e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: ZARĘCZYNY  (Przeczytany 69309 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
ZARĘCZYNY
15 grudnia 2004, 14:05
Prosiłam ale się nie doczekałam ale widziałam propozycję żeby w Różnościach spróbować no to próbuję  :P
Moniu ja już czytałak o Twoich zaręczynach, na prawdę niesamowite  :oops: Może napiszesz jako pierwsza, ale obie wersje proszę  :wink:

Ata wyglądały moje  :list_milosny:

--------------------------------------------------------------------------------
 
 Moje zaręczyny odbyły sie w Walentynki 2003 r. w szostym roku naszego bycia razem i były dla mnie kompletną niespodzianką. :shock:
Nigdy przedtem o tym nie rozmawialiśmy  była tylko mowa o tym, że w moim przypadku jak zaręczyny to z ustaleniem daty ślubu a nie zaręczyny dla samych zaręczyn  i tyle  :wink:
Tego dnia mieliśmy się wybrać do teatru ale mój facet stwierdził, że lepiej kino - wkurzył mnie okropnie  i nie tylko mnie bo walentynki spędzaliśmy z naszymi przyjaciółmi - też parą. :uscisk:
Przed kinem zaproponował kawiarnię - no to już lepiej pomyślałam  , w kawiarni wyrwał mi i mojej przyjaciółce menu i powiedział, że nie będzie czekał na kelnerkę tylko sam zamówi. Tym razem moja psiapsiółka się zirytowała  :twisted: bo chciała coś jeszcze domówić. No nic.
Siedzimy, czekamy (zamówiłyśmy lody z gorącymi malinami) a przychodzi kelnerka i stawi a TORT  :urodziny: już miałam jej zwrócić uwagę, że nie zamawialiśmy i takie tam.... patrzę  a tam jest napis (na tym torcie) "zostaniesz moją żoną ? - oniemiałam  :shock:
W tej chwili zjawia się mój facet z bukietem róż  :bukiet: , klęka przy wszystkich (lokal pełen) i powtarza pytanie  z wrażenia nie wiedziała co do mnie mówi,a on biedny tak klęczy i podsuwa mi pudełeczko z pierścionkiem, trochę się zmieszał jak tak patrzyłam i milczałam  ale na prawdę mnie zaskoczył.
I co ja miałam mu odpowiedzieć, oczywiście że się zgodziłam bo bardzo go kocham   :calus:
Potem był szampan  :drinkuje: i wrociliśmy do niego do domku   :przytul:
Dwa dni później były imieniny moje brata; przygotowałam kolację  :obiad: a mój narzeczony przyszedł z kwiatami dla mamy  :bukiet: i butelką dla taty  :piwo_2:  i poprosił oficjalnie o moją rękę; rodzice oczywiście się zgodzili  
Ślub odbył się 28.08.2004 r.  :serce: o czym już zresztą wiecie

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
Odp: ZARĘCZYNY
15 grudnia 2004, 14:26
hehehe :hahaha:

tam jestem anonimowa więc mogłam napisać prawdę..

tu by to nie przeszło :oops:

Offline madziula 22 Kobieta

  • użytkownik
Odp: ZARĘCZYNY
16 grudnia 2004, 20:09
ojoj....
a u mnie bylo tak, ze mieszkalismy ze soba jakis rok mniej wiecej.A.poznal moich rodzicow w zweszle swieta(straszny stres dla nas obojga-z wielu roznych powodow...)gdy moi rodzice poznali A. i polubili  go,zaczeli naciskac na slub(tylko ja mialam gadane na osobnosci niestety... :ckm: )wiec to ja zainicjowalam rozmowe o naszej przyszlosci niby tak w formie zartu,i dowiedzialam sie ze A. owszem planuje zareczyny, ale kiedys tam, za miliony lat... w przyszlym roku.podeszlam do tego psychologicznie i zareczyny odbyly sie we wrzesniu tego roku(po dwoch miesiacach od tej naszej rozmowy).
data ustalona, jego rodzice i my wsiedlismy w samochod i pojechalismy do moich, z kwiatami :bukiet: , wodeczka i w najlepszych ciuchach. odbylo sie tradycyjnie, z przyklekiem  :blagam: i placzliwym-tak!zakladaniem zlotego pierscionka, ale...powiem wam szczerze, oczekiwalam jeszcze  innych oswiadczyn-takich tylko naszych. owszem, dzien wczesniej A.zabral mnie na spacer po Starym Miescie i tam szepnal mi do ucha upragnione slowa, ale zrobil to tak nieporadnie, od razu jak wychodzilismy z domu to wiedzialam co sie swieci :roll: reasmujac-wyobrazalam sobie to wszystko calkiem inaczej, romantyczniej, i ze A. naprawde wymysli cos wspanialego i oryginalnego, zaskakujacego-ale nic z tego. :?
a na tych oficjalnych zareczynach od razu ustalilismy date slubiku,rodziny sie zintegrowaly w calosci, a my potem od razu zaczelismy zalatwiac sale, kosciol, nauki i reszte.
no, to znacie juz moja historie  :D  :D
pozrawiam serczecznie

