e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: 149 dni do Naszego Wielkiego Dnia - 30.06.2007  (Przeczytany 15082 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Ewelina_Michał Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: czerwiec 2007
Witajcie Kochane Forumki!!!


swoje odliczanie miałam rozpoczać wczoraj od równych 150 dni, ale niestety wieczorkem chyba forum padło i nie udało się....ale za to teraz..... taaadam taaaadam...odliczanie uważam za rozpoczęte, a w związku z tym wszem i wobec oświadczam iż:

Pozostało 149 dni do Naszego Ślubu !!!
 :skacza:


A na początoek, mimo iż już dośc długo goszcze swoją skromną osóbka na tym forum, to wypadałoby się bliżej przedstawić :) Tak więc :

ONA:
Szatynka z delikatnymi pasemkami, oczy brązowe, wzrost 170 cm, wiek: jeszcze 23, ale już niebawem 24 lata, obecnie kończy studia i niebawem stoczy bojową walkę na obronie :)

ON:
Kiedyś blondyn z zalotnymi loczkami, teraz już włoski krótkie koloru ciemnyblond, oczy błękitne, czasem szare w zalezności od pogody :) z nieziemsko podkręconymi rzesami (Boże jak ja bym takie chciała mieć :) ), wzrost to około 178, wiek: 28 lat, pracownik Państwowej instutucji którą wszyscy podatnicy omijaliby najchętniej szerokim łukiem :)[/center]

Offline tete Kobieta

  • "Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań."
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2.06.2007
:skacza:  jestem pierwsza!!!!! :hello:  :hello:  :hello:  będe bywac u Ciebie :skacza:
"-To wódka?- słabym głosem zapytała Małgorzata. Kot poczuł się dotknięty i aż podskoczył na krześle. -Na litość boską, królowo- zachrypiał- czy ośmieliłbym się nalać damie wódki ? To czysty spirytus. "

Offline Ewelina_Michał Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: czerwiec 2007
Super Tete że będziesz z Nami :) Wiekie dzięki :) :przytul: Widze ze Twój ślub odbędzie się troszkę przed moim ale też  w czerwcu :) Fajnie.

a teraz ciąg dalszy "wprowadzenia"


Poznali się 18 lipca 2001 roku. Całkowicie przypadkiem. W dodatku - przez internet  :ekxpert: . Ale to nie było zamierzone. Ona - była wtedy z kimś, a ta osoba potrzebowała obrazków pszczółek do produkcji etykiet na słoiki. Ponieważ ta osoba miała modem w domu, poprosiła Ewelinę by korzystając z łącznie nieodpłatnego pościagła dla niego te obrazki. I tu tak na prawdę się wszystko zaczęło :) Bo Ewelina jeszcze wtedy nie była obyta z interenetem, to było może dopiero 2 spotkanie z wirtualnym światem i zwyczajnie - nie umiała sobie poradzić z tym by te obrazki gdzieś zapisac a potem podesłać na poczte znajomemu. A że Ewelina nie poddaje sie tak łatwo postanowiła poprosić o pomoc kogokolwiek z czatu..... i trak trafiło na pewnego miśka_p (a dlaczego misiek - bo ona ma dośc podobne nazwisko :) ) i to był właśnie Michał. Zdziwiona była bardzo tym jak strasznie chciał jej pomóc, w dodatku całkiem bezinteresownie i bez żadnych zamierzeń, bo sam wtedy był już 4 lata z inną dziewczyną. Po godzinnym tłumaczeniu co i jak, gdy Ona nadal nic nie "kapowała" postanowił sam osobicisie podesłac jej te fotki na meila żeby już miała gotowe....
i jakie było jej zdzwienie gdy otwierajac swoja poczte ciagle przybywało kolejnych wiadomosci. Co ją zaskoczyło - jego bezinteresowność, pomocność, przyjacielskie podejscie. Pomyślała - dziewczyna która z nim jest musi być cholernie szczęsliwa. Ale nikt wtedy nie spodziewał sie innego biegu wydarzeń .... cdn.

