e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: "Kropla miłości znaczy więcej niż ocean rozumu." 6.10.2012  (Przeczytany 3817 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline niunii Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 06.10.2012
Witam

Tak tu czytałam i postanowiłam również otworzyć odliczanko :) Może w końcu to do mnie dotrze ze zostało mniej niż pół roku :) A my jesteśmy zapięci prawie na ostatni guzik :)
Dziewczyny a wy przeżywałyście czy też stres przyszedł na sam koniec (u mnie zapewne będzie tak)!

Offline natalka23 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 07.07.2012
dołaczam się do odliczania ;)

Offline Gonia90 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 25-08-2012


Offline Pandi Kobieta

  • maniak
i ja :D

a z tym stresem to falami nadchodzi ;)

Offline Karina Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 2005-06-25
również się dołączam ;)

Offline niunii Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 06.10.2012
Jejciu dziękuję!:)

To może napiszę co nowego. . .  nauki mamy za sobą. . .  została poradnia. . .  pierwszą wizytę mamy w środę. . .  zastanawiam się czy się bać czy nie.  Nauki odebrałam bardzo pozytywnie. . .  a poradnia hmmm. . . .  zastanawiam się czego tam się spodziewać. 
Zostały 22 tygodnie do ślubu. . .  i 2 dni ;] A ja dalej nie czuję że to wszystko to mooje wesele :) Tyle czasu na to czekałam że gdy już to wszystko staje się faktem. . .  nie czuję tego. . .  aczkolwiek znając życie i sytuacje stresowe w moim życiu to cały stres wychodził ze mnie w kulminacyjnym dniu. . . .  ;) Zobaczymy jak będzie w tym przypadku :)

Offline Pandi Kobieta

  • maniak
Ja jeszcze nam poradni nie załatwiłam, ale znalazłam miejsce u siebie w regionie, gdzie nie musze czekać az 3 h spotkań, aby uzyskać wpis - Pani jest konkretna i mowi tylko na temat nic nie potepiając .. tyle dobrego  :)

Offline niunii Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 06.10.2012
A no to takie cos to ja rozumiem. . .  no tam właśnie musimy być niby 3x aczkolwiek liczę że 1 wizyta będzie jako 3. . .  bo czekamy już 2 miesiące na termin. . .  więc. . .  dowiem się w środę :)

Dzisiaj byłam w parku. . .  widziałam młodą parę jak sobie zdjęcia robiła. . . .  aż się pod nosem uśmiechnęłam :) Że jeszcze trochę i my też będziemy "pozować".  Chyba że pogoda nie dopisze (bo to październik) to przyznam że szkoda mi sukienki aby ją taplać w błotku. . .  tym bardziej że sesja będzie w dniu wesela :)

Offline Pandi Kobieta

  • maniak
predzej w lisciach - zlotych - moja kumpela miala w zeszlym roku - niesamowita sceneria  :)

Offline taigh Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 2012
i ja dołączam, sama dojrzewając do odliczania ;) sesja w dniu ślubu - przed czy po?

Offline niunii Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 06.10.2012
W dniu ślubu po obiedzie pierwszym tańcu itp się ulotnimy na godzinkę/dwie jeśli pogoda dopisze. . .  :)
Ale faktycznie jeśli pogoda dopisze i bedą liście. . .  to faktycznie może być ciekawie tym bardziej że chcielibyśmy jechać na dolinę 3 stawów porobić fotki :)

Oby nie było paskudnej pogody. . .  tego chyba się najbardziej boję. . .  z jednej strony ok bo nie będzie upałów. . .  ale byleby nie padało. . . 

A wizyta w poradni coraz bliżej . . . 

Właśnie sobie uświadomiłam że wczoraj stuknęło równe 5 miesięcy do ślubu. . .  jak to leci. . .  właściwie 5 miesięcy temu (zaraz po nowym roku) zaczęliśmy przygotowania. . .  zanim się obejrzymy i będzie wrzesień. . .  tym bardziej że ciągle praca / dom praca dom a na urlop lecimy dopiero w podróż poślubną. . .  to to jeszcze bardziej zleci. . .  mam wrażenie że czas leci przez palce. . .  a ten dzień coraz bliżej :)



Offline niunii Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 06.10.2012
A widzę że tu ze wszystkich tu odliczających ze mną dziewczyn mi zostało najwięcej czasu :) Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego wieczoru :)

Offline Mania82 Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 07.07.2012
I ja się dołącze :)  :hello:
A na którą godzinę macie ślub ? Jakoś ja nie widzę sesji w plenerze w październiku po obiedzie i pierwszym tańcu, wydaje mi sie, ze moze byc juz szarawo, ciemnawo, krótsze dni...
Tak w ogóle to ja nie jestem za tym by czmychać gdzies na zdjecia na swoim weselu. BYłam na takim jednym goście dziwnie nie wiedzieli czy się mają bawić, czy czekać, tak dziwnie było... ale to juz Twój wybór :) Masz duzo czasu zobacz na nasze odliczanka, my juz coraz bliżej :) A pierwsza wizyte w poradni mamy jutro :)

Offline taigh Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 2012
ja natomiast byłam na weselu pod koniec października. Rzeczywiście było już ciemno, więc młodzi zrobili sesję w opuszczonej fabryce. Zniknęli na godzinę, ale nikt nie zauważył. Sama zastanawiam się nad sesją przed slubem, ale boję się o stan sukienki, rozmazany makijaz i tego typu historie. Znowu z tym znikaniem na weselu jest tak, ze mi byloby strasznie szkoda kazdej straconej chwili;) Chociaz pewnie na tym sie skonczy. Czas Ci bardzo szybko minie. Uwierz, masz najwiecej czasu, a ledwo podczytasz nasze odliczanka, a juz bedziemy Tobie gratulować.

Offline shar3ware Kobieta

  • M&D&M
  • Chuck Norris
  • data ślubu: :i_love_you:
Witam!

Można dołączyć do kolejnej szykującej się 12nastki? :D

Tak sobie czytam i czytam...czy ja dobrze zrozumiałam ,że chcecie się ulotnić w trakcie wesela na sesję?
Szczerze odradzam...byłam na weselu ,na którym właśnie Młoda Para się "ulotniła" po pierwszym tańcu i był to błąd.
Goście wściekli..nie wiedzieli o co chodzi...
Nikt się nie bawił...wszyscy siedzieli i robili głupie miny..

Sugerując się naszym weselem,a podejrzewam ,że nie byłam odosobniona, właśnie na początku wesela Młoda Para jest potrzebna żeby rozruszać gości.
Wiadomo...mało kto się zna,mało kielichów w krwiobiegu i każdy jakoś...hmm...się wstydzi.
My z Mężem po prostu wyciągaliśmy po kolei każdego z gości ,co potem powodowało ,że szedł po swojego partnera do stolika i zostawał na parkiecie, do pierwszej przerwy :p hehe...

To taka moja sugestia ,jako ,że już jestem po :p

Sesja przed ślubem? Świetna sprawa!
Pod warunkiem ,że nie chcecie mieć szalonych zdjęć,których nie można zrobić zważając na suknię :p
No i jeśli może Cię Pan Młody ujrzeć przed ślubem :p
Ja szłam zgodnie z tradycją i mój Mąż zobaczył mnie dopiero tuż przed ślubem :)
Reakcja Męża na mój widok...BEZCENNA :D
No i trzecia spraw to to ,że ze wszystkim musisz się wyrobić dużo wcześniej,ze względu na to ,że sesja musi być odpowiednio wcześnie :p

Offline Pandi Kobieta

  • maniak
niunii  Monia ma rację, zostawić gości ,to prawie jak strzelic sobie samoboja .. impreza bedzie stała w miejscu bez Pary Mlodej - mozna wyjsc na spcer na 20 minutek - porobic szybkie fotki w parku i w okolicy, ale to max - przerwa w bloku muzycznym .. :|
 

Offline niecierpliwa Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 21.04.2012
ja też dołaczanczam :) I również zgadzam sie z dziewczynami,że ta sesja w czasie wesele może być ryzykowna bo goście to też mogą poczuc sie troche zlekceważeni a jednak to sie tak mówi że zejdzie tylko godzinke ale ak chcecie miec dobre fotki to pochłoną wiecej czasu. Ja wiem po Sobie ,ze własnie poczatek zabawy dużo zależy od młodych bo jak wy sie bawicie to i gości to zachęca do zabawy. A jak was nie będzie to raczej nieliczni pójda sie bawić.

Offline Karina Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 2005-06-25
Moja koleżanka miała wesele pod koniec października, sesję zrobili jeszcze przed Kościołem, pogoda była super a zdjęcia niesamowite wśród liści :-) ja również odradzam wychodzenie na weselu, uczestniczyłam w takim weselu i to mi się nie podobało.

Offline niunii Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 06.10.2012
Witam wszystkich, szczególnie nowe dziewczynki które tu się dołączyły! Bardzo mi miło że jesteście!  :D

O kurcze to mnie zaskoczyłyście swoimi wypowiedziami. . .  powiem szczerze wszystkie moje siostry zrobiły taki myk i goście się bawili jak gdyby nigdy nic. . .  chociaż mówiąc szczerze. . .  to my od początku nie chcieliśmy kamerzysty i fotografa (mamy 2 w 1). . .  zgodziliśmy się tylko ze względu na rodziców bo nalegali (i to chyba jedyna rzecz na którą naciskali).   I to  że by ta sesja nie wypaliła to bym specjalnie nie płakała. . .  z drugiej strony fajna pamiątka. . .  nie wiem pewnie pójdziemy na żywioł.  Wiemy że w niedzielę to będziemy siedzieć jeszcze z rodzicami / rodzeństwem tak we własnym gronie w domu jeszcze to tez nie bedzie czasu. . .  a jakoś sesja tydzień po weselu czy ba przed weselem. . . .  oj dla mnie to bez sensu bo nie ma tego klimatu. 

Ja ogólnie nie lobię być na świeczniku. . .  a w tym dniu będę cały czas. . .  aj i tego najbardziej się boję. . .  chociaż z drugiej strony będę wśród najbliższej rodziny i przyjaciół. . . .  hmmm więc teoretycznie nie ma powodu do stresu. . . 

Ja podobnie. . .  pan młody zobaczy mnie i sukienkę w dniu wesela :) Jak przyjedzie, bo my razem nie mieszkamy :) Wszystko jest pod tym względem b.  tradycyjnie - za to w poniedziałek po weselu będzie szybkie pakowanie i przeprowadzka :) Przeprowadzka za dużo powiedziane - wrzucenie rzeczy do mieszkania spakowanie walizki i gdzieś na tydzień nad ciepłe morze.  Powiem wam. . .  w tamtym roku miałam "aż" tydzień urlopu (uroki "śmieciowych umów") ale teraz już jestem na umowie o prace i cały urlop "chomikuję" na październik. . .  chociaż coś czuję że przez wakacje przyjdzie kryzys. . .  wszyscy na urlopach a ja w pracy. . . 

No nic. . .  trzeba przyszykować papierki na jutro. . .  i jedziemy prosto do pracy na wizytę w poradni. .  zobaczymy :) Zdam jutro wieczorem relację:)






Offline niunii Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 06.10.2012
Nauki były super. . .  poradnia. . .  chyba muszę po tym dojsć do siebie aby ochłonąć. . .  powiem tylko rozmowa z psychologiem powinna być swobodna. . .  a nie powinnam się czuć pod obstrzałem i odpytywana ze znajomości przykazań kościelnych i innej wiedzy katolickiej.  Wydaje mi się że takiego czegoś można było spodziewać się na naukach ale nie na rozmowie ze świeckim psychologiem. . . .  i nie mówię tego bo ktoś mnie na tym zagiął bo przykazania i katechizm znam. . . .  ale. . .  powiem nie tego spodziewałam się po tych naukach szłam wystraszona ale z pozytywnym nastawieniem . . .  a wyszłam. . .  trochę "zastraszona" :| Mam wrażenie że każde słowo moje było poddawane dogłębnej analizie i wszędzie doszukiwano się 2 dna;| Chyba idę spać. . . . 

Offline natalka23 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 07.07.2012
no to współczuje, u nas rozmowa z psychologiem dopiero przed nami... a co do sesji ja tez miałam mieć w trakcie wesele, lecz stwierdzilismy że to nie ma sensu i idziemy przed kościołem. Ja tez ogarniam sie gdzie indziej niz młody i tez chce aby mnie zobaczył juz gotową a czy to będzie pred sama mszą czy przed sesją to już bez różnicy liczy się efekt ;)

Offline kiniadg Kobieta

  • http://forum.e-wesele.pl/index.php?topic=21353.0
  • entuzjasta
  • data ślubu: 03.07.2010 Maxim
Witam :)
i ja się przyłączę :)

Zdecydowanie przyłączam się do reszty dziewczyn co do sesji :) ja miałam 4 dni po ślubie sesje i nawet uchował mi sie jeszcze bukiet :) mooocno by spryskany :)
Na weselu byłam od samego początku i taaak strasznie mi zleciało, że wydawało mi sie, że to zaledwie 2-3 godziny. Wychodząc jeszcze w trakcie wesela na sesję zabierasz sobie sporą część TWOJEGO  wielkiego dnia :) który już nigdy więcej się nie powtórzy... Co do sesji , to nam zajeła cały dzień i była świetnym przeżyciem :) troche pospacerowaliśmy, powygłupialiśmy się (aż welon zgubiłam) i było świetnie... a do tego mogłam jeszcze raz założyć moją sukienkę :) bo przecież już nigdy więcej mnie to nie spotka :) W trakcie wesela będziecie myśleć tylko o tym, żeby porobić te zdjęcia i wracać do gości, nawet nie wyluzujecie się do końca :)


Moja siostra była na weselu, gdzie para młoda postanowiła zabrać wszystkich modych na zdjęcie ... niestety okazał sie to zły pomysł, bo wszyscy po obiedzi zapakowali się w autokar , który na miejscu sie rozkraczył i nie dało sie nic zrobić.... w rezultacie wszyscy zostali w miejscu pleneru przez jakies 4 godziny !! To oczywiście hartdkorowa sytuacja, ale jednak prawdziwa  :D

To takie moje rady :D co do nauk , to wychodziły mi bokiem. Totalne bzdury, których uczy się w szkole... po co to powtarzać jeszcze raz przed slubem ... :)

Offline niunii Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 06.10.2012
Hej!

Jak ten czas leci... mamy już czerwiec a to oznacza że w tym miesiącu czeka nas:
- spisanie protokołu
- kolejna wizyta w poradni
- odbycie dnia skupienia

Powiem szczerze że czas leci mi przez palce, a ja nie czuję tego... do ślubu zostało tylko 4 miesiące... a ja jeszcze nie czuję tego... może dlatego ze ciąglę kursuję - dom - praca - luby - dom praca luby i tak w kółko.. nie pamiętam kiedy miałam wolne.... od roku nie byłam na porządnym urlopie....


Macie jakieś pomysły na podroż poślubną w październiku? Przy sensownych kosztach (na Dominikanę nas nie stać ;)

O coś jeszcze mialam was zapytać... ale zapomniałam na amen... :) NO nic jak mi się przypomni to napiszę:)

Offline Gonia90 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 25-08-2012
Mi zostało 12 tygodni, a też tego jeszcze nie czuje hehehehe  ;D

Offline kiniadg Kobieta

  • http://forum.e-wesele.pl/index.php?topic=21353.0
  • entuzjasta
  • data ślubu: 03.07.2010 Maxim
Ja nawet w dniu ślubu miałam wrażenie jakby to wszystko nie dotyczyło mnie , tylko kogoś innego :)

Offline niunii Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 06.10.2012
Gonia teraz widząc po suwaczku zastało 9 tyg... i jak? Nam zostało hmm 15 tygodni... aj leci leci...

Kinia nie strasz ze tak moze byc....

Powiem wam mielismy przgody z dniem skupienia... dni nam sie pomylily i zamiast isc w sobote potuptalismy w niedziele i tu kuku :) Mamy nadzieje ze w ta niedziele sie uda to zalatwic :) W zasadzie gdyby cos to jeszcze we wrzesniu sie zalapiemy :)

Druga wizyta w poradni minela jak z bicza strzelil :) Moze dlatego ze cale szczescie potrafie obliczac dni plodne i interpretowac wykresy to nie bylo kombinowania... tylko 1 2 3 wykres rozwiazalismy i z glowy :)

Offline kiniadg Kobieta

  • http://forum.e-wesele.pl/index.php?topic=21353.0
  • entuzjasta
  • data ślubu: 03.07.2010 Maxim
niunii, ja straszę, bo mam na nazwisko        K. Strasz     :D hahahaha :)
co do poradni, to dobrze, ze wam zleciało... mój mąż miał niefajnie, bo sam chodził i uzupełniał cykle :D hahahhaha :D
Ja niestety (albo stety) nie mogłam być... biedny nasłuchał się o codziennym, porannym mierzeniu temperatury itd. itp :D hahahaha :)

Offline niunii Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 06.10.2012
No mój tez biedak musiał rozwiązywać ale mu podpowiadałam a jak coś źle robił to go kopałam pod stołem to przeżył :) Pani z poradni miała dosyć zaskoczoną minę jak dostawała praktycznie natychmiast odpowiedź ... po 1 wizycie byłam przygotowana na tip top :) Teraz mam tylko nadzieję bo robimy tą poradnię w parafii pana młodego i tam są 3 poradnie... a u mnie jest ślub... i niezbędne są 2 poradnie... więc po cichu liczę że te dwa podpisy wystarczą co już mamy:) I wtedy tylko w niedzielę dzień skupienia protokół i papierki z urzędu stanu cywilnego... jeszcze muszę pojechać do miasta w którym się urodziłam po papierek ale myślę że to w sierpniu skoro ślub jest w październiku :) W niedzielę się będziemy umawiać na spisania protokołu :)

Powiem szczerze, jak dzisiaj mi mama kupiła pościel, ręczniki itp żebym miała już na "swoim" to wiecie... ma się takie dziwne uczucie jak chyba nigdy wcześniej... też byłyście trochę rozdarte? pomiędzy swoim rodzinnym domem a wyprowadzką ?? Bo ja z jednej strony chciałabym a  z drugiej strony się boje... nie chodzi tu o starch przed byciem na swoim ale bardziej o zostawianiu tego co do tej pory nazywało się domem....

Offline kiniadg Kobieta

  • http://forum.e-wesele.pl/index.php?topic=21353.0
  • entuzjasta
  • data ślubu: 03.07.2010 Maxim
dużo strasznei tych poradni... my mieliśmy tylko moim kościele (tam gdzie ślub braliśmy )

co do wyprowadzki, to ja nie mogłam sie już doczekać, kiedy zamieszkam z moim mężulkiem :D tez juz rok wczesniej zbierałam rzeczy potrzebne do nowego gniazdka... poprostu je odkładałam i mówiłam, że to do mojego domku. Nie przywiązywałam wagi do tego... ale w momencie kiedy zaczęłam się pakować i wyprowadzać czułam się baaardzo dziwnie. baaaardzo... szczególnie jak patrzyłam na moją mamunię, która całym swoim ciałem błagała , żebym tego nie robiła. Cieszyła się, ale nie mogła sobie wyobrazić, że nie będzie mnie w domu. Nie była w stanie nic powiedzieć... dopiero wieczorem do mnie zadzwoniła i mówiła, że juz tęskni. Że poszła do pokoju a tu nie ma moich rzeczy. Że dziwnie :) kochana moja :) a tak w ogóle, to przeprowadziłam się 4 bloki dalej :D:D:D:D hahahahhaha