e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006  (Przeczytany 2194 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline a_karbo

  • użytkownik
  • data ślubu: 26.08.2006
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
29 sierpnia 2006, 15:05
[glow=red][shadow=brown]
Kochani otwieramy nasz nowy wątek z naszego cudownego dnia :)

Troszke czasu będzie potrzeba zanim opiszemy wszystko, ale będziemy się starali. Na początek fotki z prywatnych aparatów, bo te już dostajemy od przemiłych gości a z profesjonalnej sesji będą dopiero pod koniec tygodnia.
Chciałabym się z Wami podzielić wszystkim zanim pojedziemy 9 września w podróż poślubną do Egiptu na 2 tygodnie. Troszkę mało czasu już zostało, więc musimy wykorzystać każdy wolny czas.
Oto foteczki:  
to jestem ja przed kościołem przy składaniu życzeń... ach ten mój długi nos hehe


a oto Pan Młody Dariusz dzierżący koperty (śmiali się, że brał łapówki...)


z jedną z moich przjaciółek


na zdjęciach w pałacyku z przyjaciółmi



troszke pozowanych, bo koleżanka robiła troszkę z fotografem :)
(troszkę jej wyszły nieostre)






potem koleżanki bawiły się troszkę same jak nas fotograf "męczył"











a tutaj kroimy tort już na sali :)


jak przeczytacie w naszej relacji byłam przeziębiona i tu zapomniałam chyba zrobić ładną minę hihi


teraz czas na Państwa Młodych czyli Anie i Darka  :serce:




zmęczona Ania


szalone foty...


Ewunia złapała welon (obok jej narzeczony)


Świadkowie (nie są parą ;)
Piotr


Joanna (jak byłam zmęczona ona mnie podtrzymywała na swoim kolanach)




to narazie tle kochani muszę iść bo mąż na mnie krzyczy, że ja to już nic innego nie robie... - jutro będę pisać dalej jak go nie będzie koło mnie  :twisted:

:id_juz:
[/shadow][/glow]

Offline agulkaaa Kobieta

  • Chuck Norris
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
29 sierpnia 2006, 15:10
super fotki
PS może się spotkamy w Egipcie my lecimy jutro w nocy wracamy 13
a nóż widelec
hehehe
będe się rozglądać:):):):)

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
29 sierpnia 2006, 15:13
nono..

zacnie

jeszcze raz gratulacje  :mrgreen:

Offline anetka161 Kobieta

  • 16.06.2007-nasz wspaniały dzień
  • maniak
  • data ślubu: 16.06.2007
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
29 sierpnia 2006, 15:15
Anusia ślicznie wyglądałaś :) .Fajna relacja oby tak dalej :wink:

Offline demka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25 grudnia 2005
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
29 sierpnia 2006, 16:00
relacja zapowiada sie obiecująco...czekam na ciąg dalszy...
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
29 sierpnia 2006, 16:11
aniu wspaniałe fotki ślicznie wyglądaliście

Offline narzeczona

  • użytkownik
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
29 sierpnia 2006, 17:33
Aniu,moje gratulacje,ladna z was para.A zdjecia robil fotograf,czy amatorskie?

Offline okruszek

  • maniak
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
29 sierpnia 2006, 17:41
Cytat: "a_karbo"
Na początek fotki z prywatnych aparatów, bo te już dostajemy od przemiłych gości a z profesjonalnej sesji będą dopiero pod koniec tygodnia.

Offline narzeczona

  • użytkownik
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
29 sierpnia 2006, 17:47
Okruszku,dzieki za info,jakos to przeoczylam.

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
29 sierpnia 2006, 19:23
Bardzo ładnie wyglądaliście  :D Z niecierpliwością czekam na relację i więcej zdjęć  :mrgreen:

Offline sylwanika

  • zapaleniec
  • data ślubu: 02.09.2006r.
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
30 sierpnia 2006, 00:05
Aniu wygladałaś bardzo ładnie i nawet jak napisałaś,że byłaś przeziębiona to nie zauważam tego na zdjęciach :) no dodam, że Twój Mąż jest niezłym przystojniakiem, więc ogólnie para młoda super :D

Offline madziulek Kobieta

  • Chuck Norris
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
30 sierpnia 2006, 07:32
śliczna suknia gratuluje :) widać że super sie bawiliście i widac ogromna radość w waszych oczach - no i tak powinno byc :)  :serce:  :serce:
Teraz życzę udanj podróży poślubnej i mnóstwo wspaniałych wrażeń  :mrgreen:

Offline a_karbo

  • użytkownik
  • data ślubu: 26.08.2006
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
30 sierpnia 2006, 16:23
[shadow=brown]Witajcie nie mogłam sie oprzeć i zaglądam tu podczas pracy a po powrocie nie mam dosłownie ani chwili wolnego czasu - ale czego się nie robi dla forumek moich  :serce:

Cytat: "agulkaaa"
PS może się spotkamy w Egipcie my lecimy jutro w nocy wracamy 13

kiedy Ci odpowiadam Agulkaaa już się smażycie w słoneczku na piaszczystej plaży - ja muszę jeszcze troszkę poczekać na moje wymarzone wakcje - ale także będziemy Was wypatrywać hehe


Cytat: "monia"
jeszcze raz gratulacje


Cytat: "anetka161"
Anusia ślicznie wyglądałaś


Cytat: "jagodka24"
aniu wspaniałe fotki ślicznie wyglądaliście


Cytat: "narzeczona"
Aniu,moje gratulacje,ladna z was para


Cytat: "asia"
Bardzo ładnie wyglądaliście


Cytat: "sylwanika"
Aniu wygladałaś bardzo ładnie i nawet jak napisałaś,że byłaś przeziębiona to nie zauważam tego na zdjęciach  no dodam, że Twój Mąż jest niezłym przystojniakiem, więc ogólnie para młoda super

dzięki moje kochane bardzo za ciepłe słowa - jak tylko dotrę do domu planuję usiąść i walnąć porządną relację dla Was, abyście mogły poczuć jak było cudownie na moim ślubie



Cytat: "madziulek"
śliczna suknia gratuluje  widać że super sie bawiliście i widac ogromna radość w waszych oczach - no i tak powinno byc

Madziulek stokrotne dzięki za komplementy sukienne - to pierwsza jaką przymierzyłam kiedy zaczęłam wybierać sukienki i przy pierwszej zostałam już - jednak pierwszy wybór także bywa trafny jak sie okazuje :)
a szczęśliwi jesteśmy bardzo fest i cieszę się, ze widać to jako szczere uczucie bo
bardzo się kochamy :)

relacja jak najszybcej mi sie uda :)[/color][/shadow]

Offline agulkaaa Kobieta

  • Chuck Norris
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
30 sierpnia 2006, 19:12
Cytat: "a_karbo"
kiedy Ci odpowiadam Agulkaaa już się smażycie w słoneczku na piaszczystej plaży - ja muszę jeszcze troszkę poczekać na moje wymarzone wakcje - ale także będziemy Was wypatrywać hehe

jeszcze niendopiero o 23 mamy lot z Goleniowa

Offline Ewelina_Michał Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: czerwiec 2007
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
30 sierpnia 2006, 19:22
Gratuluje!!!!

wpaniale wygladaliście, sliczną masz opaleniznę i sliczną suknie!!

dużo, dużo szczęscia i miłości w Waszym wspólnym życiu!!! :serce:  :serce:  :serce:

Offline a_karbo

  • użytkownik
  • data ślubu: 26.08.2006
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
30 sierpnia 2006, 22:53
Dzięki za kolejne ciepłe słowa moje drogie :)

śpieszę z kolejną porcją relacji...

nasz ślub odbywał się w kościele we Wrocławiu a ja miałam już od piątku być w Czernicy w domku moich rodziców, aby Pan Młody czyli Darek nie widział mie przed ślubem... więc zaczynam...


[glow=red][shadow=brown]PIĄTEK - pamiętam wszystko jakby to było dzis  :lol:

od wczoraj mamy urlop więc jest super - załatwiamy ostatnie sprawy i co najważniejsze mamy zero stresu... aby Daruś nie widział mnie przed ślubem to dziś mamy błogosławieństwo, bo przecież fakt, kiedy ono się odbędzie jest kwestią umowną no nie? wiem, że tradycja mówi, że ma być przed ślubem, ale nie da sie go zrobić tak aby Pan Młody mnie podczas niego nie zobaczył hihihi
godzina 15
jestem jeszcze w domu Darka rodziców a Darek jezdzi z moim tatusiem i kupują ostatnie wody soki i takie tam
ja pindrze się troszke, sprzątam oraz pakuję torbę przedślubną... generalnie dalej luzik - ide na solarium i na pazurki (w środe przed samym ślubem zdecydowałam się w ogóle na ich zrobienie bo swoje mam ładne, ale po 1 złamanym i 2 nadłamanym poddałam się bo w końcu chciałam wyglądać perekcyjnie :wink:
z pazurków wracam do domu po 18 jemy z Darusiem szybki obiadek i akurat przyjeżdżają moi rodzice
mamusia rozpromieniona a tatuś troszkę spięty ale całe szczeście Darka mama się śmieje i wszyscy podążają jej śladem po chwili
ufff jest lepiej zdecydowanie
błogosławieństwo przebiega bez wpadek za to w spokoju i z uśmiechem na ustach - jest pięknie gdy rodzice moi i Darka patrzą nam głęboko w oczy i mówią tak ciepło i z taką miłością

wyjeżdżamy a ja aż drże z miłości do mojego przyszłego męża... nie rozstawaliśmy się ani razu od 1,5 roku więc patrzymy na siebie i nie możemy odejść od siebie
odchodzimy a moi rodzice się smieją wołając mnie do windy bo już 20:30 a jeszcze mamy spotkanie z fotografem który godzinę temu dopiero wrócił do Polski bo był w Londynie (a wiecie pewnie co się w tym okresie tam działo, więc miałam lekkiego stresa czy wróci na czas...)
dzwonimy do fotografa aby powiedziec ze jedziemy i zeby wyruszył do swojego zakładu (tak się z nim umówiliśmy) a tu przez 30 min prawie zajęte cały czas... nerw pt.: "dlaczego on nie odbiera?! ile można gadać przez komórkę noooo??!!!!!"
w końcu jest jest jest udało się idziemy już do niego... zaraz obgadamy szczegóły naszego jutrzejszego dnia - wszystko przecież takie ważne a my narazie nie wiemy nic  :klotnia:
po ustalonych szczegółach (przeczytacie przy relacji z wesela co ustaliliśmy, bo nie chcę tego uprzedzać  :koncert: )
jedziemy do domu, mama scieli dla mnie łóżko co jest dla mnie niespodzianką kiedy wychodze z kąpieli umęczona gorącem  :wink:
do północy gadam z siostra o tym co sie ostatnio działo w naszych życiach i uspypiamy po północy z coraz silniejszym uczuciem, że jutro nadejdzie coś ważnego co zmieni moje i Darka życie na zawsze - tak poważne zmiany zawsze niosą ze sobą coś nieuchwytnego czego nie da sie złapać siatką na motyle...

[/i]Kochać nie znaczy o czymś marzyć
Kochać nie znaczy o czymś śnić.
Kochać nie znaczy komuś wierzyć.
Kochać to znaczy dla kogoś żyć![/i]


[/color][/shadow][/size][/glow]

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
30 sierpnia 2006, 23:02
super się czyta czekam na dalszą część

Offline Anielka Kobieta

  • maniak
    • Relacja z naszego ślubu:)
  • data ślubu: 15.08.2006
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
31 sierpnia 2006, 09:36
Aniu piekna relacja, piępknie wyglądałaś i wesele piękne. Nic dodać nic ująć :D  Gratuluję serdecznie :wink:

Offline .:Anka:. Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
31 sierpnia 2006, 10:46
Aniu,

swietnie czyta sie twoją relacje - już nie mogę sie doczekać dalszej części!

wyglądaliście bardzo ładnie!

trzymajcie się cieplutko!!

Offline a_karbo

  • użytkownik
  • data ślubu: 26.08.2006
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
31 sierpnia 2006, 19:42
obudziłam się rano i pierwsze co to poleciałam aż prawie się nie zabiłam (!) do okna, gdzie wieczorem zostawiłam na parapecie moje buciki ślubne
w jednej pogodzie zapowiadali ulewy w drugiej słońce i do końca nie było wiadomo co wygra (chociaż wracając do domku w nocy niebo było usiane gwiazdami co zapowiada słońce na następny dzień)
z ulgą zobaczyłam przepiękne słoneczko machające do mnie swoimi promykami niczym dobra wróżka i pomyślałam, że dziś przecież MÓJ DZIEŃ  :P
przetańcowałam pokoj wzdłuż oraz wszerz zaczepiając przy tym ze szczęści oraz niecałkowitego dobudzenia o dywan po czym spojrzałam na zegarek.... JEZU!! po 8 już a tu wszyscy śpią jeszcze!! jak już sie pozbierałam z zawału i wyleciałam przez przedpokój to przelatując koło kuchni ledwo wyhamowałam przed pokojem rodziców zanim tam wpadłam widząc na kuchennym zegarze ze jest po szóstej a nie po osmej (mam nadzieję, że coś z tego zrozumiałyście :roll: )
wrociłam zgarbiona niczym potwór ciasteczkowy do łóżka z zamiarem spania ale mój organizm miał inne plany w tej kwestiii, więc zaczęłam hmmm... tanczyć po pokoju walca aby wypróbować kroki - bez tancerza czegoś brakowało więc dałam sobie spokoj
jak przystało na pannę młodą w dzień ślubu stwierdziłam, że jestem... głodna!!!!!! nie no o wielu rzeczach słyszałam co panny młode robiły dziwnego, ale nie sądziłam, ze w MOJĄ sobotę będę głodna i sama sobie coś upichcę (na codzien mój mąż gotuje - ja wymyslam on robi) i nie dlatego że nie potrafię, ale przeciez wiadomo, ze panny młode nie mogą nic przełknąć i muszą się zmuszać do jedzenia  :wink:
a ja normalne sniadanie jakbym ślubu nie miała hehe zapachy wywiodły nochal mojej młodszej siostry z pokoju która oświadczyła zdecydowanie "jesteś nienormalna... jest 7 rano!" zgodnie więc z tradycją odpowiedziałam jej "spadaj łosiu" i pożerałam dalej...

niedługo potem wstali nasi rodzice - mama spojrzała na mnie spod rozczochracza na swojej głowie i pomaszerowała do łazienki, tato nie ma grzywki ale też spojrzał i poszedł do drugiej łazienki... potem bieganie zbieranie rzeczy do fryzjera
8:40 siedziałam w samochodzie do Laskowic, gdzie miałam mieć robioną fryzurkę oraz makijaż, a chwilke przed 9 już siedziałam na fotelu u fryzjera i uspokajałam moją świadkową że wszysto będzie dobrze - komedia dosłownie mówię Wam kochane moje!!
ja generalnie to jestem straszny nerwus - mam już nawet w swoim dorobku podejrzenie wrzodów żołądka, więc obawiałam się, że będę okrutnie i straszecznie zdenerwowana!! a tu nic słuchajcie w zaparte w drugą stronę - nic mnie nie było w stanie zdenerwować (jak się później okazało moje opanowanie sięgnęło do niedzieli... zobaczycie dlaczego :wink: )
moja fryzjerka Beatka sto razy mnie pytała jak ja to robię, ze non stop mam telefony i to ja różne osoby uspokajam zamiast odwrotnie
nie wiem skąd mi się to wzięło, ale ludzie mówili, że wyglądałam i śmiałam się jakby aniołek we mnie wstąpił i dziś myśle, że coś w tym musiało być, bo czułam taki wewnętrzny spokoj, że wszystko będzie dobrze, że cokolwiek by się nie zdarzyło to świat się nie zawali!! zawsze marzyłam o takim spokoju i czuję, że w dzień naszego ślubu dostałam nie tylko prezenty od gości, ale także od mojego opiekuna z nieba aniołka na przechowanie
łezka się sama się kręci kiedy przypomnę sobie jak śmiałam sie do wszystkich i ten płynący z moich oczu spokój - sama byłam z siebie dumna
gdy fryzurka została skonczona po 2,5 godzinie efekt przerósł najśmielsze oczekiwania, fryzurę próbną oraz mnie  :jupi: byłam wniebowzięta i co najważniejsze wiedziałam, że spodoba się Darkowi hura hura huuraaaa!! diademik wpięty idealnie włoski pokręcone jak chciałam wszystko swietnie się trzyma SUPEROS
przyjechał po mnie tatuś Marek i zabrał mnie na makijaż - gdzie pani zadbała o moją cere i zrobiła mi cudowny makijaż - lekka stalowa brązowa cienia padła na moją powiekę wraz z kępkami ślicznych rzęs w ich kąciku boskoooooo!! znów samozachwyt znaczy sie nad panią makijażystką bo pomysł był mój  :oops:
pędem do domu gdzie zachwyciłam się moim bukiecikiem na który pomysł miałam dzieki MAJI z naszego forum  :lol: i bukiecikiem swiadkowej

dobrze się nie przekręciłam pare razy i już padło hasło "ubieranie" - ufff no to zaczynamy...  8)
[shadow=brown][/shadow][glow=red][/glow]

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
31 sierpnia 2006, 19:49
i co dalej?

Offline Ewelina_Michał Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: czerwiec 2007
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
31 sierpnia 2006, 20:23
no dalej dalej :)

super piszesz :)

Offline a_karbo

  • użytkownik
  • data ślubu: 26.08.2006
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
1 września 2006, 14:14
no moje kochane cieszę sie, że się podoba moja relacja teraz killka nowych foteczek :)
(dalsza część relacji będzie, będzie owszem, ale za niedługo bo mam teraz pilny wyjazd i nie będę mieć dostępu do komputera - ale obiecuję, że w sobotę napiszę)

wychodzimy z kościółka










życzena życzenia życzenia - tu z moją najukochańszą mamusią  :i_love_you:











PRZYJACIELE






Offline szajo Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 28.IV.07
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
1 września 2006, 14:21
hahaha :D ale tort z papieru toaletowego :D super! (chyba dobrze zauwazylam ;) )

Offline Julia

  • Chuck Norris
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
1 września 2006, 14:29
Też zauważyłam tą szałową konstrukcję z papieru :D , świetny pomysł.

Offline wendy

  • forumowicz
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
1 września 2006, 16:48
tort z papieru jest niesamowity :D:D:D

Offline gosiaczekk Kobieta

  • Chuck Norris
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
1 września 2006, 17:24
wow jeszcze czegoŚ takiego nie widzialam! ORYGINALNY TEN TORT! :D

Offline a_karbo

  • użytkownik
  • data ślubu: 26.08.2006
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
3 września 2006, 23:32
na początek wybaczcie, że tak długo trwało zanim się dorwałam do komputera, ale wyjazd się przedłużył a poza tym mój mąż dopoinał się czasu  :oops: same rozumiecie nie mogłam po prostu go zostawić w potrzebie  :wink:

ale teraz czas już mam zarezerwowany tylko dla Was aby napisać dalszą część relacji z naszego ślubu...

[glow=red][shadow=brown]kiedy zaczęłam się ubierać nadjechała moja chrzestna wraz z mężem, który wiózł mnie swoim samochodzikiem do ślubu (mój tatuś ma sportowy czerwony samochód hahaha i to 3 drzwiowy, więc same rozumiecie, że ja z tą moją suknią na kole to bym się tam nie zmieściła no i ciężko by mi sie tam wsiadało)
po kolei mama mi pomagała założyć wszystko, bo zakładanie sukienki to moje drogi jak wiecie wcale nie taka prosta sprawa - wszystko przez głowę (no może z wyjątkiem pończoch...) a fryzura musi zostać nieskazitelna
na koniec biżuteria i welon wpięty przez mamusie - niezapomniana chwila dla nas obu, ale byłyśmy dzielne i nie ryczałyśmy
tato co chwilę pokrzykiwał, żebyśmy sie pospieszyły, bo nie zamówiliśmy czaswstzrymywacza... hehe wyprzedził przyszłość  :luzak:
ubieranie skonczone a ja... zero stresu... o co chodzi?? nic nie rozumiem, wychodzę z pokoju a moja chrzestna płacze... hehe nie rodzice tylko chrzestna - wszystko inaczej niż w zasłyszanych przeze mnie opowieściach ślubnych   :idea:   :idea:  :idea:
wychodzimy z domu a sąsiedzi witają nas uśmiechem i dobrym słowem - gratulacje i okrzyki towarzyszą nam gdy odjeżdżam ostatni raz jako panienka spod domu, gdzie mieszkałam 23 lata z moimi rodzicami...
w samochodzie jadę tylko z wujkiem Markiem - kierowcą i z mamą, bo z moją sukienką nic więcej się już nie zmieści  :wink: jedziemy powoli, bo ślub na 16 a ja chcę zrobić wejście więc wszyscy powinni już być w kościele jak dojadę
wolna jazda okazuje się i tak za szybka, bo za 20 już jesteśmy - jakoś wiecie jak sie człowiek baaaaaaardzo nie spieszy to czas idzie jeszcze jeszcze wolniej... nie zrozumiałe związki...
jest 15:50 a my już jeździmy od 10 minut - ustalamy z wujkiem i mamą, że jedziemy pod kościół i po prostu postoimy na zewnątrz
na myśl o tym rozmarzam się jak to wejdę do kościoła i wszyscy mnie zobaczą wraz z Darkiem po raz pierwszy - więc jakież jest moje przerażenie kiedy podjeżdżam pod kościół a TAM STOJĄ WSZYSCY MOI GOŚCIE NA ZEWNĄTRZ I DAREK TAKŻE :!:  :!:  :!:  :!:
jestem zdruzgotana zaistaniałą sytuacją, ale wysiadam na zewnątrz, bo przecież nie będę siedzieć w aucie... wysiadam i słyszę jak po gościach przebiega szmer "pspspspspspsps" przerażona szukam gdzie stoi Darek i ulgą dostrzegam, że stoi do mnie tyłem, a wyglądało to tak:
- Boże dlaczego wszyscy goście tu stoją??????????? Jezu a gdzie Darek?? obrócił się Boże jak ja go kocham!!!!!!!!
wiedział, że moim marzeniem jest, aby mnie nie widział aż będzie mnie mój tato do niego prowadził i obrócił sie właśnie dlatego, że szanuje moje marzenia - było to pierwsze wzruszenie tego dnia, podczas którego zrozumiałam, że brak stresu nie oznacza, że emocje nie kłębią się jak szalone
po chwili goście zaczęli wchodzić do kościoła (okazało się, ze poprzednia msza się przedłużyła i dlatego był poślizg) a wychodzili młodzi z godziny 15
jakież było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam młodą parę... ona miała na sobie suknie ślubna w kolorze... granatu a on skórę i trampki... goście wszyscy prawie wyglądali jak pan młody hehe niezłe wyzwanie  :wink:
zrobiło się miejsce w końcu przed wejściem, więc podeszłam tam z tatą i moją świadkową
z racji iż ustaliliśmy z ksiedzem fakt podpisania dokumentów po ślubie nie musiałam wchodzić do kościoła, a tu nagle wypada moja mama, że mam iść ze świadkową podpisać papiery teraz bo ksiądz tak każe - no to ja prawie w ryk, bo nie dość, że już mnie wszyscy widzieli, to jeszcze mam się pokazać przed wejsciem Darkowi!! jakiś koszmar normalnie!!!
istne szaleństwo się robi, proszę mamę zeby to sprawdziła więc mama leci dowiedziec sie czy na pewno musze wchodzić a mnie uspokaja w tym czasie świadkowa oraz tato
wypada mama... tylko swiadkowa ma iść a ja potem jak ustaliliśmy
uffff  :?

znakiem na wejście mial być ruch ręki księdza i rozpoczęcie się spiewanego przez chór "Ave Maria", ale co najlepsze jesteśmy z tatą tacy zestresowani, ze oboje nie słyszymy ani muzyki ani nie widzimy zeby ksiądz do nas machal... stoimy... stoimy.. stoimy...
- tato widziales zeby ksiądz machał?
- nie mam pojecia nie widzialem, zeby machał...
- wchodzimy?
- wlasnie nie wiem?
- to co robimy? idziemy?
- nie wiem
- idziemy!!

generalnie to weszlismy nie slyszac w ogole muzyki ani nie widzac ygnalu, ze mamy wchodzić - jak się później okazało weszlismy idealnie - chyba opatrzność nad nami czuwała hehhe
tato był tak zdenerowany, ze prawie biegł a ja ciągle tylko powtarzałam zeby szedł powoli bo kamerzysta nakreci wiatr a nie nas jak idziemy  :wink:
Darek stał koło ołtarza i czekał na nas - ja niewiele pamietam z mojego "iścia", ale cały czas się uśmiechałam witając gości skinieniem głowy (potem wszyscy mówili, że wyglądałam jak anioł hihi)
dopiero na koniec spojrzałam na Darka - wygłądał tak pięknie i poczułam, że dziś kocham go tak jak nikogo innego nie kochałam i nie będę już kochać - poczułam jak spełnia się moje marzenie i miałam świadomość, że za chwilę się nie obudzę i nie zejdę na ziemie z tych chmurek
Darek stał i patrzył - dopiero po ślubie się przyznał, że strasznie go ścisneło jak mnie zobaczył - zachciało mu się płakać i z przerażeniem to wszystko odczuwał, bo nie chciał się rozleić
to wlasnie jest mój mąż - twardziel chodzący na siłownię, ale serduszko ma wielkie jak na misia przystało - wstydzi się łez, ale umie płakać - i przynacie mi chyba racje moje drogie, że to wlasnie w nich kochamy bardzo - jeśli facet ma wrażliwość i umie ją pokazać kiedy emocje biorą górę nad nim samym  :serce:
tak więc z tego wszystkiego jak podeszłam to Darek zapomniał mi welon ściągnąć i musiałam mu przypomieć o tym dyskretnie hehe






potem była piękna msza, podczas której niezwykle sympatyczny ksiądz Dariusz wygłosil cudowne kazanie zwracając się do nas po imieniu i dziękując nam za to, że uświęciliśmy tę msze miłością, którą widzi w naszych oczach do siebie nawzajem - to było pięknie powiedziane chlip chlip  :|



podczas przysięgi byliśmy cały czas uśmiechnięci i niezestresowani - dziś myślę, że niosły nas skrzydła miłości i beszelestnie wyprowadzały z każdej sytuacji
podobno tyko mówiliśmy strasznie cichutko, ale ja pamietam, ze wydawło mi się iż jest ok - mysłałam o tym, żeby nie krzyczeć za głośno i pewnie dlatego przesadziłam w drugą stronę  :roll:
za to Darek przy wygłaszaniu swojej przysięgi... zapomniał jak mam na imię!! ale bylo wesolo, powiedział:
- ja Dariusz biorę sobie Ciebie...
i cisza!! poniewaz trzymalismy się za rece scinelam go delkatnie aby czuł wparcie z mojej strony, ale on na śmierć zapomnial jak mam na imię... spojrzał na mnie ja na księdza a ksiadz na Darka - cisza... ksiądz na Darka ja na księdza a ksiądz na mnie... Darek na mnie ja na Darka Darek na księdza - cisza... w końcu ksiądz mu jeszcze raz podpowiedział i już poszło dalej  :lol: niezle to wyszło
niestety nie zostało uwiecznione, ponieważ wlasnie podczas przysiegi kamerzyście wysiadła bateria w kamerze (dowiedziałam się o tym po mszy dopiero bo podczas przysięgi nie wiedziałam nikogo poza moim meżem - ale nawet nie byłam ani nie teraz też nie jestem zła bo mamy przeciez fotki i co najważniejsze wspomnienia - tego nikt nam nie odbierze)


biorę sobie Ciebie Anno za żone i ślubuję Ci...

biorę sobie Ciebie Darku za męża i ślubuję Ci...


komunia...





podpis dokumentów na zakończenie tej pięknej chwili (nie wyborazam sobie, aby podpisywać je wcześniej!! przecież dla nas dopiero teraz jesteśmy małżeństwem!!)



wyjście z kościoła połączone było z oklasakmi i błyskiem fleszów - czuliśmy się jak gwiazdy  :wink:

życzenia trwały chwilkę (goście mówili, że ponad półgodziny a ja byłam zszokowana, bo mój czas nie płynął w takim tempie jak czas gości - od tej pory wszystko poleciało tak szybko, że nawet nie wiem kiedy i macie racje zamężne forumki - ZA SZYBKOOOOOO!!)

przed salą przywitali nas rodzice i nikt nawet nie płakał :)

a potem mąż przeniósł mnie przez próg... (małpka twierdzi, ze już już widział gwiazdy prawie...)

i rozpoczęło się wesele od toastu


gorzko-gorzko wystęowało przeciętnie co pół godziny...




potem był nasz walc i to tak naprawdę jedyna częśc wesela podczas której byliśmy stremowani... nigdy wcześniej nie tanczyliśmy z sukienką długą a tym bardziej z kołem więc to dodatkowo nas stresowało - kroki mieliśmy dobrze wytrenowane, ale sukienka mocno w tym przeszkadzała do tego stopnia nawet, ze w pewnym momencie zaczepiłam obcasem o halkę i wpadłam na Darka  :? jednakże akurat byłam przodem do sali czyli schowana za barami mojego męża i wszyscy myśleli, że to taki krok a niektórzy w ogóle nic nie zauważyli mojego potkniecia
najlepsze że mój mąż myślał, że kroki pomyliłam i dlatego wpadłam na niego - ale wyszło i tak superowo moim zdaniem...

moja ulubiona fotka z walca


następnie pojechaliśmy na zdjęcia do pałacyku, gdzie mieliśmy zdjęcia sami oraz ze świadkami i z przyjaciółmi :)
to był właściwie mój pomysł, żeby zabrać przyjaciół, bo na samotne fotki i tak mieliśmy jeszcze jeszce potem jechać do rynku - zdjęcia przez to wydaje mi się są takie jak chciałam czyli pełne życia  :D


















po powrocie z sesji nastąpiło pokrojenie tortu... (kurczę zielone płatki na torcie mialy być intensywnie zielone a nie wyprane...)


potem krótkie oczepiny
nie chcieliśmy zadnych konkurencji "zręcznościowych" bo nie podoba nam sie ten zwyczaj macania po kolanach i sprawdzania nosów - mieliśmy za to konkurencję "miska wesela"
polegała ona na tym, ze panny z wesela chodziły dookoła krzeseł i jak konczyła się muzyka wszystkie musiały zając krzesełke których oczywiście zawsze było mniej niz panienek :)
czyli wszystko po staremu z jedną drobną różnicą - gdy zostały 2 ostatnie panny krzesło zamieniono na coś innego... nie widać dokłądnie ale pod Kasią (w czarnej spódnicy) jest metalowa miska  :twisted:

i podziękowanie dla rodziców oraz "Cydownych rodziców mam" ze spontasnicznym tańcem gości, którzy sami się w koła ustawili




potem pojechaliśmy z samym fotografem na zdjęcia do rynku wrocławskiego co okazało się świetnym pomysłem fotografa  :lol:









potem wesele trwało już tak krótko, że jedyne co z niego mogę przytoczyć to to, że szalałam na parkiecie jak nie panna młoda - bo panna młoda jak wynika z moich obserwacji to pod koniec wesela siada i myśli tylko o tym, zeby sie położyć - jednak każda reguła ma wyjątki i ja do nich należałam - pociąg zagrali już pędzie jako lokomotywa na przedzie prowadząc gości międy stolikami  :wink:
potem biegałam po parkiecie między gośćmi i dookoła Darka (Darek mówi, że to miało coś wspólnego z pepsi, której sie napiłam wcześniej hehe) i dodam może, że byłam wciąż w swojej suki z kołem oraz w tych samych butach na prawie 10cm obcasach - miałam buty na przebranie, ale oddałam je mojej cioci którą buty obtarły - myslę i myśle że to skrzydła miłości nosiły mnie po parkiecie - inaczej tego nie da sie wytlumaczyc skoro bylam przeziębiona i mialam stan podgorączkowy  :luzak:  :luzak:  :luzak:

na koniec dodam tylko jeszcze jedno - KOCHAM CIĘ KOCHANIE MOJE!
dedykuję Ci poniższy wiersz, który dla Ciebie napisałam, bo każdy dzień spędzony z Tobą to spełniające się marzenie  :serce:

milknące krople deszczu nakładam na wstążkę
przygotowując codziennie mój łańcuszek życia
uwodzę wiatr, aby mnie strzegł i głaszczę chmury
by nieproszone nie wchodziły na niebo

jest juz cicho i spokojnie, promyki słońca rozczesują moje sny
strach odchodząc smutno się uśmiechnął
zamienił się miejscami ze szczęściem

i tylko czasem czasem tylko powraca letnia burza
lecz
wojna już skończona a broń cicho pochlipuje, że
wypełniła już swoje przeznaczenie zapisane w gwiazdach

Darkowi - Ania  :serce:
[/shadow]
[/glow]

Offline Kasia-Wrocław Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 16.06.2007
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
4 września 2006, 14:43
Aniu...piękny wiersz...aż mi łezki poleciały...

Offline a_karbo

  • użytkownik
  • data ślubu: 26.08.2006
Anna & Darek Karbowniczek 26.08.2006
4 września 2006, 17:53
Cytat: "Kasia - Wrocław"
Aniu...piękny wiersz...aż mi łezki poleciały...


dziękuję Ci Kasieńko bardzo ciepłutko  :)