Offline kuchasia Kobieta

  • Szczęśliwa Pani W.:)
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 21.04.2007 godz.18.00 Sakramentalne TAK zostało wypowiedziane:)
A ja jako druga witam na Waszym odliczanku!!!Poznaliscoe sie przez internet czyli tak jak MY :skacza: Prosimy o wiecej foteczek:)

Offline Ewelina_Michał Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: czerwiec 2007
Cytat: "kuchasia"
Poznaliscoe sie przez internet czyli tak jak MY :skacza: Prosimy o wiecej foteczek:)


Foteczki oczywiście będą, ale jeszcze mi się nie udało "urobić" swojego M. by sie zgodził na swoją osobę na tych fotkach. Bedę kombinować i może się uda. Fotki na pewno jakieś się pojawią. Musicie być troszkę cierpliwe bo w tamtych czasach hehe (pisze jakby to było 40 lat temu) królowały aparaty na kliczę i niestety pod ręka nie ma zdjęc w postaci elektronicznej. bede musiała coś poskanować a jak nie to "robić zdjęcia już wywołanym zdjęciom" i wtedy coś powklejam.

A teraz mały ciąg dalszy :)
Takie były początki. Kolejne 4 dni rozmawialiśmy po 8 godzin, tyle ile się dało. Było wspaniale bo świetnie się rozumieliśmy. I niby ja byłam z kimś i on też, ale nie przeszkadzało nam to bo nie robiliśmy nic złego. Dziwiło mnie tylko że mężczyzną może być tak wspaniałym rozmówcą. Że może być tak bezinteresowny, być po prostu pomocny dla kogoś kto tej pomocy potrzebuje. Czas możliwości korzystania z łącza internetowego powoli się kończył i co prawda z pewną nutą niedowierzania i niepewności podałam M. swój adres do korespondencji. Niedowierzania - bo nie sądziłam że kiedykolwiek napisze, nie wierzyłam, że będzie mu się chciało, że 3 dni po tym jak rozmawialiśmy nie zapomni o mnie.... Myliłam się... list przyszedł dosłownie po dwóch dniach. Był wspaniały, bo był prosty i szczery. Pisany tak jak myśli płyną, bez owijania w bawełnę, myślenia nad konstrukcja zdania „żeby ładnie wyglądało” To było kolejne moje zaskoczenie.

Po jakimś czasie w moim związku zaczęło się psuć. Pan „x” okazał się nieco innym człowiekiem niż się spodziewałam, lubił ubarwiać swoją osobę różnymi opowieściami (a ja strasznie tego nie lubię), w dodatku chyba chciał przyjąć rolę jakby ojca dla mnie i to był kolejny argument na „NIE”. Decyzja o rozstaniu przyszła sama...bolało ale byłam pewna że chce i musze to zrobić, bo nie umiem żyć w „udawanym” uczuciu. W sumie myślę że na tą decyzje nie miała wpływu już wtedy dość zaawansowana znajomość z M. Ja po prostu wiedziałam że nie będę umiała dłużej żyć z takim człowiekiem.
[/color]

P.s. szukam w technikaliach jak stworzyć podpis z odsyłaczem do tego tematu, ale nie moge znaleźć - wiecie o co mi chodzi? - to coś takiego że jak klikasz na tekst to odsyła cię do tego tematu. będe wdzieczna za pomoc :)  :przytul:

Offline Ewelina_Michał Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: czerwiec 2007
ok ok - już znalazłam :) jak ktoś już szukał to dziekuję za szczere chęci. to nawet nie było takie trudne :) hihi to forum poza tym że panuje tu super atmosfera ma jeszcze jedną wspaniała zaletę - uczy troszkę kodów jakimi posługiwac sie trzeba przy tworzeniu stron itp. hehe fajnie, taka wiedza zawze sie na coś przyda :) :brawo_2:  :ekxpert:

