e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Po co komu ślub?  (Przeczytany 8203 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline pioteras Mężczyzna

  • uzależniony
    • ZDJĘCIA KUBUSIA TUTAJ !!
  • data ślubu: 15.07.2006
Po co komu ślub?
24 lutego 2005, 13:51
No właśnie, po co to komu? Przecież można doskonale żyć razem i bez ślubu, co to zmienia w dzisiejszych czasach? Nie myślcie sobie że mam takie dylematy :D pytam z ciekawości co myślicie.

Offline didi Kobieta

  • entuzjasta
Po co komu ślub?
24 lutego 2005, 14:24
Wiesz ja nad tym tematem zastanawiam sie już dwa lata ... po slubie i nie moge dojśc do jakiś konstruktywnych wniosków. Nie żebym się chciała rozwodzi albo żeby było coś nie tak ale tak naprawde to niewiem. Jedni mówią z miłości, inni z rozsądku , jeszcze inni bo muszą, są tacy co chcą a ja wziełam slub i .. już, pozdrowionka dla mijego tygrysko bo napewno czaji się gdzieś tu w sieci :D

Offline asiek

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.08.2004
Po co komu ślub?
24 lutego 2005, 16:26
Po co??? no cóż, pytanie jest dosyć proste, jednak odpowiedź nie jest taka oczywista. Owszem,pierwsza odpowiedź to :  z miłości, z miłości i jeszcze raz z miłości!! Ale...
Pomijam fakt dziecka w drodze oraz inne okoliczności (np przymus rodziców lub inne). Normalnie dwoje kochających się ludzi i decyzja o ślubie.... No cóż. Myslę, żeby oprócz miłości znajdować się może poczucie bezpieczeństwa, poczucie się odpowiedzialnym za własne życie i czyny. No i chęć założenia rodziny. Może również chęć zalegalizowania nieformalnego związku (przecież się kochamy i żeby być formalnie małżeństwem dla całej rodzinki-mam nadzieję, że rozumiecie co mam na myśli - nie presję społeczną oczywiście).
Pomimo tego,że byłam w związku z moim mężem 6,5 roku jak się pobieraliśmy, to i tak po ślubie poczułam się jeszcze bardziej szczęśliwa (chyba każda kobieta marzy o ślubie i mężu) no i pewniejsza i bezpieczniejsza.......
mam nadzieję, że wyraziłam się jasno, starałam się  :oops:

Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
Po co komu ślub?
24 lutego 2005, 16:28
Asiek, podpisuję się moimi łapkami pod tym co napisałaś!!!!

Offline asiek

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.08.2004
Po co komu ślub?
24 lutego 2005, 16:32
dzieki Merkunku!  :D

Offline pioteras Mężczyzna

  • uzależniony
    • ZDJĘCIA KUBUSIA TUTAJ !!
  • data ślubu: 15.07.2006
Po co komu ślub?
25 lutego 2005, 08:19
Czyli głównie o poczucie bezpieczeństawa chodzi? Hmmmm no można to zrozumieć. Ja chcę się ożenić bo kocham i jestem kochany. Chcę mieć z moją ukochaną dzieci, żyć razem i być szczęśliwym, zapewnić mojej rodzinie dobrobyt i bezpieczeństwo.
Ale jest to drugie dno, bo teoretycznie niepotrzebny jest do tego wszystkiego ślub. Rozumiem że ślub daje Wam poczucie bezpieczeństwa, że ten facet (odpukać) nic nie wywinie (w końcu to tylko samiec ;) ). Ale przecież jednak może coś wywinąć, zostawić itd. Ślub jawi się wtedy tylko jako zabezpieczenie materialne.
Wybaczcie mi te ekstremalne rozważania :) na forum weselnym :D staram się zgłębić kilka spraw, niektórzy boją się ślubu jak ognia pomimo że kochają, nie wiem czemu tak jest.

