e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Kiedy dzieci mają dzieci....  (Przeczytany 1963 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Kiedy dzieci mają dzieci....
12 stycznia 2007, 08:33
Dzisiaj "na onecie" czytałam taki artykuł, przerażające i, choć nie mam w swoim otoczeniu takiej dziewczyny to uważam, że baaardzo prawdziwe.
Młode, nieświadome mamy, których nikt nie miał czasu uświadomić - w końcu to jeszcze dziecko i pewnie o "tych" sprawach nie myśli nawet - zostają same, nikt im nie pomaga, są napiętnowane.
Podobno jesteśmy bardziej tolerancyjni, czyżby....


dziewczynka z pieluchami

Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
Kiedy dzieci mają dzieci....
12 stycznia 2007, 09:00
Właśnie czytam...

Gabiś

  • Gość
Kiedy dzieci mają dzieci....
12 stycznia 2007, 09:04
ja też czytałąm.... poprostu tragedia:( jak można wyrzyucić swoje dziecko z domu?? nie rozumiem ludzi, którzy tak postęują, przecież każdy popełnia błędy.

Offline .:Anka:. Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
Kiedy dzieci mają dzieci....
12 stycznia 2007, 09:51
najbardziej dla mnie szokujące jest podejście rodziców tych dziewczyn..
jak matka może powiedzieć córce, że po urodzeniu dziecka nie będzie miejsca dla niej i dziecka w domu??nie mieści mi się to w głowie
oczywiście ojcowie bezkarni i bez żadnych obowiązków - zrobił swoje i martw sie babo sama...
wydaje mi się, że duzy wpływ ma brak edukacji w szkole i zakłamanie rodziców i brak rozmów z dziećmi...

Eva*

  • Gość
Kiedy dzieci mają dzieci....
12 stycznia 2007, 22:17
Niewiele osób z forum zna moją historię...byłam nieletnią matką(teraz mam 20 lat..).
:( :( :( :( :( :( :(
Niektórzy włąśnie z mego otoczenia pokuszali się o nazywanie tej całej sytuacji "dziecko ma dziecko" Mając 16 lat zaszłam w ciąże...to był dla mnie szok...dla moich rodziców jeszcze większy :( nie mogli zniesć, że jestem w ciąży, a tym bardziej nie mogli zniesc ojca mojego dziecka....Choć my bardzo się kochaliśmy (i kochamy) oni nie mogli tego zakceptować...Ojciec dziecka, jak najbardziej chciał, abyśmy zostali rodziną.Gdbyśmy nie znaleźli pomocy u  rodziców ojca dziecka (moich obecnych teściów)pewnie nie bylibyśmy razem, bo poprostu nie udało by sie nam...nie mielibyśmy warunków do życia, do wychowywania dziecka i każde z nas byłoby zmuszone pozostac przy swych rodzicach...Nawet gdy teraz o tym myślę to poprostu nie mieści mi się w głowie...Zostaliśmy potraktowani przez moich rodziców jak nieodpowiedzialni gówniarze... i zgadzam sie z nimi byliśmy nieodpowiedzialni..., ale młodzi i zakochani w sobie bez pamięci...ja zostałam przez nich potraktowana jak ulicznica...doszło do tego, że usłyszałąm z ich ust :"lepiej byś sobie bachora na ulicy dała zrobić" etc. Ich słowa do dziś dudnią mi w uszach...i ranią serce...Bo co rani bardziej jak nie zawiść w słowach i czynach najbliższych osób... swych rodziców?! Zamieszkałam u M.Zabrał mniedo siebie z obawy, ze doprowadzą mnie kiedyś do utraty dziecka...odwiedzałam ich sporadycznie i oni mnie także...unikałam kłótni z nimi...
Po porodzie odwiedzali mnie w naszym nowym domku (moim i Zuzi), a ja dalej ryczałam po ich odwiedzinach...bo nie oszczędzali nam gorzkich słów...Mało tego gdy urodziłam miałam skończone 17 lat...ale co z tego..wg prawa byłam jeszcze nieletnią matką i moje dziecko musiało mieć przydzielonego prawnego opiekuna..., żeby uzyskać jakie kolwiek świadczenia tj. becikowe i rodzinne.tak więc po około 3 miesiącach udło się załatwić(drogą sądową), że prawnym opiekunem mojej córki został mój własny ojciec. Bardzo chceliśmy, żeby prawnym opiekunem został mój M., ale jakieś dobre duszki  podowiedziały moim rodzicom, że  lepiej i szybciej będzie, gdy opiekunem zostanie dziadek i tak zostało...Doszło do tego, że unikałam spotkań z nimi ...widywaliśmy się tylko raz w m-scu, gdy do odebrania miałam od nich rodzinne na małą.Poza pieniędzmi, które musieli mi przekazać nie dawli nic...Było nam ciężko, a oni nawet grosza nie dorzucili...Pewnego pięknego dnia tak ostro się starliśmy, ze moi rodzice w końcu powiedzieli, że :"Zuzia nie ma już babci i dziadka". Znów przeżyłam szok...Nasze kontakty sie urwały...po pewnym czasie stałam się spokojniejsza...i zrobiło mi sie lepiej na duszy, bo wcześniej byłam kłębkiem nerwów...
Z rodzicami nie mam kontaktu od 1,5 roku...i chyba już do tego przywykłam...i jest mi tak dobrze...
Dziś jestem juz mężatką...nasza córka ma 2 latka...
Jak widzicie nie tylko 13-14 latki mają piekło w domu z powodu ciąży...nadal zdażają się mało tolerancyjni rodzice...i też urzadzają horror z rzeczy, która powinna cieszyć...bo przecież to cud narodzin...Czym zawiniło maleństwo, które nosi pod sercem młodociana matka...taką dziewczynę powinno się chwalić, ze chce ten ciężar dźwigać przez całe zycie...

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
Kiedy dzieci mają dzieci....
12 stycznia 2007, 22:28
ehhhhhhhhhhhhhhhh

współczuc to za mało ..

inna sprawa ,ze za mało się poświeca dzieciakom czasu.. normalne.. sa ciekawe jak TO smakuje.. i  niestety często  konczy sie TO tragicznie  , nie dla tatusiów, dla mamus..

kiedys pacjentka opowiedziała mi swoja histore.. bardzo podobna do twojej.. do tego doszła częśc o potraktowaniu na porodówce.. dzieciak bez męża na porodówce.. czuła się jak przeganiany z kata w kat psiak..

ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh.. a giertych, oszołom, próbuje  takim uczennicom - mamom piekło na ziemi urzadzic..  :mdleje:

Eva*

  • Gość
Kiedy dzieci mają dzieci....
12 stycznia 2007, 22:36
mnie na porodówce też nie traktowano zbyt poważnie...zostawałam sama na dosyć długo...przychodziły gdy wołałam...

Offline Madzialena Kobieta

  • Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz dlaczego...
  • maniak
  • data ślubu: 17.09.2005r.
Kiedy dzieci mają dzieci....
12 stycznia 2007, 23:05
Cytat: "Eva*"
mnie na porodówce też nie traktowano zbyt poważnie...zostawałam sama na dosyć długo...przychodziły gdy wołałam...



Wiesz to tak jest,, wielkie mądrale pielęgniarki uważają, że dzieciak sam sobie jest winien, skoro zmajstrował bachora niech cierpi (przepraszam za brutalne słowa, ale z tego co wiem, czasem takie właśnie teksty są kierowane wobec młodych matek). Ale słyszałam i odwrotną sytuację, gdzie personel zadrwił sobie z rodzącej kobiety.. która miała 25 lat i rodziła pierwsze dziecko.. lekarz powiedział "a jak wszystkie rodziły, to gdzie pani była, że pani dopiero pierwsze rodzi" ?

.. nie wiem po co oni to robią... nie mają prawa tego komentować...

a.katarzyna

  • Gość
Kiedy dzieci mają dzieci....
12 stycznia 2007, 23:41
wydaje mi się, że jeszcze dużo wody w odrze upłynie nim taka sytuacja (nieletnie matki) zostanie uznana za nieszkalujace zjawisko.

w takich sytuacjach wychodzi najlepiej jaki szacunek mają inni dla drugiego człowieka :drapanie:

Gabiś

  • Gość
Kiedy dzieci mają dzieci....
13 stycznia 2007, 08:58
Eva*  
Podziwiam Cię. Naprawdę bardzo cię podziwiam. To Twoi rodzice zachowali się nieodpowiedizlnie a nie ty. Byłąś nieletnia i  icjh obowiązkiem było opiekować isię tobą. Trudno dzieci się nie wybiera - popełniłaś błąd, to powinni jeszcze bardziej cię kochać. Kochaj swoją Zuzię bardzo mocno!! Niech rośnie zdrowo i ma mądrą mamusię.:) :przytul:

Offline Aischa Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 29.04.2006
Kiedy dzieci mają dzieci....
13 stycznia 2007, 12:14
Eva*, podziwiam cie ze jestes taka dzielna. Ja sama urodzilam Nikole majac nie spelna 19 lat (Nikola urodzila sie w styczniu a ja dopiero w mau konczylam 19). Na porodowce zajmowana sie mna dobrze, nie powiem zeby ktos cos mi mowil przykrego. Jedynie co teraz mi sie przypomnialo to, to ze w dniu wyjscia do domku przyszla pani pediatra i mowi zebysmy jeden dzien jeszcze zostaly w szpitalu bo Nikola za bardzo spada na wadze a ja na to ze nie chce zostac a ona pyta czy jstem pelnoletnia, wiec ja ze tak i wychodze jak cos na swoje zadanie.

A co do rodzicow. Mnie wychowywala babcia gdy moja mam zmarla jak mialam 3 lata. Zawsze byla przeciwna zwiazkowi z ojcem Nikoli. No ale coz my sie kochalismy i nie wyobrazalam sobie zycia bez niego (to byla moja pierwsza milosc). Gdy zaszlam w ciaze jakos to bylo. Ale gdy Nikola sie urodzila niestety ja caly czas mieszkalam z babcia, wiec nasz zwiazek i rodzicielstwo bylo na odleglosc (choc nasze mieszkania dzielila druga strona ulicy). Cala odpowiedzialnosc spadla na mnie i na babcie ktora mi pomagala, ale jak tylko przychodzil ojciec Nikoli do nas, do swojego dziecka to juz nie bylo ciekawie. Oczywisice przy nium nic nie mowila ale jak tylko poszedl zaczynala sie gadka. Moja babcia do tej pory go nie nawidzi. Zamieszkalismy razem jak Nikola miala 2 lata, ale sielanka trwala tylko 8 miesiecy dopoki jakas dziewczyna nie zakochala sie w nim. Ja mialam juz dosc jego nieobecnosci w domu bo spotykal sie z inna wiec sie wyprowdzilam. Poznalam mojego obecnego meza i wcale nie zaluje, bo jest o wiele lepiej. Wkoncu jakis dojrzaly, rozsadny facet. Niestety tak bywa ze mlodzi ludzie sa zaslepieni i dopiero oczy im sie otwieraja gdy jedna osoba zrobi krzywde drugiej. Oczywiscie ojciec Nikoli byl tylko rok starszy (rocznikowo bo tak to tylko pol roku) i nie dojrzaly do rodzicielastwa. Probowal przepraszac i blagal zebym wrocila ale ja jakas nie moglam zniesc mysli ze byl z kim innym (jak sie pozniej dowiedzialam to zdradzal mnie juz jak bylam w ciazy) wiec tym bardziej nie moglam tego zniesc. Dopoki nie wyszlam za maz jeszcze caly czas mnie prosil i mial nadzieje ze wroce. Ale po slubie to nawet Nikola sie przestal interesowac (jego matka sie nia bardziej interesuje). Dla zabicia smutku poznal jakas dziewczyne co by mu sie nie nudzilo samemu i los tak chcial ze wpadli po pol roku znajomosci. Wlasnie teraz w styczniu mu sie urodzil syn, niby sie cieszy ale to tylko na pokaz.

Ale sie rozpisalam troche nie na temat......

Teraz wiem co miala na mysli moja babcia mowiac ze on nie nadaje sie nameza ani na ojca (na szczescie slubu nie ieslismy) i dobzre ze tak sie stalo bo  bym cierpiala do tej pory.

Teraz jestem szczesliwa i ciesze sie ze bede miec drugie dziecko choc w maju dopiero skoncze 24 lata :)

Eva*

  • Gość
Kiedy dzieci mają dzieci....
13 stycznia 2007, 15:44
dziewczyny, sama się sobie dziwie, ze dałam rade....ze byłam na tyle dzielna i odwazna, ze nie dałam do końca sobą pomiatać...Teraz wiem, ze gdyby nie Marcin...że gdyby sie ode mnie odwrócił to poprostu zwariowałabym z poczucia winy...poprostu pekłabym jak bańka mydlana...

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
Kiedy dzieci mają dzieci....
14 stycznia 2007, 00:32
Cytat: "Eva*"
Teraz wiem, ze gdyby nie Marcin...że gdyby sie ode mnie odwrócił to poprostu zwariowałabym z poczucia winy...poprostu pekłabym jak bańka mydlana...

to jest prawda ze wtedy jest potrzebna dodatkowa siła wsparcie kogos kto uważa towszystko za dobro i cieszy się razem z nami a nie jest przeciw

Offline Tajusia Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 17.09.2005
Kiedy dzieci mają dzieci....
14 stycznia 2007, 00:54
To jest ciężka sprawa i żal mi młodych dziewczyn w ciąży, które zostają całkiem same, jestem w ciązy i mam teraz 26 lat a nie wyobrażam sobie zebym miała zostać sama, bez niczyjej pomocy to straszne ...
tym bardziej podziwiam te które się nie załamały i wychowują dziecko

moja mama zawsze powtarza, że dziecko (obojętnie w jakim wieku) to nie jest nieszczęście, nieszczęściem jest śmiertelna choroba

niech dalej ograniczają w naszym kraju edukację seksualną .... powodzenia

dzieci na śmietnikach
matki alkoholiczki
HIV

Offline Kastor (Olcia) Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.04.2006cywilny 28.04.2007kościelny
Kiedy dzieci mają dzieci....
14 stycznia 2007, 10:37
Cytat: "Tajusia"
to nie jest nieszczęście, nieszczęściem jest śmiertelna choroba

dokładnie zgadzam sie wkoncu zadne dziecko same nie pcha sie na swiat

Offline ela Kobieta

  • Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.08.2005
Kiedy dzieci mają dzieci....
8 marca 2007, 01:10
Cytat: "Tajusia"
to nie jest nieszczęście, nieszczęściem jest śmiertelna choroba

Prawda ...ale jak wytłumaczyc kobiety które mogą mieć dziecko , stać je na to a i tak decyduja sie na aborcje ?
Mam koleżanke , dobrą koleżanke która pozbyła sie ciazy . Miała wtedy jakieś 27 lat , chłopaka , pieniadze, prace...teraz to juz inaczej na nią patrze...wkońcu zabiła dziecko...
To, że się uśmiecham, śmieje i żartuje jak zawsze nie znaczy, że u mnie jest zajebiście. Ja po prostu nie lubię pokazywać, że jest mi bardzo źle. -

Offline Taptusia1

  • użytkownik
Kiedy dzieci mają dzieci....
12 marca 2007, 01:21
Oj ja to nie wiem, jak zareagowałabym gdybym miała rozmawiać z taką.
Do takich bab, bo to kobietą nazwać nie można to ja szacunku, zrozumienia czy współczucia to nigdy nie będę miała. Ale jakbyś zapytała ją czemu to zrobiło, czego jej brakowało to by Ci zapewne odpowiedziała że jeszcze nie pora, że musi awansować, wyjść za mąż itp. To jest poprostu babsztyl bez uczuć moim skromnym zdaniem.
 :dno:  :zbanowac:

Offline joannaM Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2008
Odp: Kiedy dzieci mają dzieci....
15 lutego 2009, 10:00
13-latek został ojcem


On 2011
Ona 2013

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Odp: Kiedy dzieci mają dzieci....
15 lutego 2009, 10:31
zrobił sobie młodsze rodzeństwo...

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: Kiedy dzieci mają dzieci....
15 lutego 2009, 10:36
O ja pierdziu, on sam na swoje 13 nie wygląda :o

Offline Kasia* Kobieta

  • Chuck Norris
Odp: Kiedy dzieci mają dzieci....
15 lutego 2009, 10:38
szok :o, on pewnie nie wiedzial skąd sie biorą dzieci ;)
Wszyscy mówią mi - kiedyś przyjdą lepsze dni, ktoś na dobre zmieni mnie, czekam na ten dzień

Offline kamyczek Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 28.12.2006
Odp: Kiedy dzieci mają dzieci....
15 lutego 2009, 12:59
ciekawe ile lat ma matka.....
ANCYMONEK :)

Offline ela Kobieta

  • Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.08.2005
Odp: Kiedy dzieci mają dzieci....
15 lutego 2009, 13:07
Wiecie co ? Nie wiem czemu ale te zdjecie jest dla mnie wstretne ! Wogóle nie widze w nim ani miłosci ani czegos pieknego ;/

Czy to dla kasy zrobione czy jak ?

mATKA CHYBA MA 15 LAT
To, że się uśmiecham, śmieje i żartuje jak zawsze nie znaczy, że u mnie jest zajebiście. Ja po prostu nie lubię pokazywać, że jest mi bardzo źle. -

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Odp: Kiedy dzieci mają dzieci....
15 lutego 2009, 16:20
Ela wcale wstrętne nie jest
mina chłopca jest adekwatna do sytuacji
on jest zdezorientowany....

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
Odp: Kiedy dzieci mają dzieci....
15 lutego 2009, 20:16
widać w trakcie seksu był bardziej zorientowany :)

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
Odp: Kiedy dzieci mają dzieci....
15 lutego 2009, 21:59
pomyslcie tylko.. ma to swoje dobre strony

za jakieś 15-20 lat bedzie latał z synkiem  na pifko i będa laski wyrywać jako 'bracia' ;)

jezu.. chłopaczek wygląda jak starszy braciszek a nie jak tatus..  :-[

Offline dziubasek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: .:25.08.2006:.
Odp: Kiedy dzieci mają dzieci....
16 lutego 2009, 09:51
Zaraz będzie o tym w Dzień Dobry TVN.... masakra jakaś! to dziecko uprawiało SEX- aż mi się wierzyć nie chce... on nawet na te 13 lat nie wygląda... dałabym mu max 10....

Offline ricardo Kobieta

  • Patrycja
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.09.2007
Odp: Kiedy dzieci mają dzieci....
16 lutego 2009, 09:55
o kurcze... toż to dziecko niewyrośnięte od ziemi już się wzieło za seks? I dziecko?

Offline Aischa Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 29.04.2006
Odp: Kiedy dzieci mają dzieci....
16 lutego 2009, 10:16
Jak dla mnie to jaka masakra  :o wspolczuje temu nowonarodzonemu dziecku. Ogladajac ten filmik mialam wrazenie ze te dzieci traktuja to dziecko jak lalke.


Offline madziq Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 26.04.2008
Odp: Kiedy dzieci mają dzieci....
16 lutego 2009, 10:24
dajcie spokój  :o ... dla mnie to jest szok! 13-latek powinien jeszcze sie nie interesować swoim "sprzętem". jak teraz tak sobie pomyśle... moja siostra ma w tym roku 13 lat  :-\