e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: kamerzysta weselny , zawód na wyginięciu  (Przeczytany 3254 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline darek_k

  • użytkownik
co rok coraz gorzej, albo się nie żenią , albo nie zamawiają kamerzysty bo jak tłumaczą się : nie lubią jak się ich nagrywa , kto to będzie oglądać : ,
W jednym z kościołów na śląsku okazało się że coraz mniej jest ślubów, z porównaniem z latami poprzednimi , to rok 2015 jest marny i jest coraz gorzej

telefon i rozmowa zawsze zaczyna się od pytania ILE, i dziękuję się zastanowimy , jak nie powiesz ceny,  to też podziękowanie i się zastanowimy , tak źle i tak niedobrze

Wielu co znam kamerzystów już zmienia zawód, jeden jest budowlańcem i jak mówi jak tak dalej będzie to rzuci to na zawsze, inny pracuje w fabryce i to samo mówi,..itp

jak tak dalej będzie to wielu dobrych kamerzystów ze stażem zmieni zawód, rzucą to niedoceniane zajęcie jakim jest kamerzysta weselny , a potem jak przyjdzie co do czego i znowu będzie zapotrzebowanie to nie będzie miał kto nagrywać.
Wielu co pobrało dotacje z PUP na działalność z braku zleceń biznesy zamykali i inna praca,

może to i dobrze że tego typu zawód jest na wymarciu, przynajmniej będzie spokój

 

 





Offline kluseczka_85 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 21.09.2013
Bo teraz kamerzystów zastępują filmowcy weselni :)

Offline graziella Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: i już po
Ciekawa jestem jak jest z fotografami? Rozmawiając z orkiestrami twierdzą, że filmowców jest mało ale fotograf jest na prawie każdym weselu.

Offline darek_k

  • użytkownik
Ciekawa jestem jak jest z fotografami? Rozmawiając z orkiestrami twierdzą, że filmowców jest mało ale fotograf jest na prawie każdym weselu.
znajomy fotograf na np.20 wesel dwa lub trzy ma z filmowcem, i to jest fakt, tak ze ten zawód jest juz na wyginięciu ( choć. są rejony w Polsce ze ma się dobrze ale takich miejsc jest malo ) , na śląsku wielu filmowców mówi o zapaści w branży, wszystko przez tak zwaną mode na niezamawianie kamerzysty bo po co nam film, kto to będzie oglądać, nie lubimy jak nas kręci...itp wymówki.
Zdjęcia to co innego , tego nikt się nie krępuje, a może chodzi o zwykłą ekonomię, jak by nie patrzeć dwa tys albo trochę więcej zostaje w kieszeni

Offline Salamandra Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 16.03.2015
A my zdecydowaliśmy się zarówno na fotografa jak i na kamerzystę bo studio Matari ma takie pakiety 2w1 i się skusiliśmy. Fajnie moim zdaniem mieć film z wesela, zdjęcia oczywiście też, tylko te dwie rzeczy są nieporównywalne.

Offline KRZYSZTOF Mężczyzna

  • użytkownik
Dawno mnie tu nie było na forum, widzę ciekawe dyskusje.
Tak , to prawda o zawodzie filmowców. Nastała jakaś głupia moda. Rozumiem,że kogoś może nie stać na wszystko, ogranicza koszty, ale jak już ludzie robią wesela na 200-300 osób w najdroższych lokalach i nie zamawiają nagrania wideo- no to coś tu jest nie tak.
Nie chcecie nagrywać wesel- Wasz problem. Mamy co jeszcze robić. Jest tyle tematów do nagrań,że dla pozostałych starczy.

Offline zibi Mężczyzna

  • Administrator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 31.07.1999
Witaj ponownie Krzysiu. Masz rację.  Tyle, że potem czasem żałują, że video nie mają.  Tego dnia się nie powtórzy. ...

Offline Yarek

  • nowicjusz
To niestety efekt wejścia na rynek całej masy filmowców na kredytach unijnych ( niektórzy podostawali bezzwrotnie po 50 000 zł).
Nie posiadają żadnej umiejętności w posługiwaniu się kamerą lub aparatem ( zero pojęcia o sztuce filmowej, kadrowaniu, panoramach, montażu) , natomiast brak wiedzy nadrabiają " dynamicznym i odważnym podejściem do filmowania" a przede wszystkim niską ceną.
Nabierają na ten haczyk wielu klientów, którzy oglądają tylko krótkie filmiki ( jak te na youtube) a potem kiedy dostają tasiemiec z wesela, czar pryska i w najlepszym wypadku wieje nudą, to wszystko zepsuło rynek ślubny i zniechęciło wielu klientów.
Sam rozmawiając z narzeczonymi często słyszałem: " filmowanie? nie chcemy, kto będzie oglądał takie nudy?"