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Po co komu ślub?
25 lutego 2005, 10:26
Decyzja o ślubie to bardzo ważny krok w życiu i myślę, że nie moze być podejmowana pod wpływem chwili czy z innych pobudek (materialnych, "dziecko w drodze", bo rodzice tak chcą itp.itd.) to decyzja na całe życie. Można ją porównać do decyzji o dziecku, do niej się dojrzewa i w pewnej chwili wiesz, ze tak właśnie powinno być.
Oczywiście, że podstawą jest miłość, jasne, że po ślubie czujesz się bezpiecznie ale sam fakt, że ukochana osoba złożyła Ci przysięgę przed Bogiem i w obecności tylu ludzi że Cię kocha i nie opuści aż do śmierci (nie wiem, czy zauważyliście ale właśnie w tym momencie przysięgi wielu osobom załamuje się głos) to jedna z najpiękniejszych chwil w życiu, to że jesteście mężem i żoną a nie narzeczonymi (chociaż okres narzeczeństwa jest wspaniały).
Zawarcie związku małżeńskiego (mam na myśli ślub w kościele, bo dla mnie tylko ten ma "urok") to trudne do wytłumacznia, tak jak napisałam trzeba poczuć, że właśnie teraz i właśnie z tą osobą. To ofiarowanie się drugiej osobie i życie zgodnie z zasadami naszej wiary (jeśli ktoś traktuje wiarę na serio a nie tylko wtedy kiedy jest taka potrzeba). To jak rozpoczęcie nowego życia "odtąd jedno, chociaż nadal dwoje...". To zupełnie inne przeżywanie trosk, problemów, sukcesów i radości. To jak nowe życie.

Offline Magda Sz.

  • entuzjasta
Po co komu ślub?
25 lutego 2005, 11:04
Maju, pieknie napisalas :!:  :!: I popieram to w 100%  :!:  :!:

Offline asiek

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.08.2004
Po co komu ślub?
25 lutego 2005, 21:15
Dzieki Maju, że tak pięknie to opisałaś. Tak myślę również, ale veny brakowało  :D  :brawo:

Offline davyjohn Mężczyzna

  • entuzjasta
Po co komu ślub?
25 lutego 2005, 22:41
Pioteras, ja jako facet się wypowiem krótko: żadna tam presja rodziny, poczucie bezpieczeństwa czy inne pierdoły... po prostu moje serce tak czuje, a ja bardzo chętnie przedstawię kiedyś stojącą obok mnie Karolinę: "To moja ŻONA"

Offline Agami

  • forumowicz
Po co komu ślub?
26 lutego 2005, 11:19
Cytat: "Maja"
Zawarcie związku małżeńskiego (mam na myśli ślub w kościele, bo dla mnie tylko ten ma "urok") to trudne do wytłumacznia, tak jak napisałam trzeba poczuć, że właśnie teraz i właśnie z tą osobą. To ofiarowanie się drugiej osobie i życie zgodnie z zasadami naszej wiary (jeśli ktoś traktuje wiarę na serio a nie tylko wtedy kiedy jest taka potrzeba). To jak rozpoczęcie nowego życia "odtąd jedno, chociaż nadal dwoje...". To zupełnie inne przeżywanie trosk, problemów, sukcesów i radości. To jak nowe życie.

Zgadzam sie z Maja w 100%. No i małżeństwo to przede wszystkim Samkrament. Dla mnie to coś bardzo ważnego.

Offline martulka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 18-06-2005
Po co komu ślub?
26 lutego 2005, 15:18
W pełni zgadzam się z Mają :D

Offline nicol

  • nowicjusz
Po co komu ślub?
27 lutego 2005, 23:44
Ja również..Ślub koscielny to dla mnie swietosc..i tylko taki slub ma dla mnie ogrome znaczenie.. :P

Offline didi Kobieta

  • entuzjasta
Po co komu ślub?
28 lutego 2005, 08:37
Nie ma znczenia jaki ślub się weźmie tylko silne uczucie moze związać dwoje ludzie w przeciwnym razie żadne papierki ani przysięgi nawet złożone w kościele nie zatrzymają drugiej osoby jesli zechce odejść a wiec ... kochajmy się :D

