e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: To był najcudowniejszy dzień w naszym życiu - 12.08.2006r  (Przeczytany 25852 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
To był piękny i cudowny dzień. Nie zapomnę go do końca życia.  :serce:
Do dzisiaj z łezką w oku wspominam te piękne chwile, które już się nie wrócą...teraz zostały tylko wspomnienia...film i fotki.
Było fantastycznie, choć nie odbyło się bez wpadki, ale o tym napiszę w mojej relacji.  :)

Relację dokładnie postaram się napisać w niedzielę, ponieważ jutro wyjeżdzamy i wracamy w niedzielę. Teraz oczywiście zajmuję się moim najwspanialszym mężem.

Dzisiaj mieliśmy zdjęcia w plenerze. Byliśmy w Krakowie w Jaworznie nad Sosiną oraz w piaskowni (tam były najbardziej szalone fotki).  :D  Bardzo polecam fotki w plenerze po ślubie...jest bardzo dużo czasu, a poza tym to już wtedy człowiek nie myśli o tym czy się ubrudzi itd.

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
hehe

czekam niecierpliwie na fotencje..  :mrgreen:

Offline Agnieszka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 20.08.2005
Witam nową foremkową żonkę :D  :D  :D

Czekamy na foteczki....

Cytat: "Marta"
Teraz oczywiście zajmuję się moim najwspanialszym mężem.


No proszę jaka przykładna żona, hmm...

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
Martusiu - czekam z niecierpliwoscia na relację i foteczki  :D

Offline sylwanika

  • zapaleniec
  • data ślubu: 02.09.2006r.
Bardzo się cieszę, że jesteś taka szczęśliwa :) i życzę dużo  :serce: na nowej drodze życia :)

Offline Sylvi Kobieta

  • Administrator
  • maniak
martuś, czekam niecierliwie na zdjęcia i relację. Czas do niedzieli (a właściwie poniedziałku, bo wtedy to przeczytam) bedzie mi się bardzo dłużył.
Buziaki! :!:

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Fotyyyyy   fotyyyyyy  na pożarcie!!!!!

Offline azzurra

  • maniak
Marta, to się nazywa rozbudzenie apetytu ;)

Offline groszek

  • maniak
Marta! Moje gratulacje! Wiem, co to za dziwny żal, że "to się już nie powtórzy". Te wszystkie "męczarnie" przygotowań sa niczym w porównaniu ze szczęściem, jakie się czuje w dniu ślubu. Życzę ci, aby takie uczucie nigdy was nie opuszczało i czekam na relację :)

Offline narwanka Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 26.08.2006
Wssyskiego naj kochana :D  :serce: :serce:  :serce:

Ja meczarnie przechodze dzis... chce zeby juz byl 26 sierpnia, nerwy mnie zniszcza.

Offline groszek

  • maniak
Narwanka, tydzien przed slubem jest najgorszy, bo czas nagle przyspiesza i czlowiekowi sie zaczyna wydawac, ze sie z niczym nie zdąży, a stres dopada coraz większy, jak tylko pomysli się o TYM.

Online demka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25 grudnia 2005
No Martuś to nas załatwiłaś... czekamy zn jheicierpliwościa na relację i jeszcze bardziej na fotki...bo wszystko ukrywałaś w tajemnicy...

Jeszcze raz serdecznie gratuluję.... :serce:
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline gosiaczekk Kobieta

  • Chuck Norris
Musimy wytrzymać do niedzieli  :lol:

rybkawiedenka

  • Gość
Martunia - ciekawosc nas rozsadza!!!!!!! Wszyskiego naj naj na nowej drodze!

Offline Justi

  • nowicjusz
Cześć "bliźniaczko"  8)  ślubowałyśmy tego samego dnia i również stwierdzam, że 12 SIERPIEŃ 2006 był najwspanialszym dniem naszego życia :)  Pozdrawiam Siostre! Moja relacja też później jak dostaniemy fotki.

Offline monika_mb Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 29 lipiec 2006
Faktycznie Marta potrafi podgrzewać sytuację! Wszyscy czekają z niecierpliwością na jej relację i fotki - a ona tylko krótki pościk i do niedzieli czekać każe... :?  Mam nadzieję, że w niedzielę Martusia wszystko nadrobisz i będzie duuuużooooo :) Wszystkiego najlepszego!
Cytat: "narwanka"
a meczarnie przechodze dzis... chce zeby juz byl 26 sierpnia, nerwy mnie zniszcza.

Narwanko nic się nie martw! Zobaczysz jak ten tydzień zleci a po nim stwierdzisz, że w sumie nie było się czym stesować ;) bądź dzielna! :) Na pewno wszystko uda się w 100% i będziesz najszczęśliwszą kobietą pod słońcem tego dnia :)

Offline epox Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 18.08.2007 ... podejście x uda sie?...
WSZYSTKIEGO CO PIĘKNE,DUŻO ZDROWIA,MIŁOŚCI I UŚMIECHU,SAMYCH WSPANIAŁYCH DNI,ORAZ WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE  :bukiet:    :pijaki:

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
Kochani moi jestem.  :D  Niedawno wróciliśmy z naszej małej podróży poślubnej.   :serce:

Teraz chcę opisać trochę dnia piątkowego, czyli 11 sierpnia. To też był dla nas cudowny dzień.

A więc jedziem.  :wink:



PIĄTEK 11.08.2006r

Od samego rana zamieszanie. Największy dla nas problem to był wybuchający balon i pytanie: jak go przewieść , aby nie wybuchł w samochodzie? Rafał z moim Tatą pojechali po niego do Siemianowic Śląskich. Na szczęście balon nie sprawiał trudności…udało nam się go dowieść w całości na salę.

Od tak mniej więcej godz.13:00 ubieraliśmy salę tzn. pompowaliśmy balony i wieszaliśmy je w tzw. chmurki (zobaczycie na fotkach efekty naszej pracy).

Po skończeniu dekoracji postanowiliśmy, że weźmiemy trochę napompowanych balonów do domu, aby później ubrać klatkę schodową. Jadąc do domu w pięć osób jednym samochodem załadowaliśmy auto jak tylko się dało balonami. Jaja były niesamowite. Bo balony nie mieściły się w naszym samochodzie więc postanowiliśmy, że pootwieramy szyby w samochodzie i będziemy je trzymać na zewnątrz. I teraz spróbujcie sobie nas wyobrazić jak wyglądaliśmy jadąc z tymi balonami. Na ulicy nie było chyba osoby, która by się nie oglądała za naszym samochodem. Mnie już od  śmiechu zaczął brzuch boleć. Nasz śmiech się skończył, gdy zorientowaliśmy się, że za nami jedzie policja. Zatrzymaliśmy się na światłach, a policja zatrzymała się równo z nami na lewym pasie. Policjant kazał nam otworzyć szybę i mówi tak: „wiem pan co” (do mojego Rafcia), „niech pan weźmie tą szpilkę (trzymał w ręce szpilkę) i niech poprzebija trochę tych balonów, bo ta pani z tyłu (nasza świadkowa) nie ma czym odychać”. Życzyli nam super zabawy i pojechali dalej.
Uff… w tym momencie odetchnęliśmy  z ulgą, bo już myśleliśmy, że będzie mandat. Na szczęście policjanci wykazali wyrozumiałość, a my śmialiśmy się dalej z naszej podróży.

O godz.20:00 mieliśmy zjazd znajomych, którzy przybyli na koronę. Koronę zaczęli przywieszać u mnie. Śmiechu było mnóstwo. Namęczyli się z tą naszą koroną, bo była bardzo długa i ciężka. Później poszliśmy zawieszać koronę do Rafcia. Oczywiście impreza nie odbyła się bez alkoholu. Na sam koniec były też śpiewy pod naszymi blokami. Bardzo miło i sympatycznie wspominam piątek przed ślubem, choć byliśmy z Rafciem już mocno zestresowani. Piątkowa impreza zwana koroną u nas w regionie zakończyła się już przed północą. Byliśmy z Rafciem już wykończeni, a jednocześnie bardzo zadowoleni, że była super zabawa.

Jutro napiszę relację z 12 sierpnia i zamieszczę fotki, które robił nasz kumpel. Bo dziś jestem już wykończona.  :)

Online demka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25 grudnia 2005
Martus relacja zapowiada się bombowa... Czekam na dalszy jej ciąg i fotki oczywiście...raz jeszcze gratuluję Wam z całego :serce:
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
Marta, najserdeczniejsze życzenia i gratulacje
nie trzymaj nas za długo w niepewności

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
Dziewczyny jeszcze raz dziekuję pieknie za życzenia.   :D

Już biorę się za pisanie relacji.  :)

Online demka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25 grudnia 2005
Cytat: "Marta"
Już biorę się za pisanie relacji.