Offline asiek

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.08.2004
Odp: ZARĘCZYNY
16 grudnia 2004, 20:49
Nasze zaręczyny odbyły się 31 stycznia tego roku(wieczorem, w przeddzień wyjazdu do rodziców na ferie), po 6 roku bycia razem.Cały dzień wyglądał normalnie, z wieczora mój mąż wyszedł z domu coś tam załatwić i wrócił z różą.Nic nadal nie mówił.Potem spędziliśmy milutki, romantyczny wieczór, upiłam się szampanem (uwielbiam szampana), a kiedy juz kładliśmy się spać..... podjechał na moje ramię malutki czerwony garbusik (TAK,  garbusik - pudełeczko na pierścionek) i mój wówczas chłopak zapytał, czy zostanę jego żoną.... :shock:  :skacza: To pytanie tak pięknie brzmiało, że musiałam usłyszeć je jeszcze raz.... i jeszcze raz.... i w końcu powiedziałam TAK!!! :skacza:  a pierścionek był taki, jaki miałam w marzeniach.Mieszane złoto, brylancik i oczywiście skromny i delikatny.Znał mój gust  :D
A następnego dnia po południu pojechaliśmy do rodziców i mojej mamie mąż powiedział: poprosiłem pani córkę o rękę, a ona się zgodziła!!  :D Potem tak samo u teściów, a na święta wielkanocne zrobiliśmy spotkanie oficjalne - czyli z kwiatami, winem itd....... Bo w ferie byliśmy tylko tydzień czasu w domu i latalismy całymi dniami za salą, orkiestrą kościołem itd..... Spotkaliśmy się kilka razy z rodzicami wspólnie, ale bardziej organizacyjnie niż oficjalnie.Poza tym nasi rodzice znają się już od kilku lat.

PS. Ja nie chciałam oficjalnych zaręczyn z klękaniem itd.Wolałam tylko takie nasze. Moja mama z resztą też nie odczuwała takiej potrzeby,toteż tak jak było, było super.

Offline odyseusz

  • nowicjusz
Odp: ZARĘCZYNY
16 grudnia 2004, 22:48
To teraz może ja opowiem jak to wyglądało u nas ze strony faceta:)
Moja ukochana jest wielką maniaczka podróży.Zresztą poznaliśmy się przypadkiem w Barcelonie na sylwestra dokładnie w 2000 roku.I jesteśmy ze sobą do dziś.W poprzednim roku postanowiliśmy obejrzeć Grecję.Zaryzykowałem kupno pierścionka a wcześniej niby to kontrolnie zmierzyłem jej palec u jubilera.Ułozyłem sobie przemowe,stworzyłem jakiś tam wierszyk i....w najmniej oczekiwanym momencie zwiedzania Akropolu na starym rynku Agorze uklękłem i wszystkiego zapomniałem.Miałem mokre dłonie,sucho w ustach i sam nie wiedziałem co powiedzieć.Stres na maxa.Ale zgodziła się. I to chyba jest najważniejsze.A najlepsze,że zdjęcie które ustawiłem na samowyzwalaczu wyszło jako jedno z najlepszych na karcie.Chyba czuwał nad nami Zeus:))

Offline Żuczek

  • nowicjusz
Odp: ZARĘCZYNY
10 stycznia 2005, 11:10
A co mi tam - też się z Wami podzielę  :D
Nasze zaręczyny odbyły się 5-go grudnia 2003 tj. w piatek (po 8-miu miesiącach znajomości, a 7-miu miesiącach i 2 tygodniach wspólnego mieszkania).
Byliśmy właśnie w krótkim okresie między sprzedażą jednego auta i zakupem drugiego. Mój narzeczony umówił się ze mną po pracy na placu, na którym pierwszy raz się umówiliśmy. Tam miał go podwieżć i wysadzić kolega, z którym podobno miał oglądać jakieś auto do kupna. Bardzo mu zależało, żębym była punktualnie i mówił mi o tym kilkakrotnie tego dnia, ale nie domyśłałam się niczego. Z pracy ledwo udało mi się wyjść o czasie więc prosto z tamtąd pojechałam na umówiony plac. Śnieżek padał bardzo sympatycznie, ale było dość zimno. Dojechałam na ten plac nawet trochę wcześniej, stanęłam na przystanku autobusowym, a ponieważ marzłam to zaczęłam do niego dzwonić. Odebrał po chwili pytając czy już jestem i powiedział, że on już jedzie. No to czekam dalej. Ludzi na przystanku pełno. I podjeżdza powoli taki biały powozik (dodam, że na pierwszą randkę też miał przyjechać "czymś białym", ale wtedy chodziło o kolor auta). Biały powozik zaprzężony w białego konika powozi miła pani.  :aniolek: Powozik zatrzymuje się przed przystankiem. Wszyscy patrzą, ja też. Dzwi powozika otwierają się i wyłania się mój Misiek ubrany w garniak i trzymający w reku naręcze wielkich pięknych białych róż.  :bukiet:  Szczęka opadła mi wtedy i chyba uderzyła o chodnik - niepamiętam. W każdym razie podszedł do mnie a ja zaniemówiłam. Stoimy tak, a Misiek błagalnym wzrokiem patrzy na mnie i mówi, żebym wsiadła do środka. To wsiedliśmy. Serce waliło mi tak, jakby zaraz miało wyskoczyć z klatki. Taka byłam zaaferowana, że nie wiedziałm co powiedzieć. :oops:   Powozik jechał, a ja nawet nie wiedziałam którędy jedziemy. I wydawało mi się jakbyśmy jechali strasznie długo.  Chyba oboje byliśmy przejęci i nie mogliśmy wydusić słowa. Cały czas miałam na twarzy głupkowaty uśmiech, aż mnie mięśnie bolały i mamrotałam coś o tym jaka jestem zaskoczona i że nie wiem co powiedzieć. W pewnym momencie powozik zatrzymał się i zobaczyłam, że stoimy pod kawiarenką, w której byliśmy na piewrszej randce. Pani z powoziku zrobiła nam kilka zdjęć paplając, żę wiozła już tyle par, ale my tak do siebie pasujemy i, że na pewno będziemy bardzo szczęśliwi i takie tam. Weszliśmy do kawiarenki, zamówiliśmy winko. I wtedy on padł na kolana, wyjął pierścionek - taki piękny, oryginalny (za którym podobno bardzo długo chodził) - i spytał o coś, o co wiadomo, że teraz nie pamiętam dokładnie. A ja odpowiedziałm, że TAK, ale chyba zbyt cicho, bo on nie usłyszał i się trochę zestresował. Klęczał nadal i po chili powiedział, że nie odpowiedziałam. A ja na to, że oczywiście, że tak, że zostaną jego żoną. I do końca wieczoru już mieliśmy uśmiechy przylepione do twarzy.
Następnego dnia zaprosiliśmy jego rodziców do nas i oznajmiliśmy co się stało, a w kolejny weekend pojechaliśmy do moich rodziców z kwiatami o mocnym trunkiem i wtedy mój narzeczony powiedział, że poprosił mnie o rękę, a ja się zgodziłam. Spotkanie naszych rodziców odbyło się w sierpniu 2004 i przebiegło całkiem znośnie - najbardziej zestresowani byliśmy na nim chyba my.

Offline Marzena

  • bywalec
Odp: ZARĘCZYNY
10 stycznia 2005, 11:39
A u nas było najmniej romantycznie. A mianowicie: Jesteśmy ze sobą prawie 10 lat po 8 zaszłam w ciąże i zaczeliśmy mysleć coraz cześciej o slubie i oczywiście o zaręczynach :)  
Więc pewnego dnia poszliśmy razem do Natali Gold i wybralam sobie przesliczny pierścionek z mieszanego złota i brylancikiem :D  Uzgodnilismy ze wieczorkiem zrobimy sobie pyszną kolacje. Kupilismy owoce morza i pyszne winko. :D  
Na szczęscie nasza Ola poszła pod wieczór spac, wiec wzieliśmy sie do dzieła. Przygotowalismy wielgachne krewetki, kalamary nakryliśmy do stołu. iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii..................
obudziła sie Ola :? (poprostu musiała byc przy tym :D )  Myszka jak zobaczyła jedzonko na stole zaczęła krzyczeć am am am, więc zaczęłam jej dawać serek. I gdy wkładałm Oleńce łyżeczke do buzi moj kochany ukleknął i poprosił mnie o rękę. No i ślub bedzie za dwa miesiące :P  :P  :P
[/list]

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
Odp: ZARĘCZYNY
10 stycznia 2005, 12:03
no to też powiem :oops:

w zasadzie są  2 wersje tych zaręczyn... pomijając zadręczyny w domu moich rodziców w święta wielkanocne ;)

no cóż

wersja oficjalna dla rodziny i znajomych  

wyjechliśmy na weekend do hoteliku nad morzem... wieczorkiem ( w naszą 1szą rocznicę ) siedzieliśmy w hotelowym jakuzzy... mój mężczyzna klękł na kolanko w wodzie i spytał czy bedę jego rybką....  :oops:



wersja nieoficjalna... skrzętnie ukrywana przez rodziną i znajomymi...  :na_ucho:

wrócilismy z jakuzzy... woda dość mocno chlorowana... poszłam się wykąpać a on po mnie....  :wanna:

kiedy leżałam na łożu  podszedł do mnie z pękiem zielska :bukiet: , niebieskim pudełeczkiem i kokardką na ogonku   :okularnik:    i z przytupem padł na kolanko   (troszkę go potem bolało  )

spytał się - kochanie... tak się zastanawiam nad pewną ważną rzecza... :hmmm: czy zgodzisz się być moją ukochaną żoneczką i przyjmiesz mnie z całym inwentażem? :blagam:

oczywista... spadłam z łóżka ze śmiechu...:mdleje:  i powiedziałam... oczywista....

 :jupi:


tylko nic mu nie mówcie , jeżeli bedziecie mieli sposobnośc go spotkac kiedykolwiek, bo jak sie dowie to ja  będę  :pogrzeb:

Offline davyjohn Mężczyzna

  • entuzjasta
Odp: ZARĘCZYNY
10 stycznia 2005, 12:20
kurde, widzę że próg postawiony wysoko przez narzeczonego Żuczki, będę się musiał nieźle postarać żeby też się pochwalić  :)
monia, pozdrów schorowanego pidu i zapodaj mu Gramofonomankę  :wink:

Offline Sylvi Kobieta

  • Administrator
  • maniak
Odp: ZARĘCZYNY
13 stycznia 2005, 16:58
U nas bylo tak banalnie,ze az szkoda pisac.
Marzenko - wyrosla Wam konkurencja w naszj postaci jezeli chodzi o najmniej romantyczne zareczyny :wink: .

Offline Marzena

  • bywalec
Odp: ZARĘCZYNY
13 stycznia 2005, 17:09
Cytat: "Sylwia"
U nas bylo tak banalnie,ze az szkoda pisac.
Marzenko - wyrosla Wam konkurencja w naszj postaci jezeli chodzi o najmniej romantyczne zareczyny :wink: .


Cieszę się :wink: ze nie jestem sama :wink:
Ale mogłabys napisać :)

Offline Sylvi Kobieta

  • Administrator
  • maniak
Odp: ZARĘCZYNY
13 stycznia 2005, 17:18
Pewnie,ze moge - to tak dla zachowania rownowagi w przyrodzie  :wink:

Po prostu ktoregos dnia zaczelismy rozmawiac o slubie i stwierdzilismy,ze jestesmy gotowi na ten krok. Wyszukalam sobie pierscionek,pojechalismy go kupic. Wieczorem w domu moj Man padl na kolano i oficjalnie poprosil mnie o reke.
Wiem,ze potem zblizaly sie swiet Wielknocne, na ktore pojechalismy do moich Rodzicow (to byla pierwsza konfrontacja: Moi Rodzice - Moj Narzeczony  i od razu przymiarka do zareczyn  :na_ucho: ).
Przy sniadaniu swiatecznym moj obecny Maz poprosil moich Rodzicow o zgode (to bylo dlugie przemowienie zarowno ze strony Meza jak i mojego Tatki). Generalnie nie bylo sprzeciwow, moja reka zostala przekazana Mezowi.
Tak to po krotce wygladalo .... :roll:

Offline Marzena

  • bywalec
Odp: ZARĘCZYNY
13 stycznia 2005, 18:10
Cytat: "Sylwia"
Pewnie,ze moge - to tak dla zachowania rownowagi w przyrodzie  :wink:

Po prostu ktoregos dnia zaczelismy rozmawiac o slubie i stwierdzilismy,ze jestesmy gotowi na ten krok. Wyszukalam sobie pierscionek,pojechalismy go kupic. Wieczorem w domu moj Man padl na kolano i oficjalnie poprosil mnie o reke.
Wiem,ze potem zblizaly sie swiet Wielknocne, na ktore pojechalismy do moich Rodzicow (to byla pierwsza konfrontacja: Moi Rodzice - Moj Narzeczony  i od razu przymiarka do zareczyn  :na_ucho: ).
Przy sniadaniu swiatecznym moj obecny Maz poprosil moich Rodzicow o zgode (to bylo dlugie przemowienie zarowno ze strony Meza jak i mojego Tatki). Generalnie nie bylo sprzeciwow, moja reka zostala przekazana Mezowi.
Tak to po krotce wygladalo .... :roll:


Rzeczywiscie podobnie :lol:  :lol:  :lol:

Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
Odp: ZARĘCZYNY
17 stycznia 2005, 15:29
Moję oświadczyny i zareczyny odbyły się 08.08.2003 roku i był to bardzo miły Dzień!!! Totalne zaskoczenie i niespodzianka!!!!Umówiliśmy się z moim ówczesnym Chłopakiem (obecnym Mężusiem), że przyjedzie po mnie w piątek wieczorem i przyjechał, a właściwie wpadł do mojego domku o godz.17.45 z szybkością odrzutowca i powiedział, żebyśmy poszli do Kościólka na 18 na Mszę, bo chciałby iść do spowiedzi (dobrze, że byłam przygotowana do wyjścia ;-) )zdziwiłam się, ale szybciutko pojechaliśmy. :auto:
Po Mszy mój ukochany zaczął oglądać Kościół, stwierdził, że podoba mu się chór i organy, itp. po czym wstał i poszedł do kościelnego  :zdziwko: myślałam, że chce ten chór obejrzeć... Po dłuższej chwili wyszedł kościelny z kluczami, więc myślę sobie, że to na ten chór, itp. za chwilkę idzie mój miły z bukietem róż :bukiet: , no to ja, że pewno siostra go poprosiła żeby pomógł jej przy kwiatach...
Nie zorientowałam się nawet wtedy, gdy przyszedł z tymi kwiatami do ławki gdzie siedziałam, dopiero dotarło do mnie co się dzieje, gdy kleknął przede mną, powiedział, że jesteśmy w miejscu, gdzie własciwie wszystko się zaczęło i zapytał, czy zostanę jego żoną!!! Gdy odpowiedziałam, że TAK, mój ukochany wyciągnął spośród listeczków róż wstążeczkę na końcu której przywiązany był pierścionek zareczynowy i wsunał mi go na palec... To była bardzo piekna chwila!!! Potem poszliśmy we dwójkę do restauracji na nasze maleńkie "przyjęcie zaręczynowe".
PS. Tych róż w bukiecie było 13, a to na pamiątkę dnia, w którym przyleciał do nas taki jeden skrzydlaty  :aniolek:


Ślub odbył się 24.04.2004  :serce:

Offline Magda Sz.

  • entuzjasta
Odp: ZARĘCZYNY
17 stycznia 2005, 15:41
A u mnie to bylo tak: To byl poniedzialek, 16 sierpnia, dzien, w ktorym zdecydowalismy, ze bedziemy swietowac nasza 4 rocznice (wczesniej bylam w Szczecinie wiec nie bylo to mozliwe). Roel uczyl sie do egzaminu, a ja nie chcac mu przeszkadzac poszlam sobie polazic po miescie. Gdzies po ok. 30 min. dzwoni do mnie i mowi, ze mam natychmiast przyjsc do domu, ja sie pytam o co chodzi, a on, ze nie moze mi powiedziec przez telefon, ale ze to wazne i mam szybko wracac. Polecialam do domu od razu. W drodze rozne mysli mi sie klebily, bo jego glos byl strasznie dramatyczny. Myslalam, ze ktos mial wypadek, lezy w szpitalu itp.  :? same pesymistyczne mysli przebiegaly mi przez glowe, przed wszystkim dlatego, ze jego glos byl tak zmieniony i tak powazny. Gdy doszlam do domu, wbieglam od razu do duzego pokoju, nawet sie nie rozbierajac, a tam...moj mezczyzna w garniturze (to juz byl dla mnie szok!!:-)  ) na kolanie z pudeleczkiem w reku, a w pokoju dookola 100 swieczek (DOSLOWNIE!!policzylam jak je gasilismy :wink:  ) pozapalanych i na srodku pokoju, na dywanie ze swieczek ulozone serce. Jak to zobaczylam, doslownie mnie zatkalo  :szczeka:  .  Gdy zadal mi TE pytanie, rozplakalam sie oczywiscie ;-) i on widzac , ze ja placze tez sie rozplakal :-) (dla osob 3-cich na pewno bylby to ciekawy widok  :D ) Pozniej zrobil przepszyna kolacyje i swietowalismy we 2 caly wieczor  :lol:  Rodzicow Roela zaprosilismy do restauracji i tam im oswiadczylismy, ze sie zamierzamy pobrac. Oni oczywiscie nie znali powodu naszego zaprszenia i byli w szoku, gdy ledwo usiedlismy do stolu, zaraz przybyl kelner z szampanem i kieliszkami  :lol: Oficjalne poproszenie  o moja reke odbylo sie rowniez przy kolacji w restau. , gdzie moi rodzice takze kompletnie nie spodziewali sie co sie swieci. Mama dostala ogromny bukiet gladioli (ulubione jej kwiaty), tata buteleczke Whisky, mama plakala, tata sie smial, ja tez, ale lezka znow zakrecila mi sie w oku, Roel'owi biedczkowi trzasl sie baardzo glos (co jeszcze bardziej mnie robawilo, ale staralalam sie trzymac fason  :wink:  ) I tak to wygladalo :-)

Offline Sylvi Kobieta

  • Administrator
  • maniak
Odp: ZARĘCZYNY
18 stycznia 2005, 17:13
No,no,no ! Podziwiam Panow i ich inwencje tworcza !!!! :brawo:
Czekamy na dalsze relacje !!!
Halo Drodzy Forumowicze! Piszcie, piszcie  :)

Offline demka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25 grudnia 2005
Odp: ZARĘCZYNY
29 czerwca 2005, 13:18
az sie łęzka w oku kręci jak sie czyta o waszych zaręczynach. Moje nie były tak romantyczne, ale ja z natury nie jestem romantyczką...

Oslubie rozmawialismy kilka razy przy różnych okazjach. Mój ukochany znał dobrze moje zdanie na temat zaręczyn: pierścionek być powienien, ale bez całej zbędnej oprawy. Nie lubię byc stawiana w niezrecznej sytuacji a mój misiek ma głowę pełna pomysłów...Od samego początku nastawiona byłam na nietypowe zaręczyny :D

Po prawie czterech latach bycia razem, w grudniu 2004, Grzegorz mi się oświadczył. Zrobił to w bardzo nietypowy sposób...pierścionek wybrał sam (powiem szczerze, że jest to najpiękniejszy pierścionek jaki widziałam: jest bardzo nietypowy), zakupił go i wybrał się ze mną samochodem do hipermarketu (uwielbiam zakupy i mogłabym codziennie zwiedzać różnego odzaju sklepy)...Gdy wracaliśmy na parking bardzo dziwnie się zachowywał. Zrobił się jakiś bardziej nerwowy, poważny, gadał jakieś głupoty i nie słuchał co do niego mówię. Wsiedlismy do samochodu i gdy zbliżaliśmy się do wyjazdu z parkingu (ostra serpentyną w dół) puścił kierownicę i poprosił mnie o rekę...zgodziłam się i to nie dlatego, że szybko zbliżaliśmy się do serpentyny, ale dlatego, że bardzo Go kocham... Nie pamietam drogi do domku...byłam w siódmym niebie i nie docierało do mnie nic...
Poszliśmy do mnie, rodzice byli w domku...Grzesiu powiedział moim rodzicom o zaręczynach...to samo zrobiliśmy u Grzesia w domku...
Później było oficjalne spotkanie naszych rodziców przy kolacji.

No a teraz oczekujemy tego NAJWAŻNIEJSZEGO DNIA :D :D
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline Agnieszka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 20.08.2005
Odp: ZARĘCZYNY
29 czerwca 2005, 14:03
Och jak miło czytać takie rzeczy  :aniolek:

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
Odp: ZARĘCZYNY
29 czerwca 2005, 14:42
U nas zaręczyny były bardzo oficjalne. Sami wybraliśmy sobie datę to było w Walentynki w 2004 roku. Sama wybrałam sobie pierścionek. Wtedy również odbyło się pierwsze spotkanie Rodziców! Rafał najpierw poprosił o moją rękę moją Mamę i wręczył bukiet kwiatów później mojego Tatę z buteleczką dobrej wódeczki, a później zapytał mnie czy chcę za niego wyjść i wręczył piękny, ogromny bukiet róż no i oczywiście pierścionek! Ja oczywiście się zgodziłam!  :serce: Tego dnia nie zapomnę nigdy i mó Rafcio również ponieważ był bardzo stremowany! No i oczywiście nie odbyło się bez łez szczęścia! :Zakochany:  :Zakochany:
Wszystko zostało uwiecznione na kasecie video i zdjęciach!

Offline demka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25 grudnia 2005
Odp: ZARĘCZYNY
29 czerwca 2005, 14:47
Cytat: "Marta"
:Zakochany:  :Zakochany:
Wszystko zostało uwiecznione na kasecie video i zdjęciach!


Śliczna pamiętka :D
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
Odp: ZARĘCZYNY
29 czerwca 2005, 15:01
Cytat: "demka"
Cytat: "Marta"
:Zakochany:  :Zakochany:
Wszystko zostało uwiecznione na kasecie video i zdjęciach!


Śliczna pamiętka :D


Dziękuję bardzo!
Właśnie chcemy dać kamerzyście tą kasetkę, żeby zrobił nam taki początek na kasecie ślubnej.  :)

Offline demka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25 grudnia 2005
Odp: ZARĘCZYNY
29 czerwca 2005, 15:31
Cytat: "Marta"
Cytat: "demka"
Cytat: "Marta"
:Zakochany:  :Zakochany:
Wszystko zostało uwiecznione na kasecie video i zdjęciach!


Śliczna pamiętka :D


Dziękuję bardzo!
Właśnie chcemy dać kamerzyście tą kasetkę, żeby zrobił nam taki początek na kasecie ślubnej.  :)


jak ja żałuję, że nie wpadłam na taki pomysł...
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline Agnieszka32

  • phpBB Moderator
  • uzależniony
Odp: ZARĘCZYNY
29 czerwca 2005, 22:17
U mnie było tak:D..Mam swoje UKOCHANE miasto w Polsce, kiedys tam przez chwile mieszkałam, chciałam z nim związać swoje losy, ale zycie potoczyło się inaczej i wróciłam. Nie żałuję absolutnie, bo w międzyczasie poznałam i pokochałam Wojtka. W piwerwszy majowy długi weekend pojechaliśmy razem odwiedzić to miasto. On nigdy tam nie był, chciałam Mu pokazać moje ulubione ścieżki. Gdzieś "pod skórą" marzyłam, że ten wyjazd pozostawi w nas niezatarte wrażenia, ale myslałam, że to ja bedę ich  autorką, inicjatorem- czułam się jak gospodarz . Tymczasem, drugiego dnia pobytu wyciągnęłam Wojtka do ZOO. Oglądałam zwierzaki, ale Jego interesowała tylko podróż "do bociana po córeczkę" :D Po ZOO poszliśmy do pobliskiego Ogrodu Japońskiego; urokliwe widoczki, piekna egzotyczna roślinność, staw, kaczki, leniwie przechadzający się ludzie...usiedlismy na ławeczce, byłam tak zmęczona, że prawie przysypiałam. Ułożyłam się na piersi Wojtka i chyba gdzieś odpływałam na chwilę...szeptał mi do ucha różne przyjemne rzeczy,. a ja słuchałam jakoś tak z oddali. Nagle usłyszałam to "magiczne" pytanie i zobaczyłam przed oczami pudełeczko z pierścionkiem. Przychodzi mi do dziś na myśl, że chciałam podświadomie, by ten wyjazd pozostał nam w pamięci....i chyba zostanie długo...w pewnym sensie to jest teraz NASZE Ulubione Miasto :)

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
Odp: ZARĘCZYNY
29 czerwca 2005, 22:26
Super - opowieść jak z książki - ale bardziej niesamowita i wspaniała, bo prawdziwa i Wasza  :D
Naprawdę cieszę sie z Wami wszystkimi, że macie tak cudowne wspomnienia! Będzie o czym opowiadać wnukom  :wink:
Mój Tomuś był tak zestresowany "zaręczynami", że podając mi pierścionek powiedział tylko "Proszę".... Ale i tak Go kocham bo wzruszenie i miłość w jego oczach pokazało mi jak bardzo mnie kocha i jak przeżywa tę chwilę...

Offline Violka Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 27.08.2005
Odp: ZARĘCZYNY
29 czerwca 2005, 22:29
A ja tak szczerze powiedziawszy z tego co mówił mój R niewiele pamiętam taka byłam przejęta.
Pamiętam że mówił coś w tym stylu, że jesteśmy ze sobą już tyle czasu, dużo razem przeżyliśmy  i nadszedł moment sby zrobić krok na przód.
To tyle co zapamietałam. Gdy teraz się go pytam co mówił sam nie pamięta szczegółów

Offline Sophia

  • zapaleniec
Odp: ZARĘCZYNY
30 czerwca 2005, 20:27
U nas było dziwnie, nie wiem czy romantycznie, ale na pewno dziwnie.
Byliśmy ze sobą dopiero miesiąc, kiedy postanowiliśmy pojechać na weekend w góry. Jechaliśmy moim autkiem, ja prowadziłam, rozmawialiśmy, chcąc się lepiej poznać o różnych mniej i bardziej ważnych dla nas rzeczach. Byliśmy akurat na rondzie w Nowym Sączu :lol:, skupiona byłam głównie na wyborze włąściwego kierunku, kiedy R. zapytał w którym miesiacu chciałabym mieć ślub, bo jemu najbardziej odpowiada sierpień. Odpowiedziałąm, ze mnie chyba też, ale uznałam, ze to tylko takie pytanie - żart. Okazało się jednak, ze od tamtej pory zaczęliśmy robić różne rzeczy pozornie nie związane z naszym ślubem ale jednak, na przykład zaglądaliśmy do okolicznych restauracji i sprawdzaliśmy gdzie jest najładniej, szukaliśmy w internecie pierścionka (tak niby dla żartów). Aż wreszcie tuż przed Bożym Narodzeniem pojechaliśmy do Krakowa gdzie R. kupił mi najpiękniejszy pierścionek na świecie z moim ukochanym szafirem i poprosił o rękę :oops: Przyjęłam pierścionek ale byłam tak przejęta, ze nie odzywałam sie do niego ani słowem przez dłuuuugą chwile. R. myślał, ze się waham, albo że głupio mi odmówić :wink: ale mnie po prostu wzruszenie za gardło złapało (chyba pierwszy raz w życiu).

Offline demka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25 grudnia 2005
Odp: ZARĘCZYNY
30 czerwca 2005, 22:16
Dziewczyny te historie są naprawdę przecudowne...cały czas odczuwam niedosyt więc proszę piszcie jeszcze...

A może nasi mężczyźni napiszą o swoich zaręczynach ??
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline xandra

  • nowicjusz
Odp: ZARĘCZYNY
10 lipca 2005, 11:58
To i ja napiszę o moich.
Znamy się z Przemkiem prawie 2 lata, przez ten czas byliśmy "tylko" Przyjaciólmi.
Był w tym czasie jeden facet, drugi... a On czekał na mnie, sam jeszcze nie będą pewnym czy mi podoła, czy da radę (jestem po rozwodzie, mam 7 l. cudownego Synka) ale zawsze był... w zdrowiu i chorobie, z lekami, pożyczkami finansowymi, pomocą w zakupach itd...
Po ostatnim nieudanym związku... jakoś tak wyszło, że sobie powiedzieliśmy że tak naprawdę to od dawna... no i jesteśmy razem.
Znaliśmy się już sporo, wiedziałam że to człowiek-anioł, szlachetny, dobry, uczciwy... szybko zamieszkaliśmy razem we trójkę.
Oświadczył mi się po 2 miesiącach bycia razem, dostałam przepiękny pierścionek z białego złota z 5 brylantami - była kolacja, kwiaty, winko a z odtwarzacza leciał George Michael. Przyklęknął, powiedział że żyć beze mnie nie może i czy wyjdę za niego. Łzy popłynęły nam obojgu, powiedziałam TAK i ehhh... A Rodzicom powiedzieliśmy tydzień później. Mój Synek bardzo Przemka polubił, mają super kontakt, czego chcieć wiecej.
No i ustalamy już szczegóły ślubu.

Bardzo wzruszające te Wasze historie, łezka poleciała.

Offline Violka Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 27.08.2005
Odp: ZARĘCZYNY
10 lipca 2005, 21:45
Xandra twoja historia jest równie chwytająca za serce.
To dopiero romantyczne czekał na ciebie tyle czasu.
Teraz jesteście skazani na szczęście. :D

Offline xandra

  • nowicjusz
Odp: ZARĘCZYNY
10 lipca 2005, 22:08
No właśnie moje Słonko to przeczytało i łezka Mu popłynęła.
Eh, czarodziejskie jakieś to Forum macie.