e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: jestem w okropnym stresie!!!!!  (Przeczytany 815 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline alfaromeo166 Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 25-08-2012
jestem w okropnym stresie!!!!!
6 lipca 2012, 11:57
Witajcie, mamy slub 25-08-2012 .  jestem w stresie ponieważ boje sie ze jakims cudem ktos termin zle odnotowal i Nam przepadnie.  chodzi mi o to ze bylismy w Naszej parafii w której bierzemy slub około lutego.  Tam ksiądz nas wpisał w kajeciku na ta date, nasze imiona i tyle.  Kazał chodzic na nauki pzredmalzenskie, polzalatwiac dokumenty nie wczesniej niz na 3 m-ce, do tej pory odbylismy nauki, wlasnie w tej parafi i zalatwiamy jeszce domkumenty, brakuje nam swiadectwa chrtu narzeczonego. Pozniej juz  z ksiedzem nie rozmawialismy, mamy jechac dopiero teraz po niedzieli.  a ja jestem w stresie, bo zaproszenia wyslane, wszystko na ta date umówione. . . . czy to nie za późńo?:(

Offline Delaila Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 01.09.2012
Nie dowiesz się, poki ksiedza nie zapytasz. Nie mozesz iść tam szybciej albo zadzwonić do kancelarii? Może ten cały stres niepotrzebny.

Offline Martaa66 Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 2.02.2012
Odp: jestem w okropnym stresie!!!!!
17 lutego 2013, 00:18
Niepotrzebnie się stresowałaś.   :) Dlatego jak dla mnie najlepiej wziąć konsultanta ślubnego.  
« Ostatnia zmiana: 17 lutego 2013, 11:02 wysłana przez liliann »

Offline klaudynka1 Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: zaręczona
Odp: jestem w okropnym stresie!!!!!
17 lutego 2013, 19:11
Cytuj
Dlatego jak dla mnie najlepiej wziąć konsultanta ślubnego.

Buahahaha... konsultanta ;D my nie mamy pieniędzy na wesele, a jeszcze mi konsultant potrzebny. Sorki ale myślę, że większość młodych powie to co ja.... stres przed weselem jest nieunikniony a kasa potrzeba mi jest bardziej np. na lepszą Salę czy alkohol!

Offline boomba Kobieta

  • użytkownik
Odp: jestem w okropnym stresie!!!!!
25 lutego 2013, 09:30
Poza tym trudno mi sobie wyobrazić, żeby konsultant szedł za mnie do księdza i załatwiał sprawę. :) Na nauki przedmałżeńskie też raczej musimy chodzić sami. Tak mi się wydaje, że o ile konsultant doskonale sprawdza się w Stanach, to w Polsce jeszcze jest nieco za wcześnie.