e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Zupelnie nie wiem co robic...  (Przeczytany 12025 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Agami

  • forumowicz
Zupelnie nie wiem co robic...
7 lutego 2005, 17:28
Zmarł mój dziadek...  :cry:  pomijając to, że jest mi bardzo przykro, nie wiem co zrobic ze ślubem. Przesunąć? Zrobic przyjęcie zamiast wesela? Mamy juz powpłacane zaliczki, wygrawerowane obraczki... Nie wiem co robić, poradźcie mi cos. Slub miał być 28 marca. A tak poza ty to ile trwa żałoba po dziadkach, 3 tygodnie?

Offline Marzena

  • bywalec
Zupelnie nie wiem co robic...
7 lutego 2005, 17:45
O jeju bardzo mi przykro :(  :(  :(  
Wydaje mi sie że po dziadkach jest pół roku :(  ale nie jestem pewna.

Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
Zupelnie nie wiem co robic...
7 lutego 2005, 17:55
Przykro mi!!!! Nie wiem, jaki jest okres żałoby, ale gdyby coś, to zawsze możecie zrobić samo przyjęcie. Byłam na takim ślubie w ostatnią sobotę (zmarła we wrześniu mama pana młodego), po ślubie odbyło się przyjęcie dla najbliższych, było ok.45-ciu osób. I na ile w takiej sytuacji mogłobyć miło, to było!!! Choć w sumie nie jedna łezka spadła...

Offline Agnieszka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 20.08.2005
Zupelnie nie wiem co robic...
7 lutego 2005, 18:04
Bardzo mi przykro :(
Taką samą sytuację miała moja koleżanka,ale cała rodzina podeszła do tej sytuacji w taki sposób,że załoba żałobą,ale ślub i wesele jest jedno i na pewno twój dziadek byłby zadowolony widząc Cię w tak ważnym dniu zadowoloną.
A tak przy okazji to żałobę nosi się w sercu a nie na pokaz...
Przemyśl to :(

Offline pszczółka

  • forumowicz
Zupelnie nie wiem co robic...
7 lutego 2005, 18:41
:D

Offline Magda Sz.

  • entuzjasta
Zupelnie nie wiem co robic...
7 lutego 2005, 19:21
Bardzo mi przykro Agami  :cry: , ale wydaje mi sie, ze nie powinniscie przekladac. Najlepiej porozmawiaj  o tym z rodzicami. Oni doradza, pomoga ci podjac decyzje, ale podejrzewam, ze bede za tym, zeby jednak slub i normalnie zaplanowane wesele sie odbyly. Komentarz Pszczolki i Agnieszki wydaje mi sie  bardzo pomocny i wart przemyslenia. To bardzo przykre co sie stalo, ale wszystko macie juz zaplanowane, oplacone, dopiete prawie na ostatni guzik wiec wesele wedlug mnie odbyc sie powinno i mysle, ze twoj dziadek na pewno nie chcialby zeby ze wzgledy na niego wszystko zostalo odlozone i odwolane.

Offline aniac

  • entuzjasta
Zupelnie nie wiem co robic...
7 lutego 2005, 19:44
jest mi ogromnie przykro z powodu Twojego Dziadka. Jest to taka sytulacja, ze nie wiadomo co zrobic. Powinnas to przemyslec, porozmawiac o tym z rodzicami, moze wspolnie bedzie latwiej podjac decyzje.
Jednak przylaczam sie do wypowiedzi dziewczyn, ze zalobe nosi sie w sercu a nie na pokaz.........

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
Zupelnie nie wiem co robic...
7 lutego 2005, 22:16
przyjmij moje kondolencje :(

żałoba po dziadkach trwa pół rku ale jak ktoś juz wcześniej wspomniał - żałobe nosi się w sercu a nie na pokaz.... :?

mój dziadek juz mi zapowiedział,ze jakby co mam się bawic do upadłego i napic sie za to żeby go klucznik do raju wpuścił a on z góry bedzie czuwał żebym nózki nie skręciła podczas tańców ;)

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Zupelnie nie wiem co robic...
8 lutego 2005, 07:56
To przykre co piszesz ale takich sytuacji nie da sie przewidzieć

Proponuję porozmawiać z rodzicami, myślę jednak że nie powinniście rezygnować z zabawy.
U mnie była podobna sytuacja w rodzinie; w lipcu zmarł brat mojego taty a parę tygodni później okazało się, że mój kuzyn będzie ślubował w październiku, na dodaek jego matką chrzestną była żona zmarłego wujka  :roll: i tak powstał problem, ale wszyscy zgodnie stwierdzili, że wesele ma być, chrzestna też na nim była tylko się (rzecz jasna) nie bawiła, moi dziadkowei też nie tańczyli - reszta bawiła sie normalnie.

A żałoba po dziadkach trwa 3 miesiące, po ojcu 6 a po matce rok (dziwne to ale tak czytałam i tak twierdzą starsi), jednak najważniejsze jest aby ten dzień był najpiękniejszym dniem w życiu i "obnoszenie" się z żałobą nie jest potrzebne. Poza tym możecie pojechać na cmentarz (jak już ktoś napisał) i zawieźć kwiaty na grób (my też tak zrobiliśmy, co prawda w poniedziałek, ale..).

