e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: spowiedz przedslubna ....  (Przeczytany 18971 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Sylvi Kobieta

  • Administrator
  • maniak
  • data ślubu: 1999-07-31
spowiedz przedslubna ....
28 stycznia 2005, 16:09
Jak wspominacie spowiedz przedslubna. Jest wiele opinii na ten temat, wiekszosc niestety bardzo negatywnych.

Od siebie moge napisac,ze ksiadz,na ktorego my trafilismy byl wspanialym czlowiekiem,ktory sprawil,ze wszelki przygotowania formalne do dnia naszego slubu byly czysta przyjemnoscia:)
Zycze wszystkim tak pozytywnych doswiadczen jak nasze:)

Czekam na opinie innch :)

Offline Marzena

  • bywalec
spowiedz przedslubna ....
28 stycznia 2005, 17:24
Mnie to ominie ufffffffffff :lol:  :lol:  :lol:

Offline asiek

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.08.2004
spowiedz przedslubna ....
28 stycznia 2005, 19:00
Cytat: "Marzena"
Mnie to ominie ufffffffffff :lol:  :lol:  :lol:

 :D  :D  :D

Nasza była w ogóle jedna.... Bo powinny być dwie spowiedzi przedślubne,jakbyście nie wiedzieli  :wink:  Ale my mieliśmy jedną, bo mieszkaliśmy ze sobą przed ślubem  :)

Ale w sumie spowiedź oboje wspominamy całkiem przyjemnie - krótko, zwięzło i na temat!!!! :)  uffff.
Chociaż, hihi, jak podeszlismy do konfesjonału, i zobaczyliśmy w nim naszego proboszcza.. (o którym wspominałam juz nieco)- to po prostu odwrócilismy się na pięcie i poszliśmy do innego!! Mogę się założyć, że z nim nie byłoby tak łatwo  :shock:

Ale nasz ksiądz był bardzo miły i .... młody, toteż podejście miał dosyć liberalne  :D

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
spowiedz przedslubna ....
31 stycznia 2005, 07:37
Ja również nie mam zastrzeżeń do spowiednika, my co prawda mieliśmy spowiedź dwa razy - drugą dzień przed ślubem, ale pierwsza nie różniła się praktycznie niczym od powszechniej a druga była  :shock: bardzo miła, tak właściwie to wyglądała jak rozmowa i na prawdę wiele mi dała wsparcia przed tym ważnym dniem
Nie ma się czego obawiać  :D

Offline Sylvi Kobieta

  • Administrator
  • maniak
  • data ślubu: 1999-07-31
spowiedz przedslubna ....
31 stycznia 2005, 10:36
Asiek! Nie rozumiem, mieliscie jedna spowiedz dlatego,ze razem mieszkalliscie?? Prosze o wiecej szczegolow.Mylse,ze co niektore forumki i forumowicze moga byc zainteresowani zglebieniem temtu...

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
spowiedz przedslubna ....
31 stycznia 2005, 11:45
Tak jest, jak się dostaje kartkę z wyszczególnieniem nauk, poradnią, skupienie i spowiedzią to ksiądz od razu mówi, że obowiązują dwie ale tylko tych którzy nie mieszkają razem; ci którzy mieszkają już ze sobą mają tylko jedną spowiedź - dzień przed ślubem
I tyle  :P

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
spowiedz przedslubna ....
31 stycznia 2005, 11:55
acha

zobacz..

nam nic takiego nie powiedział....  :roll:

moze dlatego,zę baliśmy się przyznac do mieszkana razem....

Offline Sylvi Kobieta

  • Administrator
  • maniak
  • data ślubu: 1999-07-31
spowiedz przedslubna ....
31 stycznia 2005, 12:03
Nam tez nic takiego nikt nie powiedzial i w efekcie koncowym mielismy 2 spowiedzi  :roll:

Offline deexi

  • nowicjusz
....
31 stycznia 2005, 13:36
Ja także mieszkam z moim przyszłym ślubnym już ponad rok. Troche sie boje isc z tym grzechem do spowiedzi. Jednego razu to ksiadz mnie pogonil i nie dal rozgrzeszenia włąsnie z tego powodu - to bylo jak policzek.! No ale co powiesić sie mam? hihiih. Ksieza powinni wziac pod uwagę ze swiat sie zmnienia. A tak na marginesie jesli czesc przykazan zmienili na swoja korzyść (np Musisz człowieku rzucać na tace w czasie mszy) to dlaczego nie zmnieą innych przykazań. Wiadomo że świat idzie do przodu, ludzie coraz pozniej sie pobierają! Ogólnie widomo że 99% par współżyje przed ślubem!
(To tylko moja opinia-nie chce nikogo urazic jakby co!)

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
spowiedz przedslubna ....
31 stycznia 2005, 13:53
oj... święte słowa.... :roll:

Offline bujolka

  • użytkownik
spowiedz przedslubna ....
31 stycznia 2005, 14:00
mam ten sam problem, ja mieszkam ze swoim narzeczonym już 4 lata. I rózwnież nie dostałam z tego powodu rozgrzeszenia, a jak poszłam po zaświadczenie żebym mogła być świadkiem na bierzmowaniu mojej siostry to z ledwością go uzyskałam, a ksiądz mi dał do zrozumienia że baaardzo źle postępuję :!: i po jakiekolwiek następne zaświadczenia już mam się nie pokazywać bo i tak nie dostanę. :!:

Dlatego boję sie trochę tej spowiedzi przedślubnej a tym bardziej boje się momentu jak pójde dać na zapowiedzi....to się dopiero nasłucham :x

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
spowiedz przedslubna ....
31 stycznia 2005, 14:06
zrób to co ja....

kup stopery w aptece...

na koniec usłyszysz tylko pukpik w konfecjonał i powiedz bóg zapłać... i będzie po wszystkim....  :wink:

Offline Magda Sz.

  • entuzjasta
spowiedz przedslubna ....
31 stycznia 2005, 14:23
Mnie tez to troche martwi, bo my rowniez mieszkamy razem 2,5 roku. Wiem, ze w mojej parafii ksieza sa baaardzi problemowi  :? No nic, wszystko sie okaze za jakis czas ;-)

Offline Sylvi Kobieta

  • Administrator
  • maniak
  • data ślubu: 1999-07-31
spowiedz przedslubna ....
31 stycznia 2005, 14:28
Ja nie mialam problemow ze spowiedzia.
Dostalam rozgrzeszenie nawet po uslyszeniu twierdzacej odpowiedzi na pytanie dotyczace kontaktow fizycznych miedzy nami. Zyczyl nam wszystkiego naj,uslyszalam stukpuk i bylo po wszystkim :lol:

Offline aniac

  • entuzjasta
spowiedz przedslubna ....
31 stycznia 2005, 14:34
ksiadz u mnie w parafi nie wymaga karteczek od spowiedzi, od nas nei i od swiadkow tez nie. Powiedzial, ze jesli ktos nie byl u spowiedzi to ma nie podchodzic do komuni.
powiedzial ze spowiadamy sie przed Bogiem z wlasnej woli i jesli ktos nie chce to nie, ale dla wlasnego sumienia niech nie podchodzi do komuni...
02.07.2005

Offline Magda Sz.

  • entuzjasta
spowiedz przedslubna ....
31 stycznia 2005, 14:37
Ania, ale macie "ludzkiego ksiedza" ;-)  :!: , to naprawde mile co powiedzial. Szkoda, ze w wiekszosci kosciolow siedza "materialisci-biurokraci"  :?

Offline asiek

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.08.2004
spowiedz przedslubna ....
31 stycznia 2005, 15:36
Cytat: "Sylwia"
Nam tez nic takiego nikt nie powiedzial i w efekcie koncowym mielismy 2 spowiedzi  :roll:


Nasz ksiądz po prostu zapytał czy mieszkamy razem. A my zgodnie... TAK. Na to ksiądz: ale wiecie,że nie powinniście? A my.. no chyba.... No to on na to: to wykreślam wam spowiedź jedną.
Ale nie musiała byc na dzień przed ślubem. Nam powiedział, że w tygodniu przed samy m ślubem. Ale my akurat poszliśmy chyba w czwartek :)
 Nie rozumiem tego, że nie dał WAM rozgrzeszenia za to!!! Paranoja. A poza tym nie musicie iść do spowiedzi w swoim kościele, w tym, w którym bierzecie ślub!!! Idźcie do takiego,jaki polecają Wam znajomi....

Offline Violka Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 27.08.2005
spowiedz przedslubna ....
31 stycznia 2005, 22:06
Bardzo proszę o odpowiedź forumki które nie miały problemów z rozgrzeszeniem na spowiedzi, w jakich kościołach się spowiadały.

Offline deexi

  • nowicjusz
spowiedz przedslubna ....
2 lutego 2005, 08:26
no i tak powinno być...... Spowiedz jest przed Bogiem a nie przed ksiedzem. Księża w tych czasach również prowadzą czasem "dziwne" życie, a pouczaja nas o tym co i jak robić. Spowiedz powinna być taka, by wierni gromadzili sie na spowiedzi wspólnej, spowiadali sie z tego co trzeba  indywidualnie w łąwkach, klęcząco czy na stojąco.... wtedy daje sobie głowe uciąć że wszystkie grzechy sie powie, a nie jak u ksiedza ... " yyyy yyyy no yyy Więcej grzechów nie pamiętam..." a w rzeczywistości to cała chmara grzechów o paleniu fajek za szkołą, o biciu młodszej koleżanki, o zaglądanie w majtki koledze itp..... pozostaje niepowiedziana i nierozgrzeszona do grobowej dechy

Offline asiek

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.08.2004
spowiedz przedslubna ....
2 lutego 2005, 15:14
My się spowiadaliśmy w Katedrze.. w Koszalinie  :D

Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
spowiedz przedslubna ....
2 lutego 2005, 15:41
A ja wspominam całkiem dobrze nasze spowiedzi przedślubne ;-) Właściwie to była czysta formalność, nikt się nas o nic nie czepiał (hmmm, no może nie bardzo miał o co... ;-) ), ksiądz był niesamowicie miły!!! A druga spowiedź była na pewno wielkim przeżyciem dla mojego męża, była to spowiedź z całego życia (decyzja męża, ja byłam wcześniej po takowej, więc moja nie budziła tylu emocji), po odejściu od konfesjonału był bardzo szczęśliwy!!!! A jaki leciutki... ;-)

Offline dusia25

  • nowicjusz
spowiedz przedslubna ....
4 lutego 2005, 17:36
ale nikt z was nie podpowiedział, gdzie pójść do spowiedzi żeby nie ksiądz nie przegnał z konfesjonału za "grzechy"..  :P

Nie chodzi o to, żeby potraktować kwestię spowiedzi "per noga", ale żeby nie robić z tego kolejnego elementu przygotowań do ślubu wielkiego problemu - tak odczuliśmy tę sprawę, jak szukaliśmy kogoś z poradni rodzinnej - jedna pani nam marudziła, że "nie z tej parafii jesteśmy, a jej NIKT ZA TO NIE PŁACI, żeby przyjmowała pary z nie swojej parafii!!" Poczuliśmy się wtedy koszmarnie - łaskę nam ktoś robi, że nas przyjmie na coś, czego my sami nawet nie szczególnie chcemy "doświadczać"...  :?

Ufff... trochę to chaotyczne, ale chyba wiecie o co chodzi... Chciałabym przeżyć jaką "normalną" spowiedź bez poczucia, że ksiądz prawi mi morały i mówi mi o czymś "jak ślepy o kolorach".. Chcę "ludzkiego" księdza, który rozumie, że się kochamy, ze chcemy być ze sobą, mieć za jakiś czas dziecko.. itp. itd.

Wybieramy się na spowiedź do Dominikanów... :hmmm: dam znać, jak nam poszło :D

Offline Chelman

  • nowicjusz
spowiedz przedslubna ....
22 lutego 2005, 15:00
Czy te wszystkie 'nauki', 'porady' etc. sa naprawde wymagane? Ja brac slub koscielny bede tylko ze wzgledu na partnerke i po czesci nasze rodziny ale osobiscie mam stosunek do kleru oraz kosciola niezbyt pozytywny (wyrazam sie tutaj z lekka dyplomatycznie). Obawiam sie ze sluchajac tych 'porad' nie bede w stanie powstrzymac albo komentarza albo po prostu wyjsc.

Juz pomijam przy tym fakt ze te wszystkie nauki sa nawet dla ludzi wierzacych raczej obludnym spedzanie wolnego popoludnia jako ze procent ludzi stosujacych sie do wskazan 'ekspertow' od pozycia rodzinnego nawet wsrod wierzacych jest dosyc znikomy.
Chce zrobic partnerce i rodzinie przyjemnosc i ustosunkowac sie do ich zyczen. Ale tez nie chce siebie oszukiwac i brac udzial w jakis anachronicznych i jak dla mnie naprawde bezsensownych praktykach. Czyli: sama ceremonia slubna: TAK, pozostale formalnosci: NIE

Jakie sa ku temu mozliwosci? Jestem z gory wdzieczny za odpowiedz.

edit: Chodzi mi ogolnie o wszystkie formalnosci klerykalne. Przepraszam za umieszczenie w watku o samej spowiedzi.

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
spowiedz przedslubna ....
22 lutego 2005, 21:37
Cytat: "Chelman"
1.Czy te wszystkie 'nauki', 'porady' etc. sa naprawde wymagane?
2.Jakie sa ku temu mozliwosci? Chodzi mi ogolnie o wszystkie formalnosci klerykalne
[/color]
1) tak

2) brak... musisz odpękać... a ty myslisz,ze co robimy... biegniemy tam w podskokach??? :?

Offline Chelman

  • nowicjusz
spowiedz przedslubna ....
23 lutego 2005, 13:47
Cytat: "monia"

2) brak... musisz odpękać... a ty myslisz,ze co robimy... biegniemy tam w podskokach??? :?


No nie, w podskokach to chyba tylko dewotki spod sutanny Ojca Dyrektora.  :lol:


Naprawde dziwi mnie ta cala sprawa kursow, licencji, pozwolen i nie wiadomo czego. Przypomina mi to zalatwienie wizy wyjazdowej czy paszportu za czasow PRL. Pomijam juz ze jest to totalny przerost formy nad trescia.

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
spowiedz przedslubna ....
23 lutego 2005, 13:59
przeca w tym wszystkim o kase chodzi

idziesz do parafii i płacisz za:
- zapowiedzi x2( jeśli bierzesz slub nie w swojej parafii to x3)
- akt chrztu x2
- licencja
-bierzmowanie(zalezy od regionu polski... od nas nic nie wzięli)
- nauki przedmałzenskie(ponoc sa bezpłatne... zobaczymy jak to bedzie)
- urząd stanu cywilnego ( 2x akt urodzenia + sporządzenie aktu ślubu)
-ślub kościelny

itd...itd....

Offline Chelman

  • nowicjusz
spowiedz przedslubna ....
23 lutego 2005, 14:35
A ja w swojej naiwnosci myslalem ze to naprawde o dewocje chodzi.  :wink:

Prawie bym zapomnial czemu z tej instytucji wystapilem juz ladnych pare lat temu.

Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
spowiedz przedslubna ....
23 lutego 2005, 14:58
Oj, przykro mi czytać to co piszecie... Nie uważam się za dewotkę (moi znajomi, to nieźle by się uśmiali, gdyby się dowiedzieli, że według Waszych kryteriów mogłabym nią być...), jestem po prostu uczciwa w tym co robię!!!!! Po co bierzecie ślub kościelny, jeśli wszystko to co za tym idzie macie głęboko w ... tyle?! Co za hipokryzja!!! Jak Was tak bardzo drażni to wszystko, to odpuście sobie ślub w Kościele, cywilny Wam wystarczy!! A jak chcecie wielkiej pompy, to wynajmijcie sobie zamek, ogród, pałac, park, plażę... i na wzór amerykański, będzie jak z bajki! Po co Kościół?!

Offline pioteras Mężczyzna

  • uzależniony
    • ZDJĘCIA KUBUSIA TUTAJ !!
  • data ślubu: 15.07.2006
spowiedz przedslubna ....
23 lutego 2005, 15:06
Nie denerwuj się merkunek, niepotrzebnie podnosisz sobie ciśnienie ;)
Spróbuj tylko oddzielić instytucję kościoła czyli kler od samego Boga, zaręczam ci że gdyby było możliwe wziąść ślub wobec Boga ale bez całej wymaganej otoczki narzuconej z góry przez kościół to większośc par by się na takie coś decydowała. Sama piszesz że chcesz być uczciwa, wobec kogo? Księży czy Boga? Ja chcę przysięgać przed Bogiem niestety jest to możliwe tylko poprzez księdza narzucającego jednocześnie wiele ograniczeń i nakazów.

Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
spowiedz przedslubna ....
23 lutego 2005, 15:12
Paru spraw się nie rozdziela. Przyjmij do wiadomości, że Kościół to nie wymysł ludzi i skoro przetrwał 2000 lat, to coś w tym jest!!!!!!!!! A Księża też ludzie, nikt z nas nie jest idealny ;-)