e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: "Jest juz ciemno ale..." czyli skarbkowa relacja ślubna  (Przeczytany 1180 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline skarbek Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: październik 2007
Witam kochane forumowiczki!!!
Dawno się nie odzywałam i nie udzielałam na forum ale związane to było po pierwsze z obroną pracy magisterskiej, po drugie z przeprowadzką , po trzcie z poszukiwaniem pracy no i po czwarte i najważniejsze z Naszym ślubem. Mam nadzieję, że troszke sie usprawiedliwiłam więc mogę zaczą swoją relację.
W zwiazku z tym że jestem osoba dość uporządkowaną, zacznę od spisu treści ;D.
Nasze wesele należało do dość nietypowych w tym regionie Polski, bo trawo 5 dni:
Dzień 1. Butelki, lub inaczej trzaskanie, Porter czy tłuczenie,
Dzień 2. Ślub i wesele,
Dzień 3. Poprawiny,
Dzień 4. Impreza w firmie u rodziców męża (jak to fajnie brzmi :D),
Dzień 5. Plener ślubny (6 godzin na dworze brrrrrrrrr).

Zaczne od dnia 1. czyli butelek. Wstaliśmy dość wcześnie by zawieść do lokalu alkohol i napoje, nastepnie mój jeszcze wtedy narzeczony i świadek zabrali sie do robienia bramy. Wyszła nawet ciekawie. Ja wraz z moją mamą zabrałysmy się za sprzątanie, a tata rozstawiał namiot ogrodowy w razie deszczu (na szczęście niepotrzebny).
O godz. 13.00 poszłam do kosmetyczki zrobić paznokietki, siedziałam tam 2 godziny a w myślach przeklinałam ją i to bardzo bo w domu czekało mnie mnóstwo pracy :-\.
Po powrocie zabrałysmy się z mamą i teściową za robienie knapek i koreczków. O godzinie 19.00 przyszli pierwsi goście, a ja zauważyłam że nie mam pół paznokcia!!!!!!!!!!!!! No myślałam ze eksploduje, pół dnia zmarnowane i to jeszcze z takim efektem. Na budelkach zajawiły sie 32 osoby. Było super, nawet to że nieźle sie nazmiatałm szkła mi nie przeszkadzało. To przeciez na szczęście. Nie zawiedliśmy się oczywiście na znajonych, którzy przywieźli 4 skrzynki butelek do zbicia...
 Impreza zakończyła się dosyć szybko (chwilkę po 22.00) dzięki czemu sie wyspaliśmy.
Kochane forumowiczki musicie mi wybaczyć tymczasowy brak zdjęć bo ich niestety jeszcze nie mam ale obiecuje ze każdy dzień uzupełnię fotkami.

Gabiś

  • Gość
Witam pierwsza:):):):) i czekam na fociaczki:):):)

Offline ricardo Kobieta

  • Patrycja
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.09.2007
Witam i czekamy na zdjęcia :)

Online bubulina Kobieta

  • maniak
ja tez witam i czekam na dalsza relacje!!!

Offline madi_001 Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 2 wrzesień 2006
witam i czekam na upragnione jak zawsze zdjęcia :cancan:

Offline ika3w Kobieta

  • Ilona
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23.08.2008r
Jestem  i ja!

Offline katarzynar Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 10.05.2008 r.
Jestem na forum od niedawna, ale uwielbiam Wasze fotki i Wasze relacje. . .  Jestem uzalezniona od czytania. . .  Czekam na fotki oczywiście. . . .

Offline Lili-liliana Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 08.05.2010r.
No ciekawie się zaczyna:)

Pozdrawiam i czekam na dalszy ciąg relacji:)

Offline kkotek Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 13.09.2008
I ja sie witam  :hello:

Ciekawie sie zaczyna i czekam z niecierpliwoscia na reszte relacji i foteczki oczywiscie ;D


Kajetan  *† 31.12.2015 (15 tc)

Offline Beacia Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 19. 07. 2008 r.
Witam. i ja czekam z niecierpliwością na dalszą relację.

Offline rajdowka Kobieta

  • Chuck Norris
    • Rajdówkowe życie jako Żonka! ;D
o skarbek.. kojarze Twoj avatarek :los:

czekam na relacyjke.

Offline anucha85 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 2.05.2009
Ja też już czekam :)

Offline agapa Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 22wrzesień2007
Elooo ja też już gotowa do czytania i oglądania!!!!! 8)
Wszystkich cudnowności życzę,na nowej drodze życia!

Offline aeniołek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 6.02.10
Ja też witam i melduje sie !!!!! I bede zagądać!!! I tuptam o foteczki oczywiście  ;D :tupot: :tupot:

Offline skarbek Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: październik 2007
Jest mi bardzo miło, że znalazłyście sie w moim wątku. Zdjęcia postaram się wkleić po południu bo teraz siedzę w pracy ::).
Tymczasem przejdę do dnia nr 2 czyli ślubu!!!!!!!
Obudziłam się o 7.00 i rozpoczełam dzień od szybkiego prysznica, śniadanka i kawki. O 9.30 wyruszyłam na podbój kosmetyczki i fryzjerki. Siedziałam tam do 12.00 ale było warto ;D. W tym czasie mój przyszły odstawił samochód do dekoracji i odebrał kwiatki do butonierek, bransoletkę dla świadkowej no i oczywiscie mój bukiet ślubny.
Panowie kamerzyści (było ich dwóch) i Pani fotograf, zjawili się ok.14.00 więc do tej godzinki już wszyscy musieli być gotowi. No i sie zaczeło...jeden pan kamerzysta towarzyszył mi w jednym pokoju, a drugi z M był w drugim. Pani fotograf latała z jednego miejsca na drugie. Normalnie czułam sie jak gwiazda filmowa :D.Przed błogosławieństwem zjechała sie najbliższa rodzina, którą witał zespół muzyczny. Błogosławiństwo troszke mnie rozdygotało, ze wzgledu na mojego tatę (bardzo próbował sie nie popłakać) i mamę M (pierwszy raz powiedziałą do mnie córciu).
No nadeszła ta chwila- wyjazd do koscioła! Zdenerwowałam sie dopiero na miejscu jak zobaczyła, że slubu udzielał nam będzie proboszcz. No i duzo sie nie pomyliłam- warczał na gości że maja schować aparaty, nie pamiętał naszych imion (zapytał mnie czy mam na imię Mirosława- do mikrofonu!!!!!!!!!!!!!!!). No powiem Wam, że miałam juz łzy w oczach. Ale najbardziej mnie wkurzył, jak zwrócił Nam uwage, że nie mamy w kosciele trzymać sie za rękę, a jak tu w takiej sytuacji nie podnosić sie na duchu. Na szczęscie Nasi wspaniali goscie sie zbuntowali i za to zachowanioe nie dali mu nic na tace...hahaha! Jak już wychodziliśmy z koscioła jeden z wujków zaczoł klaskać...myslałam że proboszcz ze skóry wyskoczy. Na szczęście nic juz nie komentował.
Humor poprawili mi znajomi, którzy zjawili sie pod kosciołem i Pani śpiewaczka, która pieknie zaśpiewała nam Ave Maria.
Później ja zwykle życzenia, całuski, kwiatki, prezenty no i zdjęcie grupowe! Czas wyjazdu do restauracji zbliżał sie wielkimi krokami. I tutaj popisali sie nasi kamerzysci...mieli koguta i sygnał policyjny wiec żadne skrzyżowanie nie było nam straszne!W zwartym szyku dojechalismy na salę.
I tu zaczyna się inna opowieść, przyjemniejsza bo wszyscy byli bardzo sympatyczni (przytyk do ksiedza). Wiec moje kochane Forumowiczki c.d.n.

Online bubulina Kobieta

  • maniak
ja takiego ksiedza bym chyba ukatrupila!!!a potem sie poplakala ze byl to taki dziwny ksiadz ale widze poradziliscie sobie swietnie. poprosimy dalsz opowiesc:)

Offline grubcio Kobieta

  • zapaleniec
 :hello: witam i ja!! u mnie w parafii też jest taki popierdz... proboszcz i trochę się go obawiam. ale co tam olać go!!

czekam na zdjęcia!!

Offline gagatka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: :Zakochany:18.08.07
Witam Cię gorąco Skarbeczku. :hello:  Tak się właśnie zastanawiałam czy gdzieś nie przegapiłam Twojej relacyjki, bo pisałaś coś w wątku o dekoracji autka.
Czekam więc z niecierpliwością na fotki.  :tupot: :tupot: :tupot:

Offline Lili-liliana Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 08.05.2010r.
Aaaa glupi ten wasz proboszcz.

Ale widzę, że goście szybko zareagowali i za to trzeba ich pochwalić:D:)

Fotki, fotki, fotki:D:D:D:D:D

Offline baska98 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 31 maj 2008
relacja zapowiada sie ciekawie. Od samego początku z małym problemem.
Nasz proboszcz tez ma gorsze dni i na ślubie siostry mojego K zrobił kazanie na temat rzucania ryżem (marnotrawstwo pokarmu) co delikatnie wszystkim zmieniło wyraz na twarzy ale zaraz po wyjściu z kościoła złe chwile zostały zapomniane - tak jak u Ciebie.
czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy  :tupot: i zdjęcia
a teraz życzę wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia :)

Offline skarbek Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: październik 2007
Dziewczyny dziekuje za zainteresowanie ale niestety zdjecia pojawia sie najwczesniej w niedziele. Dzis mamy w Naszym gniazdku parapetówkę no i nie mam zbytnio czasu na wklejanie zdjeć. Obiecuję jednak że postaram sie nadrobić to jak najwcześniej. Pozdrawiam

Offline baska98 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 31 maj 2008
no trudno, jakoś wytrzymamy do niedzieli

Offline madi_001 Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 2 wrzesień 2006
ach ci księża..... nie rozumieją sytuacji :(

popieram zachowanie rodzinki bardzo dobrze zrobili :D