Czekam z wielka niecierpliwoscia :D
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:


Offline madziulek Kobieta

  • Chuck Norris
no no witamy szczęśliwą mężatkę :)
relacja zapowiada się obiecująco więc czekam z niecierpliwościa na dalszą część :mrgreen:

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
jejku taka długa ta relacja że marta biedulka pisze ja tak długo  :D

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
Wreszcie moje wypociny powstały. Od razu mówię, że ja nie umiem ciekawie pisać i generalnie prosze nie zwracać uwagi na moje błędy itd. Po prostu nie jestem urodzona pisarką.  :wink:



SOBOTA  12.08.2006


Obudziłam się przed 6:00 i już za bardzo nie mogłam zasnąć. Przekimałam jeszcze do 8:00 i wstałam. Wstałam w strasznym stresie. Moja Kuzynka Ola, która była u mnie od kilku dni gadała jakieś głupoty, żeby mnie odstresować. Rano miałam dziwne uczucie, że niby wielki stres, a z drugiej strony nie mogłam uwierzyć, że to już dziś.
Pogoda była piękna…świeciło słoneczko, więc humor mi dopisywał.

Poszłam się kąpać wraz ze świetnymi  olejkami do kąpieli i wyobraźcie sobie, że cały stres mnie opuścił. Normalnie wyszłam z wanny bardzo zrelaksowana. Tuż po kąpieli zadzwonił kurier do drzwi i przyniósł mi piękny bukiet kwiatów. Byłam bardzo zdziwiona. Okazało się, że kwiaty były od znajomych, którzy nie mogli przybyć na nasz ślub i wesele.

O godz.9:00 przyszedł mój Rafio i pojechaliśmy odebrać kwiaty. Rafał był tak  bardzo zestresowany, że aż nie mógł prowadzić samochodu, dlatego po kwiaty pojechaliśmy z naszym świadkiem. Kwiaty były piękne (zrobione przez naszą koleżankę kwiaciarkę). Mój bukiet bardzo mi się podobał. Kwiaty na samochód były cudowne, a kosze dla Rodziców przepiękne. Gdy przyjechaliśmy z kwiatami do domu zaraz przyjechała moja Siostra i w cztery (Moja Siostra, Kuzynka, Świadkowa i ja) pojechałyśmy do fryzjera. U fryzjera też był pełen luz i śmiechy. Zupełnie bez stresu.

O godz.13:00 moja kuzynka razem ze świadkowi zaczęły ubierać nasze klatki schodowe  w kwiatuszki i balony.

Punktualnie o 15:20 przyszedł kamerzysta razem z fotografem. Robili fotki i nagrywani, gdy się maluję i ubieram. W ogóle mi się nie trzęsły łapki podczas malowania. Normalnie pełen luz.
Z kamerzystą już się znałam wcześniej, gdyż poznaliśmy się na targach ślubnych ślubnych Sosnowcu w listopadzie ubiegłego roku. Kamerzysty szef  Pan Mariusz właściciel FOTOMAX z której mieliśmy kamerzystę i fotografa, gdzieś ok. godz.12:00 dzwonił do mnie, żeby złożyć nam życzenia i umówiliśmy się na plener (który odbył się  w środę i sam osobiście Pan Mariusz robił nam fotki).

O godz. 16:00 zaczęła się zjeżdżać cała moja Rodzinka, aż brakowało miejsca na parkingu pod blokiem.

O godz. 16:15 wychodził z bloku mój Rafcio. Już go słyszałam, gdyż mieliśmy zespół, który nam pięknie przygrywał. Już słyszałam z daleka, że mój Rafcio idzie. Szedł dumnie przez całe osiedle, a ja zerkałam przez okno zza firanki. Na osiedlu stały tłumy ludzi, a balkony były oblepione sąsiadami. Wszystko miało swój klimat, czar i urok.
Nigdy nie zapomnę uśmiechniętej minki mojego Rafcia, gdy mnie zobaczył. Rafał wyglądał ślicznie.
Pogadaliśmy jeszcze chwilkę razem i zaczęło się błogosławieństwo. Tuż przed poprosiłam Rodziców, żeby tylko nie płakali. Moja Mamusia jednak nie wytrzymała i uroniła kilka łez…ja również.
Po błogosławieństwie zaczęliśmy wychodzić z domku. Na klatce schodowej zrobili nam zastawę znajomi (koleżanka z mężem), to było bardzo miłe. Gdy wychodziliśmy z bloku i szliśmy chodnikiem byłam bardzo zaskoczona ilością osób pod blokiem.
Na końcu chodnika stał nasz samochód Chrysler PT Cruiser. Wyglądał cudownie. Zrobił również bardzo duże wrażenia na gościach. Z pod bloków odjeżdżaliśmy wolniutko…nasz kamerzysta nas jeszcze nagrywał. Wszyscy trąbili klaksonami pod naszymi blokami, aż do samego kościoła.

