliło mówiąc przysięgę, aż dziwne bo znając moje szczęście... hehe :)



Teraz jest "Mężu, przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności... (...) "



No i stało... najdłużej oczekiwany moment... i  po wszystkim... schodzimy ze schodków jako mąż i żona  ;D Dobrze że się nie potknęłam o te falbany hehe Ale w ten dzień szczęście nam dopisało- nawet z pogodą:) Zresztą widać bo bolerka nie musiałam mieć:P
Zapomniałam napisać wcześniej, że 29 września to jest święto 3 aniołów... Z tego co ksiądz mówił (podczas ślubu) w ten dzień w Indii zaplanowanych było kilka tysięcy ślubów ( jeśli dobrze pamiętam), bo wszyscy chcieli właśnie tego dnia. A nam ta data wyszła zupełnie przypadkiem!



Tu ksiądz nam wręcza mały upominek i życzy wszystkiego najlepszego. Fajnie nam się udało, bo ten ksiądz to taki grypsiarz. Jak świadkowe poszły przed ślubem podpisywać protokół, to po powrocie przyszedł i mówi- "nie wiem co z tego Waszego ślubu będzie, bo dziewczyny zamiast się podpisać nazwiskiem postawiły krzyżyki" hihi 



Przechodzimy teraz w romantyczny nastrój- pierwszy małżeński buziak :P



i wychodzimy razem z Kościółka... zobaczcie jaki mój mąż dumny, to pewnie ze mnie, że ma taką żone buhahah  ;D



i to już ostatnie na dziś. Za tymi różami miał stać wielki karton z balonami nadmuchanymi helem. Mój kochany specjalnie rano wstał żeby załatwić ten hel, dzień wcześniej wielki karton obkleiliśmy ślubnym papierem- wszystko było super przygotowane. Niestety w momencie jak mieliśmy brać karton do samochodu (otworzyłam żeby sprawdzić czy wszystko oki) a tu szok.... balony nie lecą w górę:( A to dlatego, że kupiliśmy 200 malutkich 6 calowych, i była za mała powierzchnia i po kilku godzinach już nie leciały w górę:( A trzeba było kupić normalne... tyle że z tymi malutkimi by super wyglądało- wszystkie naraz w niebo... kupiłam perłowe i złote.... Niestety mój pomysł nie wypalił, ale chociaż te róże ładnie wyglądały- taki romantyczny tunel ;)



Limit na dziś wyczerpany. Ciąg dalszy niebawem!

Offline sylwanika

  • zapaleniec
  • data ślubu: 02.09.2006r.
Ślicznie wyglądaliście :)  :Daje_kwiatka: życzę Wam gorącej i szczerej miłości na zawsze  :serce: :serce: :serce: