e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Załamana  (Przeczytany 18041 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline caroolla

  • użytkownik
Załamana
2 października 2006, 18:45
moj slub mial odbyc sie 11 sierpnia 2007, zarezerwowalismy sale, dj'a, kamerzyste fotografa, wszystko szlo po moje mysli to mial byc najpiekniejszy dzien mego zycia...a zycie jest takie brutalne...mieszkamy w anglii, wiadomo stres, klotnie, tesknota za domem, ostanio bylam taka nerwowa i obojetna, poklocilismy sie powiedzialam ze nie chce go na oczy widziec, on przyjal to jako zerwanie, na drugi dzien chcial ze mna sie pogodzic, ja bylam dumna i nieugieta, a potem..potem to juz byl koszmar, powiedzila mi ze z nim zerwalam i nie ma powrotu, ze on nie uznaje powrotow bez wzgledu na wszytko, ze to koniec...nie chcialam w to wierzyc....blagalam go...zrozumilalam ze jest miloscia mego zycia, tym jedynem..moze za pozno?...nie umialalm do niego dotrzec...a przeciez ludzie sie kloca i portrafia sobie wybaczac, bo kochac to wybaczac, ja do dzis w to nie wierze, ten bol , jesli ktos tego nie przezyl nie moze sobie wyobrazic tego..wczoraj wrocilam do polski...to bylo jeszce gorsze..te wspomnienia, ja nie umiem zyc bez niego....nawet tabletki uspakajajace nic nie daja....nie wiem jak mam walczyc o niego, co moge jeszce zrobic...prosze poradzcie mi...tylko z nim chce byc...serce mi peka..bez niego nie umiem zyc...i nie chce:(

Offline redzia Kobieta

  • Gosia
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 02.09.2006
Załamana
2 października 2006, 18:51
czas jest najlepszym doradca
jezeli faktycznie nie ma powrotu musisz to zniesc, tez to przezylam jakis czas temu, a dzisiaj jestem szczesliwa mezatka

Offline caroolla

  • użytkownik
Załamana
2 października 2006, 18:56
moze i masz racje....ale ja nie umiem zapomniec, nie chce, nigdy z nikim nie bede, nie chce byc z nikim innym, on jest mezczyzna mego zycia....a tak tragicznie boli,ze nie wiem co mam ze soba zrobic...czas leczy rany podobno, ale nie wtym przypadku, wiem to...pozdrawiam

Offline Kasia* Kobieta

  • Chuck Norris
Załamana
2 października 2006, 19:07
caroolla , u mnie było podobnie
po 5 latach bycia razem, związku na odległość, mimo zaplanowanego terminu(23.06.2007), zakończył sie mój związek, ot tak poprostu , bez kłótni....poprostu M twierdził że uczucie sie wypaliło, samemu mu chyba lepiej, chce sie zająć swoimi sprawami, i mieć ze mna kontakt mimo wszystko. No i mamy ,ale troche to sztuczne.

Tak jak mowi redzia czas jest najlepszym doradcą, może jeszcze sie zejdziecie, zobaczysz jak minie troche czasu , zobaczysz co bedziesz czuc.

Mnie do dzis serce boli, bo tak jak wspominałam kontakt ze sobą mamy, ja czesto wspominam, bo to pierwsze lato bez niego, pierwsz ur bez niego itp. Ale z każdym dniem jest coraz lepiej.
Po tych 5 miesiacach wiem że juz na pewno nie wrocimy do siebie, a 3 miesiace temu jeszcze mialam nadzieje i z chęcią bym go przyjela z powrotem.
Może u Ciebie też tak będzie...
Życze Ci tego z całego serca, bo życie bez miłości jest puste :(


Cytat: "caroolla"
nigdy z nikim nie bede, nie chce byc z nikim innym,



tez tak kiedys mówiłam , i mimo że nadal jestem sama wierze że kiedyś spotkam drugą połowę.
pamietaj Na dobre rzeczy warto poczekać
Wszyscy mówią mi - kiedyś przyjdą lepsze dni, ktoś na dobre zmieni mnie, czekam na ten dzień

Offline ela Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.08.2005
Załamana
2 października 2006, 19:17
Poczekaj .
To, że się uśmiecham, śmieje i żartuje jak zawsze nie znaczy, że u mnie jest zajebiście. Ja po prostu nie lubię pokazywać, że jest mi bardzo źle. -