Przed naszym ślubem w kościele był jeszcze inny ślub. , gdy podjechaliśmy wcześniejsza para wychodziła akurat akurat kościoła.

Przed samym slubem poszliśmy ze świadkami oraz kamerzysta i fotografem podpisać dokumenty.
Gdy złożyliśmy autografy goście wchodzili już pomalutku do kościoła, a my staliśmy przed kościołem, aż organista zacznie grać.
I wreszcie wchodzimy…przed nami moja Siostrzenica Karolinka z synem mojego Kuzyna - Mateuszkiem nieśli nam obrączki na poduszeczce.
Ja pełen luz i uśmiech na twarzy. Wchodząc do kościoła zobaczyłam pewne małżeństwo, które kompletnie nie znałam…bardzo się uśmiechali do nas. W połowie drogi do ołtarza dopadł mnie malutki stresie poleciały mi łezki.

Msza w kościele i kazanie były cudowne. Ksiądz, który udzielał nam slubu był gościnnie w naszej parafii i podczas kazania zwracał się do nas i mówił do nas po imieniu. To było cudowne uczucie.
Podczas modlitwy powszechnej za naszą prośbą była modlitwa za naszych Rodziców (moich i Rafała), którzy mielii 32 rocznicę ślubu. Rodzice bardzo się wzruszyli i oczywiście nie obyło się bez łez.
Nadszedł czas naszej przysięgi. Mówiliśmy do siebie głośno i wyraźnie i co najważniejsze w pełnym uśmiechu. Ja cały czas miałam banana na twarzy, a mój Rafcio był tylko ciut mniej zestresowany. Moja Siostra nawet powiedziała, że tak się śmiałam w kościele jakbym coś wcześniej wypiła.

Gdy wyszliśmy z kościoła goście zaczeli nas obsypywać ryżem, płatkami róż, cukierkami i pieniążkami. A później zaczęły się życzenia.
To miłe i uśmiechnięte małżeństwo, które stało w kościele podeszło do nas i złożyło nam życzenia od całego e-wesele. Byliśmy z Rafciem bardzo zaskoczeni. Mnie, aż łezka się w oku zakręciła. Tymi miłymi osobami byłi Rodzice naszej Sylvi. Dostaliśmy piękny koszyczek i prezent. Sylvi i Zibi bardzo się cieszę, że tak miło mnie zaskoczyliście, bo nie spodziewałam się nikogo na naszym slubie z forum.

Po życzeniach pojechaliśmy na salę…tak oczywiście powitanie…ja trafiłam na wodę w kieliszku. Później był smaczny obiadek. A po obiadku pierwszy taniec. Bujaliśmy się z Rafciem to piosenki Kindla „Z kimś takim jak Ty”. Wszystko było cudownie, az tu nagle podczas refrenu tej piosenki nasz świadek zdetonował wybuchający balon i w tym samym momencie wybiło korki i nasz zespół przestał grać. Normalnie szok. My jednak dalej tańczyliśmy tyle, że bez muzyki. Na szczeście nic wielkiego się nie stało i zespół raz jeszcze zaczał dla nas grać ten utwór. Taką mieliśmy wpadkę, choć większość gości myślała, że to tak specjalnie miało być.

Potem zabawa była na całego. Wszyscy goście super się bawili. Świadkowie sprawdzili się rewelacyjnie. Jedzono wyśmienite. Naprawdę było super. Cały czas szaleliśmy na parkiecie. Zespół grał super. Do domu wróciliśmy przed godzinką 8:00.

Offline .:Anka:. Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
Cytat: "jagodka24"
jejku taka długa ta relacja że marta biedulka pisze ja tak długo

no i miejmy nadzieję, ze duzo zdjęć wkleja!! :mrgreen:  :mrgreen:

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
Dzisiaj odebraliśmy fotki z reportażu. Zaraz powklejam.  :)

Offline Agnieszka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 20.08.2005
Cytat: "Marta"
Zaraz powklejam.


Już się doczekać nie mogę....

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
A teraz fotki:  :D

Maluję się. Łapki wcale mi się nie trzęsły:



Lustereczko powiedz przecie... :wink:  Widać moje buciki na parapecie.  :)



Tak wyglądam pomalowana.  :wink: