e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: a kto do ślubu pójdzie piechotą? :)  (Przeczytany 21399 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline marf Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 11 sierpnia 2007
bo my się nad tym zastanawiamy poważnie :) mamy ze 200 metrów z domku do kościoła (ostatnio piaskowa droga zniknęła i jest porządny czysty bruk ;) )
a z kościoła do naszego domu weselnego może z 500m.?

Jesli tylko pogoda dopisze...pójdziemy ;) z pieśnią na ustach...a siostra-świadkowa będzie sypać płatkami kwiatków :D

gorzej jeśli się rozpada ...:( bo tak naprawdę wynajmpwać za kilkaset zł auto na te pół kilometra!! bez sensu!! więc przydałoby się autko awaryjne kogoś znajomego.
Będziemy kombinować :P

Słyszałam opinie że to "odważne" (czyli chyba że szalone)
a mnie się myśl taka niebywale uśmiecha :]

pozdrowienia!!

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Zacny pomysł....my pomykaliśmy piechotką do koscioła 9do domu weselnego sie nie dało - 20km)
Szliśmy w towarzystwie grajków (rodzice wynaleźli ich bez porozumienia ze mną, ale chyba dobrze)
Trzeba sie nastawić na to, że wszyscy sąsiedzi będą siedzieć w oknach....ale komentarze potem były bardzo symaptyczne...

 ....zachęcam naprawdę....


« Ostatnia zmiana: 28 marca 2009, 19:56 wysłana przez liliann »

Offline Aniutek83 Kobieta

  • maniak
ha my tez z domku do koscioła chyba pomnkniemy z buta! bo kosciól mam nie jakies 200 metrów ale pewnie ok 100. zaraz za blokiem! Przeciez nie wsiąde do autka zeby ledwo co wsiąść to wysiąść!  potrem juz do lokalku pojedziemy autem bo troche dalej !
U nas to taka tradycja ze zespól gra na wyprowadzenie Pary Młodej z domu ale u nas toi jakas zadna atrakcja wiec liczne na to ,że nikt sie nie pojawi w oknie lub na balkonie! No chyba ,ze bedzie padało to bedziemy zmuszeni wsiadac do autka!

Offline marf Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 11 sierpnia 2007
no i super ;)
mnie sąsiedzi absolutnie nie przeszkadzają..nie znam ich tam zbyt wielu (to takie osiedle domków gdzie teraz moi rodzice mieszkają) a nawet jakby co...niech sobie popatrzą. Mam nadzieję że sprawi im to frajdę! (a nie wywoła jakąś zazdrośc zgorszenie lub żal)

Czego troszkę się boję to może "bram"...ale najwyżej kupimy jakichś cukierków (a dla dorosłych cukierków z wódeczką :P) i się prześmigniemy jakoś.

Wy dziewuszki piszecie obie o drodze z domu do kościoła...ja myślę jeszcze o tej z kościóła na wesele...JEJ :D już będę wtedy żoną!!  Normalnie zawodzi mnie wyobraźnia w tej kwestii ;)

ciao!
PS. liliann :D ślicznie wyglądaliście...tak soczyście :)

Offline kitki82 Kobieta

  • uzależniony
też chyba przemyślę taką opcję bo w sumie mamy blisko do kościółka, mojego P obie siostry szły na pieszo więc myśle że to super pomysł no ale zobaczymy jak pogoda :)

Offline Netula Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.10.2007
ja mam 5km do kosciola a na sale 13 wiec opcja piesza odpada ale moja kuzynka szla i naprawde  fajnie to wygladalo. Tak wiec ja jestem ZA dreptaniem

Offline marf Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 11 sierpnia 2007
Babeczki, ale czy którakolwiek z was słyszała o spacerze piechotą już z kościoła do sali weselnej?
Nad tym się zastanawiam np. czy gościom się będzie tez chciało iść ;)

Na pewno zmotoryzowani-kierowcy musza dojechać autami pod lokal...ale oby inni nie poszli na łatwiznę :]

Wyłączam też naturalnie dziadków i wszelkich zchorowanych..i w zaawansowanej ciąży (kuzynka i przyjaciółka w jednym właśnie nas uradowała nowiną! będzie wtedy w 9miesiącu..oby w ogóle mogła być..)

Musze chyba zrobić rodzinno-przyjacielską kampanię reklamową na rzecz tuptologii :D
niaf!

 :tupot:

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Cytat: "marf"
Babeczki, ale czy którakolwiek z was słyszała o spacerze piechotą już z kościoła do sali weselnej?


Moja przyjaciólka tak właśnie przemieściła sie z koscioła do  Domu Weselnego. Było blisko - rzut kamieniem.
Goście tez grzecznie podreptali. Kto chciał, to potem sobie brykę te pare przecznic przestawił.
Jedynie ja (swiadkowa) miałam kłopot - koperty mi się zdecydowanie źle niosło.

 :brewki:  :brewki:  :brewki:  :brewki:

Offline Vall Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 07.07.2007 :smile:
Cytat: "marf"
czy którakolwiek z was słyszała o spacerze piechotą już z kościoła do sali weselnej?


sure - moja własna sis tak to zorganizowała :), że po ślubie wszyscy goście grzecznie za parą młodą podążyli krakowskimi Planatami do lokalu - trwało to moze jakies 20 min - a wszysyc byli zadowoleni :)

p.s. gapiów też nie brakowało :), ale transport byłby zupełnie bgez sensu w takich warunkach - niedaleko, probelmy z parkowaniem, fajna okolica :)

Offline marbenia

  • bywalec
Cytat: "marf"
Babeczki, ale czy którakolwiek z was słyszała o spacerze piechotą już z kościoła do sali weselnej?


Tak, u mojej siostry tak było. Zaraz po uroczystości w kościele i zyczeniach Młodzi poprowadzili cały korowód do lokalu, który znajdował sie jakieś 150m od kościoła. Zaden z gości nie protestował :) gdyż dużo łatwiej szybciej i wygodniej było dostać się do restauracji piechotą niż samochodem przy okazji objeżdzając pół miasta.
Ja także zastanawiam sie nad spacerkiem - jednak tylko do kościoła, gdyż jest bardzo blisko mojego domu, więc nie warto byłoby wsiadać do auta, żeby zaraz z niego wysiadać, po drugie to zawsze coś innego więc ludzie będą wspominać, a te spojrzenia przechodniów na ulicy... Zawsze chciałam sie poczuć jak księżniczka ;)
Jest tylko jeden minus, który mnie od tego pomysłu odciąga. Otóż droga od mojego domu do ulicy (jakies 100 m) jest zwykłą drogą gruntową, wiec boje sie ze moja suknia po tym odcinku bedzie już w kolorze szarym, a nie białym jeśli bedzie sucho i bedzie sie kurzyło. W przypadku gdy pogoda nie dopisze na pewno ten pomysł odpada - pojedziemy autem, które i tak musimy wynając bo lokal oddalony jest o jakies 25 km.

Offline carlunia Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 10.02.2007 Cywilny~16.06.2007 Kościelny
Cytat: "Vall"
moja własna sis tak to zorganizowała :) , że po ślubie wszyscy goście grzecznie za parą młodą podążyli krakowskimi Planatami do lokalu - trwało to moze jakies 20 min - a wszysyc byli zadowoleni :)

p.s. gapiów też nie brakowało :) , ale transport byłby zupełnie bgez sensu w takich warunkach - niedaleko, probelmy z parkowaniem, fajna okolica :)

My rowniez planujemy isc z kosciola wraz z goscmi do restauracji na piechote :taktak: To bardzo blisko, okolica piekna - Starowka..nasz pierwszy spacerek jako maz i zona :skacza:

Offline Migotka Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 18-08-2007
hmm, a ja sie wlasnie zaczelam zastanawiac czy nie zrobic sobie spacerku z domu do Kosciola... moze nie jest to jakos super blisko bo tak 7-10 minut ale chodnik z kostki, wiec nie powinno byc problemow z dojscie no i ciekawie by taki orszak wygladal :brawo:

Offline Yukari-chan Kobieta

  • uzależniony
    • Photoblog
  • data ślubu: 26.09.2009
Rewelacyjny pomysł taki spacerek ;) Sama mam kościół tuż obok bloku - wychodze z klatki i jestem w kościele, więc w tym przypadku taka opcja jest jaknajbardziej korzystna.  :brawo_2:

Offline anetka161 Kobieta

  • 16.06.2007-nasz wspaniały dzień
  • Moderator
  • maniak
  • data ślubu: 16.06.2007
Ja też raczej pójdę z domu do kościoła na piechotę,ponieważ mam jakieś 4 minuty drogi :)

Offline Jagna77 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.04.2007 *WIELKANOC*
My tez mamy bliziutko do kosciola wiec jak pogoda dopisze idziemy pichota z orkiestra  :skacza:  :serce:

Offline Gosiulka31 Kobieta

  • użytkownik
a kto do ślubu pójdzie piechotą? :)
17 stycznia 2007, 13:19
:D My też myślimy o tym żeby nie brac autka do kościoła ani do domu weselnego , no chyba że sytuacja awaryjna by nas zmusiła ( deszcz ) koscioł mamy 15 min spacerkiem a sale 3 min od mojego domu :) czyli wszystko prawie w jednym miejscu . Wiem tylko że napewno zrobimy niesamowitą  sensacje  w mieście,  bo tu nikt jeszcze za moich czasów nie tuptał z orkiestra do kościoła :)  ale co nam - zawsze musi byc ten pierwszy raz  :skacza:

Offline marf Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 11 sierpnia 2007
a kto do ślubu pójdzie piechotą? :)
18 stycznia 2007, 22:39
no i bomba ;)

alleluja :D

fajnie że nie tylko ja do takiego wniosku doszłąm.


a tak na marginesie...ciekawa jestem czy 7.7.7. będzie tak przeobfitą w śluby datą jak mi się wydaje...fajoskie jest to zestawienie cyfr ;)
ale my już nie chcieliśmy na siłę się wciskać :)

pozdro :D

 :brawo_2:

Offline marf Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 11 sierpnia 2007
:)

ciągle dołączają nowe osoby do forum :)

czy ktoś jeszcze rozważa uroczysty spacer w tym wyjątkowym dniu? :D

pozdrowienia!!

a.katarzyna

  • Gość
my tez szliśmy nóżkami do kościołka - 200 m, więc jak tu nie iść, grajki z przodu a za nami cala rodzinka, do restauracji juz jechaliśmy, bo daleko 7 km  :brewki:

Offline Neila09 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 04.08.2007 Gliwice
My w sumie moglibysmy isc do kosciola na piechote bo jest jakies 5 minut odemnie z domu ale po
1 mamy za darmo auto wiec wykorzystamy to
2 do knajpy mamy za daleko aby z buta isc bo moze bysmy zaszli na oczepiny :)
wiec zostaniemy przy aucie ale bylismy na slubie ktory odbywal sie blisko knajpy gdzie bylo wesele i mlodzi szli na piechote jak jest ladna pogoda to zawsze milo sie przejsc kawalek goscie nie martwia sie gdzie zostawic bryke i apetyt na obiad sie wzmaga wiec pomysl bardzo mym zdaniem oki

Offline marf Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 11 sierpnia 2007
a kto do ślubu pójdzie piechotą? :)
28 kwietnia 2007, 00:41
znów obudziła się we mnie jedna z piosenek mojego dzieciństwa...
(mój tata ma wciąż działający szpulowy magnetofon z mikrofonem..gdy miałam 3 lata nagrywał moje "występy artystyczne" i dialogi rózne...do dziś słuchamy tego ze wzruszeniem i uśmiechem)

zawsze bardzo ją lubiłam...
może dlatego też musiałam ją "spełnić"..? ;)

"...do lata..do lata..do lata piechotą będę szła..."

:)
Życie z NIM to moje LATO...

Offline KAHA Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11.09.1999
a kto do ślubu pójdzie piechotą? :)
28 kwietnia 2007, 08:44
Moi klienci postanowili iść do kościoła na pieszo, maja jakies 200 m, po slubie tez na piechote do sali, która jest w odległości 600 m od koscioła. Autem jadą tylko do zdjęć. Mysle, ze jest to świetny pomysł, bo nie każdy ma taka mozliwośc. Moi rodzice tez szli na piechotę . Polecam. Mozna byc oryginalnym i zorganizować wejście i wyjscie inaczej niz wszyscy. ja polecam. Pozdrawiam wszystkich "piechurów".

Offline marf Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 11 sierpnia 2007
no to sprawdzam znów co tam w trawie piszczy ;)

czy ktoś nowy zdecydował się pomęczyć nóżki swoje i gości? :)

A czy ktoś może zna jakieś przyśpiewki (ludowe albo i NIE) które mogłyby pasować na taki pochód?? ;)

pozdrowienia!!

Offline marf Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 11 sierpnia 2007
no i poszliśmy ! :D

przedpołudnie marszczyło na nas brwi..zastanawiało się czy by tu sobie nie pokropić deszczem...ale o 13 zrezygnowało..
Chmury rozpłynęy się ustępując pola słoneczku - w dodatku takiemu umiarkowanie przypiekającemu :) wiec pogoda zrobiła się idealna.

Przemarsze - i do kościoła i do weselnego lokalu - udały się najzupełniej. Choć niewiele osób wzięło na poważnie nasze podpowiedzi by wziąć jakieś dzwonki, gwizdki iinne przeszkadzajki(nie mieliśmy orkiestry).
Do kościoła towarzyszyła nam za to "syrena alarmowa" - kumpel Roberto uruchomił w kieszeni :P

Cieszę się że dobrze poszło - większość gości szła z nami..
Dużym plusem tego rozwiązania był fakt że nie musieliśmy martwić się jak poradzą sobie nasi niezmotoryzowani przyjezdni goście :) dla nikogo nie zabrakło auta :)

POZDROWIENIA OD PANI ZAWILCOWEJ!!
:D


Offline Olcia27 Kobieta

  • uzależniony
    • w moim obiektywie
  • data ślubu: 06-09-2008
my takze pospacerujemy do kosciola i do sali na piechote, troche sie obawiam pogody, bo to bedzie koniec pazdziernika, ale mam nadzieje ze nie bedzie padac i zbyt mocno wiac:)

Offline bride1 Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 06.10.2007
my tez idziemy na piechote, kosciol mamy przed samym oknem  :drapanie:  :blant:  wiec jechac byloby bez sensu, mam tylko nadzieje ze nie bedzie padac bo to juz za 2 tygodnie :Tuptup:

Offline marf Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 11 sierpnia 2007
deszcz i wiatr to zmora pieszej pary młodej ;)

dlatego jeśli nie chcecie stresu dodatkowego przed samym ślubem - miejcie umówiony i w pełnej gotowości "samochód awaryjny"! Najlepiej z jakimś przybraniem choćby skromnym też w zanadrzu.

pogody się niestety zarezerwować nie da.. -  a środek transportu może jakiś życzliwy wujek, kuzyn, przyjaciel...obieca :)

No i trzeba pomyśleć troszeczkę, kto zaopiekuje się niezmotoryzowanymi gośćmi. Nieciekawie wspominam chwile na jednym ze ślubów, na którym byłam - gdy zaczynało padać..wiat hulał jak przy burzy... - a ja i moja najbliższa rodzina(nie mamy auta), po złożeniu życzeń pod kościołem czekaliśmy, patrząc jak wszyscy po trochu się rozjeżdżają. Nikt nam do ostatniej chwili nie potrafił powiedzieć, z kim dotrzemy na wesele. A był spory kawałek.

Pamiętajcie młode pary o zatroszczeniu się o to - najlepiej wcześniej..i wyznaczeniu kogoś, kto poinformuje niezmotoryzowanych, kogo mają się trzymać :)

Tyle z moich refleksji :) Nam się udało z pogodą.. TEGO I WAM ŻYCZĘ!!

 

Offline izabell26 Kobieta

  • kolorowe życie
  • entuzjasta
  • data ślubu: 09.08.2008
Odp: a kto do ślubu pójdzie piechotą? :)
5 października 2007, 16:26
my chyba pojdziemy z kosciola do sali piechotka, ale blisko bedzie jechalo autko z wodeczka, bo bramy nas nie omina- a i kwiaty i kopertki mozna schowac a nie niesc w lapkach..

Offline marf Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 11 sierpnia 2007
:P

ciekawe, czy ktoś oprócz izabelki jeszcze się zdecyduje na spacer? :)
Nam zrobił baaardzo dobrze :) mieliśmy miłą trasę z kościoła koło jeziora.. a po drodze mijały nas chyba z cztery korowody za ślubnymi autami.. wyjeżdzali pewnie na wesela pod Olsztyn :)
zostaliśmy obtrąbieni także przez kierowcę autobusu i zwykłych kierowców ;) humor mi się wtedy zrobił rozkoszny!

dziewczyny (..i chłopaki!)..?? kto pójdzie piechotą? :D

Offline *Ewcia* Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 24.05.2008
Ja się zgłaszam  ;D

Do kościoła musimy jechać autkiem, ponieważ jest daleko, ale za to z kościoła na sale jakieś 7-10 minutek wolnym krokiem  ;D Nie opłaca się wynajmować czegokolwiek  ;) Autko mamy wynajęte tylko na przewóz z domu do fotografa i od fotografa do domu na błogosławieństwo i z domku do kościoła  :D Szofer cieszy się, że ominie go czekanie pod kościołem na młodych, aby zrobić kurs na sale  ;D