Offline caroolla

  • użytkownik
Załamana
2 października 2006, 19:29
a myslalam ze takie cos moze tylko mi sie przytrafic...zawsze bylam pechowa...ale wiesz najgorsze jest to ze on mi powiedzial ze gdybym nie zerwala bylibysmy razem nadal, ze on ze mna nigdy by nie zerwal, i nigdy o tym ze mna nie porozmawial, nie powiedzial ze go zranilam, ze jest zly wsciekly itd, po prostu zmienil sie o 360 stopni, zacial sie z nikim nie chcial rozmawiac,i to bylo najgorsze, czasem  mowil do mnie kochanie, perelko a potem mowil ze jest zaspany, widzialam jak na mnie patrzyl, milosc nie odchodzi w jeden dzien, a ludzie sie kloca przeciez to normalne, ja go nie potrafie, nie umiem zrozumiec, nie przekresla sie przez glupie nerwy wspolnych planow, marzen, chwil...nie po tym jak dzien przed mowi sie komus ze jest kobieta jego zycia i zasluguje na wszsytko co najlepsze i ze on tak mnie rani...nie wyobrazam sobie by ktos inny mnie przytulal, dotykal, byl przy mnie, nie zniose mysli ze on bedzie mial kogos innego...wszystko mialo byc takie piekne, wiem ze to tez wina tego ze bylismy za granica non stop otoczeni ludzmi, bez zadnej prywatnosci, intymnosci, ...ale ja musze o niego wlaczyc tylko jak? nie mam pojecia...co jeszce moge zrobic jak mu pokazac ze jest miloscia mego zycia...

Offline Kasia* Kobieta

  • Chuck Norris
Załamana
2 października 2006, 19:38
Cytat: "caroolla"
najgorsze jest to ze on mi powiedzial ze gdybym nie zerwala bylibysmy razem nadal, ze on ze mna nigdy by nie zerwal

to nie jest żadne wytłumaczenie
Cytat: "caroolla"
milosc nie odchodzi w jeden dzien

no własnie, albo wcześniej cos musiało sie psuć...albo to był pretekst do kłótni.

Dajcie sobie troche czasu, jesli nie bedzie chciał sie pogodzić i dalej sie bedzie boczył, to bedzie znaczyc że nie był tego wart.
Wszyscy mówią mi - kiedyś przyjdą lepsze dni, ktoś na dobre zmieni mnie, czekam na ten dzień

Offline caroolla

  • użytkownik
Załamana
2 października 2006, 20:30
kazdy zwiazek ma zle i gorsze dni, pewnie ze sie klocilismy, ale zawsze umielismy dojsc do porozumienia....wiele raz przezylismy trudnych chwil i zawsze myslalam ze nasz zwiazek jest tak silny ze wszsytko przetrwa, kiedys on mi powiedzial ze wybaczyl by mi zdrade, chociaz ja bym go nigdy nie zdradzila a tu raptem taka zmiana, a dzien wczesniej wyznawal mi milosc , na drugi dzien chcial sie pogodzil a po jutrze juz mnie nie chcial sluchac...ja wiem ze on mnie kocha wiem to czuje to znam go lepiej od siebie...

Offline atka83

  • użytkownik
Załamana
2 października 2006, 20:53
Cytat: "caroolla"
ostanio bylam taka nerwowa i obojetna, poklocilismy sie powiedzialam ze nie chce go na oczy widziec, on przyjal to jako zerwanie, na drugi dzien chcial ze mna sie pogodzic, ja bylam dumna i nieugieta, a potem..potem to juz byl koszmar, powiedzila mi ze z nim zerwalam i nie ma powrotu, ze on nie uznaje powrotow bez wzgledu na wszytko, ze to koniec...
Myslę,że to był dla niego cios poniżej pasa,kłótnie,ostre słowa że nie chcesz go więcej widzieć....Nawet chciał się z tobą pogodzić,a Ty go odtrąciłaś.Troszke mu się nie dziwie,że poprostu go w jakiś sposób zraniłaś.Docenia się wtedy kogoś,jak się tą osobe straci,to chyba prawda.
Rozumiem,że teraz tego żałujesz,że nie chcesz przekreślać waszego wspólnego i przyszłego zycia razem.Jesli twój facet ochłonie,to może porozmawiajcie na spokojnie,wyjasnijcie sobie wszystko na spokojnie.

Online demka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25 grudnia 2005
Załamana
2 października 2006, 20:57
caroolla, ciężka sytuacja, tak na prawdę brak słów, aby Cie pocieszać, czy doradzac. nie byłam nigdy w tak patowej sytuacji dlatego też nie wiem jak kogoś do siebie przekonać...Może rozmowa, list, romantyczna niespodzianka :?: No nie wiem...może trzeba przeczekac chwilkę, oby nie zbyt długo...
Cytat: "caroolla"
ja wiem ze on mnie kocha

w takim razie nie rozumiem jego postepowania...może podaj mu adres tej stronki niech wejdzie, zobaczy co robisz by Was ratować, co do niego czujesz :?:
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline anetka161 Kobieta

  • 16.06.2007-nasz wspaniały dzień
  • maniak
  • data ślubu: 16.06.2007
Załamana
2 października 2006, 21:01
Cytat: "demka"
może podaj mu adres tej stronki niech wejdzie, zobaczy co robisz by Was ratować, co do niego czujesz

Popieram.Może wtedy zrozumie,że nie chcesz żyć bez niego.A jeśli to niepomoże trzeba dać sobie trochę czasu.Niech se to chłopak jeszcze przemyśli.
Skoro wiesz,że cię kocha wszystko będzie dobrze i jakoś się wszystko ułoży.

Offline caroolla

  • użytkownik
Załamana
2 października 2006, 21:06
zdaje sobie sprawe ze go zranilam, skrzywdzilam, ale kochac to wybaczac, nie wiem czy to duma czy upor nie wiem nie potrafie tego zrozumiec....ale wina zawsze lezy po dwoch stronach, rozumiem jakbym go zdradzila, atak...napisalam do niego tyle listow, smsow, probowalam rozmawiac a on tylko ze zycie toczy sie dalej, ze on nie jest tego wart, ze znajde sobie kogos lepszego, ze mam go nienawidzic, o co tu chodzi?...a ja go tylko kocham i chce zebysmy byli szcesliwi..

Online demka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25 grudnia 2005
Załamana
2 października 2006, 21:09
Cytat: "caroolla"
ze on nie jest tego wart, ze znajde sobie kogos lepszego, ze mam go nienawidzic, o co tu chodzi?

może sprawdza ile tak na prawdę jest dla ciebie wart :?: Wystawia Cię na ciężka próbę i musisz zwyciężyć ją cierpliwością... Uraziłaś go, zraniłaś słowem, przegoniłaś...teraz on stosuje tą sama broń wobec ciebie... Mam nadzieje, że niedługo sie pogodzicie...
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline anetka161 Kobieta

  • 16.06.2007-nasz wspaniały dzień
  • maniak
  • data ślubu: 16.06.2007
Załamana
2 października 2006, 21:10
Cytat: "demka"
Mam nadzieje, że niedługo sie pogodzicie...

Ja również :roll:

Offline caroolla

  • użytkownik
Załamana
2 października 2006, 21:44
..dziekuje za cieple slowa....oddalabym wszsytko zeby tak sie stalo, chce w to wierzyc, tak trudno mi samej teraz...ale czy on bedzie umial sie przyznac do bledu.. nawet jak cierpi i mnie kocha ?...juz kiedys przekreslil w ten sposob swoj 5-letni zwiazek..tez nie dal jej zadnych szans..ale ja mialam byc jego zona, matka jego dzieci....wiem ze musze byc cierpliwa ale to za bardzo boli za bardzo tesknie zeby czekac, on mi powiedzial zebym nie plakala i byla szczesliwa..

Offline redzia Kobieta

  • Gosia
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 02.09.2006
Załamana
2 października 2006, 21:46
Facetow czasem jest ciezko zrozumiec. Daj mu czas, nie nachodz go, bo poczuje sie osaczony, a to jest najgorsze.
Jesli nie bedzie chcial wrocic przyjmij to z honorem. Wiem, ze latwo jest mowic, ale jakos to bedzie
zycze powodzenia

Offline caroolla

  • użytkownik
Załamana
2 października 2006, 21:57
...boze ale jak ja mam to przyjac z honorem....to tak cholernie boli, tak cholernie mi go brakuje...to bedzie dla mnie koniec wszsytkiego, moich marzen, planow....dziekuje za slowa otuchy pozdrawiam:)

Offline Olaa Kobieta

  • Chuck Norris
Załamana
2 października 2006, 23:41
Cytat: "caroolla"
...boze ale jak ja mam to przyjac z honorem....to tak cholernie boli, tak cholernie mi go brakuje...to bedzie dla mnie koniec wszsytkiego, moich marzen, planow....

Wiem co czujesz..Byłam kiedyś w niemalże takiej samej sytuacji...Będzie dobrze...Wierzę w to i trzymam za to mocno kciuki...Całym serduszkiem jestem z Tobą...
There is no such thing as an ending. Just a new beginning...

Offline caroolla

  • użytkownik
Załamana
3 października 2006, 00:21
..dziekuje...tez chce wierzyc ze bedzie dobrze, boze tak bardzo chce w to wierzyc...pozdrawiam

Offline madziulek Kobieta

  • Chuck Norris
Załamana
3 października 2006, 07:35
Witaj caroolla,  smutno mi czytać twoje posty ...  :(  jestem pełna nadziei i wierze że Wam sie uda ..może to on tym razem unosi się honorem i wkońcu mu przejdzie ..oby ...bo przecież wielkiej miłości nie można przekreślić..nawet jeśli sie nie uznaje zerwań

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
Załamana
3 października 2006, 08:05
Byłam kiedyś w takiej sytuacji...walczyłam o niego i się udało! Teraz już nie jesteśmy razem...jakoś tak się potem ułożyło... ale wiem co czujesz...
Trzymam kciuki za Was - jeśli jest to prawdziwa miłość to powinno się udać. No chyba, że zbyt mocno uraziłaś jego honor, uczucia....

Offline aneta_81 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22.07.2006
Załamana
3 października 2006, 08:38
jak kocha naprawde, to wroci... zobaczysz..
a jak nie wroci... to znaczy, ze to nie byla prawdziwa miłość....

Offline MISIEK Mężczyzna

  • Nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej
  • zapaleniec
Załamana
3 października 2006, 08:48
Cytat: "redzia"
Facetow czasem jest ciezko zrozumiec


To prawda , tak już jesteśmy skonstruowani- niestety

aczkolwiek dobrze byłoby wysłuchać relacji drugiej strony bo nigdy nie jest tak że tylko jedna strona jest winna

Cytat: "caroolla"
tez chce wierzyc ze bedzie dobrze, boze tak bardzo chce w to wierzyc


trzymam za WAS kciuki - będzie dobrze głowa do góry

pozdrowionka :D

Offline .:Anka:. Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
Załamana
3 października 2006, 09:01
- czas - daj sobie i jemu - może sami  zrozumiecie co jest dla was ważne i czego chcecie
- walcz o związek takimi "małymi kroczkami"; nie odrazu wielkie słowa i deklarackje tylko tak pomalutku


przeżywałam niedwano cos podobnego jak ty i mam nadzieję, że wszystko się uda  i u ciebie i u mnie

Offline caroolla

  • użytkownik
Załamana
3 października 2006, 11:38
dziekuje wam dziewczyny za naprawde cieple slowa:)...dzis kolejny dzien bez niego:(...pelen smutku, bolu i przede wszytkim wspomnien...gdy sie zegnalismy powiedzial mi ze nawet jak bedzie tego zalowal to i tak nigdy sie o tym nie dowiem....wiem, ze powinnam dac mu czas na przemyslenie tego, na zatesknienie, ale kazy dzien bez niego to dzien zmarnowany...a jesli pozniej bedzie juz za pozno?...a moja milosc do niego jest coraz silniejsza....pozdrawiam serdecznie

Offline .:Anka:. Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
Załamana
3 października 2006, 13:03
Cytat: "caroolla"
gdy sie zegnalismy powiedzial mi ze nawet jak bedzie tego zalowal to i tak nigdy sie o tym nie dowiem....


jejku caroolla baaaardzo ci współczuję...

a co on taki hardy? zawsze ma takie niezłomne zasady?

Offline redzia Kobieta

  • Gosia
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 02.09.2006
Załamana
3 października 2006, 13:05
zasady sa po to, zeby je lamac :wink:

Offline .:Anka:. Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
Załamana
3 października 2006, 13:19
Cytat: "redzia"
zasady sa po to, zeby je lamac

jasne, że tak!! :P

Offline caroolla

  • użytkownik
Załamana
3 października 2006, 13:46
wiecie on jest bardzo dumny,uparty i bardzo zamkniety w sobie, jak cierpi to nie pozwala sobie pomoc.....tylko ze kiedys mi mowil ze ze mna uznawal by powroty, ze jakbym odeszla to by o mnie wlaczyl, ze nigdy nie da mi odejsc, ze bede z nim cale zycie...wiec co sie z nim stalo ze nagle tak wszsytko sie zmienilo?...nie moge tego pojac ani zrozumiec...

Offline redzia Kobieta

  • Gosia
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 02.09.2006
Załamana
3 października 2006, 14:06
Cytat: "caroolla"
tylko ze kiedys mi mowil ze ze mna uznawal by powroty, ze jakbym odeszla to by o mnie wlaczyl, ze nigdy nie da mi odejsc, ze bede z nim cale zycie...wiec co sie z nim stalo

Przypomnialas mu o tym :?: