e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Rozstanie z płaczącym malcem  (Przeczytany 745 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Aneczka 7 Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 08.06.2007
Rozstanie z płaczącym malcem
16 sierpnia 2007, 09:16
Kobitki!
Wróciłam do pracy i po miesięcznym pobycie Sebka z babcią poszedł zuch do żłobka. Na razie tam nie leżakuje i jest odbierany ok.12. Problem jest z małym bo nie chce tam chodzić. Jak tylko go ubieram to mówi "mama nie lo" (mama nie do żłobka w wolnym tłumaczeniu). Cała droga do żłobka to jeden wielki płacz małego. Jak mu ubieram paputki to zacika rączki na mojej szyji i nie chce iść do cioć. Oddanie go w ręce Pani to płacz jego i mój. Mam wyrzuty sumienia że go tam zostawiam i cały czas o nim myślę.
Przechodziłyście podobne sceny? Czy to minie (mały chodzi do żłobka 2 tygodnie)?
Pozdrawiam








Offline Kasia-Wrocław Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 16.06.2007
Odp: Rozstanie z płaczącym malcem
16 sierpnia 2007, 09:32
Aneczko 7, może Rybka Ci coś pomoże. W końcu zna się na dzieciach :)

Offline demka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25 grudnia 2005
Odp: Rozstanie z płaczącym malcem
16 sierpnia 2007, 12:20
mi sie wydsje, że to trzeba przeczekać...chociaż sama tego nie doświadczyłam jeszcze... Ale moja szwagierka miała to samo, płacze, zasypianie, nie chęć do wstawania, uwieszanie sie na szyi...teraz chodzi do złobka z uśmiechem :D
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline Aneczka 7 Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 08.06.2007
Odp: Rozstanie z płaczącym malcem
16 sierpnia 2007, 13:01
Ponoć krytyczny jest pierwszy miesiąc.. Serce się kraje. Właśnie gadałam z teściową i mówiła że jak go odbierała to płakał. Nic nie jadł przez cały pobyt, dużo płakał i wołał mamę..
Nie wiem czy wytrawam ten miesiąc
Dzięki za rady

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Odp: Rozstanie z płaczącym malcem
17 sierpnia 2007, 17:15
moim zdaniem konkretnie nic się nie da poradzić. Nie ma cudownej recepty. Bo każde dziecko jest inne, jedno bardziej wrażliwe, inne mniej. Ale tu chodzi o to,że jest tak bardzo z Tobą zwiazany?czy ogólnie nie podaoba mu się żłobek? Bo może nie lubi jakiejś Pani?moze się którejś boi?No różne mogą być powody... Czy raczej ogólnie jest taki strachliwy do obcych? Wydaję mi się,że musicie to przejśc jakoś.A moze zostawiajcie go na troszkę krócej na początek? Moze to za długo dla niego?i coraz bardziej wydłużajcie pobyt w żłobku?

Offline Aneczka 7 Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 08.06.2007
Odp: Rozstanie z płaczącym malcem
20 sierpnia 2007, 11:39
Mariolko!
Mały jest w żłobku do 12 czyli po obiedzie obiera go babcia. Nawet nie leżakuje tam. Na podwórku to widze że on prym wiedzie i dzieci go lubią i się bawi z dzieciakami. Pani w żłobku mówi że on nie umie się podporządkować i jak np. dzieci wszystkie idą myć ręce to on nie chce. Siedzi z boku i ma swój świat.. A co do lubienia Pań to on nie umie powiedzieć co się tam dzieje..
Dziś ciąg dalszy był.. Nie chciał nawet z domu wyjść. Ale w żłobku jak wysiadł z wózka to sam podreptał na ławeczkę i ściągnął buciki. Jakiś postęp. Znak że się przyzwyczaja no nie?



Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Odp: Rozstanie z płaczącym malcem
20 sierpnia 2007, 11:45
całkiem  możliwe,że się przyzwyczaja. I moze własnie w tym problem,że nie potrafi sie podporządkować? I dlatego mu się nie podoba?

Offline demka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25 grudnia 2005
Odp: Rozstanie z płaczącym malcem
20 sierpnia 2007, 23:45
biedactwo...mam nadzieję, że sie przyzwyczai i żłobek będzie dla niego sama zabawą :D
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline Aneczka 7 Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 08.06.2007
Odp: Rozstanie z płaczącym malcem
27 sierpnia 2007, 12:33
A więc się pochwalę, ze najgorsze za nami (przynajmniej mam taką nadzieję)!
W czwartek i piątek mały sam chciał iść do żłobka i nie płakał po drodze!!
Sam po wyjściu z wózka pobiegł na ławeczkę żeby zminić buty na paputy, dał buziaka i biegł sam do sali! Idąc za ciosem zostawiłam go w piątek po raz pierwszy na leżakowanie. Miałam przyjśc po niego na 14. Poszłam a tam Pani mi powiedziała że mały jeszcze śpi!! SZOK!! Warto słuchać bardziej doświadczonych mam!
Dziś mały z radością maszerował do żłoba (mama mozie lo - co znaczy że chciał iśc do żłobka), dał mi buziak w biegu i sruuu do dzieci!!
SZOK!!!
Zobaczymy jak dalej będzie ale dobrej myśli jestem!
Dzięki za słowa otuchy





Offline .:Anka:. Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
Odp: Rozstanie z płaczącym malcem
27 sierpnia 2007, 13:17
ooo Aneczka to super wieści
czekam na dalsze - mam nadzieję, ze same dobre

Offline Madzialena Kobieta

  • Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz dlaczego...
  • maniak
  • data ślubu: 17.09.2005r.
Odp: Rozstanie z płaczącym malcem
27 sierpnia 2007, 13:24
No to postępy są widoczne, ale musisz uzbroić się w cierpliwość, mogą być lepsze i gorsze dni..

 ale zaniepokoiło mnie jedno... napisałaś "płacz jego i mój"... jeśli faktycznie płakałaś, to zrobiłaś najgorszą z możliwych rzeczy..
 NIE WOLNO płakać rodzicowi w takiej sytuacji.. przecież dziecko nie wie, dlaczego płaczesz, ono się boi.. przez to, ze rodzic płacze, dziecko się denerwuje, wcale się nie dziwię, ze wtedy dziecko boi się zostać..

a co do pożegnać w żłobku- pamiętaj, jak najkrócej!!

Powodzenia  ;D

Offline Aneczka 7 Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 08.06.2007
Odp: Rozstanie z płaczącym malcem
27 sierpnia 2007, 14:25
Wiem.... Ale łzy same lecą... Ni mogę się powstrzymac. Teraz to tylko buziak i leci do dzieci!
A jak po chwili zobaczyłam jak się bawi to się popłakałam chyba z dumy....
Taka płaczliwa jestem.. Nie wyobrażam sobie jak przyjdzie i powie mi wierszyk na dzień mamy.. Na uroczystościach w żłobku to mu przypału narobię rycząc  ;D