Widziałam też kasetę ze ślubu, gdzie rodzice młodych nie żyli i oni pojechali po błogosławieństwo na cmentarz, posiedzieli troszeczkę nad grobami i pojechali do kościółka...

Offline pioteras Mężczyzna

  • uzależniony
    • ZDJĘCIA KUBUSIA TUTAJ !!
  • data ślubu: 15.07.2006
Zupelnie nie wiem co robic...
8 lutego 2005, 08:34
Moje kondolencje.
Wydaje mi się że nie jest to powód do zmiany planów. Ale zdecydowanie powinniście porozmawiać z rodzicami na ten temat.
A tak swoją drogą to do spazmów śmiechu doprowadzają mnie te terminy, za rodziców tyle dni żałoby, za dzadków tyle za rodzeństwo tyle... a za kotka i pieska ile jest? Każdy chyba wie sam i czuje ile tej żałoby. Sama "instytucja" żałoby jest też tworem sztucznym i na siłę wymuszającym zachowania.

Offline asiek

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.08.2004
Zupelnie nie wiem co robic...
8 lutego 2005, 18:35
Bardzo mi przykro....
Ale u nas było podobnie-pisałam już o tym gdzieś. W Wielkanoc zmarła babcia mojego męża, a w sierpniu był ślub.
Wesele się odbyło - a żałobę nosisz w sercu! Wcale nie musisz rezygnować z tańców i wesela. Takie jest życie.Inaczej, gdyby byli to rodzice... wtedy tylko przyjęcie......
Dziadek nie chciałby,żebyście odkładali ślub i wesele. Jemu tam jest naprawdę DOBRZE i chyba nawet lepiej niż tu....

Offline Aśka

  • forumowicz
Zupelnie nie wiem co robic...
9 lutego 2005, 08:52
Również jest mi niezmiernie przykro... ja także straciłam oboje dziadków... a wiem, że bardzo chcieli sie doczekać wesela wnuczki... i zgadzam sie z pozostałymi forumowiczami, że powinnaś porozmawiać z rodzicami, z rodziną... pamięć po dziadku należy uszanować ale na pewno by nie chciał aby jego wnuczka w tym pieknym dniu była smutna i przekładała zaplanowaną uroczystość. Jeśli dziadek jest pochowany w tym samym mieście, na pewno na drugi dzień po ślubie i weselu go odwiedzicie bo ważne jest to co macie w serduszku...

Offline Marzena

  • bywalec
Zupelnie nie wiem co robic...
11 lutego 2005, 10:08
Nie uwierzycie. :!:  Zmarła babcia mojego Andrzeja.  :cry:
Jesteśmy w tej samej sytuacji co Agami :( I też nie wiemy co zrobić :(
Jejku dlaczego :?:  :!:  :?:  :?:  :?:  :?:  :?:

Offline Sylvi Kobieta

  • Administrator
  • maniak
Zupelnie nie wiem co robic...
11 lutego 2005, 10:27
O rany!
Marzenko :glaszcze: Agami - strasznie mi przykro  :(

Offline Magda Sz.

  • entuzjasta
Zupelnie nie wiem co robic...
11 lutego 2005, 10:47
Marzenko, bardzo, bardzo mi przykro  :cry:  :glaszcze:

Offline Agami

  • forumowicz
Zupelnie nie wiem co robic...
11 lutego 2005, 11:53
Mnie tez bardzo przykro, Marzenko. :(
Rozmawiałam z babcia i ona nie chce przekładac slubu, chciała tez żebyśmy juz w tą sobotę przyjechali z zaproszeniami, tak jak było wcześniej ustalone. Babcia powiedziała, że nie mozna się cały czas smucić i mysleć tylko o jednym. Dlatego nasz ślub odbedzie się normalnie, 28 marca.

Offline Marzena

  • bywalec
Zupelnie nie wiem co robic...
11 lutego 2005, 12:29
U mnie jest to zależne od teściów. Zobaczymy za dwa dni będę się z nimi widziała.  :(  :(  :(

Offline Sylvi Kobieta

  • Administrator
  • maniak
Zupelnie nie wiem co robic...
11 lutego 2005, 12:40
:glaszcze:

Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
Zupelnie nie wiem co robic...
11 lutego 2005, 14:49
Dziewczyny trzymajcie się!!!!!! Będzie dobrze, wierzę w to, iż wszystko się ułoży!!!!

Offline magnolia_b

  • nowicjusz
Zupelnie nie wiem co robic...
11 lutego 2005, 16:41
Bardzo mi przkro z tego powodu.  :(

Offline Marzena

  • bywalec
Zupelnie nie wiem co robic...
12 lutego 2005, 10:58
Po wstępnych rozmowach z Andrzejem śłub najprawdopodobnie zostanie przełozony :(  :(  :(  :(  :(  :(  Jutro jedziemy do Szczecina i wszystko sie wyjasni, ale juz sie nastawim na  inny termin :cry:  :cry:  :cry:  :cry:

Normalnie nie mogę w to uwierzyć :(  :(  :(  Tak wszystko się momentalnie zmieniło :(  :(  :(

Offline Magda Sz.

  • entuzjasta
Zupelnie nie wiem co robic...
12 lutego 2005, 11:03
Marzenko  :glaszcze: Wszystko sie dobrze ulozy, nie martw sie, pogadasz z tesciami i na pewno znajdziecie dobre rozwiazanie dla was wszystkich.

Offline davyjohn Mężczyzna

  • entuzjasta
Zupelnie nie wiem co robic...
12 lutego 2005, 17:03
Marzenko, nie wiem czemu, ale moim zdaniem nie powinniście nic ruszać... pisałem już kiedyś na forum że mojej Mamy ojciec zmarł 3 tygodnie przed ślubem i postanowili dalej wszystko prowadzić zgodnie z planem, i zrobili jak miało być... ja chyba tez bym tak postąpił... oczywiście nie było weselicha tylko przyjęcie...

Offline olimpx

  • użytkownik
Zupelnie nie wiem co robic...
6 marca 2005, 15:39
Cytat: "davyjohn"
Marzenko, nie wiem czemu, ale moim zdaniem nie powinniście nic ruszać... pisałem już kiedyś na forum że mojej Mamy ojciec zmarł 3 tygodnie przed ślubem i postanowili dalej wszystko prowadzić zgodnie z planem, i zrobili jak miało być... ja chyba tez bym tak postąpił... oczywiście nie było weselicha tylko przyjęcie...

No coz, niestety tego sie nie wybiera i zaplanowac nie mozna. Zycie pisze rozne scenariusze - w ubieglym roku moja znajoma brala slub.Babcia umarla jej trzy dni przed slubem, pogrzeb z roznych wzgledow mogl sie odbyc tylko w sobote. Wlasnie w dniu jej slubu :( Rodzin przekonala ja ze slubu nie powinna odwolywac i ze babcia na pewno chcialaby zeby byla w tym dniu szczesliwa.
Skonczylo sie tak, ze cala rodzina oprocz panny mlodej i jej swiadkowej wziela udzial w pogrzebie a potem w slubie.Po obiedzie wyszli ale rodzina pana mlodego i jej rodzina od strony mamy zostali i dobrze sie bawili.
Kolezanka pojechala z mezem na cmentarz w poniedzialek.

Offline Pluszowa

  • użytkownik
Zupelnie nie wiem co robic...
8 marca 2005, 11:43
mi takze przykro;(

Tak w ogole ja juz nie mam zadnej babci,taty tez nie,bedzie mi ich bardzo brakowalo w dniu mojego slubu

Offline Joanna

  • użytkownik
Zupelnie nie wiem co robic...
14 marca 2005, 15:56
Mi również zmarł dziadek. Wszyscy wypowiadający sie tutaj mają rację. Żałoba prawdziwa jest w sercu. W chwili gdy dowiedziałam sie o tej tragedii nie miałam żadnych wątpliwości co do tego czy ma być ślub...wiedziałam,że dziadek nie może doczekac sie go i byłby wręcz zły gdybym z niego zrezygnowała...martwiła mnie tylko sprawa wesela. Już wszystko przygotowane...co robić??? Bardzo pomocna jest rozmowa z najbliższymi, oni również powinni sie wypowiedzieć w tej kwestii, końcowa decyzja należy do młodych.Jeśli ktoś chce moze porozmawiać z księdzem, ja tak dziś uczyniłam.
Moja decyzja jest taka, że wszystko odbędzie się w planowanym terminie.Żal w sercu będzie, ale jednocześnie wiem, że dziadek będzie w ten dzień przy mnie i że będzie się cieszył moim szczęściem, bo tego mi życzył.

Offline aniac

  • entuzjasta
Zupelnie nie wiem co robic...
22 marca 2005, 14:50
wspolczulam wam, a mnie tez to przykra sytulacja spotkala, zmarl moj dziadek :( :( :( :( jedyny dziadek :(

babcia od razu powiedzila, ze nie chce przekladanie slubu itd,  dziadka czy za poll roku czy za rok i tak juz z nami nie bedzie

na razie jest to tak swieze, ze nie chce mi sie w ogole myslec o slubie.

Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
Zupelnie nie wiem co robic...
22 marca 2005, 14:53
Aneczko tak mi przykro!!!!  :glaszcze:  Trzymaj się, teraz to bardzo boli, ale z czasem na pewno się wszystko poukłada!!!!

Offline Sylvi Kobieta

  • Administrator
  • maniak
Zupelnie nie wiem co robic...
22 marca 2005, 15:24
O rany!

Aniu, bardzo Ci wspolczuje :glaszcze:

Offline asiek

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.08.2004
Zupelnie nie wiem co robic...
22 marca 2005, 18:06
Aniu, przyjmij moje kondolencje...... trzymaj się