e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Tabletki czy pare glebszych sposob na stres  (Przeczytany 14799 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline agniesiak1

  • użytkownik
Powiedzcie jak poradzilyscie sobie ze stresem w tym dniu. Ja jestem raczej niesmiala osoba i nie lubie kiedy wszystko koncentruje sie na mnie. Nienawidze publicznych wystapien itp. itd. W dodatku kiedy mnie stres zzera to mam straszne wypieki i jak to bedzie wygladac - jak ruska lala na weselu. Chyba nie dam rady.

Tak sobie mysle i glowkuje czy pare glebszych czy jakas tabletka na uspokojenie....

Powiedzcie poradzcie i napiszcie jak Wy to przezylyscie.

Offline malgosiadd

  • forumowicz
hmm
wybacz
jak sobie wyobraziłam   Panne młodą na rauszu lub nieprzytomną po tabletkach :D  :shock:

ale byłby temat do plotek i obgadywania :) :)

lepiej mieć problemy z rumieńcami, niż nie pamiętać że miało się tort na weselu (przypadek mojej znajomej, która chciała uspokoić nerwy)

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Cytuj
Tak sobie mysle i glowkuje czy pare glebszych czy jakas tabletka na uspokojenie....


Wykluczone  :!: Nawet o tym nie myśl
Nerwy i ta cała reszta to raczej Cię dopadną w tygodniu przed.
W tym dniu jak tylko się obudzisz będziesz się czuła najszczęśliwszą osobą pod słońcem - w końcu mężczyzna Twojego życia tego dnia Cię poślubi czy może być coś wspanialszego...
Ja raczej poradziłabym spacer z ukochanym dzień przed (spróbujcie wygospodarować chociażby godzinkę- nam się to udało) najlepiej wieczorem, a rano porządne śnaidanie (o ile zdołasz coś przełknąć  :D ) i kilka tafelków gorzkiej czekolady i to wystarczy  :wink:

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
Małgosiudd całkowicie się z Tobą zgadzam!
Tylko ja wiem, że też będę miała pewien problem! Ja będę się bała, żeby się nie rozpłakać ze wzruszenia podczas przysięgi! :cry:
Już taka jestem niestety bardzo uczuciowa. I nawet, gdy jestem u kogoś na ślubie zawsze podczas przysiegi lecą mi łezki :Placz_1:

Offline malgosiadd

  • forumowicz
lepiej żebyś się rozpłakała, niz by miało czuć od Ciebie alkohol (sorry za bezpośredniość, ale wyobraż sobie jakby się czuł Młody) lub miałabyś być lekko nieprzytomna (tabletki)

nigdy przecież nie wiadomo jak organizm zareaguje na takie "dopalacze"

lepiej płakać, rumienić się - niż się faszerować czymkolwiek, wkońcu nikt się nie zdziwi jak Młoda uroni kilka łez..gorzej jak by miala poryczeć się :beczy: jak bóbr, to już bym odradzała :roll: :mdleje:

Offline agniesiak1

  • użytkownik
Kurcze ale zescie mnie zgasily.
Dziewczyny ja nie mowie o totalnym nawaleniu sie - zreszta przez godzine w kosciele to chyba po kieliszku wina nic nie bedzie czuc - nie przesadzajcie.
Rozmawialam ostatnio z fotografem i on robi sesje parom przed slubem i to normalne ze jakos musi ich wyluzowac bo tacy zestresowani na tych zdjeciach to bez sensu.
A na egzaminy to nie brayscie jakiegos nerwosolu czasami - po tym sie nie odlatuje.
A wydaje mi sie ze jakos pewniej bede sie czula. Stres moze zepsuc nawet najpiekniejszy moment.
PS. Kurcze chyba sama szukam dla siebie usprawiedliwienia.
Zreszta sama nie wiem jak bede sie w ten dzien czula, moze nie bedzie tak strasznie. Tylko tyle ze teraz jak sobie o tym pomysle to po prostu przychodzi mi na mysl ze nie dam rady bez tego....

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Cytuj
przez godzine w kosciele to chyba po kieliszku wina nic nie bedzie czuc - nie przesadzajcie.


Nie przesadzamy, a wino to już wogóle "pięknie" pachnie po wypiciu  :popija: (mam na myśli oddech), po mszy goście będą Wam składać życzenia... a co do fotografa to my tylko studio zrobiliśmy w dzień ślubu i dobrze, że przez kościółkiem bo to nas wyluzowało (na prawdę) a plenerek :Fotograf: mieliśmy tydzień po a na plenerku był szampan i to było fajne - wypiliśmy całego :pijaki:
I nie radzę żadnych proszków brać bo można dostać głupawki  :Wzruszony:

Offline malgosiadd

  • forumowicz
popieram Maję w 100%

Offline agniesiak1

  • użytkownik
Malgosiu a jak bylo u Ciebie ze stresem.

Maju czy naprawde czlowiek sie bardziej denerwuje przed niz w trakcie?
Jak do tego podeszlas na luzie? Bo ja juz czsami nie moge po nocach zasnac a jak zasne to mi sie sni ten cholerny slub

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Zdecydowanie bardziej przed, ale to zrozumiałe
Ja też śniłam o własnym ślubie  :aniolek: (mój małżonej rózwnież sie przyznał, o mamie nie wspomnę)
Cały sters zaczyna się w tygodniu poprzedzającym, bo jest na prawdę wiele do załatwienia, chcesz żeby wszystko było dopięte na ostatni guzik a wszyscy jacyś tacy wyluzowani, że szlag Cię trafia  :glowa_w_mur:
Ale dni ślubu, jak tylko się obudzisz to będziesz wiedziała, że dziś jest TEN dzień i zapewniam, że będziesz się czuła wyjątkowo i pięknie, będziesz najszczęśliwszą istotą na ziemi, a jak już założysz sukienkę się zobaczysz w całym rynsztunku to sama od siebie oczu nie będziesz mogła oderwać i kiedy Twój mężczyzna do Ciebie przyjedzie ... tylko błogosławieństwo może troszeczkę zburzyć spokój ale - nasi rodzice podeszli do tego wręcz profesjonalnie, żadnych łkań  :cry: i od razu radzę a właciwie odradzam przygotowywanie czegokolwiek np. wierszyków (rodzice są często o wiele bardziej przejęci niż sami Młodzi)
W kościele też będzie tego dnia inaczej, będziesz czuła, ze to wszystko właśnie Was dotyczy i zupełnie inaczej uczestniczy się w takiej liturgii - człowiek chłonie każde słowo...
Moment przysięgi opisywałam już w formalnościach
Cytuj
Ja słowa przysięgi znałam na pamięć i znam je do tej pory ale w momencie jak sama miałam ją składać  Nie potrafię opisać uczucia jakie mnie wtedy dopadło, zaczęłam się trząść, czułam jakbym nie miała nic we wnętrzu mojego ciała; patrzyliśmy sobie w oczy; a podobno bardzo wyraźnie i dokładnie powtarzałam słowa przysięgi małażeńskiej. to jest na prawdę niesamowite uczucie. Całą mszę nie byłam w stanie nawet uświadomoć sobie, że jeszcze ktoś poza nami jest obecny, nic dla mnie nie istniało. To była, jak do tej pory, najpiękniejsza chwila mojego życia. Jeszcze nic tak nie przeżyłam.

Przy komunii poleciała mi łezka  :Wzruszony: bo akurat była piękna pieśń i jakoś tak wyszło
Błogosławieństwo też było piękne, do mojego męża ksiądz powiedział "Bartku, trafił Ci się prawdziwy skarb, dbaj o niego...", było też o kwiatach w moim bukiecie - generalnie po prostu pięknie i czuliśmy się tacy szczęśliwi  :calus:
Ten dzień jest na tyle wyjątkowy, że nie potrzeba żadnej chemi czy innych dopalaczy bo można tylko coś w ten sposób popsuć
Wierz mi - wszystko będzie dobrze i nawet się nie spostrzeżesz jak ten najpiękniejszy dzień Twojego życia się skończy (to tak szybko mija  :cry: )

Offline malgosiadd

  • forumowicz
Agniesiak1, ja też jestem przed ślubem :)

i wiem że tak jak ty będę przeżywać, bo też mi się czasem coś związanego ze slubem śni i właśnie dlatego wiem, że to będzie dla mnie baaaardzo wążny dzień i nie chcę ryzykować braniem tabletek lub piciem "uspokajaczy"'
bo potem mogę mieć do siebie o to żal..
mój Krystian bedzie przy mnie i razem damy radę :roll:  :lol:
przecież ta cała heca jest dla nas:)

Offline Marzena

  • bywalec
Dziewczyny nie przesadzajcie :) przeciez jedna ziołowa tabletka czy kilka kropelek nie zaszkodzi. Sama pomagałam sobie przed jakimś ważnym egzaminem. tzn brałam Validol (dodam ze to ziołowe do ssania) Po tym byłam w pełni świadoma tylko lekko rozlużniona :)

Nie wiem jak bedzie u mnie bo na tą chwilę jeszcze się nie denerwuje:)

Offline malgosiadd

  • forumowicz
wszystko dla ludzi byleby mieć umiar..lepiej mniej niż ciut za dużo

ale skoro masz doświadczenie  8)  :)

Offline Marzena

  • bywalec
Pewnie, że z umiarem :)
Ja na egzaminach z nerwów nic nie pamiętałam i nic nie mogłam powiedzieć taka czuła presję :)
Mam nadzieje, że na moim ślubie nie będę przez to przechodzić :)

Offline davyjohn Mężczyzna

  • entuzjasta
A ja proponuję klimaty jamajskie, przyjarać małego skręta i macie looozik aż miło  :Ganja:  :Uu:

Offline Marzena

  • bywalec
Cytat: "davyjohn"
A ja proponuję klimaty jamajskie, przyjarać małego skręta i macie looozik aż miło  :Ganja:  :Uu:


No tak hehe:) za duży luzik :) Nie wyobrażam sobie ślubu po "ziele" :)

Offline davyjohn Mężczyzna

  • entuzjasta
hehe, kto wie, może byc nieźle :)

Offline martulka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 18-06-2005
Marta

Cytuj
Ja będę się bała, żeby się nie rozpłakać ze wzruszenia podczas przysięgi!  
Już taka jestem niestety bardzo uczuciowa. I nawet, gdy jestem u kogoś na ślubie zawsze podczas przysiegi lecą mi łezki


Widocznie wszystkie Marty są takie uczuciowe, bo ja też tak mam :D

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
Dobrze, że nie jestem sama!  :D
Pozdrawiam Cię Martulko!

Offline agniesiak1

  • użytkownik
Cytat: "Marzena"
Dziewczyny nie przesadzajcie :) przeciez jedna ziołowa tabletka czy kilka kropelek nie zaszkodzi. Sama pomagałam sobie przed jakimś ważnym egzaminem. tzn brałam Validol (dodam ze to ziołowe do ssania) Po tym byłam w pełni świadoma tylko lekko rozlużniona :)

Nie wiem jak bedzie u mnie bo na tą chwilę jeszcze się nie denerwuje:)


Marzena, dzieki ze wyrazilas odmienna opinie, bo czulam sie jak "Przestepca"  :twisted: wyskakujac z takimi pomyslami.
 Tak to swieta prawda ze stres moze zepsuc wszystko - wiem to z egzaminow- na szczescie mam je wszystkie za soba na dlugie lata mam nadzieje

Offline ela Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.08.2005
A ja planuję wybrać się do mojego lekarza pierwszego kontaktu i się poradzić jak mogę zwalczyć stres , chociaż bardziej przydały by mi się jakieś kropelki do oczu powstrzymujące płacz , wiem już teraz że będe wyła jak bóbr , tlatego wybieram się do lekarza , aby mi coś przepisał   :D
To, że się uśmiecham, śmieje i żartuje jak zawsze nie znaczy, że u mnie jest zajebiście. Ja po prostu nie lubię pokazywać, że jest mi bardzo źle. -

Offline asiek

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.08.2004
A my podczas sesji (przed ślubem) wypiliśmy dla potrzeb zdjęcia po lampce wina czerwonego i wcale nie uważam, że to było coś nie tak. Nawet to pomogło. Chociaż nie wiem, czy to zasługa wina, czy fotografa, albo i jednego i drugiego - wyluzowalismy się i w kościele było super.

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
Uważam, że ziołowa tabletka uspokajająca Ci nie zaszkodzi i nie doprowadzi do sennosci czy otumanienia. Niestety - niektórzy ludzie baaaardzo przeżywają sytuacje stresujące i nie jest to nic złego!
Moja koleżanka przed ślubem wzięła dwie tabletki ziołowe i naprawdę czuła sie świetnie - przestała sie stresować i ślub przebiegł "bez zakłóceń"  :D
Życzę Ci powodzenia i jak najmniej nerwów!  :)

Offline buleczka22

  • nowicjusz
Martusia ja też myślałam o małym kieliszeczku ale po Kościele bo nie wyobrażam sobie tańczenia zupelnie na trzeźwo. Skazalabym mojego Pawełka na taniec walca ze sztywnym patykiem (czyli ze mną) .

Offline ela Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.08.2005
U nas nie wchodzi w rachube "kieliszeczek" bo wogóle nie pijemy , dlatego zostają tabletki .
To, że się uśmiecham, śmieje i żartuje jak zawsze nie znaczy, że u mnie jest zajebiście. Ja po prostu nie lubię pokazywać, że jest mi bardzo źle. -

Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
Rety jak tak sobie poczytałam w tym temacie tych parę pościków, to się zaczynam zastanawiać, czy o ślubie piszecie (czyli o najpiekniejszym dniu w Waszym życiu, w którym Wasz Luby bedzie Wam ślubował i vice versa), czy też o jakimś koszmarze, który będzie Wam dane przeżyć!!!

Dziewczyny (i panowie) wyluzujcie trochę!!! Przecież tak naprawdę to w Kościele będziecie tylko WY (właściwie nikogo więcej nie będziecie widzieć ;-) ), patrzcie w oczy Lubym i będzie dobrze! Czego tu się bać?! Toż to będzie cudowna uroczystość...

A jak już się musicie wyluzować, to zdjęcia to dobry pomysł, czy tak jak Maja pisała sesja, albo tak jak było u mnie-fotograf (do tego mój dobry znajomy) robił zdjęcia u mnie w domu przed przyjazdem młodego, oj, aleśmy się ośmiali  :lol:  :lol:  :lol:
A jak przyjechał mój R. to już właściwie była sama radość, że oto za chwilkę będziemy mężem i żonką ;-) nie było miejsca na stres...
 

Offline Magda Sz.

  • entuzjasta
Merkunku, popieram cie w 100%   :ok:  Juz myslalam, ze to ja jakas dziwna jestem, ale...kochani bez przesady z tym stresem, odstresowywaniem sie  :!: Przeciez to najpiekeniejszy dzien w zyciu, a nie meka  :wink: Wiadomo, ze leciutki stresik, ktory ja wole nazywac podekscytowaniem :)  to normalka, ale zaraz takie wielkie nerwy zeby trzeba bylo brac prochy czy lyknac sobie kielicha nie dzien dobry to chyba lekka przesada ;)

Offline agniesiak1

  • użytkownik
Lepiej zostanmy przy tym kto jak woli i jak jest odporny na stres.  Zaczynajac ten temat chcialam wysondowac jak i czy ludziska sie stresuja i jak sobie ze stresem daja rade a nie po to zeby zdac sie na ogolne potepienie drogich forumowiczow.

Tak czy owak- co do mnie - to czy sobie walne to czy tamto czy w ogole nic to bedzie zalezalo od samopoczucia w ten dzien.

Wesolego jajka na stole wielkanocnym.

Offline aniac

  • entuzjasta
Cytat: "agniesiak1"
Tak czy owak- co do mnie - to czy sobie walne to czy tamto czy w ogole nic to bedzie zalezalo od samopoczucia w ten dzien......


masz racje Aga, zrob jak tak jak bedziesz uwazala, ja mysle ze ani tabletka polecona przez Marzene ani lampka wina (moja kolezanka wypila 2 przed slubem i nie byla pijana ani od neij nie czuc bylo alkoholu) nie powinna w zaden sposob tobie zaszkodzic, a jak poprawi samopoczucie to to lepiej dla ciebie!

ja taki rzeczy mam nadzieje nie bede potrzebowac, i proranny spacerek itp mam nadziej pomoga :) :)

Offline Sylvi Kobieta

  • Administrator
  • maniak
Dziewczyny, wezcie pod uwage,ze zdenerwowanie w dniu slubu moze zniknac   :na_ucho:  . Wiem,ze teraz uwazacie,ze to jest absolutnie niemozliwe, ale moze sie okazac, ze zaskoczycie same siebie  :taktak:

Poza tym, im wiecej myslicie na "nie" , tym bardziej sie nakrecacie. Sprobujcie wyobrazic sobie,ze wszystko bedzie cudownie  (autosugestia potrafi czynic cuda!!), a nawet jezeli zdarza sie jakis male potkniecia, to machnijcie na to reka. Zapewniam Was, ze goscie nawet tego niezauwaza!
Trzymam kciuki !!!