e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: A ja się pochwalę...Mogę?  (Przeczytany 6135 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline goni@ Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 23.09.2006
A ja się pochwalę...Mogę?
3 października 2006, 13:34
No dobra,założyłam temacik,bo chcę się z kimś podzielić radosną nowinką dla mnie....
Brałam udział w konkursie na opowiadanie o miłości netowej...
Napisałam jedno opowiadanie i mam drugie miejsce...Wiem,że to może nie super klasa,bo nie pierwsze,ale spośród ponad 15000 zgłoszeń mieć drugie miejsce  :wink:
Dobra ja w każdym razie się cieszę... :wink:
Teraz jeszcze trzymajcie kciuki za tydzień dowiem się czy tomik moich wierszy zostanie wydany  :roll:
Aaaaa to fragment mojego opowiadania:  :wink:

ŻYCIE TO NIE BAJKA
Natrętny dzwonek budzika wyrwał Tomka ze snu.Zapomniał,że od dziś ma urlop i może się wylegiwać do południa.Był zły,że wieczorem nie zmienił godziny pobudki,ale po chwili zdał sobie sprawę,że to nic by nie dało.Tyle lat wstawał o tej porze i prędzej czy później obudziłby się,kilka minut po godzinie pobudki.Fakt,że całą noc zarwał-czytał książkę...Teraz jednak nie mógł już zasnąć ponownie.Wiercił się,kręcił z boku na bok.W końcu westchnął,przeciągnął się i wstał.Prysznic,śniadanie i zaczął się zastanawiać co teraz zrobić...Tyle lat pracował,nie martwił się co zrobić z wolnym czasem,bo go nie miał.Od rana do nocy praca...
Nie miał życia towarzyskiego...Boże,teraz zdał sobie sprawę,że ma 35 lat na karku i nie ma kobiety...
Miał kiedyś dziewczynę,byli szczęśliwi,tak myślał,ale jej nie pasowało życie z jednym facetem.Wolała kilku naraz,a tego Tomek nie zniósł.Wszystko,tylko nie zdrada...
Dlatego żeby zapomnieć rzucił się w wir pracy.Aż w końcu szef zarządził,że musi wziąść urlop.Nie miał wolnego od 3 lat...Naprawdę nie wiedział co ze sobą zrobić...
A gdyby tak...Nie ,to dla podlotków.On nie będzie bawił się w czaty...Jego koledzy buszowali po Internecie,w domu przykładni mężowie,a dla rozrywki podrywali panienki na czatach...
Jednak po chwili zmienił zdanie...
"Tyle pokoi,który wybrać?"-myślał.
Zaczął przeglądać nazwy,aż jedna zwróciła jego uwagę"Życie to nie bajka!"-tak się nazywał jeden z pokoików.Wszedł,była tam tylko jedna osoba-"samotna"...
Już miał wyjść,kiedy jego uwagę zwrócił temat:"Zdrada to nie jest najcięższe przewinienie człowieka"
"Co jest?"-pomyślał
Nawiązał rozmowę,rozmawiali długo i szczerze.

Offline Julia

  • Chuck Norris
A ja się pochwalę...Mogę?
3 października 2006, 13:38
Gratuluję :!:  :D  Całkiem fajnie się zapowiada.

Offline PumoRi Kobieta

  • maniak
A ja się pochwalę...Mogę?
3 października 2006, 13:56
Cytat: "goni@"
ale spośród ponad 15000 zgłoszeń mieć drugie miejsce


super!!! gratuluję  :mrgreen: ja tez bym szlała z radości  :D a poczytam z przyjemnością w domku  :)

Offline redzia Kobieta

  • Gosia
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 02.09.2006
A ja się pochwalę...Mogę?
3 października 2006, 13:59
EEeee, no moje gratulacje :D to jest naprawde cos :mrgreen:

A moze pokazesz nam jakis swoj wiersz :?:  :D

Offline ela Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.08.2005
A ja się pochwalę...Mogę?
3 października 2006, 14:01
Drugie miejsce to wysoko :D
A coś wygrałaś ?  :mrgreen:
To, że się uśmiecham, śmieje i żartuje jak zawsze nie znaczy, że u mnie jest zajebiście. Ja po prostu nie lubię pokazywać, że jest mi bardzo źle. -

Offline *Ewelina* Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.12.2007
A ja się pochwalę...Mogę?
3 października 2006, 14:04
Gratulacje. :)



Offline atka83

  • użytkownik
A ja się pochwalę...Mogę?
3 października 2006, 14:33
Gratulacje.... :mrgreen: Fajny fragment tej opowieści. :ok:


Offline Pyrdulka

  • entuzjasta
A ja się pochwalę...Mogę?
3 października 2006, 14:47
Cytat: "goni@"
Napisałam jedno opowiadanie i mam drugie miejsce...Wiem,że to może nie super klasa,bo nie pierwsze,ale spośród ponad 15000 zgłoszeń mieć drugie miejsce

No, ba! Rewelacja! Niewiedziałam, że kryje się między nami talent pisarski!
Może kiedyś (a napewno!) dostaniesz nagrodę NIKE!
Moje gratulacje :D

________________
 


Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
A ja się pochwalę...Mogę?
3 października 2006, 14:51
e.. no zacnie..... gratuluję

a moize tak podeślesz to zwycięskie opowiadanie do uroczystości ????

