e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Zespół LUSTRO Żyrardów - OPINIA  (Przeczytany 518 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Ela_P-K Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 20.10.2012
Zespół LUSTRO Żyrardów - OPINIA
30 grudnia 2012, 18:15
20 października 2012 roku mięliśmy przyjemność korzystać z usług zespołu Lustro z Żyrardowa.
Nie zostali wybrani oni przypadkowo, ponieważ rok wcześniej pełnili oprawę muzyczną na weselu mojej koleżanki.
Będąc i widząc ich grę, byliśmy bardzo zadowoleni.  Nie mam jednak zamiaru narzekać na ich muzykę, a jedynie na zasady, brak informacji i wodzireja.

Postaram się przedstawić moje uwagi jak najkrócej i rzeczowo, ponieważ nie chodzi mi tyle o zniesławienie, co o przestrogę ku parom wybierającym ten zespół.

Sama współpraca zaczęła się sympatycznie.
Podczas dwóch spotkań omówiliśmy wszelkie szczegóły, kontakt mailowy również nie pozostawiał wiele do życzenia.  Mogę nawet powiedzieć, że spełniali nasze prośby. . .
Ale tylko do dnia ślubu.

Już zanim pojawiliśmy się na sali, wodzirej popełnił pierwszy błąd.
Mianowicie, niespodzianką dla gości miał być nasz wjazd samochodem na salę.
Do zadania wodzireja należało zebranie gości wkoło sali.
Nie omieszkał on jednak poinformować gości, aby ustawili się w koło, ponieważ Para Młoda będzie wjeżdżała na salę samochodem.  Więc miłego zaskoczenia nie było

Chwilę później, po naszym wyjściu na środek sali, wodzirej pomylił nasze imiona tłumaczą od razu, że na sali znajduje się para, którą znał i z nimi nas pomylił.  Nie sądzę, że powinno się to zdarzyć.

Później było wszystko OK.  No… oprócz tego, że przed godziną 23:00 wodzirej przyszedł do naszego stołu pytając jak się czujemy i mówiąc, że jest już zmęczony…

Aha, przykre było, gdy goście podczas przerw śpiewali za stołami, a orkiestra, zamiast do nich dołączyć, zaczynała grać swoją muzykę.  Ale później doszliśmy do porozumienia.

Mówione też było (niestety tylko słownie, na spotkaniach), że w czasie przerw, będą puszczali muzykę z komputera, niestety nic takiego nie miało miejsca, wręcz odmawiali gościom zamawianych/dedykowanych piosenek.  OK - widocznie nie można grać wszystkiego.

Jednak to, co nastąpiło na końcu wesela skłoniło mnie właśnie, do ostrzeżenia przyszłych Par Młodych.

Wesele rozpoczęło się o godzinie 18:00.
Około godziny 3:00 rano przyszedł do nas wodzirej twierdząc, że za godzinę kończą grać.
Nie byłoby może w tym nic złego, gdyby nie fakt, że na spotkaniach kilkakrotnie byliśmy upewniani w fakcie, że orkiestra gra do ostatniego gościa.
Nasi goście byli akurat zabawowi i mogliby bawić się jeszcze pół nocy.

Sądziłam, że może uda się nam ich przekonać, żeby chociaż godzinę dłużej zostali.  Akurat zbliżał się do nas wodzirej.  Chciałam zacząć z nim rozmowę, jednak „zastrzelił” mnie tym co powiedział, a brzmiało to mniej więcej tak: „Płacicie nam pieniądze, czy mamy wzywać policję?!”.

Możecie sobie tylko wyobrazić nasze zdziwienie jego atakiem…
Widząc jego postawę, nie miałam zamiaru się nawet zaczynać kłócić.
Kazałam się im jak najszybciej zebrać i opuścić salę.

Wodzirej szanownie odpowiedział, że mogą wziąć akordeon i za 50 zł zagrać jeszcze pół godziny między stołami :(
Jeszcze raz kazałam mu się wynosić.
Zapytałam go jeszcze, czemu nie poinformował nas, że grają tylko 10 godzin.  Wodzirej stwierdził, że mówił nam to na spotkaniu (co proszę mi uwierzyć, nie było prawdą - inaczej nie chciałoby mi się opisywać tego wszystkiego), że grają nie dłużej niż 10 godzin. 
Zapytałam go, czemu więc nie ma tego zapisu w umowie? Twardo twierdził, że mówił to na spotkaniu i to powinno wystarczyć.
Zapytałam więc reszty zespołu, czemu zgadzają się na to, aby wodzirej w taki sposób oszukiwał Młode Pary w najważniejszym dniu w ich życiu? Nie opowiedzieli.
Sądzę, że jest to ich (a może jego) sposób na… właśnie, na co?

Nie przypuszczałam, że spotka nas coś takiego z jego strony, ponieważ naprawdę wydawał się być sympatycznym człowiekiem.
Nauczył nas tylko tego, żeby dosłownie wszystko umieszczać w umowie, do czego serdecznie namawiam pary, które zdecydują się na wybranie tego zespołu na swoje wesele.

Nie twierdzę, że śpiewają źle.
Wodzirej jest po prostu nieprzyjemnym człowiekiem, na którego szkoda szarpać nerwy, a już na pewno nie w dniu swojego ślubu.


Informację tę staram się wstawić na każde forum, co za tym idzie, nie będę odpisywać na późniejsze posty.  Nie jestem konkurencją, a na poświadczenie tego mogę przesłać zdjęcia itp.   Podaję datę wesela, więc nie mam nic do ukrycia.
Chcę tylko Was uprzedzić na co ogólnie zwracać uwagę i przestrzec przed tym akurat zespołem.

Jeżeli ktoś miałby więcej pytań, proszę o kontakt bezpośrednio na mój adres mailowy wesele. bez. niespodzianek@gmail. com (mail utworzony na potrzeby tych postów).

Mogę polecić super fotografów :) i udzielić dobrych rad ;)