e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: SALON SUKIEN SLUBNYCH W DABROWIE GORNICZEJ ZARAZ OBOK ANTYKWARIATU  (Przeczytany 14979 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline olciamc Kobieta

  • nowicjusz
SALON SUKIEN SLUBNYCH W DABROWIE GORNICZEJ ZARAZ OBOK ANTYKWARIATU (nie wiem jaka nazwa tego salonu)

MYSLE ŻE TO JEST WAZNE I KAZDA PRZYSZLA PANI MLODA POWINNA WIEDZIEC COS O TYM SALONIE!!!

Jestem dosc zdenerwowana i mysle ze ten salon nie ma prawa bytu.  Uwazajcie dziewczyny ale kierowniczka tego salonu zwyczajnie oszukuje.  Wczoraj wraz z moja przyszla bratowa i naszymi mamami pojechalysmy wlasnie do tego salonu odebrac suknie slubna.  Wczesniej ktos nas ostrzegl, ze kierowniczka salonu nie szyje sukien nowych tylko daje stare uzywane i tylko je pierze i przerabia (powiedzmy ze przerabia bo w naszym przypadku nawet sukni nie zmniejszyla) albo te ktore sa na ekspozycji.  Kiecka jest tylko recznie wyprana, nawet nie trudzi sie aby ja wyprac chemicznie.  Mysmy kiecke tam zamawiali w grudniu i mowilismy ze ma byc nowa, wczoraj byla do odbioru i wygladala okropnie, istna szmata a do tego miala plamy.  Mama przyszlej mojej bratowej zostawila tam dosc wysoka zaliczke i zwyczajnie staralysmy sie odzyskac ta zaliczke.  Zaczela sie klotnia, a pani z salonu zamknela nas na klucz w sklepie (czego nie miala prawa robic), zeby inni klienci nie widzieli tego co dzieje sie w srodku.  Tej sukienki napewno nie chcialysmy.
Napisze jakie miala wady:
-sukienka zostala zdjeta z ekspozycji sklepu, mozliwe ze ktos nawet w niej byl na slubie wczesniej.
-pomieta suknia.
-smierdziala proszkiem a nie nowoscia.
-od grudnia panie nie zdazyly doszyc guzika hahaha.
-widoczna plama.
-szara i wygladajaca jak szmata koronka.
-zaznacze ze jak byla mierzona suknia jakies pare miesiecy wczesniej to dol sukni byl bardzo postawny i duzy, a tu zwyczjanie opadla (wisiala sobie, nie byla sztywna).
-kolor mial byc bialy, a za to byl szary (kolor byl wytlumaczony tym, ze to przez swiatlo jakie jest w salonie).
-byla za duza o 5cm (a pani powiedziala ze moja bratowa schudla i dlatego).
-po boku sukni mial byc kwiatek i chyba zostal w wannie (poprostu sie spral  :D ).
Do sukni chcielismy aby uszyli szal, ale szal od grudnia jeszcze sie nie uszyl haha to dziwne!!!! bo suknie uszyli a szal nie? To juz byl znak ze baly sie abysmy nie porownali nowego szalu (materialu) z ta stara kiecka.
Wesele jest 28 lipca wiec za 3,5 tygodnia, a sukienka miala byc szyta od grudnia.  Wiec mysle ze kierowniczka przesadza, gdyz teraz na szybkiego byla szukana sukienka.
W sumie panie, ktore tam pracuja bez slowa oddaly pieniadze po jakims czasie, jak im sie powiedzialo, ze dzwonimy do biura praw konsumenta. 

Powiem jeszcze, ze sukienka nie malo kosztowala bo 2100 zl, a zaliczka zostawiona to 800zl wiec dosc duza.  I dowiedzialysmy sie tez, ze pani kierowniczka salonu ma sprawy w sadzie wlasnie o takie oszustwa, wiec uwazajcie na ten salon.  Wiem tez, ze w innych salonach tak robia, ale to trzeba miec pecha i trafic na takich oszustow.  Akurat o tym salonie na slasku w Dabrowie Górniczej najwiecej slyszalam i chyba robia caly czas takie przekrety.

Mysle, ze i tak kierowniczka tego salonu na dobre wyszla bo moim zdaniem powinna placic odszkodowanie za takie oszukiwanie ludzi. .  Dziewczyna na widok tej sukienki omalo sie nie zalamala jak ja przymierzyla.

Pozdrawiam. . . .   :)

Offline Agata1982 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 18.08.2007
Dzięki to na pewno wazna informacja dla wszystkich dziewczyn które tam beda zamawiac suknie!!!!

Offline Kicia

  • nowicjusz
olciamc może jestem zbyt ciekawa albo nie doczytałam ale jak się cała sprawa skończyła?? Oddała wam ta przeklęta baba zaliczkę, no bo ja myślę że sukni nie wzięłyście :/
Najchętniej to bym tam pojechała i temu babsztylowi kudły powyrywała  >:( nienawidzę oszustwa !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Napisane: Lipiec 04, 2007, 08:56:57
Już doczytałam że oddały :P

Offline Aniulek84 Kobieta

  • użytkownik
O mamo.... że tez na tak pięknym dniu ludzie potrafią żerować i to tak perfidnie !!! Ale co, nie miałyście od grudnia przymiarki aby zobaczyć, czy wszystko jest wporządku..? Jak się szyje kiecuszke to są 2-3 przymiarki. I co teraz? Niewiele czasu zostało, znalazłyście kogoś kto na czas uszyje sukienke...? Trzymam za was kciuki.

Offline olciamc Kobieta

  • nowicjusz
Co do zaliczki to szybko oddala pieniazki, jak sie je troszke postraszylo.

Przymiarka byla (jedna) i kiecka byla wtedy sliczna.  Wlasnie jak pani do nas zadzwonila z salonu i powiedziala ze kiecka jest do odbioru to troche nas to zdziwilo, jak to do odbioru przeciez powinna byc jakas przymiarka jeszcze.  No i wtedy jak dostalysmy juz ten telefon to wiedzialysmy ze pewnie jest cos nie tak, ze to stara kiecka.  No i okazalo sie ze szmata z kiecki. 

W tym samym dniu odbieralysmy tez sukienke na poprawiny ale w innym salonie (suknia jest super uszyta) i tam opowiedzialysmy pania jaka jest sytuacja i te panie powiedzialy ze znaja ten salon i wiedza jakie przekrety robia.  Powiedzialy ze uszyja nowa kiecke i bedzie do odbioru tydzien przed weselem.  Wiec mamy nadzieje ze juz wszystko bedzie dobrze. 

Wlasnie to jest perfidne jak napisala Aniulek84 jeszcze pare tygodni przed weslem, gdzie sie jest zestresowanym a tu jeszcze takie problemy.

Pania w tym salonie co robia takie przekrety powiedzialysmy, ze to napewno tak sie nie skonczy i zrobi sie wszystko zeby ludzie poprostu o tym wiedzieli. 

Offline adusiaxxx Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 12.04.2008
Ale jaja, co za baba  ::) Ale wiecie co, ja czytałam wiele bardzo złych opini na temat tego salonu i obsługi w nim.... A co do tej szefowej, tej blondyny cześniętej, to na jest jakaś nienormalna. Kiedyś weszłam do tego salonu, bo akurat obok przechodziłam i jak ona zobaczyła, że wchodzę do sklepu to mnie tak dopadła, że aż się wystraszyłam normalnie. Nie dała mi niczego pooglądać, tylko od razu wepchnęła mi kartalog w łapę i heja  ::) I wciskała mi te suknie sposabelli, bo wiadomo są droższe od tych pozostałych, a o tych innych mówiła, że to są zwykłe szmaty, gorszej jakości i że nie warto tego brać  ::) A co do mojej osoby to tyle komplementów ile od niej usłyszałam wtedy to chyba przez całe życie nie usłyszałam  ;D       " jaka pani ładna, jaki piękny żakiet, super buty, a gdzie pani kupiła i za ile"  ::) Normalnie komedia  :taktak: A jak już chciałam uciekać, to powiedziała, że pilnie szukają do pracy i już mogę zaczynać  :o Więc już się wkurzyłam, powiedziałam jej co o tym myślę i wyszłam, KOSZMAR!!!!!!

Później jeszcze raz tam byłam, bo akurat jedna suknia na wystawie troszkę przykuła moją uwagę i z daleka widziałam, że blondyny nie ma więc zdecydowałam się że wchodzę  ;D I jak mnie ona zobaczyła( bo się okazało, że się schowała na zapleczu), to już zaczęłam uciekać, co za nachalna baba. Oczywiście już mnie nie pamiętała, ale ten sam motyw.... Same komplementy i katalog w łapę...... Nawet nie dała mi wejść głębiej do sklepu, tylko stanęła przy jednej sukni i ją zaczęła mi wciskać... MASAKRA!!!

A ta baba ma jeszcze jeden salon "MARTA" w centrum D.G. po tej stronie co kino ARS, tylko troszkę wyżej. Ostatnio była tam taka młoda dziewczyna i do tego bardzo miła, aż byłam w szoku, pozwalała przymierzać wszystko i nawet potrafiła doradzić .... No ale jak tam robią takie jaja, to pewnie tutaj też....  ::) ::) ::) ::) ::) ::)

Ona może być wszędzie  ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D





Offline .monia. Kobieta

  • * * * * *
  • Chuck Norris
Ja pierdykam, masakra, trzeba omijać to miejsce z daleka.

Offline ainuzi83 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 1.09.2007
Masakra  :-\ nie mogę zrozumieć jak można być takim człowiekiem.... ślub to ma być jeden z najpiękniejszych dni w życiu a niektórzy mają to gdzieś liczy się tylko kasa.... normalnie szkoda słów!!!!! Ja na miejscu Twojej bratowej chyba bym nie wytrzymała i poszarpała tą nienormalną babe  :boks_4:
« Ostatnia zmiana: 5 lipca 2007, 07:08 wysłana przez ainuzi83 »

Offline Aniutek83 Kobieta

  • maniak
ja tam zamawiam kiecke bo nie podobała mi sie nigdzie indziej a kurat nie trafiłam na tą włascicielke- o przepraszam tylko raz jak przyszłam po aplikacje na buty - to tylko opieprzyła ta starsza kobiete ,ze wydwania do pracowni za moimi aplikacjami a telefony kosztuja tez sobie pomyslałam ze jakas nawiedzona
Ale tak nie podobała mi sie nigdzie indziej żadna kiecka- wtedy jak zamawiałam i szukałam prostej i skromnej
Ja dopiero teraz w lipcu ide do miary - na mnie trzeba szyc niestety
Mówiła ta kobieta ze jest mozliwoisc wziecia sukienki a wieszaka wystawowej ale wtedy jak wiadomo jest gorsza jakośc- bo przymierzana i wiadomo zniszczona i tańsza
Moje kolezanki i znajome tam szyły i akurat były zadowolone i nie trafiły na zaden przekret z ich strony - ale jak wiadomo o kazdym salonie sa i dobre i złe opinie tak to zawsze bywa
mi tam nikt na siłe nic nie wciskał- może dlatego ,ze nie trafiłam na włascicielke powiedziałam ,ze interesuje mnie tylko ta sukienka i tyle
A dziwne ,ze tak robia skoro maja juz konkurencje w DG i w osciennych miastach - tego akurat nie rozumiem bo nie sa jedynym salonem w tym mieście

Offline adusiaxxx Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 12.04.2008
Przyznam, że sukienki mają ładne ( te co mają na wystawie, bo innych nie dała mi pooglądać  ;D ;D ;D), ale już mam przerażenie w oczach jak pomyślę o tym, że ona miałaby mi cokolwiek doradzić  ::) :diabel_3: :diabel_3: :diabel_3:

Offline Joasia Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 04.08.2007
Ja też znam kilka historyjek związanych z tym salonem. Moja szwagierka przyszła ze swoim katalogiem i spytała się czy uszyją jej taka suknię. No wiadomo, ze odpowiedziały, że dla nich to żaden problem. Przy pierwszej przymiarce nagle sie okazało, że nie da sie zrobic takiego usztywnienia na brzuchu jak na zdjęciu, bo..... po prostu nie i one zrobią po swojemu choć jest to jednoczęściowa. Niestety bez tego suknia wyglądała całkiem inaczej, ale upierały sie przy swoim. Po długich dyskusjach dały za wygrana, ale druga przymiarka było jeszcze gorzej - po prostu worek... No i zaczęła się walka, bo takiej sukni szwagierka nie chciała. Próbowała odzyskać zaliczkę i jak nie chciały oddać to kazała w ramach zaliczki sprzedac welon i wszystkie dodatki. Została bez sukni na dwa tygodnie przed ślubem. Na szczęście znalazła w Myszkowie krawcowe, które bez problemu uszyły identyczną jak w katalogu i nawet współpracowały kiedyś z tym salonem ale sie wycofały, bo szefowa salonu widać woli sprzedawać używane a te krawcowe niestety szyją nowe suknie...

Offline patik Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 15.05.2010
dziewczyny odswieżam wątek bo akurat jestem na etapie poszukiwania sukni..
w tym salonie co prawda nie byłam,ale ten drugi salom Marta odwiedzilam..
spodobala mi nawet jedna sukienka,przymierzylam (faktycznie milutka obsluga) i pani najchetniej od razu spisalaby umowe :)
zaproponowala od razu rabaty itp. oraz mozliwosc oddania do komisu po slubie i pewnej sprzedazy!zachecilo :)
ledwo wyszlam z salonu i spotkalam kolezanke, ktora w tym salonie kupila pol roku temu suknie.. opowiedziala mi swoja historie, w skrocie:
jej suknia,kupiona wlasnie w salonie MArta,zostala oddana po slubie do komisu,a dokladnie do salonu o ktorym mowa w wątku (tego obok antykwariatu) i tam właśnie była wypozyczana pannom mlodym- niestety kolezanka kasy nie zobaczyla, bo na suknie ciagle "nie bylo chetnych"..

Offline Justys851 Kobieta

  • Chuck Norris
Moja przyjaciółka kupowała suknie w salonie Marta i odradza każdemu ,
Przyjechała na pierwszą przymiarkę - suknia była juz gotowa i co się okazało o jakieś 8 cm za mała w biuscie, kobieta do niej pretensje miała ze tyle zgrubła, szkoda tylko ze suknia miała mniejsze wymiary niż te spisane przy ściągnięciu miary  ::) nie chcieli jej tego poprawić wogóle, dobrze że jedna kobieta która akurat się tam zwalniala była krawcową i jej to poprawiła na własną rękę ::)



Offline żania Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 24.01.2009
omijajcie ten salon z daleka,tam niezle kombinują suknie moze i mieli ładne ale bałabym sie tam zamówic i dostac suknie po kims albo tezz przerabianą z manekina,to norma jesli chodzi o to tak nazwijmy"szycie na miare"dopasowują z manekina a kasują jak za nowe.Poza btym włascicielka to juz porazka,zamykają salon jak klienta ma przymiarke.zeby inny klient nie słyszał ewentualnej kłótni...och duzo by pisac

Offline ajka85 Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 21.08.2010
niestety tak samo jest w centrum Dg ale obok sklepu papierniczego przy tym domie handlowym...;/ tragedia

Offline patik Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 15.05.2010
ajka85   naprawde zle wrazenia?
ja tam byłam i powiem Ci że jestem bardzo zadowolona.. 2 panie, milutkie- przymierzylam tam chyba wszystkie mozliwe suknie a te grzecznie obslugiwaly i nie byly nachalne na szczescie.. jak dla mnie ok :)

Offline ajka85 Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 21.08.2010
oczywiscie, ze sa mile.Ale niestety suknia w tym czasie, jesli nie wezmiesz ja z salonu, to bedzie sluzyla innym dziewczynom oczywiscie jako "nowa", zmiany, o kttore poprosisz beda robily na szybko w dniu dobioru sukni i to najlepiej na Tobie. Dodatkowo panie mowia, ze po slubie mozna suknie oddac do komisu ( suknia w tym czasie wielokrotnie wypozyczana a Ty pieniedzy nie zobaczysz, chyba, ze sie o nie wyklocisz). Niestety takie mialam doswiadczenie z tym salonem dwukrotnie ( raz z moja siostra a raz z kolezanka) i wiecej ja bym nie ryzykowala.Jedynie co jest mile, to ze teraz sa tam wyprzedaze i suknie mozna naprawde duzo taniej kupic, tyle ze to jest teraz w prawie kazdym salonie...

Offline patik Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 15.05.2010
to mnie teraz zmartwilas.. ja powaznie rozwazam kupno sukni wlasnie tam :(
no zobacze :)


Offline ajka85 Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 21.08.2010
przeciez mozesz kupic suknie i wziac ja do domu, a nie zostawiac w salonie, wtedy bedziesz miala pewnosc ze nikt juz w niej nie wystapi:) napewno wszystko bedxzie dobrze

Offline Nikratka Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 02.07.2011
Dobrze, że jest to forum. Gdyby nie powyższe informacje na pewno wybrałabym się do 3 powyższych salonów. Teraz wiem, że lepiej omijać je szerokim łukiem. Każda z nas będzie miała taką suknię tylko jeden jedyny raz w życiu. Nie możemy sobie pozwolić na tego typu ryzyko ... Przynajmniej jeśli chodzi o mnie. Co to to nie. A więc szukam dalej :]

Offline Nikratka Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 02.07.2011
Haha nieźle - właśnie rozmawiałam z moją bratową i okazuje się, że nie mam co szukać daleko. Kupowała suknię w salonie Marta i zgadnijcie co powiedziała? Oczywiście potwierdziła powyższe wypowiedzi. Że może suknie i są piękne, ale nie warto użerać się i wykłócać później o swoje. Takie same problemy z przymiarkami, jakieś dopłacanie za poprawki mimo podpisanej umowy itp itd. Przy zwróceniu uwagi na pewien niekorzystny aspekt sukni Pani właścicielka kazała sobie to rozprasować w domu :D Dobrze o tyle, że bratowa wyszła przy tym na prostą.

Offline monijane Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 29.08.2009
No to żeby rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące salonu koło antykwariatu w skrócie opowiem Wam historię mojej koleżanki...
Brała ślub w 2008 roku, swoją suknię zamówiła jakoś przed Sylwestrem 2007, czyli w okresie "obniżek i wyprzedaży". Spisała umowę, umówiła się na pierwszą przymiarkę (na wiosnę) - było ok. Druga przymiarka parę tygodni przed ślubem - okazuje się, że suknia jest za ciasna w biuście i wogóle źle się układa, bo marszczyła się w pasie itd. Obiecywano, że wszystko będzie poprawione. Suknia miała być gotowa we wtorek przed ślubem. Koleżanka jedzie tam z mamą i co się okazuje? Zrobiono coś w prawdzie z szerokością w biuście, ale dalej nie wyglądało to tak jak należy, poza tym suknia była przybrudzona i strasznie pomarszczona! Koleżanka w płacz, jej mama straszy prawnikami, ale co to da na trzy dni przed ślubem? Oczywiście za owe poprawki musiały dopłacić 200 zł... Potem Pani właścicielka z wielką łaską powiedziała im, że gdzieś koło Pałacu Kultury jest jakaś krawcowa, która poprawia po ich krawcowej (to co oni mają za krawcową?). Więc poszły tam i dosłownie ubłagały kobietę, żeby im pomogła. Suknia była gotowa - UWAGA - na sobotę rano i była śliczna, czysta, pachnąca i wyprasowana, leżała jak ulał. Koleżanka była śliczną Panną Młodą, ale w życiu nie zamieniłabym się na jej stres. Jak się później spotkałyśmy, to ona żartowała, że dobrze, iż kupiła sobie ładną bieliznę, bo mało brakowało, a tylko w niej poszłaby do kościoła.
To tyle, teraz same zdecydujcie :)
Moje Szczęścia :-)
On 2011
Ona 2015
On 2017

Offline obserwator

  • maniak
  • data ślubu: trochę czasu minęło
Myślę, że jak się szyje suknie w  salonie krawickim (i nie tylko) to na wszelki wypadek powinno się podawać termin ślubu wcześniejszy o jakiś miesiąc lub więcej, tak dla bezpieczeństwa, jeżeli miałyby wyniknąć jakieś problemy.

Offline Nikratka Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 02.07.2011
Muszę przyznać, że jak dla mnie to bardzo cenna wskazówka :]
Lubię być zapobiegliwa  ::)

Offline patik Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 15.05.2010
dziewczyny, wszystkie te rady sa bardzo cenne..
no ale zobaczymy jak ja wyjde na tym..
zamowilam suknie w salonie w centrum, obok papierniczego..
niby rozne tu są opinie o nim ale uhh- no zachowalam sie w sukience, nigdzie nie znalazlam podobnej- wiec zamowilam..
zobaczymy :) mam nadzieje ze nie spotka mnie nic nie milego z ich strony!

Offline ineeze Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 2o.o6.2oo9 :serce:
Wydaje mi się, że w każdym salonie może dojść do różnych "wpadek"... ile ludzi tyle zachowań i interpretacji. Jeśli zgoła salon ma same negatywne opinie, to uważałabym, a raczej omijała go szerokim łukiem, pozdrawiam przyszłe panny młode :)

Offline kajah24

  • nowicjusz
  • data ślubu: 19.06.2010
Ja też mam złe doświadczenia z tamtym salonem pani bardzo chciała mi wcisnąc suknie która mi sie nie podobała i to jeszcze bez przymiarki ale zato natrafiłam na komis sukien ślubnych w D-G na 3 maja i wsumie poco przepacać a i przymierzyć mogłam:)

Offline żania Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 24.01.2009
kajah24 pierwszy post i chwalisz jeden komis!!podejrzane ,czyzby kryptorekla.Dziwne

Offline kajah24

  • nowicjusz
  • data ślubu: 19.06.2010
Ta Pani koło antykwariatu poprostu mnie zdenerwowała tym iż nie chiała mi dać przymierzyc sukienki a wciskała mi inną aletego mapisałam o tym sklepie a w Dąbrowie mogę również polecić sezam, Sosnowiec nic ciekawego Katowice i przypadł mi do gustu salon Sarah za to odradzam na Młodzieży Powstańczej. 

Offline ludwig22

  • nowicjusz
  • data ślubu: czerwiec 2011
Do wszystkich przyszłych Panien Młodych ;)

Muszę z przykrością stwierdzić  że wszystkie negatywne opinie na temat tego salonu są prawdziwe. . . .  miałąm niewątpliwą przyjemność ::) wspólpracować z w. w Właścicielką salonu ( wszystkie dane na stronie zumi i ptk :D). . .  powiem w skrócie  że przedewszystkim najwieksze zainteresowanie powienna mieć ona ze strony urzędu skarbowego !!!!! ponieważ absolutnie nic nie nabija na kase fiskalną  oraz ze strony Państwowej inspekcji pracy. . .  3 tygodnie bez umowy  o którą namiętnie ją prosiłam i bez zapłaty naturalnie ::). . . . takich naiwnych jak  Ja było tam kilka.  Ja teraz również jestem na etapie poszukiwania sukni ponieważ w czerwcu 2011 wychodzę za mąż ale napewno zakupu nie dokanam w tym salonie  "KOGUCIK"- suknie mierzone i wpożyczane po 100 000 razy prane w domowej pralce i prasowane marnym żelazkiem-Zenujące :'( Pani nawet szkoda na profesjonalną Parownicę co swoich włoskich sukien ;D- a tyle lat jest na rynku- jak sama to podkreśla!!!  na jakieś 10 zamówionych sukien , około moze 3 są nowe ;D - milutko prawda. . . CAŁOKOWITY BRAK PROFESJONALIZMU!!!!