Offline Tajusia Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 17.09.2005
A ja się pochwalę...Mogę?
3 października 2006, 15:10
Super - gratuluję :)
Lekko napisane, chętnie przeczytałabym całe - można gdzieś znaleźć albo dostać  :mrgreen:
Dla Goni pewnie ważniejsza od nagród jest satysfakcja :) że jej twórczość się spodobała  :wink:

Offline KAHA Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11.09.1999
A ja się pochwalę...Mogę?
3 października 2006, 15:17
Gratuluję!!! Amoże zapodasz nam swoje opowiadanie w odcinkach?? Jakiś nowy pisarski wątek?? To fajnie, że jesteś wśród nas !!!

Offline dziubasek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: .:25.08.2006:.
A ja się pochwalę...Mogę?
3 października 2006, 15:26
ooo no proszę!! jaki talent nam się trafił :D Gratuluje serdecznie!! :mrgreen:

Offline demka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25 grudnia 2005
A ja się pochwalę...Mogę?
3 października 2006, 16:04
gartuluje telentu i pomysłowości... Opowiadanko zapowiada się bardzo ładne...można gdzieś poczytać całe :?:
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline Madzialena Kobieta

  • Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz dlaczego...
  • maniak
  • data ślubu: 17.09.2005r.
A ja się pochwalę...Mogę?
3 października 2006, 17:05
....aż nabrałam ochoty na przeczytanie całości...  :P  :D

Offline Kasia* Kobieta

  • Chuck Norris
A ja się pochwalę...Mogę?
3 października 2006, 17:33
Swietne opowiadanie Goniu, gratuluje nagrody  :Daje_kwiatka:
Wszyscy mówią mi - kiedyś przyjdą lepsze dni, ktoś na dobre zmieni mnie, czekam na ten dzień

Offline goni@ Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 23.09.2006
A ja się pochwalę...Mogę?
3 października 2006, 18:14
:oops:  no teraz to aż pąsów dostałam,takie pochwały  :oops:
Dziękuję...
Co do nagrody to honorarium i zlecenia na pisanie w gazecie oragnizującej konkurs  :D
Ale tak jak napisała Tajusia najwazniejsza jest dla mnie satysfakcja...
Opowiadanie mogę dać w całosci,ale właściwie nie wiem gdzie by to umieścić,niebardzo rozumiem to co napisała monia   :?
Cytat: "monia"
a moize tak podeślesz to zwycięskie opowiadanie do uroczystości ????

Co znaczy uroczystości??? Wybacz ,ale nie kumam  :oops:
Co do wierszyka to proszę bardzo oto jeden z nich:
-Wspomnienia-
Jeszcze ciągle gdzieś głęboko
Drzemią we mnie te wspomnienia
Jeszcze ciągle chcę powrotu
Strzegę się od zapomnienia
Zamiast głosu Twego,słucham
Szumu morza w tamtej muszli,
Którą w rękę mi włożyłeś
Zanim inni przyszli
I wspominam obietnice
Dane wszystkim i nikomu,
I ostatnie zapatrzenie
W ciemne okna Twego domu.

Pozdrawiam dziewczyny i jeszcze raz dziekuję...Cieszę się,że cieszycie się ze mną  :D

Offline redzia Kobieta

  • Gosia
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 02.09.2006
A ja się pochwalę...Mogę?
3 października 2006, 18:25
Cytat: "goni@"
Co znaczy uroczystości???

Gosiu "Uroczystosc" to taka gazetka dla przyszlych mlodych par.
Tutaj masz link do  najnowszego wydania

http://e-wesele.pl/redakcja.php?kid=548&tid=3d2f410e5d12531

p.s. sliczny wiersz

Offline goni@ Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 23.09.2006
A ja się pochwalę...Mogę?
3 października 2006, 20:56
Cytat: "redzia"
p.s. sliczny wiersz

Fajnie,że się podobał  :D
Dziękuję za wyjaśnienie co do "uroczystości"
 :? że też nie pomyślałam,że o to chodzi   :glupek:
Ponieważ zasypana zostałam PW (jej jakie to miłe) w związku z dalszą częścią opowiadania,daję część dalszą  :wink:


.......
Nawet inni ludzie,którzy tam zaglądali nie interesowali ich,byli zajęci rozmową ze sobą...
Dowiedział się,że jest ona bardzo wrażliwą osobą,ale nie dowiedział się co jest gorsze od zdrady.Czas upłynął im błyskawicznie...Kiedy zakończyli rozmowę,zdał sobie sprawę,że nie zapytał jej nawet o imię...
A rozmawiało mu się wspaniale,od dłuższego czasu i to z kobietą...
Zjadł obiad,popatrzył trochę na telewizję jednak jego wzrok ciągle w stronę komputera...
Wieczorem nie wytrzymał,niecierpliwie szukał pokoju,jest...
Ale nie było tam nikogo...
"Kurcze"-pomyślał-"Trzeba było wziąść od niej jakiś kontakt..."
Już miał wyłączyć i wyjść ,gdy nagle weszła.
Ucieszył się jak dziecko.Nie myślał o niej,jak o dziewczynie na podryw.
Po prostu fajnie mu się z nią rozmawiało.
Znów zaczęli rozmowę.O wszystkim i o niczym.Zwykła rozmowa.Ale w pewnym momencie nawiązał do tematu.Opowiedział jej swój życiorys.Słuchała cierpliwie,ale kiedy zapytał dlaczego uważa,że może być coś gorszego od zdrady,nie chciała mu powiedzieć.
"Nie teraz,nie jestem gotowa na takie wyznania"-przeczytał
Nie naciskał,w końcu to tylko znajoma,w dodatku znali się kilka godzin.
Ale teraz zanim skończyli dowiedział się,że nazywa się Ewa,ma 33 lata i mieszka całkiem niedaleko.Poprosił ją o kontakt inny niż pokój czatów.Zdziwiła się,ale dała mu.Teraz miał ją na GG.
Umówili się na dalszą rozmowę rano.Kiedy zasypiał długo myślał dlaczego jest taka nieszczęśliwa.Nie narzekała,ale wyczuł to...
"Trudno,może z czasem dowiem się co ją gnębi"-pomyślał i zasnął.
Kiedy rano obudził go dźwięk telefonu,był zaskoczony.Szef wzywał go na kilka godzin do pracy.Jakiś ważny klient,a tylko on potrafił sobie z tym poradzić.
"A jednak jestem niezastąpiony"-pomyślał sobie w drodze do pracy i nagle przypomniał sobie o Ewie.
"Cholera,nie uprzedziłem jej,ale cóż jak wrócę to jej wyjaśnię"-tłumaczył się sam przed sobą,chociaż nie musiał.-"W końcu to tylko net"-pomyślał-"Nic zobowązującego".
Jednak w pracy nie mógł znaleźć sobie miejsca.Chciał jak najszybciej pozbyć się klienta i wrócić do domu.Nawet szef dziwił się,że mu się tak spieszy...
Tomek wpadł do domu jak burza.Włączył kompa i uruchomił GG...
Odezwała się,aż odetchnął z ulgą.
Zaczęli rozmowę,teraz ona dużo mu mówiła o sobie.Dowiedział się,że ma za sobą nieudany związek,ale na ten temat jakoś uparcie nie chciała mu za wiele powiedzieć.
"Zdrada,to nic w porównaniu z tym co ja przeszłam"-przeczytał.
Znów powrócili do tematu...
-"Czym jest dla Ciebie zdrada"-zadała mu pytanie.
Nie myślał długo,pisał to co miał na sercu,wyrzucał z siebie jednym tchem...
-"Zdrada-zniszczenie moich uczuć,koniec czegoś pięknego i dobrego.Jeżeli jestem z kimś to znaczy,że kocham,ufam,jestem na dobre i na złe.Tego samego oczekuję od partnerki.Jeżeli jej nie wystarcza moja szczera miłość i szuka pocieszenia,nie jest godna mojej miłości.Jeśli zdradza to kończy tym nasz związek."-napisał.
-"A powiedz mi czy byłbyś w stanie wybaczyć?"-zapytała.
Zawahał się,nie odpowiedzi,tylko zdziwiło go jej pytanie.
-"Wybaczyć?Wiesz pierwszy raz wybaczyłem,miłość była silniejsza od złości,żalu,ale kolejny raz już nie potrafiłem.Ona robiła to wszystko z premedytacją,jakby na złość mi.Kiedy się rozstaliśmy powiedziała mi,że nigdy mnie nie kochała,że nie umie żyć z jednym facetem.."
Dość długo nic nie pisała..
-"Hej,jesteś tam?"-zapytał.
-"Tak...tylko wiesz..Albo nie.."-pisała mu półsłówkami.
Nagle przyszła mu do głowy błyskawiczna myśl.
-"Posłuchaj Ewa,co byś powiedziała na to,żebyśmy się spotkali?Mieszkam niedaleko,mogę podjechać do Ciebie.Wiesz rozmowa w realu jest zupełnie inna niż w necie,inaczej się pisze niż rozmawia"-zapytał.
-"Nie wiem...może nie jestem jeszcze gotowa.."-odpisała.
-"Gotowa na co?Przepraszam jeśli jestem za szczery,ale tu chodzi tylko o niezobowiązującą rozmowę przy kawie."-powiedział-"I obiecuję Ci,że rączki będę miał przy sobie"-zażartował żeby rozluźnić sytuację.
-"Ok..To jest mój adres..Jeśli Ci pasuje to może jutro o 14?"-odpisała.
-"Doskonale,będę na pewno."
-"Posłuchaj muszę już kończyć,to do jutra"-napisała Ewa.
-"Już?Szkoda ,ale rozumiem.Do jutra.".
Kiedy się rozłączyła,długo jeszcze wpatrywał się w monitor...Tysiące myśli biegało mu po głowie.Czuł jakieś dziwne podniecenie jutrzejszym dniem.
"Kurcze co jest?Przecież to tylko kawa.."-zaczął się zastanawiać.
Żeby czymś się zająć włączył film.
Pomogło..jego myśli pobiegły innym torem.Dopiero wieczorem w łóżku znów wrócił stan niepokoju...Nie mógł zasnąć,przewracał się z boku na bok,aż znużony zasnął...
Gdy wstał rano,czuł,że głowę mu rozsadza,od myśli,niewyspania.
Zrobił sobie mocną kawę i nie wiedząc czemu odruchowo włączył komputer.Wiedział,że jej nie będzie a jednak włączył...I nagle serce mu zabiło,miał wiadomość...
"Przepraszam,ale chyba nie powinniśmy się spotykać..Nie wiem czy to odczytasz,ale mam nadzieję,że tak..proszę uszanuj moją decyzję i nie przyjeżdżaj..jest coś czego nie wiesz...przepraszam jeszcze raz.."-co jest?"-myślał czytając po raz kolejny...Wpatrywał się w ekran i nie mógł uwierzyć.Przecież to miała być tylko kawa,rozmowa..luźna,przyjacielska..a może za wcześnie z tym spotkaniem...
"Nie ma mowy,udam,że nic nie wiem o wiadomości"-postanowił
"O co jej chodziło,że jest coś czego nie wiem"-myślał.
O godz.13 wsiadł w samochód i pojechał.Kiedy dotarł na miejsce wstąpił do kwiaciarni i kupił jej kwiaty.Miał wielką ochotę na bukiet pięknych,czerwonych róż,ale kojarzyły mu się one z miłością...Kupił jej wiosenny bukiet..Też bardzo ładny.
Punktualnie o 14 stał pod jej drzwiami.Kiedy zadzwonił przez chwilkę dopadła go myśl,żeby zrezygnować,ale tylko przez chwilkę...
-Momencik-usłyszał-już idę.
Drzwi otworzyła mu jakaś kobieta,ale na pewno nie była Ewą..Miała około 50 lat.
-Dzień dobry..Nazywam się Tomasz..Ja do Ewy..-zaczął się tłumaczyć.
-Dzień dobry kochaniutki.Proszę zaraz zaprowadzę pana do Ewuni.Na pewno się ucieszy.Ona taka smutna-trajkotała kobieta-Wie pan,dobrze,że pan jest ,po tym wszystkim Ewuni potrzebny jest ktoś do rozmowy,a ja...No cóż ,ja mam tyle obowiązków na głowie,pozatym nie te lata na młodzieńcze rozmowy-mrugnęła porozumiewawczo okiem.
CDN...

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
A ja się pochwalę...Mogę?
3 października 2006, 21:29
Gosiu - gratuluję z całego serca! Świetnie piszesz więc nic dziwnego, że Ciebie docenili!
Ależ satysfakcja  :D

Ja mam też ciągotki do pisania i obiecałam sobie, że napiszę kiedyś książkę...

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
A ja się pochwalę...Mogę?
3 października 2006, 21:54
Cytat: "goni@"
Co znaczy uroczystości??? Wybacz ,ale nie kumam



więc tak

na zachodniopomorskie wychodzi dwumiesięcznik slubny .. reklamy + artykuły o tematyce slubnej i o innych uroczystościach..

rozmawiałam dziś z sylvi o tywoim opowiadaniu.. zastanawiamy się czy nie zgodziłabyś sie na zamieszczenie swojego opowiadania w tym dwumiesięczniku ( oczywiście z adnotacją,ze wygrałas drugie miejsce.. z podpisem imieniem i nazwiskiem lub nickiem forumowymp)..  uroczystośc jest powiazana z ogólniopolskim slubnym wydawnictwem.. niestety nie pamiątam tytułu :(

tak się składa,ze ja również jestem internetowym małżeństwem.. tak samo liliann.. i pewnie wiele wiele innych dziewczyn od nas z forum...

więc przemyśl prosze..

sadze,ze twje opowiedanie zapowiada się super i pewnie niejedna osoba byłaby zainteresowana jego przeczytaniem...

a gdzie ogłaszali konkurs na to opowiadanie??? szkoda,ze nie wiedziałam,.. sama bym napisała coś od siebie ;)

Offline Kasia* Kobieta

  • Chuck Norris
A ja się pochwalę...Mogę?
3 października 2006, 22:05
goni@ ale ty masz dar pisania, normalnie jak bym książke czytała.

już nie mogę sie doczekać na cz3
Wszyscy mówią mi - kiedyś przyjdą lepsze dni, ktoś na dobre zmieni mnie, czekam na ten dzień

Offline Magda M. Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: sierpień 2006
A ja się pochwalę...Mogę?
3 października 2006, 22:35
Gosiu gratuluję talentu pisarskiego  :D

Offline madziulek Kobieta

  • Chuck Norris
A ja się pochwalę...Mogę?
4 października 2006, 09:18
Gosiu gratuluje ..rzeczywiście to wielki sukces   :Najlepszy:  na 15000 osób drugie miejsce :)
:brawo: gratuluje

Offline KAHA Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11.09.1999
A ja się pochwalę...Mogę?
4 października 2006, 09:52
R E W E L A C J A  ! ! !  B O M B A ! ! ! Świetnie się czyta, dawaj następną część. Jeszcze raz gratuluję, absolutnie należała Ci się ta nagroda !!!

Offline Olaa Kobieta

  • Chuck Norris
A ja się pochwalę...Mogę?
4 października 2006, 10:54
Ja proszę o ciąg dalszy, bo naprawdę masz dar pisania,świetnie sie czyta!!
There is no such thing as an ending. Just a new beginning...

Offline Kasia-Wrocław Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 16.06.2007
A ja się pochwalę...Mogę?
4 października 2006, 11:09
Halo, gdzie kolejna część?? Nie mogę się doczekać! Ale wciągnęło... :)

Offline goni@ Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 23.09.2006
A ja się pochwalę...Mogę?
4 października 2006, 14:16
Dziękuję,dziękuję.....
Cytat: "asia"
Ja mam też ciągotki do pisania i obiecałam sobie, że napiszę kiedyś książkę...

No to do dzieła...  :wink:
Cytat: "monia"
rozmawiałam dziś z sylvi o tywoim opowiadaniu.. zastanawiamy się czy nie zgodziłabyś sie na zamieszczenie swojego opowiadania w tym dwumiesięczniku

Wiesz nie ma sprawy,jest tylko jeden problem...To opowiadanie nie jest o mnie...Tematyka była "Netowa miłość"..Owszem ja mojego męża poznałam na necie ,ale losy bohaterów mojego opowiadania potoczyły się inaczej...
Więc jeśli można zamieszczać opwiadanie o fikcyjnych osobach to nie ma problemu...
Cytat: "monia"
a gdzie ogłaszali konkurs na to opowiadanie??? szkoda,ze nie wiedziałam,.. sama bym napisała coś od siebie

No wtedy jeszcze nie wiedziałm o tym forum,konkurs ogłosili w maju 2005 ,jeszcze zanim przeprowadziłam się do Warszawy  :wink:
Nawet powiem ,że zapomniałam o tym konkursie...do wczoraj.... :wink:
Aha gazeta...no cóż to nie żadne popularne czasopismo,tylko taka osiedlówka...Ale od czegoś się zaczyna....  :wink:
Ok ciąg dalszy:


....
"Po tym wszystkim?...Co jest?Gdzie Ewa?..."-myślał gorączkowo.
Kiedy kobieta nagadała się,zaprowadziła go do pokoju,który był w końcu mieszkania.
-Ewuś masz gościa-powiedziała otwierając drzwi.
Wszedł,w pierwszej chwili zobaczył piękny,pomalowany na zółto pokój,na ścianach kwiaty,tęcza...Tak słonecznie i ciepło...Dopiero po sekundzie ujrzał pod oknem Ewę...Leżała w łóżku,blada i jakby trochę wystraszona...
Ewuś pan Tomek Cię odwiedził-powiedziała kobieta-to ja zrobię kawę-dodała i wyszła.
-Witaj-podszedł i podał jej kwiaty.
-Więc jednak nie odebrałeś wiadomości-wyszeptała.
Popatrzył na nią,ale nic nie powiedział.
Usiadł na krześle obok łóżka.
-Mogłaś powiedzieć,że jesteś chora,przyjechałbym jakbyś wyzdrowiała,nie chciałem wprowadzać Cię w zakłopotanie-powiedział po chwili.
-Taak...Tylko...wiesz ja nie wiem kiedy będę zdrowa...czy będę...?
Spojrzał zaskoczony,już nic nie rozumiał,znów tyle myśli...
Weszła kobieta z kawą.
-Proszę kochaniutki,a dla Ewuni sok i witaminy-podała dziewczynie-to ja idę na zakupy,a wy sobie porozmawiajcie-dodała.
Nie wiedział co zrobić,zaczął słodzić kawę,chociaż nigdy nie używał cukru.
Mieszał długo,bardzo długo...
Kiedy wreszcie podniósł głowę i spojrzał na nią,zobaczył smutne oczy...Nie była piękna,ale miała w sobie coś...
Kurcze,nie będę strugał wariata,przecież jestem tu tylko dla towarzystwa...
-No,więc co powiesz-zaczął z niepewnym uśmiechem.
-Ja...Powinnam Ci wszystko wyjaśnić....Od początku powinnam...-zaczęła.
-Nic nie musisz wyjaśniać-przerwał jej-po prostu porozmawiajmy,tak normalnie,jak do tej pory....
-Poczekaj..wysłuchaj mnie...proszę,to zajmnie ok 5 minut,a potem zadecydujesz,czy nadal chcesz mnie znać....-powiedziała,spojrzała mu w oczy i kontynuowała-Widzisz trzy lata temu dowiedziałam się,że mam białaczkę,ale rokowania były dobre.
Walczyłam,a raczej walczyliśmy..ja i mój facet...
Wszystko szło dobrze,ale pół roku temu dowiedziałam się,że jestem w ciąży...Bardzo żadko zdarza się to przy chemioterapi,a jednak zaszłam...Dostałam wybór,a raczej rozkaz od lekarzy i Krzyśka..miałam usunąć,żeby można było kontynuować leczenie..a ja...ja się nie zgodziłam..powiedziałam,że nie zabiję malutkiej istoty,że urodzę to dziecko...To wielkie ryzyko,odstawiłam leki,przerwałam chemię..wszyscy mówią,że źle robię,po co rodzę dziecko jak i tak skazuję je na życie bez matki..rozumiesz nie dają mi szans,albo ja ,albo dziecko....postawiono mnie przed murem jak skazańca pod ścianą...Krzysztof odszedł,a ja...ja dziękuję za każdy dzień..każdy następny to szansa,coraz większa,że się urodzi...
Po porodzie już tylko przeszczep szpiku będzie dla mnie ratunkiem,ale jest bardzo mało prawdopodobne by znaleźć dawcę..nie mam rodziny,mam tylko panią Zosię,która się mną opiekuje i pomaga mi..
Komputer pozwolił mi zapomnieć choć na chwilkę o toczącej się cały czas walce...walce o śmierć lub życie...Teraz wiesz,rozumiesz,że zdrada jest dla mnie niczym w porównaniu z tym co ja robię...Bo jeśli się nie uda,to tak jakbym zabiła siebie i dziecko,a jeśli sie uda to być może dziecko zostanie sierotą...bez ojca,matki...-powiedziała i odwróciła głowę.
Tomek siedział jak sparaliżowany,zastygł w bezruchu.
-Nie-powiedział nagle,trochę za głośno,bo Ewa aż drgnęła-nie pójdę,przyszedłem jako przyjaciel i jako przyjaciel zostanę.A to,że mi powiedziałaś to dobrze,przynajmniej rozumiem Twoje zachowanie...pozwól mi być Twoim przyjacielem-dodał.
Patrzyła na niego,jeszcze z niedowierzaniem,ale twarz jej się rozjaśniła,nawet lekko się uśmiechnęła.
-Naprawdę tego chcesz?Nie odwrócisz się odemnie i nie potępisz jak inni?-zapytała.
-Oczywiście,że nieto Twoja decyzja,szanuję Cię za to,że nie myślisz wyłącznie o sobie...Że chcesz spróbować,że masz nadzieję...A może jeszcze wszystko sie ułoży,urodzisz dziecko,wyzdrowiejesz-powiedział,choć wcale nie był tego pewien,ale musiał coś powiedzieć.Było mu żal tej dziewczyny,bardzo był poruszony jej historią...
Potem rozmawiali już o wszystkim.Czuł,że znają się nie kilka dni,a kilka lat.Kiedy się z nią żegnał było już bardzo późno,obiecał,że sie odezwie...
Od tej pory stanowili parę kumpli,przyjaciół,których nie oszczędził los....
Albo rozmawiali na GG,albo odwiedzał ją.A właściwie to więcej czasu spędzał u niej w domu.
-Ewunia jest coraz bardziej weselsza,dziękuję kochaniutki-usłyszał któregoś dnia od pani Zosi.
Bardzo go to ucieszyło,ale zauważył też coś niepokojącego...Zaczął o niej myśleć coraz cieplej,już nie tylko jak o przyjaciółce..
Budził się z myślą o niej,z myślą o niej zasypiał.Urlop zbliżał się ku końcowi i po raz pierwszy był z tego powodu zmartwiony.
Wiedział,że będzie miał mniej czasu na spotkania z nią,na rozmowy...Praca pochłaniała mu wiele czasu ,a nie mógł z niej zrezygnować...
W ostatni dzień urlopu kupił piękny bukiet..To były czerwone róże...Ewa ucieszyła się...
-Wiesz bardzo lubie te kwiaty,są takie piękne i tak wiele mówią...-powiedziała.
-Ewo chciałbym Cię prosić..wiesz stałaś się dla mnie bardzo bliska..proszę byś została moją dziewczyną...-powiedział Tomek trochę się jąkając.
Spojrzała na niego smutnym wzrokiem.
-Tomku nie zrozum mnie źle,ale ja nie chciałabym wiązać cię przy sobie,nie znając swojej przyszłości.Nie chcę byś cierpiał...nie mam takiego prawa..
lepiej zostańmy przyjaciółmi,tak będzie lepiej dla nas...-wyszeptała ze łzami w oczach-ja bardzo bym chciała,ale nie mogę..zrozum,proszę..
Patrzył na nią zaskoczony i smutny,po chwili wziął ją za rękę i rzekł:
-Nie przyjmuję Twojego tłumaczenia,ja nie potrafię już być tylko przyjacielem,chcę,pragnę czegoś więcej,nie wiem co będzie kiedyś,tego nikt nie wie,
ale chcę być z Tobą teraz,tu i od tej chwili...
Nachylił się nad nią i delikatnie pocałował.Przytuliła się do niego,czuł,że drży.
-A dziecko,moje dziecko?-spytała po chwili.
-Nasze dziecko kochanie,wszystko będzie dobrze,zobaczysz,trzeba wierzyć-Tomek sam chciał w to uwierzyć,było to trudne,ale wiedział,że bez niej
jego dalsze życie nie ma sensu.Chciał walczyć o nią,o jej dziecko,o ich miłość..
Nie wiedział jak,ale pragnął tego za wszelką cenę.W końcu przestała się opierać,już nie byli tylko przyjaciółmi.wiedzieli o tym oboje i oboje tego chcieli...
Tomek po powrocie do domu zaczął wydzwaniać do znajomych,ale nikt nie mógł mu pomóc w sprawie Ewy...
Zaczął szukać w internecie czegoś na temat białaczki.Wszystkie strony były podobne,chemia,przeszczep szpiku...
Już miał to wyłączyć kiedy ujrzał jedna informację.Ktoś opisywał przypadek pobrania szpiku z pępowiny noworodka.
"To by było to,przecież jej dziecko na pewno ma te same geny,zgodności i co tam jeszcze potrzeba,byłoby to świetne rozwiązanie"-pomyślał.
W pierwszym odruchu chciał zadzwonić do niej i powiedziec jej o tym,ale po namyśle zmienił zdanie.
"Jeśli to plotki?Muszę najpierw to sprawdzić,dowiedzieć się czegoś więcej,zanim dam jej i sobie nadzieję...
Wysłał e-maila do tej kobiety,zadał jej mnóstwo pytań i czekał.Nie odpowiedziała mu,ale wytłumaczył to sobie tym,że nie każdy siedzi non stop
przy komputerze.Zadzwonił jeszcze do Ewy ,powiedział jej dobranoc i poszedł spać.Nazajutrz zaczynał pracę po urlopie...
Mijały dni,Tomek znów wrócił w wir pracy,ale nie zaniedbywał Ewy.W miarę wolnego czasu odwiedzał ją.a kilka razy dziennie dzwonił do niej.
Któregoś dnia gdy zadzwonił z pracy,odebrała pani Zosia i zapłakanym głosem powiedziała,że ęwunia poczuła się gorzej i jest w szpitalu.
W pośpiechu zaczął tłumaczyć szefowi,że musi wyjść,mówił szybki i haotycznie.Nie rozważał,czy szef się wkurzy i go wyrzuci,musiał tam jechać.
Jednak zaskoczony trochę szef,dał mu resztę dnia wolnego.Tomek wpadł do szpitala i biegał od sali do sali szukając jej.W końcu jakaś pielęgniarka podała mu numer sali.Zobaczył ją,była blada i bardzo wystraszona.
-Tomku,tak się boję,lekarze mówią,że muszę wrócić do chemi,ja nie chcę,ale dziecko,ono jest za małe,jeszcze nie może się urodzić-mówiła z płaczem-to dopiero siódmy m-ąc...jeszcze nie teraz...
Przytulił ją,nic nie mówił,ale bał sie bardzo...o nią..o dziecko...Już przyzwyczaił sie do myśli,że to będzie jego dziecko...
Do sali wszedł lekarz.
-Pani Ewo,musimy panią zabrać na badania.Zdecydowała się pani?-zapytał.
-Panie doktorze,czy mogę z panem porozmawiać-zaoytał Tomek.
-A kim pan jest?Rodziną?-zdziwił się lekarz.
-Tak jakby,to moja narzeczona-odparł Tomek.
-W takim razie proszę ze mna do pokoju lekarskiego,a do pani zaraz wrócę-rzekł lekarz.
-Ewuniu zaraz wrócę,bądź dobrej myśli,kocham cię-Tomek pocałował ja i wyszedł za lekarzem.
W gabinecie zaczął mówić o przeszczepie,o możliwościach pobrania szpiku z pępowiny.
Lekarz słuchał i tylko kiwał głową...
-Panie...-zawahał się.
-Tomasz jestem-przedstawił sie Tomek.
-Tak,więc panie Tomaszu,to jest szanasa,ale stan Ewy jest zły,a dziecko teraz przychodząc na świat ma ma bardzo nikłe szanse...
-Ale ma-przerwał mu Tomek-przecież rodzą się jeszcze mniejsze dzieci,jeszcze wcześniej,czytałem o tym....
-Tak,ale teoria nie równa się praktyce,niech pan zrozumie mamy wybór,albo ona albo dziecko,albo....-przerwał- stracimy oboje,tego pan chce?
Tomek miał łzy w oczach,wiedział,że Ewa się nie zgodzi na chemię,a nie chciał jej stracić,nie teraz kiedy wiedział,że ona jest...że oni są stworzeni dla siebie.
-Jest jeszcze jedno wyjście,ale...-zaczął niepewnie lekarz.
-Proszę,panie doktorze...zrobię wszystko-wyszeptał Tomek z nadzieją.
-Widzi pan jest lek,który pomógłby Ewie,a nie zagroziłby aż tak bardzo dziecku,mozna go stosować przez miesiąc,a to wystarczy do podjęcia próby porodu,ale....
-Ale co?-zapytał Tomek.
-Wie pan,to są koszty,Polska kasa chorych nie refenduje tego leku,a koszt m-nej kuracji wynosi 500.000zł. To jest ogromna suma,a jeszcze w sumie nie wiadomo,jak zareagowałby organizm pani Ewy....
-A ja myślę,że warto spróbować,chwytać się wszystkiego-rzekł Tomek-Ja zrobie wszystk co w mojej mocy i zdobędę te pieniądze.
Podziwiam pana,taka miłość zdarza się bardzo rzadko...bardzo...Dam panu namiary na lekarza...To mój znajomy,on powie panu co dalej-lekarz pisał dane swojego kolegi-proszę do niego zadzwonić.
-Dziękuję,zrobię naprawdę wszystko-powtórzył po raz kolejny Tomek.
Kiedy wszedł do Ewy miał juz uśmiech na twarzy,przytulił ją i powiedział:
-Będzie dobrze,nie matrw się,teraz musisz wypoczywać,a ja...ja zajmę się resztą...
-Tomku co się dzieje?Powiedz mi,proszę...chcę znać całą prawdę-zapytała wystraszona.
-Nic kochanie...Ty masz wypoczywać i nie myśleć...Wiesz jest szansa,musze tylko załatwić lekarstwo i wtedy zobaczymy-odpowiedział.
-Czyli moje dziecko...Tomku będzie żyło?-popatrzyła mu prosto w oczy.
Wytrzymał spojrzenie...
-Tak nasze dziecko i Ty....
Rozpłakała się i mocno do niego przytuliła...A on...łzy mu leciały po twarzy,bo bał się...Tak bardzo chciał wierzyć w to co powiedział...Tak bardzo....

CDN...

Offline monika_mb Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 29 lipiec 2006
A ja się pochwalę...Mogę?
4 października 2006, 15:25
no, no .....no C.D. ... proszę! Ale bomba! Moze wiecej tego typu postów na forum!

Offline KAHA Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11.09.1999
A ja się pochwalę...Mogę?
5 października 2006, 08:59
No, no, jestem zachwycona, poproszę o całość na e-mail !!!!