Offline Ewelina_Michał Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: czerwiec 2007
kolejna częśc "wprowadzenia"

I tym sposobem ja stałam się „wolna” ale oczywiście znajomości z M. to nie zmieniało zbyt wiele bo nie jestem z tych co lubią rozbijać związki. Wakacje dobiegały końca a M. jechał do Wrocka na egzamin i tam też miała być jego dziewczyna. Napisał wtedy że pewnie będzie rzadziej pisał i dawał sygnały bo często blisko będzie J. I to był chyba przełom u mnie. Nie wiedziałam że tak to zaboli. Nie wiedziałam bo przecież od początku było jasne że nie dość że mieszkamy daleko od siebie, to jeszcze ON żyjąc w tak długim związku pewnie zaraz po studiach ożeni się i zacznie nowy etap swojego życia. Nie liczyłam na nic, ale jednak.... jako osoba zagościł w moim serduszku i nie dało się tego zmienić. Tylko, że wtedy już też i w nim coś „zaiskrzyło” i on sam nie wiedział co z tym zrobić. Rozwiązanie nadeszło samo niespodziewanie. J. rozstała się z nim jako pierwsza - prawdopodobnie w tym czasie ona sama poznała też kogoś. I kolejne dziwne uczucie - bo ja mówiłam mu „walcz o nią, nie strać tego co mieliście tyle lat” a w głębi czułam że zależy mi na nim, ale przecież ważniejsze jest to co osiągnęli przez tyle lat razem. Mimo to nie wrócili do siebie. Troszkę się przydałam, bo pomogłam M. podnieść się z tej całej dziwnej sytuacji, potem już byłam ciągle obecna duszkiem a to w trakcie gdy miał egzaminy, a to gdy miał urodziny.... padły pierwsze „ważne słowa” co prawda wypowiedziane przez telefon, ale były tak mocne że oboje popłakaliśmy się. To było dziwne bo jak ludzie którzy nigdy się nie spotkali, którzy znają się jedynie z telefonów, dziesiątków listów, meili, paru zdjęć mogą się pokochać?? Zapadła decyzja o spotkaniu - oboje byliśmy już „czyści”, nie była więc to ani zdrada, ani naruszenie zaufania bliskiej osoby....


wiem wiem, że ta historia dośc się ciągnie, ale piszę ja po to by nieco przybliżyć Wam nasze postacie i nieco wyjaśnić skąd teraz biora się różne sytuacje i pragnienia :) jak was znudzi to dajcie mi w główkę i jakoś się może opamiętam :) Ciekawe kiedy Anusia wpadnie na mnie nakrzyczeć że znów elaboraty wypisuje :)

hehe i tak  Was kocham forumki :) :skacza:

Offline tete Kobieta

  • "Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań."
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2.06.2007
piękna historia..bardzo mnie wzruszyła.... :Zakochany:  :serce:
"-To wódka?- słabym głosem zapytała Małgorzata. Kot poczuł się dotknięty i aż podskoczył na krześle. -Na litość boską, królowo- zachrypiał- czy ośmieliłbym się nalać damie wódki ? To czysty spirytus. "

Offline Ewelina_Michał Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: czerwiec 2007
Cytat: "tete"
piękna historia..bardzo mnie wzruszyła.... :Zakochany:


dziękuję  :uscisk: ja czasem sama się dziwię jak to sie stało że w takim świecie jaki teraz jest jednak ludzie się odnajdują. Co prawdza dzisiejszy "czat" mocno rózni się od tego co było kiedyś. Wtedy było duuużo mniej mozliwości ale może też dlatego nic poza tekstem wyskakujacym na ekrenie nie zagłuszało tej rozwijającej się znajomości.
Kiedyś zajrzałam na czat z ciekawości - a tam kamerki (to ok sprawa) tylko że co w tych kamerkach  :mdleje: Dobrze że nie mam 12 lat bo pewnie miałabym juz jakieś skrzywienie psychiczne. Nie wiem jakie kiedyś będe miała podejście do swoich dzieci i ich korzystania z www ale pewnie na początku będe wolała by było to wszystko pod kontrolą. Przynajmniej do pewnego wieku, żeby mi się dziecko nie "wypaczyło" z normalnego sposobu życia :)