Offline Marzena

  • bywalec
Po co komu ślub?
28 lutego 2005, 09:58
Cytat: "didi"
Nie ma znczenia jaki ślub się weźmie tylko silne uczucie moze związać dwoje ludzie w przeciwnym razie żadne papierki ani przysięgi nawet złożone w kościele nie zatrzymają drugiej osoby jesli zechce odejść a wiec ... kochajmy się :D


Brawo Didi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dlatego ja biorę cywilny bo dla mnie nie ma znaczenia

Offline pioteras Mężczyzna

  • uzależniony
    • ZDJĘCIA KUBUSIA TUTAJ !!
  • data ślubu: 15.07.2006
Po co komu ślub?
18 sierpnia 2005, 13:47
Tak jakos odkopałem mój stary wątek :D
Jakieś nowe wnioski od nowych forumowiczów?
Ostatnie posty, według mnie, kierują nas jednak w kierunku dość małego sensu brania slubu, bo jakby coś było nie tak to nic nas nie zatrzyma.
A może to tradycja ten slub co?

Offline Agnieszka32

  • phpBB Moderator
  • uzależniony
Po co komu ślub?
19 sierpnia 2005, 14:05
Dlaczego mały sens? Ja uważam, że nikt z góry nie zakłada, że się rozstanie, a ślub nie jest czymś w rodzaju smyczy, która ma ograniczyć "ruchy" partnera. Przypuszczam, że większość par, ślubujących sobie w kościele naprawde wierzy w to, co mówi. To całkiem naturalne, że każdy z nas marzy o szczęśliwym życiu dla siebie i składając przysięgę mówi szczerze, tak jak w danej chwili czuje. Życie później często weryfikuje te marzenia (niestety) i słowa przysięgi przestają przystawać do rzeczywistości; dwoje ludzi przestaje być jednością i życie razem przynosi więcej szkód niż pożytku. Tak, ludzie się rozstają i jeśli tak ma się stać, to żadna siła nie pomoże, a żaden papierek nie powstrzyma. Dla mnie to jednak nie jest żadnym argumentem przeciwko ślubom. Chcę wziąć ślub, bo kocham, bo w końcu moje serce mi mówi "wszystko w życiu ma swój cel", bo moje serce mi mówi, że to z tym mężczyzną chcę być, bo to Jego kocham, bo właśnie Jemu ufam. Tak, tak...wiem, to wszystko można też "bez biurokracji", ale Bóg mi świadkiem- trudno jest z czymkolwiek porównać uczucie, którego doświadczam mając świadomość, że to własnie ja jestem kobietą, którą Wojtek poprosił o dalsze wspólne życie i zdecydował się o tym powiedzieć całemu światu, że jestem dla Niego, a On jest dla mnie TYM KIMS....warto jest w życiu mieć w sobie takie uczucie.  Nawet, gdyby kiedyś miało się okazać, że życie to nie jest bajka i nie wszyscy żyją długo i szczęśliwie.

Offline Sophia

  • zapaleniec
Po co komu ślub?
19 sierpnia 2005, 15:09
właśnie, ciekawe jakie powody kierują ludźmi, którzy decydują sie na ślub. Na pewno nie jest to tylko kwestia uczucia. bo przecież samo uczucie wcale nie zmusza do zawierania formalnego związku. Ostatnio zastanawiałam się nad tym co tak naprawdę mną kieruje. Doszłam do wniosku, że obok uczucia, na pewno potrzeba bezpieczeństwa. Na pewno jest coś jeszcze, więc zastanawiam sie nadal. Nie wiem, czy to tylko mi jest tak trudno nazwać odczucia, którymi sie kieruję biorąc ślub, czy też jest to normalne? :?

Offline obri Kobieta

  • Zosia jest już z nami! :-)
  • entuzjasta
Po co komu ślub?
19 sierpnia 2005, 17:53
A ja obserwuję wręcz renesans instytuacji małżeństwa!
Być może jest to związane z ogromną w dzisiejszych czasach potrzebą przeżycia czegoś szczególnego, pięknego, bajkowego-nasze życie na codzień potrafi być tak szare i smutne, że należy nam się odrobina luksusu! I wogóle wspólne przeżycie czegoś tak intensywnego łączy dwie osoby szczególnie. No i wspomnienia.... to zostaje na całe życie! Trudno sobie tego odmówić!

