e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Krzyż  (Przeczytany 4128 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Antalis

  • Chuck Norris
Krzyż
5 lipca 2006, 11:07
Dziewczyny mam pytanie - mozna komus dac w prezencie krzyzyk z łancuszkiem ?? Slyszalam o przesadach ze niby nie mozna bo juz kazdy z nas nosi swoj .Ale sa tez wersje calkiem odmienne... wiec jak mozna czy nie ??

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
Krzyż
5 lipca 2006, 11:15
Ja bym nie kupiła krzyża jako prezent, bo też słyszałam ten przesąd.
Krzyża na drogę się nikomu nie kupuje.  :|

Offline pioteras Mężczyzna

  • uzależniony
    • ZDJĘCIA KUBUSIA TUTAJ !!
  • data ślubu: 15.07.2006
Krzyż
5 lipca 2006, 12:09
eeee kiepski pomysł  :|

Offline Agutka

  • maniak
Krzyż
5 lipca 2006, 12:15
Jasne-to tylko przesdy. A jak ktos chce tego uniknac to wstarczy, ze obdarowywana osoba "kupi" sobie ten krzyz od nas, czyli zaplaci nam jakiegos grosika. I po klopocie :wink:

Offline Anielka Kobieta

  • maniak
    • Relacja z naszego ślubu:)
  • data ślubu: 15.08.2006
Krzyż
5 lipca 2006, 12:21
Cytat: "Agutka"
Jasne-to tylko przesdy. A jak ktos chce tego uniknac to wstarczy, ze obdarowywana osoba "kupi" sobie ten krzyz od nas, czyli zaplaci nam jakiegos grosika. I po klopocie


Agutka ma rację wystarczy, że komuœ za to zapłacimy grosika i zły pech znika (nawet się rymuje :mrgreen: )

A tak nawiasem, to Daro dał mi zegarek na urodziny, który bardzo mi się podoba i wszyscy się nim zachwycaj¹. No, ale co by nam czasu nie odmierzał do końca, to zapłaciłam mu tego grosika :wink: tak na wszelki wypadek. Generalnie nie ma co się przejmować przes¹dami.

Offline groszek

  • maniak
Krzyż
5 lipca 2006, 14:21
Z jednej strony, Anielko, mówisz, że nie ma co sie przejmowac, a zdrugiej "odczyniasz" uroki na wszelki wypadek. Gdzie tu logika i rzeczywiste nieprzejmowanie się przesądami?  :lol:  Ja to już w ogóle nie jestem przesądna. Tyle tych ślubnych przesądów- niemal o każdej rzeczy, która się wiąże ze ślubem. Ja na to wszystko bimbam. O ile stresów mniej!
O przesądzie krzyżykowym pierwszy raz słyszę.
Ponad rok temu kupiłam narzeczonemu medalik na łańcuszku, bo stary mu sie rozpadł i poczerniał i wspominał, że bardzo chciałby nosić nowy. Odkąd mu kupiłam, ani razu nie zdjął.

Offline Anielka Kobieta

  • maniak
    • Relacja z naszego ślubu:)
  • data ślubu: 15.08.2006
Krzyż
5 lipca 2006, 15:33
Cytat: "groszek"
a zdrugiej "odczyniasz" uroki na wszelki wypadek. Gdzie tu logika i rzeczywiste nieprzejmowanie się przesądami?


wiem Groszku, wiem, że to głupie. No, ale człowiek ma w odruchu strach o to szczęœcie, które spotkał na swojej drodze życiowej i st¹d to dmuchanie na zimne :wink:

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Krzyż
5 lipca 2006, 15:44
Medalik to co innego....tu chodzi o taką zabobonną wymowe podarowanego krzyża.
Ktoś moze to źle zrozumieć.
Co innego jesli ktoś sam o taki krzyżyk poprosi.
Podarowując krzyż mozemy nie mieć złych intencji....ale moze to zostać źle odebrane...

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Krzyż
6 lipca 2006, 09:02
Ja dostałam krzyżyk juz kilka razy-od rodziców, od teściowej :mrgreen:  :wink: ...sama kupiłam bratu...nie zauważyłam, żebym miała trudniejsze życie...

Offline groszek

  • maniak
Krzyż
6 lipca 2006, 09:50
Maju, może jakbyś nie dostała, to miałabyś łatwiejsze ;) ;) ;)

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Krzyż
6 lipca 2006, 11:09
Nie narzekam :mrgreen: ale ten od teściowej - teraz mnie zastanawia :lol: - nie nie jest taka zała, wczoraj nawet dzwoniła żeby mi pogratulować

Offline Agaś

  • użytkownik
Krzyż
6 lipca 2006, 13:06
J też nie wierzę w przesądy. A jak boimy się reakcji to warto delikatnie podpytać zainteresowaną osobę.

Offline Antalis

  • Chuck Norris
Krzyż
6 lipca 2006, 13:12
Moja mama kupila bratu na urodzinki ktore ma w niedziele własnei krzyzyk i łancuszek ale gdy powiedzialam z eslyszalam taki przesad lekko sie zdziwiła. Teraz sie wacha co zrobic. Wiecie jakby cos kiedys sie wydarzylo bedzie sobie wyrzucac ze to przez nia. Zdecydowala sie dac mu ten prezent za symboliczny grosik :) W ten sposob i wilk syty i owca cała :)
DZieki za pomoc :)