Offline **sloneczko** Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02-05-2007
:hello: historia ciekawa, a wszystko przez te pszczółki  :taktak:  :brawo_2:  

witam cieplutko, będę zaglądać

Offline irishania

  • entuzjasta
:hello: no opowiadaj,opowiadaj my tu lubimy takie historie milosne :taktak:

Offline Ewelina_Michał Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: czerwiec 2007
no dobrze, już piszę dalej :)

Przyszedł dzień pierwszego spotkania.... to był 24 listopad. Wstałam wcześnie rano i oczywiście co mogłam robić...J mycie czuprynki, układania włosków, pacykowanie itp...przyznam że miałam ogromnego stresa. Znakiem rozpoznawczym miał być czarny płaszczyk i czerwony szalik. Tak też „wierzchniowo” się ubrałam. Pociąg miał być o 10 w Sosnowcu, więc ja już o 9 jechałam autobusem, myśląc jak to będzie. Dotarłam na dworzec, myślałam że zamarznę bo wtedy było masę śniegu i dość ostry mróz. Czułam jak wzbiera we mnie napięcie, tysiące pytań co i jak będzie, co zrobić....no ale to rozmyślanie przerwał pośpiech wjeżdżający właśnie na dworzec.....wysiadło masę ludzi.... no i ON. Z wielką czerwoną różą....haha i tu się kończy romantyczny nastrój, bo jego pierwsze zdanie jakie usłyszałam po tradycyjnym „cześć” brzmiało - „wyglądasz inaczej niż na zdjęciach”. Na chwile mnie zamurowało bo nie wiedziałam czy iść już sobie czy jednak zostać....hehe ale zostałam, dostałam różę w łapki i poszliśmy pospacerować bo zmrożonym Sosnowcu. To było dziwne, bo nie było chwili żebyśmy nie mieli o czym rozmawiać, wszystko jakoś samo się kleiło. Tylko...tak spacerowaliśmy i spacerowaliśmy, róża już dawno padła z zimna :) a my nadal swoje łapki w kieszeni i nikt nikogo za łapkę nie łapał. W zasadzie czuło się że się „chce” tylko jak do tego dojść. Jak teraz to pisze to mi się śmiać chce bo to wygląda jakby spotkały się dwa smarkacze a tu ...18 letnia dziewczyna i facet w wieku 23 (na tamte czasy). Ale....że ja nieco spiskowy misiek jestem i że zwykle mam łapki zimne to sama sprowokowałam sytuację. Od słowa do słowa i o coś postanowiliśmy się założyć, wtedy uścisk dłoni a ON „o jakie masz zimne łapki” i od tego momentu już moja dłoń razem z jego powędrowała do jego kieszeni i tam były sobie już „razem”. Poszliśmy usiąść na kawę i jakieś ciacho :pijaki: . Tej kawiarni już nie ma a MY nadal jesteśmy razem. Po 4 godzinach przyszła pora na rozstanie.... i w zasadzie na podjęcie decyzji, czy jesteśmy na Tak czy może już więcej się nie spotkamy. To się czuło w powietrzu że jakoś musimy dać sobie do zrozumienia czego chcemy. Wtedy M. powiedział że w liście obiecywałam że dam mu buziaka....hihi a ja na to, ze przecież sam mówił że sobie go ukaranie.... i tym samym, na zimnym, szarym i brudnym dworcu zaiskrzył nasz pierwszy pocałunek. Jak tak pomyśle to był strasznie nieśmiały, ciepły i taki.... po prostu czuły. Pierwszy raz w życiu poczułam jak zmiękły mi kolana. To była dosłownie chwila ale ja wtedy zrozumiałam wszystko....że CHCĘ. Ten facet miał wszystko - mądra głowę, bo było z nim o czym pogadać, nie był ani przesadnie wylewny ani tez zbyt chłodny, i miał to coś w sobie czego nie mieli inni jego poprzednicy, coś co sprawiało że podobał mi się fizycznie. To było pierwsze spotkani, a po nim w miarę możliwości następowały kolejne...coraz milsze :)


