e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: "rezygnacja" z wesela...  (Przeczytany 6586 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline dordi

  • nowicjusz
"rezygnacja" z wesela...
17 lipca 2006, 13:04
Mam nietypowa prosbę o rade ,nietypowa,bo jest to wlasciwie forum weselne,a ja z Misiem zastanawiam sie nad odwolanieem cvalego wesela_w sumie nie byloby to nawet odwolanie,bo ludzie wiedza,ze to 9wrzesnia,ale zaproszen jeszcze nie rozeslalismy ( nie rozdalismy)...
zaczne od tego,że Misiek to NIGDY nie marzyl o weselu i jak to powtarza robi to dla mnie wylacznie... :roll:  ale juz wlasciwie wszystko zaplanowane,tyle ze  jakos tak mi sie smutno zrobilo,bo wychodzi na to ze to wlasciwie "jego" wesele bo z mojej strony to malutko :(
Kolezanek malo(u niego full ludzi i pewnie beda "wiwatowac") no i rodzina nie dosc ze 3 razy wieksza cala na miejscu(moja po polsce rozwalona) to wszyscy beda,a u mnie generalnie "sikaja"na moje wesele-tak sie poczulam rozmawiajac juz z kilkoma osobami przez telefon :( Tak wiec pewnie myslicie ze to egoistyczny bardzo sposob myslenia,ale mam wrazenie,ze bede czula sie jak kopciuszek jakis :(  
Powiedzielismy mojej Mamie,ale Ona widac bylo jaka jest zawiedziona i niby juz przysrtala na to,ale powtarza zebym to przewmyslal i nie zalowala potem,no i ja juz jestem skolowana strasznie... :cry:
Plan jest taki,ze pojechalibysmy wzamian na jakas super wycieczke,no a slub,sesja foto itp.bez zmian,no i jakies male przyjecie zamiast wesela. Oczywiscie jakies 1000zl mysle ze bysmy stracili z zaliczek,ale to juz inny temat.
Naprawde jestem w rozterce ,Misiek juz wlasciwie przyjal ze "to" uzgodnilismy chyba -mowi,ze n8ie chce zeby bylo mi przykro i ze zalapie dola i wopadne w histerie i ze mnie rozumie,alez drugiej strony nie wiem ile w tym wszystkim dbania o moje dobro a ile radoisci ze nie bedzie niechcuianego w sumie wesela(on zawsze marzyl o skromnej uroczystosci w najblizszym gronie). No i ta moja Mama mnie martwi bardzo ,Babcia i ciocia beda tez zawiedzone BARDZO,nop ale z drugiej strony to chyba nie argument ...sama juz nie wiem.
Co robic??? Poradzcie. :(

Offline groszek

  • maniak
"rezygnacja" z wesela...
17 lipca 2006, 13:13
Osobiście wybrałabym super wycieczkę niz ciągnięcie na wesele rodziny, która "sika" na moje wesele. Przemyśl, co jest lepsze... jedna noc tańców, jedzenia, picia czy tydzien/dwa tygodnie spędzony atrakcyjnie z ukochanym.
Ci najbliżsi, którzy "nie sikają" i tak będą na przyjęciu, suknię i tak będziesz miała. A po wszystkim... PODROZ waszego życia :D
Sa oczywiście osoby, które o weselu marzą już od dziecka i żadna wycieczka im nie imponuje tak, jak ta jedna jedyna w życiu noc.
Moje wesele na 12 dni... powiem ci, że żałuję, że się na nie zgodziłam. Wolałabym aby moi rodzice/ teściowie przeznaczyli te pieniądze na coś innego. Potrzeb mają sporo. A tak, to pójdzie "z dymem" w jedną noc, a kto wie... i tak potem może "rodzina" będzie kręcić nosem i obgadywac.

Offline Gosia-oosta Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30.06.2007
"rezygnacja" z wesela...
17 lipca 2006, 13:15
jeśli tak sprawa wygląda, to nie powinnaś czuć się winna z powodu rezygnacji z wesela..w takiej sytuacji przyjęcie jest jak najbardziej uzasadnione..najważniejsze, co Wy chcecie..nie patrz na innych, bo to Twój jedyny dzień w życiu, a goście na nie jednym weselu jeszcze będą sie bawić..

