e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: rozwód rodziców a ślub??  (Przeczytany 2074 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Gabiś

  • Gość
rozwód rodziców a ślub??
24 lipca 2007, 14:56
dziewczyny mam taki problem : Otóż moi rodzice są w trakcie rozprawy rozwodowej tzn. były już 3 rozprawy.... Cały czas na siebie nadają -ojciec nienawidzi rodziny mamy, mama ojca... Sprawa jest dość skomplikowana, poza tym oni nawet normalnie  nie rozmawiają ze sobą!! Jak w takiej sytuacji ja mam się cieszyć ślubem"?? przecież chciałabym zobaczyć uśmiech na ich twarzy gdy powiem tak!!! Poza tym nie wiem jak rozwiązać kwestię siedzenia przy stole ( oni obok siebie na pewnio nie usiądą) no i kwestię podziękowań dla rodziców ( nie zatańcza razem....) Bardzo się boję i nie wiem co robić... Może któras z was miała taką sytuacje i wie jak to rozwiązac żeby nikt nie miał złego nastroju w tym dniu??

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: rozwód rodziców a ślub??
24 lipca 2007, 15:06
Nic na siłę, zapewniam Cię, że rodzicę będą się cieszyć kiedy powiesz TAK bo nadal jestes ich dzieckiem i kochają Cię najbardziej na świecie ale, no własnie - zawsze musi być jakies ale - skoro teraz na pierwszym planie jest ich rozwód sytuacja się komplikuje; ja bym ich razem do stołu nie sadzała na siłę, tylko tak patrzę że do slubu jeszcze trochę czasu jest więc może emocje nieco opadną...wiesz, ja bym ze swoimi porozmawiała, że to mój dzień i licze na nich, jako na moich rodziców, że na jeden dzień mogliby schować wszelkie urazy i nie chodzi o to, żeby udawali, że nic się nie stało tylko przeżyli TEN dzień dla Ciebie i z Tobą.
Aha i uświadom ich, że podziękowania są dla RODZICÓW a nie dla małżonków i nawet, jak już małżeństwem nie będą to do końca swoich dni będa dla Ciebie Tatą i Mamą-tańczyć w parze tez nie muszą, my tańczyliśmy w kółeczku wszyscy razem (u mnie taka sytuacja jest u teściów tzn.podobna)

Gabiś

  • Gość
Odp: rozwód rodziców a ślub??
24 lipca 2007, 15:09
Maja bardzo ci dziękuję. Na zmiane sytuacji nie liczę ponieważ to trwa już ponad 2 lata... i się nie zmienia. moja mama na pewnio bedzie się cieszyć, ale ojciec może mi dopiec... On czasem nie panuje nad tym co robi. juz mi mówi że rozrube zrobi jeśli babcię zaprosze...