no może na dziś wystarczy?? bo ja sama po sobie czuję że wenę złapałam a nie chcę tu kolejnego pana tadeusza napisać :) hihih...reszte postaram się jakoś czasowo skrócić :)  :hahahaha:

Offline Olaa Kobieta

  • Moderator
  • Chuck Norris
:hello: a ja chcę więcej...Uwielbiam takie historie :skacza:
There is no such thing as an ending. Just a new beginning...

Offline natart Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 02.06.2007
jejku ale sliczna historia, super sie czyta ta opowiesc:)
az przyznam sie uroilam lezke:P

ja tez chce wiecej, czekam z niecierpliwoscia:)

Offline Gemini Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30.06.2007
Witam i ja :hello:

Jaka piękna data ślubu :skacza:

My też poznaliśmy się przez net i a też była wtedy z kimś innym...będę do Ciebie na pewno zaglądac :skacza:

Offline Lemmy

  • No one but you, I love like a fool, you're my dream come true!
  • Chuck Norris
    • My Space profile
  • data ślubu: 30 czerwca 2007
Cytat: "Gemini"
Jaka piękna data ślubu


Zgadzam się :)

I jeszcze jedna, czwarty ślub w 'okolicy' (no, przynajmniej w jednym województwie)

Offline Ewelina_Michał Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: czerwiec 2007
Dziekuje Wam wszystkim którzy do mnie zaglądacie :hello:  :) to strasznie miłe. Przepraszam że teraz wieczorem was conieco zaniedbuję ale...nauka do egzaminu na jutro trwa i po prostu brak mi czasu na pisanie kolejnego etapu. ale obiecuje jutro coś dorzucic :)

Offline **sloneczko** Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02-05-2007
Cytat: "Ewelina_Michał"
ale obiecuje jutro coś dorzucic :)

trzymamy za słowo :taktak:

Offline Ewelina_Michał Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: czerwiec 2007
to w takim razie coś na pocieszenie na noc. :)

to ja za starych dobrych czasów. To zdjęcie z wakacji gdy "już" poznałam M. ale jeszcze byliśmy osobno :)



nie ma co powiększać bo zdjęcie jest skanowane i słabej jakości. Ale to czas gdy mieliśmy jeszcze tylko "marzenia" o wspólnym spotkaniu ale nikt z nas nie myślał że to się spełni.

miłej nocki

Offline Ewelina_Michał Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: czerwiec 2007
Pozostało 148 dni !!



Kolejne spotkanie ... hmmm nastąpiło o ile mnie moją pamięć nie myli po tygodniu....wtedy M. twierdził że ma coś dla mnie.... to miał być wisiorek... powiedział że coś mu się spodobało i że chce mi to dać. Troszkę protestowałam, ale M. to też uparty osiołek i nie dało mu się odmówić. Kazał mi zdjąć swój łańcuszek, i że niby na niego założy wisiorek...ja miałam cały czas zamknięte oczy... powiem że mnie zaskoczyło jak je otworzyłam...miałam na szyi łańcuszek, ale nie swój tylko inny złoty i do tego wisiorek w postaci serduszka...zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć Michał wyjaśnił mi że, chciał mi oddać swoje serce i że zrobił to, a ten łańcuszek z serduszkiem ma być tego symbolem. Noszę go praktycznie codziennie przez te ponad 5 lat...i do tej pory choć łańcuszek jest cieniutki to nigdy się nie zerwał. Jak tak wspominam nasze początki to były to fantastyczne czasy. A teraz...hmm gdzieś nam lekko uleciał ten romantyzm... teraz większość rzeczy jest taka dojrzała, przemyślana, podejmowana wspólnie. Ale zawsze miło jest powspominać jak było kiedyś. Potem była 18-nastka koleżanki - bawiliśmy się wspaniale tylko...ja jeszcze wtedy nie wiedziałam że M. to taki dobry słuchacz.. przy okazji prezentów powiedziałam coś w stylu, że jak byłam mała to zawsze marzyłam o taaakim wielkim misiu.... tak.... dwa tygodnie później gdy M. jechał do mnie na naszego pierwszego wspólnego sylwestra twierdził że wiezie mi palmę do pokoju, bo lubię kwiaty....i żebyśmy przyjechali na dworzec autem bo ciężko będzie się z tym taszczyć do domu (kolejny element spisku  :afro: , żebym niczego się nie domyśliła) - pewnie się domyślacie czym była palma?? Tak - była oogrooomnym, brązowym misiem z wielką granatową kokardą na szyi. Szok. Miś do tej pory stoi w moim malutkim pokoju, głowa mu troszkę opada bo jest wielka i też za bardzo ciężka... ale miś pamięta wiele chwile smutków i wylanych w niego łez, gdy było mi „bardzo źle” lub gdy tęskniłam potwornie.
[/color]

Hmmm miś jest gdzieś na fotkach ale to należałoby zeskanowac...hmm, jak się uda to się jeszcze dziś o to postaram.
A dziś sądny dzień - ostatni egzamin na studiach.... czy go zdam - powiem szczerze - nigdy nie chciało mi sie tak uczyć jak teraz, dlatego pewnie strasznie się boje. Mam nadzieje że jakoś to przejdzie i że obejdzie się bez poprawki. Oby bo to by była niepotrzebna strata czasu. Potem jeszcze dokończyć pisanie pracy, złożyć i czekać na termin obrony. Jak już bede po tym egzaminie to pewnie też więcej będzie myślenia o ślubie.  :skacza:

Offline **sloneczko** Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02-05-2007
Bardzo fajnie się czyta tę Waszą historię  :brewki:


Cytat: "Ewelina_Michał"
teraz...hmm gdzieś nam lekko uleciał ten romantyzm...


No niestety skądś to znam. Zaraz stuknie nam 6 latek i rzeczywiście wszystko się zmienia.... Czasem sie tęskni za tamtymi motylkami w brzuszku, za beztroską.... a tu trzeba się przyzwyczaić, że jest inaczej (nie znaczy gorzej)


Cytat: "Ewelina_Michał"
A dziś sądny dzień - ostatni egzamin na studiach....


trzymamy kciukasy  :brawo_2: - na pewno zdasz. Na ostatnim egzaminie to wykładowca musiałby być jakiś  :bredzisz: żeby oblac kogoś ( :taktak: muszę się tak pocieszać, bo sama mam ostatni egzamin 10.02  :hahahaha: )

Offline Ewelina_Michał Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: czerwiec 2007
Cytat: "**sloneczko**"
Na ostatnim egzaminie to wykładowca musiałby być jakiś :bredzisz: żeby oblac kogoś ( :taktak: muszę się tak pocieszać, bo sama mam ostatni egzamin 10.02 :hahahaha: )


haha no to jesteśmy dwie ...ja licze ze moze...poczyta jakas gazete :) ale nie wiem. zobaczymy. a jesli nie znam...to sie modle by nie wpisal do indeksu tylko dal druga szanse  :drapanie:

Offline **sloneczko** Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02-05-2007
Ewelina_Michał nie bój nic  :przytul:  będzie ok  :ok:

Offline Lemmy

  • No one but you, I love like a fool, you're my dream come true!
  • Chuck Norris
    • My Space profile
  • data ślubu: 30 czerwca 2007
Cytat: "Ewelina_Michał"
Cytat: "**sloneczko**"
Na ostatnim egzaminie to wykładowca musiałby być jakiś :bredzisz: żeby oblac kogoś ( :taktak: muszę się tak pocieszać, bo sama mam ostatni egzamin 10.02 :hahahaha: )


haha no to jesteśmy dwie ...ja licze ze moze...poczyta jakas gazete :) ale nie wiem. zobaczymy. a jesli nie znam...to sie modle by nie wpisal do indeksu tylko dal druga szanse  :drapanie:


Trzymam kciuki! Ja to mam na szczęście za sobą. Ostatni egzamin...  Miałam już wyznaczoną i umówioną obronę, złożone wszystko do absolutorium i 5 dni przed obroną dzwoni pani z sekretariatu oznajmiając, że coś jej się nie zgadza z egzaminami. Mieliśmy w ciągu studiów zaliczyć 10 wykładów monograficznych, z czego 6 na egzamin i 4 na zal. A ja byłam pewna, że na odwrót! I w dodatku źle policzyłam. Miałam 4 egz i 5 zal!!!! Gorzej było jeszcze z tym, że broniłam się rok po ukończeniu studiów więc nie chadzałam na uczelnię i nie znałam wykładowców... No, ale jakoś udało mi się poruszyć niebo i ziemię i w lipcu dorwać miłego profesora, do którego wcześniej chodziłam. A drugi wpis dał mi promotor, prawdopodobnie chciał się mnie już pozbyć, bo mu nieźle głowę zawracałam! :brawo_2:

Offline tylunia Kobieta

  • You are my person brand of heroine
  • Chuck Norris
:hello: i ja sie przylaczam bardzo pieknie napisalas o Was bedze tu czestym gosciem :los:

Offline SaTine Kobieta

  • ღ KM ღ
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 21.06.2008
I ja też się melduje :)

Offline Ewelina_Michał Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: czerwiec 2007
DZiękuję WAM!!!! Trzymanie kciuków na pewno pomogło  :brawo_2:  :brawo_2:  :brawo_2:  Zdałam ostatni egzamin i...teraz "tylko" dokończyć prace i sie obronić. Strasznie się cieszę, choć dziś jestem tak zmęczona że nie widać po mnie tego absolutnie  :pogrzeb: .
Dziękuję że do mnie zaglądacie, bardzo się cieszę i gorąco ściaskam Was wszystkie :)

A dzięki temu że jestem o ten jeden egzamin do przodu, to jestem tez o jeden dość spory kroczek bliżej do bycia z M. :) Tyle lat na to czekamy.......ech rozmarzyłam się :przytul:

Offline natart Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 02.06.2007
gratuluje:)

tak przyjemnie sie czyta wasza historie:)
a odnosnie romantyzmu to zgadzam sie, gdzies to ucieklo, ale milo sie wspomina:)

a kiedy obrona?:) bede trzymac kciuki:)

Offline SaTine Kobieta

  • ღ KM ღ
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 21.06.2008
ja też gratuluje :)

Offline Ewelina_Michał Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: czerwiec 2007
oj terminu obrony jeszcze nie znam. dowiem sie mniej wiecej gdy już złoże prace. ale dzis o tym nie myśle. Wogóle mam jedno zmartwienie - nie wiem czy na pare dni nie wyjade i moge nie mieć netu...a tak strasznie mi szkoda zostawiać Was? hmm na targi ślubne do Spodka na pewno wróce, wiec wytrzymacie te około 5 dni??

od jutra zaczyna sie remont u mnie w pokoju i musze rozłaczyc kompa. w takim razie chyba pojade do M. i tam dokoncze pisac prace. Zobaczymy jak u niego z netem. moze bede mogła zagladac - to radiówka i raz działa a raz ani drgnie :ekxpert: . Tak czy inaczej bede sie starała do Was pisac :)