Offline dordi

  • nowicjusz
"rezygnacja" z wesela...
17 lipca 2006, 13:23
No ja tez tak mysle,ale tak teraz siedze w pracy i ta moja Mamka mi stoi przed oczami-jestem jedynaczka i wiem,ze wesele jest dla niej wazne-zreszta Ona przyklada duza wage do takich formalnych rzeczy...i wiecie przykro jej moze byc :cry:
Z tym "sikaniem" to oczywiscie nie wszyscy,ale jak sobie przypomne jak Miska ciagalam po Polsce na wesela innych to teraz troche mi glupio,bo widze,ze ludzie sie mna nie przejmuja za bardzo i robia jak im generalnie wygodniej...
Ja nigdy az tak nie marzylam o weselu,Misiek tym bardziej,ale Rodzina... :(
Z drugiej strony boje sie,ze "cos" mnie omionie przez to w zyciu a wlasciowie na poczatku naszej wspolnej drogi-jak tak czytam Wasze posty to wszyscy sa za weselem wlsciwie i nie zaluja swoich, wiec jestem w rozterce...
No i  przeraza mnie wizja ,ze 3/*4 przyjdzie dla Miska a dla mnie przy okazji wlsciwqie :cry:  :cry:  :cry:

Offline Gosia-oosta Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30.06.2007
"rezygnacja" z wesela...
17 lipca 2006, 13:25
a na kiedy mieliście zaplanowane wesele :?:

Offline okruszek

  • maniak
"rezygnacja" z wesela...
17 lipca 2006, 13:28
9 wrzesnia

Offline groszek

  • maniak
"rezygnacja" z wesela...
17 lipca 2006, 13:29
A ile cię ominie jak nie pojedziesz w podróż poslubną. Dyskutowanie, co jest lepsze, to jak rozważania nad wyższością Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. Zalezy, jakie kto ma priorytety.
U mnie tez jest tak, że takiej stricte mojej rodziny będzie ok 15 osób, licząc rodziców, babcię i brata. Wynika to z tego, że ojciec jest jedynakiem, a mama ma dwie siostry, z czego jedna jest niezamęzna i bezdzietna. Po prostu nie ma kogo zaprosić, a ciągać jakies 7wody po kisielu z drugich krańców Polski nie chciałam. Wolałam zaprosić kilka osób zaprzyjaźnionych, spoza rodziny, z osobami towarzyszącymi.
U mojego narzeczonego z kolei wszyscy będą z bliskiej rodziny. Łącznie wiećej niż moi krewni i moi przyjaciel :D Ale u niego sa tradycje rodzin wielodzietnych.

Offline Madzialena Kobieta

  • Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz dlaczego...
  • maniak
  • data ślubu: 17.09.2005r.
"rezygnacja" z wesela...
17 lipca 2006, 13:41
Wiesz... sytuacja jest taka, że na wycieczkę możesz zawsze kiedyś pojechać (warunkiem oczywiście są posisadane pieniądze), ale wesela drugiego nie zrobisz.. :?


Ja bym jednak postawiła na wesele.. :lol: nawet na tym forum można wyczytać, ze wiele osób zostało po prostu postawionych przed faktem dokonanym, zmuszono ich do wesela, bez żadnej dyskusji, ale nie żałowały.. :wink:  pisały potem, że dobrze, że wesele było
Bo to jest niezapomniane przeżycie, super zabawa itp.. wiadomo,że szkoda trochę kasy, jak na jeden wieczór, ale to jest coś, cos się nie powtórzy  :wink:

   wiesz ja też mogę załowac, ze miałam wesele, ale potem nosa z miasta nie wyściubiłam, bo za co.. jasne, że mi przykro, że nie stać nas było na podróz poślubną czy wakacyjny (w tej chwili nawet najtańszy, czyli pod namiot) wyjazd..  :?  :(  

ale z drugiej strony wesele było super  :lol:  :mrgreen: Wybawiłam się za wszystkie czasy, spotkalam z dawno niewidzianymi osobami z rodziny..

Także widzisz, są plusy i minusy..  :x
Musisz na spokojnie wszystko przemyśleć.. skoro macie juz wszystko porezerwowane, to jednak chcecie tego wesela..

Offline Gosia-oosta Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30.06.2007
"rezygnacja" z wesela...
17 lipca 2006, 13:47
Cytat: "groszek"
Dyskutowanie, co jest lepsze, to jak rozważania nad wyższością Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. Zalezy, jakie kto ma priorytety.

tak jest..

u mnie tez będzie mało osób z rodzinki..może 5..reszta to moi dobrzy znajomi, a że ich trochę mam, to zbierze sie z mojej strony ponad 30 osób..zapraszam tych, którzy są na prawdę ważni dla mnie..

do 9 wrzesnia już nie wiele czasu Ci zostało, więc musisz szybko podjąć decyzję..zrób co ci serce dyktuje, żebyś nie żałowała potem..

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
"rezygnacja" z wesela...
17 lipca 2006, 13:50
a każdy robi tak jak chce..

ja marzylam o sukni i weselu..

jesoli ty masz inną sytuację - to oczywiście wycieczka będzie super pomysłem...

wszystko zależy io dtego co ci lezy w serduszku  :mrgreen:

Offline dordi

  • nowicjusz
"rezygnacja" z wesela...
17 lipca 2006, 15:06
Wielkie dzięki za odzew- może to komus wydać się smieszne, a ja taka "ciapa" ze sama decyzji nie poptrafie podjąć, ale Wasze odpowiedzi dużo wniosły.
Aha Groszku- jesli bedziemy mieli wesele to tez planujemy wycieczke(moze troszke  tansza) wiec w naszym wypadku jedno nie wyklucza drugiego. Problem tkwi raczej w czyms innym.
Z jednej strony jestem pelna obaw co do wesela(zreszta może wynika to tez z faktu,że ja wladciowei nie mam totalnie zadnego doswiadczenia w organizacji czegokolwiek-nawet urodzin nie wyprawialam nigdy,a takie zamieszanie troche mnie peszy :oops: , no i taki strach ze jak juz mowilam ludzie przyjda dla Miska a ja to taki DODATEK :cry: ( wiem,wiem moje poczuciue wartosci okad pamietam jest dosc niskie,ale tak juz niestety ze mna jest :(  ) no a , z drugej strony  boje sie, ze CO  niepowtarzalnego mnie ominie... no i zawiode Mamcie :roll:  :(

rybkawiedenka

  • Gość
"rezygnacja" z wesela...
17 lipca 2006, 16:11
Dordi ja nie robie wesela wcale i wszycty dookola twierdza ze to bardzo dobrze! Po co mi wesele skoro nie lubie takich spendow? My po cywilnym robimy impreze dla mloodych, glownie alkohol i dj z dobra muzyka. Dla najblizszej rodziny (bez cioc, kuzynek itd) tylko rodzice i rodzenstwo, robimy po koscielnym obiad. W sumie na 15 osob. I nie wydajemy na to majatku. Suknia bedzie, tort tez. A pieniadze zaoszczedzone wkladamy w mieszkanie! Szczerze to wole miec piekny zyrandol za kilka tysiecy niz wesele na ktorym obcy ludzie beda lazili narabani! Ale to oczywisice moja i M opinia.

Offline groszek

  • maniak
"rezygnacja" z wesela...
17 lipca 2006, 16:52
Cytat: "dordi"
Z jednej strony jestem pelna obaw co do wesela(zreszta może wynika to tez z faktu,że ja wladciowei nie mam totalnie zadnego doswiadczenia w organizacji czegokolwiek-nawet urodzin nie wyprawialam nigdy,a takie zamieszanie troche mnie peszy Embarassed , no i taki strach ze jak juz mowilam ludzie przyjda dla Miska a ja to taki DODATEK


dordi, a to trochę zmienia punkt widzenia, skoro możesz mieć i rybkę i akwarium ( i wesele i podróż) to może nie rezygnuj z wesela...?
Jak możesz mysleć, że będziesz DODATKIEM?? Przeciez to na ciebie wlaśnie oczy wszystkich będą zwrócone! Bedziesz królową całego wieczoru! A o doświadzenie się nie martw. Organizacja urodzin a wesela to całkiem inny kaliber :) Poza tym będziesz miała forum- tu ci dadzą tyle rad, że głowa mała. No i możesz sie radzić mamy, teściowej (jak się lubicie) i świadkowej, którą starannie dobierz, co by poszła za tobą w ogień ;)

Offline busia

  • bywalec
"rezygnacja" z wesela...
17 lipca 2006, 22:43
Cytat: "dordi"
a ja to taki DODATEK


A ja uważam, że absolutnie nie będziesz dodatkiem! Jeżeli tylko to Cię martwi, to na Twoim miejscu już bym przestała. Jeżeli Twoja rodzinka zlewa na Twój ślub to się tym nie przejmuj. Zaproś te osoby, które są Ci życzliwe. A jestem pewna, że zyskasz także życzliwość u rodziny Twojego Miśka, bo na pewno ich oczarujesz. Po ślubie oni staną się także Twoja rodziną - pamiętaj o tym.
Jestem za ślubem!

Offline groszek

  • maniak
"rezygnacja" z wesela...
17 lipca 2006, 23:08
Cytat: "busia"
Jestem za ślubem!


busia... chyba za weselem. O rezygnacji ze ślubu nikt nie mówił.

Offline madziulek Kobieta

  • Chuck Norris
"rezygnacja" z wesela...
18 lipca 2006, 07:43
Dordi myślę że nie ma sensu rezygnować ze ślubu dlatego tylko że twojej rodziny jest mało  :|  wszyscy goście przychodzą też do Ciebie i wierz mi nie ma sie sensu przejmować tymi którzy sikaja na wesele twoje. Dordi to twój wielki dzień... sama piszesz że zawsze o nim marzyłaś więc nie rezygnuj z marzeń bo kiedyś baaardzo bedziesz tego żałować... no i twoja mama ...prawie każda mama marzy żeby ać swojemu dziecku wszystko ona zrozumie twoja decyzję ale pozbedziesz ją czegoś wspaniałego - tak myślę :)

Rób wesele wkońcu tego chcesz ... gości ze strony męża poznasz wszyscy sie zgrają i nawet nie zauważysz że twoich jest tak mało :) a zresztą od momentu wyjścia z kościola to bedzie również i twoja rodzina więc do dzieła :)

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
"rezygnacja" z wesela...
18 lipca 2006, 09:27
u mnie te,ż jest małą rodzina.. moich przyjechało raptem 20kilka osób.. z rodzina męża jest duża.. łacznie na weselu było 80 osób

Offline dordi

  • nowicjusz
"rezygnacja" z wesela...
18 lipca 2006, 10:05
Wzruszyłam się normalnie tymi odpowiedziami... Wielkie dzięki...  :serce:
Szczerze powiedziwaszy po tej lekturze to jakoś tak jestem bardziej przekonana do wesela, zresztą juz wszystko pozałatwiane,no ale jeszcze pogadamy z Miśkiem...
Jakoś mnie jednak zagrzałyście jeżeli można to tak okreslić :wink:  A Świadkową Groszku już mam ,tyle, że aktualnie jest za granica, przyjedzie w niedziele 3.09 więc ewentualny wieczór panieński jak juz to w tygodniu...

Offline Marietta

  • nowicjusz
  • Skąd:: Łódź
Odp: "rezygnacja" z wesela...
3 lutego 2017, 10:57
to może tak zróbcie...j mam od koleżanki namiar na stronę z ofertami podróży poślubnych. Z tego co mi wiadomo można tam zorganizować również ślub. Oni mieli na Dominikanie akurat ale sa różne kierunki do wyboru. A Jak wygląda ceremonia?
Ślub na Dominikanie może odbywać się w wielu miejscach, począwszy od pięknych, romantycznych plaż ze śnieżnobiałym piaskiem, poprzez prywatne riwiery na całkowitym odosobnieniu. Również wspaniałym pomysłem są tajemnicze, rajskie wysepki, urokliwe kapliczki w Cap Cana, nadzwyczajna laguna i cenota z turkusową wodą, na eleganckich i wytwornych klubach nadmorskich kończąc, a to wszystko przy akompaniamencie muzyki na żywo, karaibskich dekoracji i szampana. Uroczystość jest prowadzona przez mówiącego w języku polskim mistrza ceremonii ślubnej, który pomoże zrozumieć wszelkie niuanse kulturowe i urzędnicze. Miejsce ślubu jest zawsze przystrojone kwiatami i pięknymi tkaninami, Pannie młodej towarzyszy bukiet kwiatów a Panu Młodemu butonierka. Całej ceremonii dodaje klimatu muzyka stereo bądź na żywo. W cenę ceremonii wliczona jest sesja zdjęciowa wraz z obróbką zdjęć. Poczytaj moze cos takiego będzie najlepszym rozwiazaniem... :)
« Ostatnia zmiana: 7 lutego 2017, 14:46 wysłana przez zibi »

Offline NaSl

  • nowicjusz
  • data ślubu: 20.08.2016
Odp: "rezygnacja" z wesela...
23 marca 2017, 11:13
Myślę, że w tej sytuacji można spokojnie wypracować kompromis i zrobić mniejsze wesele na 30-40 osób, a za resztę funduszy udać się w ciekawą podróż poślubną, co o tym sądzisz? To kwestia priotrytetów, ale spokojnie wszystko ze sobą można pogodzić.