e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Problemy związkowe  (Przeczytany 8818 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline *Ewelina* Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.12.2007
Problemy związkowe
21 lipca 2006, 10:54
A teraz moze o problemach związkowych (o ile takowe są)-- jakie macie--jak je rozwiązujecie---jak sobie z tym poradzić?



Offline okruszek

  • maniak
Problemy związkowe
21 lipca 2006, 10:57
ewelinka, a jakie ty masz?

Offline luna

  • nowicjusz
Problemy związkowe
21 lipca 2006, 11:02
wszystkie problemy zwiazkowe najlepiej rozwiazywac za pomoca rozmowy!tak uwazam szczerosc w zwiazku i zaufanie do drugiej osoby to podstawa!

Offline luna

  • nowicjusz
Problemy związkowe
21 lipca 2006, 11:02
rozmowa rozmowa i jeszce raz rozmowa :)

Offline okruszek

  • maniak
Problemy związkowe
21 lipca 2006, 11:03
Cytat: "luna"
rozmowa rozmowa i jeszce raz rozmowa

 :mrgreen:

Offline *Ewelina* Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.12.2007
Problemy związkowe
21 lipca 2006, 11:14
Ja..... hm... a różne przewaznie zycia codziennego w zwiazku z tym ze od 7 miesiecy mieszkamy razem a od roku w związku. Np ze nie posprzatane w domu.Do tego ze teściowa by chciala tylkom ałe przyjęcie ślubne a ja prawdziwe wesele, no i musze podjac wazna decyzje o ktorej pisalam w innym temacie a mianowicie czy zorganizować wszystko ( mimo ze to za rok) samemu czy tez zgodzic sie na dofinansowanie przez ojca, ktory ma druga zone a moja mama go nienawidzi.
To narazie tyle... :oops:



Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Problemy związkowe
21 lipca 2006, 11:18
Cytat: "ewelinkaaa7"
różne przewaznie zycia codziennego w zwiazku z tym ze od 7 miesiecy mieszkamy razem a od roku w związku. Np ze nie posprzatane w domu


do takich "problemów" to się lepiej przyzwyczaj-po prostu trzeba do niektórych spraw przywyknąć a nad innymi pracować - najlepiej zaprzyjaźnić się z tą druga osobą - wtedy łatwiej jest ją zrozumieć :wink:

Cytat: "ewelinkaaa7"
teściowa by chciala tylkom ałe przyjęcie ślubne a ja prawdziwe wesele


ale teściowa już miała ślub, było minęło - za późno na to co chciała a co było :twisted: teraz będzie WASZ ślub i to WY musicie zadecydować, jak ten dzień będzie wyglądał

Offline *Ewelina* Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.12.2007
Problemy związkowe
21 lipca 2006, 11:23
Włansie dlatego ze mieszkamy razem od prawie samego poczatku (a znamy jakies 3 latka z tego samego podwórka) to lepiej bylo nam sie dogadac i porozumiec.


Maju takie małe pytanie nie mieszkasz moze gdzies w okolicach Letniego?



Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Problemy związkowe
21 lipca 2006, 11:29
Nie, jeszcze miesiąc i wogóle nie będę mieszkać w Stargardzie-teraz rezyduję na dzikim Zachodzie :mrgreen:

Offline Misia

  • zapaleniec
Problemy związkowe
21 lipca 2006, 11:32
hm a ja się tak zapytam......czy jest tu jakas kobitka która niezabardzo do sprzatania sie nadaje wg swojego partnera.......no i jak ten problem rozwiązaliście?jeśli wystąpił?

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Problemy związkowe
21 lipca 2006, 11:37
U nas jest podział jasny i klarowny np.ja gotuję on zmywa, ja sprzątam pokoje on kuchnię i łazienkę...oczywiście często musze nadzorować jego prace porządkowe ale spisuje się...okna tez myjemy razem-ja od środka a on na zewnątrz :wink:

Offline *Ewelina* Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.12.2007
Problemy związkowe
21 lipca 2006, 11:56
No tak my tez mamy podział obowiązków ale tylko wtedy gdy jestesmy oboje w domku bo gdy ja jestem w pracy a Misiek ma wolne to trzeba mu pisać kartke albo smsa.A czasem jak wroce  to w domku jest tak samo jak wyszłam.



Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
Problemy związkowe
21 lipca 2006, 17:42
czasami lepiej ugryśc siew  jęzor.. wystarczą o 2 słowa za dużo i zaczynają sie ciche dni..

my jeśli sie boczymy na siebie to na chwilkę.. zazwyczaj po godzinie wszystko wraca do normy...

oczywiście jak zwykle zaczynam ja..  :roll:

Offline MMarta

  • użytkownik
Problemy związkowe
21 lipca 2006, 18:38
mój narzeczony jest specyficzny..bywa ze wpieni sie na maxa, cos wykrzyczy nawet przykrego czy glupiego a za 5 minut juz po awanturze totalnie mu przechodzi, nie potrafi sie gniewac dlugo, za to ja tak...i co dalej? rozmowa naturalnie jak najbardziej, ale godzi też a może przede wszytkim łóżko...


co do problemów "domowych" to każdy ma pewne przyzwyczajenia, jesli np. mamunia faceta caly czas wszytko mu prała, prasowała, gotowała bo on musial tylko sie uczyć jak długo chciał (ale akurat tego od niego wymagali i z tego go tylko rozliczali) i pracować to trudno to wyeliminować, ale nie to ze sie nie da, spokojnie, rozmowa, powolutku przyzwyczajać... :lol:

a problemy związkowe są w każdym związku, nie ma idealnych, jeśli nawet ktoś tak myśli to z czasem sie przekona że czegoś takiego niei ma ..grunt to szacunek, zrozumienie , kompromis...temat dziwny bo ludzie często ukrywają swoje problemy, taka deko maskarada, udawnictwo jest obecnie na porządku dziennym..wiec nie wiem jak będzie z wpisami tutaj, osobiscie z ciekawością będę sledziła ten watek , nie to że ja mam jakies wielkie problemy ale ludzie teraz mają taką nature ze wolą słuchać coś gorszego niż lepszego..taka prawda, chore to.. :shock:

Offline Misia

  • zapaleniec
Problemy związkowe
22 lipca 2006, 17:08
Cytat: "MMarta"
rozmowa naturalnie jak najbardziej, ale godzi też a może przede wszytkim łóżko...

 no wszystko fajnie.....ale co wtedy gdy sie porobilo tak ze żadziej sie kocha?
nie ma wtedy juz czynnika tego łagodzącgo i co wtedy?

Offline Misia

  • zapaleniec
Problemy związkowe
22 lipca 2006, 17:12
u mnie jest walka o moja artystyczna duszę....tam cos walnę, tam składuje.....itp itp....i zawsze zabieram w nie w pore...tzn z opoźnieniem:)
jak tu kompromisu szukać....jak mój misio.....musi miec na miejscu wszystko.....

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Problemy związkowe
24 lipca 2006, 09:51
U nas ja jestem ta gorsza, zaczepna i wogóle - jak on ze mna wytrzymuje :roll:  :mrgreen: ale jedno wiem na pewno - to tylko facet, kobiece wdzięki na niego działają, jak mamy burzę za sobą to już moja w tym głowa żeby chciał się pogodzić :wink:

Offline *Ewelina* Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.12.2007
Problemy związkowe
24 lipca 2006, 09:56
U Nas tez jest tak ze to ja robie by sie pogodzic chociaz nie powiem jak Misiek zawini albo cos zrobi"źle" to później sie przymila :).



Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Problemy związkowe
24 lipca 2006, 10:01
Ależ ja wcale nie chcę się godzić, ja po prostu robię wszystko żebo to ON chciał - ja mam taki paskudny charakterek, że żeby się przyznać do błedu...uuu to hoho

Offline *Ewelina* Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.12.2007
Problemy związkowe
24 lipca 2006, 10:19
No wlasnie Moj Misiek ma paskudny charakterek i jemu ciezko sie przyznac do błedu.Ale czasem mu sie to udaje.



Offline Marcysia

  • bywalec
Problemy związkowe
24 lipca 2006, 11:00
U mnie jest różnie. Ja jestem bardzo impulsywną osobą i nerwową. Łatwo mnie zirytowac. W tym związku raczej mowie otwarcie jesli cos mi nie pasuję. Tomek ma raczej łagodne usposobienie. Kiedy widzi, ze mam nerwa poprawia mi humor swoim usmiechem i jakims zabawnym zdaniem, nie pozwala mi sie smucic. Jednak, gdy mnie podkurzy, potrafie nie odzywac sie cały dzień [ale nie dłuzej] i zazwyczaj on i tak podejdzie, przytuli, przeprosi. Gdy ja nabroję tez potrafie sie przyznac do winy i przeprosić. O problemach rozmawiamy, a raczej staramy sie, poniewaz nasza rozmowa jest krótka, Tomek mowi krótko, zwiezle i na temat i uważa, ze nie ma co sie rozwijac i zatapiac w szczegóły, a ja czasem czuję niedosyt. Nie godzimy sie przez łóżko. Moze to i dobry sposob, a sex jest bardzo fajny, ale na krótką mete. Co do sprzątania ... Czasem chce zeby cos zrobił, ale jest ten problem, ze od rana do wieczora go nie ma w domu ... Chocbym chciała to nie mam jak rozdzielic tej kwestii...
Jestesmy za tym, aby nie owijać w bawełne i mowic co nam lezy na sercu prosto z mostu, bo gdy sie tego nazbiera i nadejdzie wielkie bOOm, moze byc ciezko to wszystko pozbierac.

Offline RooS

  • nowicjusz
Problemy związkowe
25 lipca 2006, 10:29
To ja już chyba w ogóle jestem kurak domowy ;) Osobiście pływam i jak tylko jestem na lądzie to staram się aby moje kochanie po powrocie z pracy nie musiała jeszcze w domu pracować, z chęcią wyprasuje posprzątam itp., choć czasem ze wszystkim się nie wyrobie ale wydaje mi się, że podział obowiązków domowych powinien być dynamiczny, czasem po pracy człowiek jest na tyle zmęczony, że ostatnią rzeczą o jakiej marzy jest np. zlew pełen naczyń do zmywania. :)

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Problemy związkowe
25 lipca 2006, 10:32
Cytat: "RooS"
czasem po pracy człowiek jest na tyle zmęczony, że ostatnią rzeczą o jakiej marzy jest np. zlew pełen naczyń do zmywania.


ale jak jeden człowiek po pracy ugotuje obiadek to drugi mógłby pozmywać, nie? W końcu oboje pracujemy i oboje wracamy zmęczeni...

ja też lubię prace domowe....

Offline RooS

  • nowicjusz
Problemy związkowe
25 lipca 2006, 10:35
W moim przypadku jest o tyle specyficznie, że będąc na lądzie nie mam w zasadzie nic do roboty oprócz prac domowych, które z resztą z chęcią wykonuje aczkolwiek zawsze jest mi miło jak moja druga połówka mi pomaga, co z reszta robi tak czesto jak tylko może :)

Offline Lilkuś

  • uzależniony
Problemy związkowe
27 lipca 2006, 09:40
Cytat: "Maja"
Cytat: "RooS"
czasem po pracy człowiek jest na tyle zmęczony, że ostatnią rzeczą o jakiej marzy jest np. zlew pełen naczyń do zmywania.


ale jak jeden człowiek po pracy ugotuje obiadek to drugi mógłby pozmywać, nie? W końcu oboje pracujemy i oboje wracamy zmęczeni...

ja też lubię prace domowe....


Maja masz swiętą racje :) podział obowiazków musi byc, ale jak juz RooS stwierdził  dynamiczny  :D  :D

My jak już gotujemy (tzn. kiedy sie do mamy na obiad nie wpraszamy  :twisted: )to robimy to razem :) Oboje lubimy gotować i sprawia nam przyjemnosc jak robimy to razem  :serce: oczywiscie potem trzeba pozmywać (dlatego lubię zmywarki  :mrgreen:  :mrgreen: ) i znów robimy to razem - jedno zmywa drugie wyciera (bo sie na suszarce wszystko nie mieści)  8)

Offline Gosia-oosta Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30.06.2007
Problemy związkowe
27 lipca 2006, 09:46
Lilkuś,  czy RooS to Twój przystojny narzeczony :) :?:

Offline Lilkuś

  • uzależniony
Problemy związkowe
27 lipca 2006, 09:54
Cytat: "oosta"
Lilkuś, czy RooS to Twój przystojny narzeczony  



mówiłam mu, że szybko to odkryjecie ;) nie wiedzieć czemu stawiałam właśnie na Ciebie jako pierwsza co to odkryje :D:D

Offline Gosia-oosta Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30.06.2007
Problemy związkowe
27 lipca 2006, 10:05
no to witamy, witamy :) teraz musisz uważać z wklejaniem zdjęć sukni..lepiej żeby nie widział :)

Offline RooS

  • nowicjusz
Problemy związkowe
27 lipca 2006, 10:23
Hehe no prosze, oosta 10 pkt za spostrzegawczość (a człowiek myślał że nikt się nie domyśli ;) ). O suknie się nie martw sam zdjęcia robiłem więc i tak już widziałem :) aha i dzieki za "ciacho" :D:D

Offline Lilkuś

  • uzależniony
Problemy związkowe
27 lipca 2006, 10:23
Cytat: "oosta"
teraz musisz uważać z wklejaniem zdjęć sukni..lepiej żeby nie widział



problem sukni mamy już z głowy :) suknie widział (bo mi foty robił) ale mnie w neij nie wiec juz i tak jest dobrze :D:D:D a w przesądy, aż tak bardzo nie wierzę :):):)