Co ciekawe fotograficy mają się dobrze, bo klient oczekuje z wesela np 100 obrobionych fotek - fotoamator potrafi strzelić ich na ślubie nawet 3000 )- więc z takiej masy nawet amator coś wyskrobie. Zwłaszcza że sprzęt do fotografii jest obecnie bardzo wysokiej klasy i nawet mało ciekawe zdjęcie,  dzięki dobremu obiektywowi ma mała głębię, ostrość  jak brzytwa i nasycenie koloru jak w reklamie, bije na głowę to robione kompaktem przez wujka podczas wesela.

Wydaje mi się że fotograf ma jednak łatwiej, bo jeśli nawet spartaczy jakieś ujęcie, to nie ma ono znaczenia dla całości materiału, co w filmie jest już nie do pomyślenia, bo nagrywa się daną scenę ciągiem, więc automatycznie ( przykładowe poruszenie na moment kamery) stwarza  duży problem na montażu.

Przestało się też cenić filmowca jako zawodowca, który żyje tylko z operatorki , sam znam kilku ludzi którzy zajmują się filmowaniem, będąc na co dzień: nauczycielami w szkole, lekarzami, informatykami, muzykami itd. ( robią to dla "łatwej kasy")
Kiedy mają mieć czas na profesjonalny montaż filmów, jeśli sobie  tym tylko dorabiają do pensji?
Nie mówiąc o kształceniu się w zawodzie ( wystarczy pooglądać jakie obecnie trendy panują na świecie i w Polsce i jak bardzo zmieniło się profesjonalne podejście do filmowania na przestrzeni ostatnich trzech lat) to wszystko powoduje że rynek video bardzo  podupadł, a niestety sprzęt który jest bardzo drogi szybko się starzeje.

Taka głupia moda na: "nie chcemy filmowania bo to takie nudne" w ostateczności doprowadzi do upadku tego zawodu.
Pozostaną tylko wielkie firmy, które m.innymi zajmą się za ogromne pieniądze filmowaniem wesel dla bogaczy, oraz działający w szarej strefie video amatorzy robiący za psie pieniądze byle jakie filmowanie dla ubogich, na które nie warto wydawać kasy, bo przysłowiowy wujek ze swą kamerką zrobi to tak samo a może i lepiej bo za darmochę.

Offline KRZYSZTOF Mężczyzna

  • użytkownik
YAREK: Święte słowa. Zapomniałes jeszcze napisać o legalności  działania na rynku tych amatorów.

Offline Anitta

  • nowicjusz
A nie pomyśleliście, że to nie kwestia "mody" na brak kamerzysty tylko koniec mody na wesela z tzw. "pompą"? Sporo osób organizuje teraz skromniejsze wesela, zapraszają tylko rodzinę i niewielkie grono najbliższych przyjaciół i ten film na prawdę nie jest im niezbędny. Nasze społeczeństwo na szczęście trochę się zmienia i coraz mniej mamy do czynienia z "zastaw się a postaw się"...

Offline KRZYSZTOF Mężczyzna

  • użytkownik
Anita:  to też racja. Ale Polacy tak sobie nie odpuszczą wesele z tzw pompą. Stły muszą się uginać od jedzenia, trzeba się pokazać ludziom, i sąsiadom na złość zrobić,  a owszem, małe lokale na małe przyjęcia maja teraz renesans. To w takim razie patrzeć tylko jak te duze domy weselne będą przerabiane na jakieś hurtownie czy magazyny. A może jeszcze nasze rządy docisną nam pasa podatkami i cenami i będzie tak jak napisałaś.

Offline Aneta Żak

  • nowicjusz
  • data ślubu: 07-05-2016
Nie wyobrażam sobie wesela bez kamerzysty :) Przecież nie wszystko da się utrwalić na fotografiach... Kamerzysta zawsze ma oczy z tyłu głowy i nagrywa ciekawe zdarzenia :)

Offline MilagrosM Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 1.06.2012
Sporo ludzi wciąż zamawia kamerzystów - ja również nie wyobrażam sobie nie mieć pamiątki ze ślubu w postaci wideo. No masakra! Fakt jest jednak taki, że ciężko znaleźć kamerzysty pasjonata, który poza techniką ma jeszcze ciekawe pomysły. Naprawdę - takich ludzi jak Aeonbrand to ze świeczką szukać.
« Ostatnia zmiana: 2 marca 2016, 10:46 wysłana przez Nodi »

Offline HankaS Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 23.05.2015
Ja też uważam, że problem leży w tym, że wiele kamerzystów odwala swoją robotę, a nie angażuje się w to zupełnie i dlatego ludzie się zrażają i nie chcą zapłacić większych pieniędzy

Offline KRZYSZTOF Mężczyzna

  • użytkownik
Ja też uważam, że problem leży w tym, że wiele kamerzystów odwala swoją robotę, a nie angażuje się w to zupełnie i dlatego ludzie się zrażają i nie chcą zapłacić większych pieniędzy

Albo najczęsciejrezygnują z kamerzysty

Offline Yarek

  • nowicjusz
Obserwując jak niektórzy młodzi ludzie ( wychowani na "Mam Talent" i innych tego typu programach) uważają że ślub to wydarzenie, które jest świetnym sposobem na auto lansowanie, mam śmiałą wizję przyszłości w branży video:
- Wzorem nowej mody robienia selfie za pomocą monopada, powstaną urządzenia montowane do głowy ( młodej i młodego) z umieszczoną na końcu kamerką GoPro która będzie dla nich rejestrować to wydarzenie. Montaż jest właściwie zbyteczny, bo szkoda tracić każdej cennej nagranej sekundy na której uwieczniona jest ta niezwykła chwila.
A Kamerzyści? no cóż jak to w temacie "zawód na wyginięciu"  zresztą oni by  i tak tylko przeszkadzali w tym pięknym dniu.
 A przecież liczy się dobra zabawa i sprawdzona zasada : Ave ja!

Ps. to dotyczyć będzie również fotografów, a nawet muzyków, bo już teraz za kilka stów można wynająć zaprogramowaną ( najlepiej przez młodych) do odtwarzania non stop muzyki konsolę DJ`ską (wraz z  zestawem wzmacniacz i kolumny).

Offline Sara1990 Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 15.08.2015
Witam, moim skromnym zdaniem temat z lekka przesadzony...znajoma ostatnio szukała filmowców i ma nie mały problem bo terminy pozajmowane na ten rok. Pytała tych na topie na rynku zachodniopomorskim i lipa bo wszyscy którzy robią filmy w jej guście mają zajęte. Żałuje teraz biedna że tak późno zabrała się za to...Notabene patrząc na wybór na ostatnich targach w Szczecinie to ten zawód raczej nie jest na wyginięciu, może giną ci co zostają w tyle ze swoimi pracami...Pomyślności kamerzyści !! bądźcie dobrej myśli ;)

Offline mikoala

  • Chuck Norris
  • data ślubu:
Coprawda ślub braliśmy w2009 roku już kawałek czasu, ale dla mnie ważniejszy był kamerzysta cudowny człowiek który był z nami do 5 rano niż fotograf. Którego wzięliśmy na błogosławieństwo,  wyjście z domu, kościół i pierwszy taniec i dowodzenia za jakiś czas sesja i tyle a zdjęć fajnych z wesela z chyba 6 aparatów mamy wywołane 3 albumy.

Offline Umma Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 23.08.2017
  • Skąd:: Białystok
  • Ślub w: Białystok
Zgadzam się
Dobry kamerzysta to podstawa. Panowie czy Panie od zdjęć to troszkę inna 'grupa docelowa' Za to 'filmowcy' mogą i potrafią być bardzo dobrze zorganizowani. Ich wytrwałość i cierpliwość jak dla Mnie jest godna podziwu.

Offline darek_k

  • użytkownik
ostatnio na weselu graj DJ ze stolicy, młodzi sobie go zamówili z -Wwa do Myszkowa
ok - każdego to osobista sprawa, ale do rzeczy

Siedzimy przy stole i tak sobie gadamy i DJ mówi że na średnio 10 zagranych wesel dwa max trzy są z kamerzystą , i tak jest w stolicy

u nas na śląsku jest tak samo
nie ma znaczenia czy młodzi mają mało znajomych i robią wesele na 40 osób czy na 200 osób,

znajomi foto mówią to samo, kamerzysta na weselu teraz to rzadkość, albo nie zamawiają bo ich nie stać na dobrego i szukają w tzw rynsztoku , albo idą po bandzie i zamawiają najdroższych , i zawsze jest jedna gadka iż nie lubią być nagrywani, kto to będzie oglądać..itp wymówki

przykład zdjęcie, kamerzysta z już historyczną kamerą miniDV królową wesel , cena gra znaczącą rolę w wyborze , zdjęcie zrobione teraz na weselu , w sierpniową sobotę 2016r
« Ostatnia zmiana: 1 września 2016, 07:13 wysłana przez darek_k »

Offline Welon i Mucha

  • nowicjusz
Bo teraz kamerzystów zastępują filmowcy weselni :)

Najlepsze podsumowanie :-) Film, to sztuka i tak też trzeba podejść do jego produkcji ;-)