e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: A może TIRem?  (Przeczytany 2863 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline odyseusz

  • nowicjusz
A może TIRem?
16 grudnia 2004, 00:20
Jedna z moich znajomych opowiadała mi,że u nich w Budzyniu (koło Piły) jedna para jechała do ślubu TIRem.TIR miał naczepę bez boków a Pani Młoda bardzo długi tren.Przy szybszej jeździe tren powiewał sprawiając nie małą atrakcję.

Ciekaw jestem co na to Pan Młody??Chyba nie kierował samochodem?

Offline Agami

  • forumowicz
A może TIRem?
16 grudnia 2004, 07:00
To chyba nie tren powiewał, tylko welon  :D

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
A może TIRem?
16 grudnia 2004, 07:56
TIR-em  :shock: na naczepie  :? - no nie
W dniu ślubu owszem szleństwo wskazane ale ...
Ja wybrałabym motor
i ładniesze to
i przyjemniej się jedzie
i na prawdę czuć powiew powietrza przy szybszej jeździe  :wink:

Offline aniac

  • entuzjasta
A może TIRem?
16 grudnia 2004, 08:07
ja uwazam to za rewelacyjny pomysl z tym TIR-em  :brawo:
sama bym chyba na to nie wpdala!
02.07.2005

Offline odyseusz

  • nowicjusz
A może TIRem?
16 grudnia 2004, 11:51
Oczywiście,że welon.Jak sami widzicie nawet taka rzecz jak welon są mi obce.Obiecuję poprawę.
A z bryczką była taka zabawna historia.Moja dobra znajoma wychodziła za faceta z USA i chciała mu pokazać całe piękno polskiej kultury.Wynajęli więc bryczkę która miała zawieźć z Kościoła do Domu Weselnego.Podczas drogi konie niemiłosiernie "smrodziły".Pan Młody wyszedł z bryczki cały zielony.Taki to miał pierwszy kontakt z polską kulturą.
Jak mówiła mi moja "już prawie żona" na konie jest sposób.Należy im po prostu nie dawać jeść na 2 godziny przed podróżą.Nie powinno im się wymsknąć.Kto wie może to prawda:)