e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Mam dzisiaj doła :(  (Przeczytany 15636 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Moniqa

  • forumowicz
Mam dzisiaj doła :(
19 lipca 2006, 20:56
Mam dzisiaj doła :(

A wszystko zaczęło się od tych cholernych zapowiedzi za kasę :!:  tak jak już pisałam, to tylko i aż 50zł. Nie wiem jak mamy wydołać z taką kasą za 3/4 ślubu- moi rodzicę dają 4 tys. Wiem mogli nic nie dać, ale wiecie ile to wszystko kosztuje :(  :!:  My nie planowaliśmy ślubu od roku... tylko od końca grudnia, więc ciężko płacić rachunki i odkładać na ślub :( mój przyszły teściu nic nie dokłada :(   tak właśnie przepełniła się miarka i.......   :dno:    :buu:    :buu:    :buu:    :buu:

Offline madziulek Kobieta

  • Chuck Norris
Mam dzisiaj doła :(
20 lipca 2006, 07:41
Moniqa,  naie martw sie   :glaszcze:   mam nadzieję że wszystko sie wkońcu jakoś ułoży ..musicie dobrze pomyśleć i wszystko rozplanować..niestety wiem jakie wszystko jest drogie i jakie z tego powodu mogą być kłopoty ..a przeciez każdy chce aby ten dzień był naj naj naj

trzymam kciuki  :serce:

Offline gulinek

  • bywalec
Mam dzisiaj doła :(
8 sierpnia 2006, 22:26
Tak, nie rozpaczaj-wszystko jest drogie ale nie trzeba się zamartwiać
Czy też robić duzej pompy.
My np. nie stroimy kościoła tz.Będą jakieś malutkie wstążki gdzie niegdzie ale tylko to
a salę ślubną też przystrajamy skromnie bez przepychu i samochód skromnie
Poza tym ciasta pieką ciocie i wybraliśmy menu takie zwykłe bez szaleństw
-taki chcieliśmy mieć ślub-

Offline Antalis

  • Chuck Norris
Mam dzisiaj doła :(
9 sierpnia 2006, 06:36
Cytat: "Moniqa"
Wiem mogli nic nie dać, ale wiecie ile to wszystko kosztuje

Wyobraz sobie ze wiemy :)

Cytuj
Wy tez dacie rade, zobaczysz. Pomysl sobie, ze te 50 czy 100 zlotych za zapowiedzi nie zadecyduja o tym, jak udany bedzie Wasz slub

Swiete slowa

To nie kasa tu jest najwazniejsza a WY i WASZ DZIEN.

Offline Vall Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 07.07.2007 :smile:
opowieśc - lek na każdego doła :)
9 sierpnia 2006, 09:34
A to na poprawe nastrojów - w wypadku każdego doła....

"Bylo to daleko stad na pewnej farmie. Któregos dnia osiol farmera wpadl do glebokiej studni. Zwierze krzyczalo zalosnie godzinami, podczas gdy farmer zastanawial sie, co zrobic.
W koncu farmer zdecydowal. Zwierze bylo stare, a studnie i tak trzeba bylo zasypac. Nie warto bylo wyciagac z niej osla. Zwolal wszystkich swoich sasiadów do pomocy. Wzieli lopaty i zaczeli zasypywac studnie smieciami i ziemia.
Z poczatku osiol zorientowal sie, co sie dzieje i zaczal krzyczec przerazony. Nagle, ku zdumieniu wszystkich, osiol uspokoil sie. Kilka lopat pózniej farmer zajrzal do studni. Zdumial sie tym, co zobaczyl. Za kazdym razem, gdy kolejna porcja smieci spadala na osli grzbiet, ten robil cos niesamowitego. Otrzasal sie i wspinal o krok ku górze. W miare, jak sasiedzi farmera sypali smieci i ziemie na zwierze, ono otrzepywalo sie i wspinalo o kolejny krok. Niebawem wszyscy ze zdumieniem zobaczyli, jak osiol przeskakuje krawedz studni
i, szczesliwy, oddala sie truchtem!
Zycie bedzie zasypywac Cie smieciami, kazdym rodzajem brudów. Sposób, aby wydostac sie z dolka, to otrzasnac sie i zrobic krok w góre. Kazdy z naszych klopotów to jeden stopien ku wolnosci..."  :serce:

Offline *Ewelina* Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.12.2007
Mam dzisiaj doła :(
9 sierpnia 2006, 10:11
    Vall :Zycie bedzie zasypywac Cie smieciami, kazdym rodzajem brudów. Sposób, aby wydostac sie z dolka, to otrzasnac sie i zrobic krok w góre. Kazdy z naszych klopotów to jeden stopien ku wolnosci


Dobrze powiedziane :)



Offline Madziulu

  • nowicjusz
Mam dzisiaj doła :(
19 września 2006, 09:07
Ja tez mam dola... Czuje sie nie szczesliwa:( Mam jakies glupie i zle przeczucia:( Boli mnie serce cala az sie trzese - rece i  mam glupie mysli...
Chodzi o mojego narzeczonego. Ciagle mysle ze on nie jeste ze mna szczesliwy, ze znajdzie sobie inna lub wroci do poprzedniej  :cry:
Nie potrafie sie cieszyc a i on jest jakis dziwny... Mimo zareczyn czuje ze odsuwamy sie od siebie. Czuje ze to sie skonczy i boje sie tego...
Wiem ze to moja wina...
Boze ja juz nie moge dluzej  :cry:   :(

Offline Kasia* Kobieta

  • Chuck Norris
Mam dzisiaj doła :(
19 września 2006, 10:22
Madziulu głowa do góry.

Czas pokaze , co  ma być to będzie.
 
Z Twojego licznika wynika że jesteście dopiero 11 dni po zaręczynach, może stąd ten stres i obawy o przyszłość. Daty ślubu nie ustaliliście, więc nic na siłe. Zobacz jak się sprawdzicie jako narzeczeni , jeśli nadal nie dokońca będziesz szczęśliwa to może czas na zmiany...nie ma się co na siłę uszczęśliwiać.

Może ten stresik w brzuszku minie i już nie długo ustalicie date ślubu i będzieicie
cieszyć sie z przygotowań...tego życzę Wam z całego serca :serce:
Wszyscy mówią mi - kiedyś przyjdą lepsze dni, ktoś na dobre zmieni mnie, czekam na ten dzień

Offline AniaX

  • forumowicz
Mam dzisiaj doła :(
19 września 2006, 11:51
Mnie też dzisiaj szlag trafia! W sobotę wyjezdzam a tu nic nie pozałatwiane bo mam teraz tyle na głowie;mieszkanie, niedawno skończyłam tu prace, lokatorów szukamy, jutro załatwienia z nimi jakas umowa i tp, telefony cały czas a na koncie 0,40zł, bagaż za mały żeby wszytsko pomieścić, kazdy mi gra na nerwach, do księdza dziś idziemy a potem w mieszkaniu jeszcze porzadki przed jutrzejszymi lokatorami (szafe bedziemy skrecać i szukac jeszcze jednego meble pewnie o północku) a do tego cisnienie podnieśli mi na uczelni bo dyplomu jeszcze nie ma a obrona była w poł. czerwca. Chę mi się wyććććć ;(

Offline AniaX

  • forumowicz
Mam dzisiaj doła :(
19 września 2006, 11:52
A do tego jeszcze portfel pustyyy :) łeełełełeeeeeee

Offline groszek

  • maniak
Mam dzisiaj doła :(
20 września 2006, 07:31
Cytat: "Madziulu"
Ja tez mam dola... Czuje sie nie szczesliwa:( Mam jakies glupie i zle przeczucia:( Boli mnie serce cala az sie trzese - rece i  mam glupie mysli...
Chodzi o mojego narzeczonego. Ciagle mysle ze on nie jeste ze mna szczesliwy, ze znajdzie sobie inna lub wroci do poprzedniej  :cry:
Nie potrafie sie cieszyc a i on jest jakis dziwny... Mimo zareczyn czuje ze odsuwamy sie od siebie. Czuje ze to sie skonczy i boje sie tego...
Wiem ze to moja wina...
Boze ja juz nie moge dluzej  :cry:   :(


Madziulu, przejęłam się bardzo tym, co napisałaś. No to jak to było z tymi zaręczynami? Sam z własnej woli się oświadczał, czy ktoś go naciskał?
Jakby z najgorszym wypadku miało się rozsypać, to lepiej teraz niż później. Obserwuj go i wyciagaj wnioski.
Ostatecznie jestes jeszcze młoda koza ;) Masz kupe czasu by poukładać sobie zycie. Zakładam, że jesteś świetną dziewczyną, więc facet musi się o ciebie starać, a nie przysparzać ci smutków i wątpliwości. A juz broń boże abys musiała zamartwiac się o byłą!
Rozumiem, że teraz ziemia usuwa ci się spod nóg, ale nie rezygnuj z siebie, żeby tylko utrzymać faceta przy sobie, bo oni rzadko kiedy to doceniają.
Albo zacznie się starać, albo....  :?

Offline SAbina

  • forumowicz
Mam dzisiaj doła :(
20 września 2006, 23:00
Ja mam doła od......... jakiś kilku miesięcy.
Wyobraźcie sobie, że jestem z facetem od prawie 6 lat. Skończył studia, ja kończę teraz, kupiłam mieszkanie i.................. jestem w nim sama!!! Nawet o zaręczynach nie ma mowy!!! Źle mi jest "samej"!! Próbowałam wszystkiego, ale .... nic. On twierdzi, że ma czas.  :cry:  :cry:  :cry:  :cry:
Czytam o tych wszystkich przygotowaniach i Waszych planach i mnie trafia.

Pozdrawiam

Offline groszek

  • maniak
Mam dzisiaj doła :(
21 września 2006, 09:29
Sabina... niektórzy faceci tak mają.. wolą otwartą furtkę. Jesli ci to nie odpowiada, to zakończ ten związek, bo będziesz się coraz bardziej męczyć, Twoje najlepsze lata miną na frustracji, a szans na znalezienie faceta "bez przeszłości" i chętnego do małżeństwa będzie coraz mniej. Czytam, że masz 22 lata... to niewiele. Mało który facet nawet trochę starszy prze w tym wieku do małżeństwa. Przychodzi mi na myśl także coś innego... jeśli jesteście ze sobą już 6 lat, to zaczeliście "chodzić", gdy byliście bardzo młodzi. Statystycznie takie związki rzadko kończą się małżeństwem. Pary dojrzewają razem do decyzji... o rozstaniu. Zdaje się, że częściej to faceci nudza się swoją dziewczyną ze szkolnej ławy i chcą czegoś nowego.
Nie chcę cię dołować, ale masz dopiero/aż 22 lata. Jak facet nie chce ślubu, to się  nie dąsaj i go nie zmuszaj i czekaj, albo... rzuć. Może potrzebujecie poważnej rozmowy, która wyjasni jak to między wami naprawdę jest? Nadal gorące uczucie i wizja wspólnej przyszłości, czy przyzwyczajenie i tęsknota za czymś innym?

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Mam dzisiaj doła :(
21 września 2006, 09:58
SAbina, małż pracuje z dziewczyną 29 letnią, która rozstała się z facetem. Byli razem 8 lat, on też twierdził, że nie jest gotowy do małżeństwa....
Teraz ona spotyka się z sympatycznym gościem, na razie tak na luzie - ale wydaje mi się, że z tej mąki będzie chleb-on ją zupełnie inaczej traktuje, żeby to nie zabrzmiało infantylnie - traktuje ją na serio. To widać mimo ich króciutkiego stażu.
Najlepiej jak sama postanowisz, co jest dla Ciebie najlepsze, czego pragniesz - ja skłaniałabym Cię do szczerej rozmowy ale takiej na prawdę szczerej, tylko bez wzajemnych pretensji i żalu. Być może to coś wyjaśni.

Offline groszek

  • maniak
Mam dzisiaj doła :(
21 września 2006, 11:58
Czyli Maju, radzisz jej podobnie, jak ja.

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Mam dzisiaj doła :(
21 września 2006, 12:03
Właściwie to tak...sama też bym tak zrobiła - nie lubię niedomówień.

Offline azzurra

  • maniak
Mam dzisiaj doła :(
21 września 2006, 12:42
To co napiszę zabrzmi brutalnie -  albo się chce z kimś być, albo nie. Nie ma czegoś takiego jak: potrzebuję czasu, muszę się zastanowić, zwolnijmy tempo... Widziałam wokół siebie dziewczyny w takiej sytuacja, jak Twoja, ile te dziewczyny się poniżały! Nie warto. Najlepiej szybko wyjaśnić sprawę.

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Mam dzisiaj doła :(
21 września 2006, 12:43
Cytat: "azzurra"
To co napiszę zabrzmi brutalnie - albo się chce z kimś być, albo nie.


według mnie nie ma w Twojej wypowiedzi brutalności, toż to szczera prawda

Offline AndziaK Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23.06.2007 r.
Mam dzisiaj doła :(
21 września 2006, 12:56
SAbina masz 22 lata i skończone studia? dziwne nie za mało lat jak na studia? No ale OK nie ważne. Jeśli Twój facet ma 22 lata albo jest niewiele starszy to może być jeszcze tak naprawde niedojrzały do roli męża i ojca.

Mój facet też miał pstro w głowie i na 1 miejscu byli koledzy (miał wtedy 19 lat), ja byłam cierpliwa. Sytuacja zmieniała się z roku na rok ale śmierć jego taty kompletnie go zmieniła. Teraz jest mężczyzną, odpowiedzialnym. Ma 26 lat. Niektórzy koledzy w jego wieku są jak dzieci do dziś i też nie myślą o ślubie choć z laskami są ponad 7 lat.

Głowa do góry i nie daj się poniżać !!!!!!!!!!!!

Offline SAbina

  • forumowicz
Mam dzisiaj doła :(
22 września 2006, 00:22
Cytat: "AndziaK"
SAbina masz 22 lata i skończone studia? dziwne nie za mało lat jak na studia?

22 lata mam jeszcze przez miesiąc, a napisałam, że kończę studia. Jestem na ostatnim roku, ale myślę, że jak się pracuje od 5 lat i samemu się utrzymuje to nie ma tak do końca znaczenia czy się te studia kończy czy już skończyło.
Macie dużo racji i sama bym tak poradziła, ale  radzenie jest dużo łatwiejsze niż zrobienie. Cały czas mam nadzieję choć może mylną :?: . Tak jak groszek napisała wolnych, interesujących facetów nie z odzysku jest już niewielu.
Co do dwudziestoparoletnich facetów co chcą się żenić to bym się do końca nie zgodziła.  Większość moich znajomych ( faceci)  żeniła się w wieku 23-25 lat. Jak same dobrze wiecie załatwienie formalności trwa, więc myślę, że przed skończeniem 25 lat nie wyjdę za mąż.
Gdyby to wszystko było takie proste to nie miałabym doła…. :(
Pozdrawiam

Offline AndziaK Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23.06.2007 r.
Mam dzisiaj doła :(
22 września 2006, 09:00
Jak widzisz ja mam rocznikowo 26 lat, jak będę wychodziła za mąż będę miała 27 lat i nie jest to dla mnie żadną tragedią. Wręcz przeciwnie, czuję się dojrzalsza i mądrzejsza.
Ślub tylko z racji wieku jest dla mnie głupotą, jeśli po roku, dwóch jestem już 25 letnią rozwódką.
SAbinko wyluzuj !!! Głowa do góry i miej swój honor, jesteś w końcu tak jak my KOBIETĄ !!!!

Offline SAbina

  • forumowicz
Mam dzisiaj doła :(
22 września 2006, 09:43
AndziaK ty mnie chyba nie rozumiesz. Ja nie uważam, że przyszedł na mnie już czas. Na temat wieku pisałam dla tego, że właściwie wy pisałyście, że jestem taka młoda, że 22 lata i skończone studia to coś nie tak........
Ja na prawdę mogę czekać, ale dobija mnie podejście rozumiesz!! Jesteśmy razem 6 lat i wg. mnie nie ma już na co czekać, studia prawie skończone, mieszkanie stoi, zabawa- bawimy się zawsze razem...., ale to jest moje zdanie.
Kupiłam mieszkanie z myślą "o nas", a jestem w nim sama i nie jest mi łatwo wszystko pogodzić. Ja bym nie chciała wychodzić za mąż w wieku 27 lat, bo nie chcę zaraz po ślubie ładować się w pieluchy, a dla mnie 30 to wiek kiedy warto by było mieć już dziecko, które przynajmniej chodzi. Nie wiem czy mnie rozumiesz.
A co do dojrzałości to nie do końca się zgadzam. To nie wiek mówi o tym czy jesteś dojrzałą. Możesz mieć 40 i mieć pstro, a możesz mieć 25 i być mądrą i dojrzałą kobietą.
Ja nie popadam w skrajności pisząc o wieku 20 lat jako o wieku dobrym do małżeństwa. Nie jestem smarkulą ze średniej szkoły, która chce się pobawić w dom. Podejrzewam, że większość z Was w moim wieku marzyła o ślubie i zaczęciu wspólnego życia z kimś kogo kocha ( tak przynajmniej mi się wydaje).
Dla mnie nie jest poniżające to, że potrafię tu napisać o "swoim dole" dla mnie poniżające jest proszenie się o to by chciał wziąć ze mną ślub, dla tego właśnie czekam, a tu mogłam o tym otwarcie, anonimowo napisać.
Maja ma 25 lat z tego co widzę i jest mężatką od dwóch lat, azzura ma 25 lat i za 20 dni stanie na ślubnym kobiercu.....
Ja po prostu jestem trochę inną dwudziestodwu/trzyletnią dziewczyną.

Cytat: "AndziaK"
SAbinko wyluzuj !!! Głowa do góry i miej swój honor, jesteś w końcu tak jak my KOBIETĄ !!!!

Jestem wyluzowana, ale właśnie dla tego, że jestem kobietą lubię czasem " wypłakać się" niż dusić coś w sobie. Honor??? a gdzie wg Ciebie go straciłam pisząc tu, czy nie umiejąc domagać się o małżeństwo i latać za swoim facetem i błagać o pierścionek.
Ja nie popadam w paranoje chciałam się tylko z Wami podzielić swoimi przeżyciami jak robią to inni na tym forum. Jedni piszą o przygotowaniach, inni odliczają, a ja poprostu miałam doła.
Pozdrawiam i właściwie już się przestałam dołować  :)

Offline Aniutek83 Kobieta

  • maniak
Mam dzisiaj doła :(
22 września 2006, 09:51
Dziewczyno a co Ty sie przejmujesz , nie ma czym! Wiesz tu ludzie ci radza , wyrażają swoje zdanie i trudno! to ,że Ty myslisz inaczej i inni tez to przeciez naturalne- nie kazdy ma takie samo podejscie!
ja wychodząc za mąz bede miec 24 lata a mój W. 28 i wcale tez nie uwazam ,ze jest super dojrzały czasami jak dziecko) U mnie niektórzy na studiach( tez jestem na 5-tym rokju) mówia - tak wczesnie!Chociaż niektóre laski sa juz po slubach!
Ja tez uważam ,że to wcale nie jest za wcześnie czy za późno!Kazdy dojrzewa do tej decyzji inaczej! I tyle!ja nie uważam bys była za młoda!
A chłopa czasami trzeba przycisnąć, bo sam sie zdecydować nie umie!Pogadaj z nim, postaw ultimatum!
A dołować sie nie musisz bo nie ma czym, a jeśli to nie ten jedyny?/ to trudno!Znajdzie sie taki!

Offline AndziaK Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23.06.2007 r.
Mam dzisiaj doła :(
22 września 2006, 09:52
SAbinko nie denerwuj się na mnie, ale właśnie tak to zrozumiałam. Wiem, że boli czekanie na krok ze strony faceta, ale wiesz czasami oni poprostu nie rozumieją naszych pragnień. Myslę że najlepszym rozwiązaniem bedzie szczera rozmowa z chłopakiem. Nie chodzi mi o "proszenie się" tylko o rozmowę o Waszej przyszłości.
Jedna forumka tak zrobiła i dziś tryska szczęściem !!! Zaręczyła się, a mówiła na początku że to chyba koniec bo on nic nie robi żeby wzieli ślub.

SAbinko spróbuj w ten sposób i wtedy wszystko się wyjaśni. Czasem z facetami trzeba konkretnie a nie na okrętkę.  :?

Serdecznie Cię pozdrawiam i czekam na relacje.  :D

Ale widzę że już nie masz dołka czyli to że Cię wkórzyłam dało efekt :)

Offline Aniutek83 Kobieta

  • maniak
Mam dzisiaj doła :(
22 września 2006, 10:01
oo i widzisz tu Andzia ma rację!
Przycisnij go i tyle!

Offline SAbina

  • forumowicz
Mam dzisiaj doła :(
22 września 2006, 10:07
Słuchajcie!!!!!
Ktoś tu kogoś na prawdę źle zrozumiał. Ja apsolutnie na nikogo się nie słoszczę  :oops:
Mnie poprostu było tak jakoś nie swojo i chciałam o tym pogadać. Tak jak już pisałam sama bym tak radziła ja wy, ale boję się rozmowy, bo myślę, że może to odebrać jak proszenie się.
Zobaczę zaczekam, może się coś zmieni no i oczywiście zaraz Wam napiszę.

Cytat: "Aniutek83"
Ja tez uważam ,że to wcale nie jest za wcześnie czy za późno!Kazdy dojrzewa do tej decyzji inaczej! I tyle!ja nie uważam bys była za młoda!

I o to mi właśnie chodziło!!!!!!!!!!!!!!!!! :D  JA NIE UWAŻAM, ŻE JAK SIĘ WYJDZIE ZA MĄŻ PÓŹNIEJ NIŻ 25 LAT TO SIĘ JEST STARĄ PANNĄ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dziewczyny lecę się szykować, bo dziś mam pierwsze zajęcia na uczelni  :evil:
Jeszcze raz dziękuję. Trzymajcie się

Offline AndziaK Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23.06.2007 r.
Mam dzisiaj doła :(
22 września 2006, 10:28
SAbinko czekam na relacje i trzymam kciuki za Ciebie i Twojego Mena :)

POWODZENIA życzy "stara panna" :) (już widzę jak się wściekasz, że znów Cię nie zrozumiałam) :) To specjalnie na podbuzowanie Cię do działania :)

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Mam dzisiaj doła :(
22 września 2006, 10:28
Cytat: "SAbina"
Maja ma 25 lat z tego co widzę i jest mężatką od dwóch lat


Maja ma 26, ale nie w tym rzecz.
Najważniejsze jest to, dlaczego chcesz wyjść za mąż - bo tak? Bo chcesz mieć dziecko przed 30-stką? Bo wszyscy naookoło już są po?
Musisz sobie sama odpowiedzieć na to pytanie. Nie ma sensu stawać na ślubnym kobiercu z powodów wyżej wymienionych, czy też dlatego, że macie gdzie mieszkać, skończone studia i pracę - musi być coś więcej. Nie da się tak wszystkiego poukładać, stanąć "hmm, czego nam jeszcze brakuje? - ślubu, aha no to wypadłoby się pobrać". Oboje musicie tego chcieć. Nie można nikogo zmuszać do podjecia tak ważnej decyzji. Niektórzy dojrzewają do niej wcześniej-inni później.
Myślę, że wystarczy jak po prostu szczerze porozmawiacie, jak widzicie swoje życie, jakie macie plany na przyszłość - czy wogóle je macie, czy też każde z Was widzi to inaczej. Od czegoś trzeba przecież zacząć. Uszy do góry, będzie dobrze.

Offline groszek

  • maniak
Mam dzisiaj doła :(
22 września 2006, 11:59
Sabina, dziewczynom chodziło o to żebyś nie poniżała się przed facetem! Ja tak to w każdym razie zrozumiałam.
Żebyś nie chodziła koło niego na paluszkach, czekając na jego dobry humor po udanym seksie, abys mogła zacząć napomykac o slubie i w zamian słuchać głodnych kawałków o tym, że on ma czas, że jest dobrze, jak jest, że jeszcze nie czas na ślub.
Moim zdaniem facetowi w ogóle się nie spieszy, a skoro tobie się spieszy do małżeństwa i dziecka, to widocznie wasze dążenia rozmijają się.

Napisałaś, że chyba każda w wieku 22 lat marzy o założeniu rodziny. Ha! Ja zaczełam "chodzić" z facetami w wieku 22 lat, a do 25 roku życia panicznie bałam się ciąży, w ogóle nie wyobrażałam sobie bycia żoną, a tym bardziej matką. No, ale ja miałam jeszcze sporo lat studiów przed sobą, żadnej pracy, więc pod tym względem jestem "zapóźniona" w stosunku do Ciebie.

Może Twój facet zmęczył się tym osaczaniem go, nie chce przyjść na gotowe mieszkanko, bo wtedy nie czuje się facetem. Nie chce wszystkiego zawdzięczać Tobie. Może woli zacząć zdobywać, niż żebyś to ciągle ty o niego zabiegała i podsuwała mu wszystko gotowe pod nos.

Offline izabela1982

  • użytkownik
Mam dzisiaj doła :(
22 września 2006, 12:05
Hej
ja mam dola chyba juz prawie od tygodnia.Jakis fatum nad nami wisi.
Po pierwsze w sobote Tesciu dostal Zawal,lezy  wszpitalu(ma dopiero 50 lat)
We poniedzialek umarl dziadek mojego meza w czwartek byl pogrzeb.
Dowiedzielismy sie rowniez ze kuzyn jest na ostatnich nogach a ma dopiero 28 lat.A jeszcze mieszkamy 1400km od Polski.