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
Po co komu ślub?
19 sierpnia 2005, 21:29
Ja mam takie zdanie jak Agnieszka32 i Obri.
Niesamowite jest to, że poznałam tak cudownego człowieka jak mój Tomek, że potrafię tak go kochać, że jest on dla mnie najważniejszy... I to, ze i ja jestem dla niego tą najważniejszą.
Mam wrażenie, obserwując ludzi dookoła mnie, że trudno jest o prawdziwą miłość. Mam sporo koleżanek, które bardzo chciałyby się szczęśliwie zakochać.... a nadal są same, bo trafiają na nieodpowiednich facetów lub nie mogą spotkać tego odpowiedniego....
No i jest jeszcze to o czym mówi Obri - wspomnienia...

Offline Magula

  • bywalec
Po co komu ślub?
19 sierpnia 2005, 23:22
ślub jest uwińczeniam miłości, która łaczy 2 osoby chcące przezyć resztę życia razem.  :serce:

Offline agulkaaa Kobieta

  • Chuck Norris
Po co komu ślub?
20 sierpnia 2005, 10:38
Cytat: "Magula"
ślub jest uwińczeniam miłości, która łaczy 2 osoby chcące przezyć resztę życia razem


slicznie powiedziane zdadzam sie z tym:) :serce:  :serce:

Offline pioteras Mężczyzna

  • uzależniony
    • ZDJĘCIA KUBUSIA TUTAJ !!
  • data ślubu: 15.07.2006
Po co komu ślub?
22 sierpnia 2005, 09:20
Powiedziane slicznie i owszem, ale nie do końca przekonujące, uwieńczeniem może też być dzieciatko, chyba nawet jeszcze piękniejsze to uwieńczenie co? Do tego slub nie jest potrzebny i mozna być szczęśliwym i bez tego.
Jak tak się zajrzy głęboko w siebie żeby odpowiedzieć na to pytanie mozna dojść do ciekawych wniosków :)

Offline Agnieszka32

  • phpBB Moderator
  • uzależniony
Po co komu ślub?
22 sierpnia 2005, 10:00
Pewnie, że można dojśc do ciekawych wniosków, ale ja już chyba swoje wnioski wyciagnęłam, tylko nie potrafię tego wyartykuować :wink:  Ale powiem jeszcze inaczej....jestem już starsza pani, :wink: więc w przeszłości bywały już inne związki. Poważne i mniej poważne. Przy okazji tych poważniejszych pojawiał się więc czasem temat dalszego wspólnego życia i legalizacji tego. No i tu zawsze byłam doskonałym teoretykiem, bo jak rozmowa zaczynała być zbyt poważna i dochodziło do mnie, że to właśnie ja miałabym być bohaterką tych legalizacji, to gdzieś po plecach przechodziły dziwne dreszcze. Niby wszystko było OK, bo przecież będąc z kimś powinno się myśleć o przyszłości jakoś, ale mi zawsze ta przyszłość pasowała taka jaka była, bez rozwoju sytuacji, bez deklaracji, bez obietnic....gdzieś w środku czaił się strach, a coś podpowiadało "uciekaj, nie chcesz być jego żoną, to nie ten człowiek, zmarnujesz życie jemu i sobie".....teraz nic we mnie tak nie krzyczało, teraz była tylko radość. I takie odczucie, że to zupełnie naturalne, że tak właśnie ma być, że to jest normalne, życiowe, że ślub nie boli, a wręcz przeciwnie- to coś pięknego, bo naprawde tego chcę. Myślę, że dobrze się stało, że było mi dane przeżyć takie sytuacje, gdy były rozmowy o ślubie, a ja czułam, że tego nie chcę, choć racjonalnie chcieć powinnam. Teraz wiem już jak to jest. A dla Wojtka też to jest ważne....nie sama otoczka, ale właśnie przysięga. Nie wiem, czy ślub jest ukoronowaniem czegokolwiek......dla mnie raczej jest naturalnym ciągiem dalszym czegoś....po prostu chcemy sobie coś powiedzieć w obecności innych. To coś jak " Kocham Go (Ją), jestem Jego (Jej)  na zawsze ( a przynajmniej taki mam zamiar)i niech cały świat o tym wie". :)  Ale zagmatwałam :wink:

Offline demka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25 grudnia 2005
Po co komu ślub?
22 sierpnia 2005, 10:05
Jako mała dziewczynka mazyłam o księciu z bajki, który przyjedzie po mnie na białym koniu, poprosi o rękę i będziemy życ długo i szczęśliwie...
Jako strasza dziewczynka marzyłam o przystojnym chłopaku, który przyjedzie po mnie na super motorze, poprosi o rękę i będziemy żyć długo i szczęśliwie...
Jako nastoletnia dziewczyna marzyłam...

Spotkałam w końcu na mojej drodze ucieleśnienie moich marzeń, najskrytszych snów. Osobę, którą kocham i która kocha mnie. Jest dla mnie najważniejszy i ja dla niego też. Przyjechał po mnie...nie rumakiem, nie motorem a malutkim Tico...poprosił o rekę... więc dlaczego mam rezygnować z marzeń :?: Zgodziłam się i będziemy żyć długo i szczęśliwie...

Ślub będzie formalnym potwierdzeniem naszego uczucia, spełnieiem dziecinnych marzeń (o księciu z bajki- bo Pan Młody będzie wyglądał jak książe i o przystojnym młodzieńcu, bo Grzegorz to najprzystojniejszy mężczyzna), ogłoszeniem światu, że jesteśmy razem na dobre i na złe...i że nie jesteśmy sami bo nad naszym życiem Bóg sprawuje ochronę...
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline Sophia

  • zapaleniec
Po co komu ślub?
22 sierpnia 2005, 13:04
trochę zazdroszczę Ci Demka, bądź co bądź wciąż dziewczęcych marzeń. Mam nadzieję, że po ślubie będzie u Was równie romantycznie.
Ja podobnie jak Agnieszka jestem już trochę starszą "Panną Młodą" i chyba jednak do ślubu podchodze bardziej racjonalnie. czasami boję się, ze za bardzo. Co do słusznego wyboru akurat tego a nie innego mężczyzny nie mam wątpliwości. obawiam sie tylko tego, co będzie po ślubie. Niestety, często marzenia w konfrontacji z rzeczywistością przegrywają. Ale optymizm ze mnie bije pięc dni przed ślubem  :wink:

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
Po co komu ślub?
22 sierpnia 2005, 13:16
Sophia - my, czyli "starsze panny młode" mamy chyba podobne odczucia.... Niestety życie jest życiem i im człowiek jest starszy tym życie coraz skuteczniej leczy go z romantyzmu (odwrotnie proporcjonalnie do reumatyzmu, hi hi)...

Ale będzie dobrze - u Ciebie za 5 a u mnie za 19 dni  :wink:

Offline demka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25 grudnia 2005
Po co komu ślub?
22 sierpnia 2005, 13:26
Cytat: "Sophia"
Niestety, często marzenia w konfrontacji z rzeczywistością przegrywają.

często, ale nie zawsze :wink:
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline Sophia

  • zapaleniec
Po co komu ślub?
22 sierpnia 2005, 13:28
:ok:

Offline Agnieszka32

  • phpBB Moderator
  • uzależniony
Po co komu ślub?
22 sierpnia 2005, 13:38
Cytat: "asia"
Niestety życie jest życiem i im człowiek jest starszy tym życie coraz skuteczniej leczy go z romantyzmu (odwrotnie proporcjonalnie do reumatyzmu, hi hi)...


no ja zdecydowanie bardziej utożsamiam się z reumatyzmem niż z romantyzmem (w kwestiach zasadniczych oczywiście)...kurcze, tak sobie usiadłam i zadałam pytanie, czy jestem romantyczna...nic a nic :shock:  Wojtek czasami w żartach mówi na mnie Gbur..........o rany!! On chyba ma rację :!:  :shock: