e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Rola ojca  (Przeczytany 1918 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 1
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Rola ojca
7 Czerwca 2006, 12:42
Mam teraz świetne środowisko do obserwacji przyszłych, jak i obecnych już mam i wiecie co - nie podoba mi się to :evil:

Zaraz wyjaśniam :roll:

Niby wspólnie pragnęli dzieciątka, oboje na nie czekali ... i chociaz czas ciąży to jeszcze jako tako, to już czas po narodzinach to jakiś koszmarek. Większość moich koleżanek w pojedynkę opiekuje się maluchem, no nie powiem facet czasem nawet przy kąpieli pomaga, nosi maleństwa i tuli je, czasem nawet wyjdzie na spacer i nie chcę się czepiać, bo przecież kobieta jest na macierzyńskim a facet zwykle w pracy ale...on wraca, konsumuje i jest zmęczony - a ona to przepraszam co robi w domu z dzieckiem, obija się chyba :evil: , śpią zwykle osobno - bo on wstaje do pracy to msi być wyspany (ona nie musi :x ), on wyjeżdża na jakies zjazdy z pracy (nie szkolenia) a kobita nawet w weekend nie ma chwili odpoczynku i nie ma jak wyjść z domu bo z wózkiem i całym tym majdanem to jej się odechciewa...on ma czas na mecz w lokalu czy piwko w kumplami...
Mnie nie chodzi o to żeby facet nigdzie nie chodził i nie miał rozrywki poza domem ale widzę, że niektórym jest przykro, siedzą w omku z ukochanym maleństwem ale nic poza tym z życia nie mają - bo faceci są tacy niedomyśli, przeciez mogliby sobie odpuścić te rozrywki...to też ich dziecko...ale się wyżyłam
Ja nie wiem, jak jest u Was moje drogie forumowe mamusie ale jak patrzę na koleżanki to mi ich żal (i dodam, że ja sobie tego nie wymyśliłam, same się żaliły...)

Offline pioteras Mężczyzna

Rola ojca
7 Czerwca 2006, 12:53
Jest i druga strona medalu Maju ;) jak zwykle zresztą.
Znam parę w której facet strasznie się przejmował dzieciątkiem, to przecież jego pierworodny syn! Strasznie chciał pomagać, uczestniczyć we wszystkim, kąpać, przewijać, wychodzic na spacery. Co z tego skoro na każdym kroku słyszał od małżonki że to robi źlem tamto mógłby lepiej a tamto to niech lepiej wcale się nie dotyka bo coś spieprzy :) . Trochę mu sie odechciało. Kobiety często chcą żebyu je odciążyć ale w sposób 100% taki sam jakby to one to robiły, to niemozliwe niestety, czasami o tym zapominają.

Offline demka Kobieta

Rola ojca
7 Czerwca 2006, 12:56
Maju zgodzę się z Tobą. Ja też mam kilka znajomych młodych mam, które ze wszystkim muszą sobie radzić same niestety...
Ale jest też wiele normalnych układów. Kiedy to obowiązki podzilone są w miarę mozliwości po równo.

Rola ojca
7 Czerwca 2006, 13:10
Cytat: "demka"
Ale jest też wiele normalnych układów. Kiedy to obowiązki podzilone są w miarę mozliwości po równo.

Ja u moich znajomych tez większości widze takie zdrowe układy. Tatusiowe zajmują sie dzieciątkiem, żeby dziewczyny mogły wyjść na kawe, do fryzjera itp.
Sa tez związki, że wszystko jest na głowie dziewczyny ale niestety czesto to jest ich wina ( pytam sie kumpeli dlaczego mąż nie przebiera dziecka a ona na to, że przeciez to facet i nie umie  :shock: a poza tym on pracuje i popołudniu odpoczywa)

Offline asiek

Rola ojca
8 Czerwca 2006, 11:39
Czasy nie są lekkie,bo mężowie z reguły pracują do późna.
Ale u nas staramy się tak organizować czas,żeby i tatuś mógł uczestniczyć w życiu dziecka.A to rano zanim wyjdzie do pracy go przewija i spędza czas przy śniadanku,a to po pracy ja zostawiam Miłka z tatusiem na ile się da(albo wyjde na zakupy,albo robię coś w kuchni,albo po prostu leżę).A rytuałem jest kąpiel,uczesniczymy w niej wszyscy razem,A kąpiemy na zmianę :).Nie jest lekko nam mamom, ale ja nie jestem z tych mam, co wszystko potrafią najlepiej.Zachęcam męża do pomagania mi we wszystkim i widzę,że świetnie sobie z tym radzi!!Nie musze go ani krytykować,ani wyręczać,jak jeseśmy oboje w domku.Po prostu jestem zadowolona,że mogę poleżec chwilkę nawet gapiąc się w sufit,a mały spędza czas z tatusiem.A to ważne.
No i u nas jest tak,z czego ciesze się baaardzo- że Miłek ma swoje łóżeczko,a my swoje i nikt nie musi się "wyprowadzać" z łóżka naszego   :mrgreen:

Offline martulka Kobieta

Rola ojca
8 Czerwca 2006, 15:24
U nas jak na razie jest tak, że dzielimy sie obowiązkami. Tomasz wziął tydzień wolnego i jest z nami w domku. Do jego zadań należy kąpiel maluszka, usypianie, czasem karmienie (butelką oczywiście). Ja przewijam, pielęgnuje pępek itp. Widzę, że bardzo się stara i chciałby mi we wszystkim pomóc, nawet w próbach (nieudolnych) przystawiania  do piersi.
Zobaczymy jak będzie dalej.

Offline asia-be Kobieta

Rola ojca
8 Czerwca 2006, 18:32
U nas tez jest po rowno,no prawie, bo Patryk duuuzo w pracy jest :( ,ale jak tylko dzionek wolny ma,to spedzamy go wszyscy razem i jeszcze przyjaciół staramy się odwiedzać.

Przy małym dziecku trudno utzrymać duże grono znajomych, ale jakoś się udaje  :lol:
A to,że mamy potrzebują kilku chwil dla siebie to sprawa oczywista, i jeśli są panowie,ktorzy tego nie wiedzą to trzeba ich uswiadomić,bo oni bardzo czesto nie zastanowią się,że po całym dniu z maleństwem na rękach marzysz tylko o
chwili spokoju.
Tatuś jest bardzo ważny w życiu mojego syna i na szczęscie tatuś o tym wie:D

Offline Mariolka Kobieta

Rola ojca
22 Czerwca 2006, 20:27
ja również "zaganiam męża do roboty".w końcu to nasze wspólne dziecko.jak wraca z pracy i mówi,że zmęczony.to odpowiadam,że ja przy dziecku nie leżę.na samym początku budził mnie w nocy:"Mariolka przewiń go".a Ja na to :"a Ty rąk nie masz".z tym przewijaniem to była trochę moja wina. bo mój mąż jak kiedyś wyszłam na chwilkę przewinął Małego(jak miał kilka dni).ale pampersa założył tył na przód- tzn.te rzepy zakleił mu na plecach.mężczyźni. i trochę mu nagadałam.to sie potem nie rwał.ale teraz jest ok. ważne zby ojciec uczestniczył w życiu swojego dziecka.mój mąż niestety z domu miał inny model, tzn.matka to robi wszystko w domu i przy dzieciach, a ojciec nic. nie interesuje się kompletnie.przyniesienie wypłaty to wszsytko czego można od niego żądać.ale Ja mojego męża uczę inaczej.

Rola ojca
23 Czerwca 2006, 00:41
Cytat: "Mariolka"
ale pampersa założył tył na przód- tzn.te rzepy zakleił mu na plecach


Nie wiedziałam, że tak się da   :hahaha:    :hahaha:    :hahaha:  


Cytat: "Mariolka"
mój mąż niestety z domu miał inny model, tzn.matka to robi wszystko w domu i przy dzieciach, a ojciec nic


U mojego jest na szczescie inaczej, teściowa nie pracuje a jej obowiazki domowe ograniczają sie do zrobienia obiadu ( jeśli jej się chce) i zrobienia prania ( pralka), więc Włodu jest przyzwyczajony, ze mężczyzna w domu ma pewne obowiązki ( nie tylko wynoszenie śmieci).

Offline Mariolka Kobieta

Rola ojca
23 Czerwca 2006, 07:49
odnośnie pampersa.też nie wiedziałam,że tak się da.dopóki mój mąż tak go nie założył.dla mężczyzn na paczce pieluch powinna znajdować się jeszcze instukcja obsługi z ilustracjami... :lol:

Offline asia-be Kobieta

Rola ojca
24 Czerwca 2006, 09:26
Cytat: "Mariolka"
pampersa założył tył na przód- tzn.te rzepy zakleił mu na plecach.mężczyźni. i trochę mu nagadałam.to sie potem nie rwał.ale teraz jest ok

 moj maluszek nie cierpi ubierania i ucieka przed tym jak moze (ma juz 11 m-cy) wiec w biegu czasami tez zapniemy mu pieluszke na plecach,co w zaden sposob nie przeszkadza w uzytkowaniu :D
A jak Patrykowi cos czasem nie wyjdzie staram sie nie krytykowac,ani nie krzyczec bo sama na poczatku tez nie umielam wszystkiego idealnie.
Praktyka czyni mistrzem-weic niech jak najwiecej czwicza ci nasi panowie ;)

Rola ojca
24 Czerwca 2006, 10:07
Wiecie, dlatego na razie tak się nie rwę do macierzynstwa... boje sie, ze stanę się niewolnikiem tego wrzeszczącego "toto", że mąż będzie wracał z pracy, jak zwykle zmęczony i nic mi nie pomoże. Już teraz nie chce mu sie wychodzić z psem "bo zmęczony". Jak bedzie dziecko to obawiam sie, ze zmienię sie w zaniedbaną, pralnio-kuchnio-mleczarnię, która będzie ze zmeczenia narzekac, czepiac sie i klocic, az w koncu doprowadzi to nasz zwiazek na skraj wytrzymalosci...  :x

Offline asia-be Kobieta

Rola ojca
24 Czerwca 2006, 22:31
groszek wszystko zalezy od podejscia. Jak ty sie tak nastawiasz, to pewnie tak bedzie :)

Ale przede wszystkim nie trza panikowac. Musisz wiedziec ze chociaz troche w domku z maluszkiem trzeba posiedziec-chociaz te 3m-ce. A potem to tak sie zakochasz, ze juz nie bardzo bedziesz chciala wracac do pracy, a jak wrocisz(czasami trzba) to do domku na skrzydlach bedziesz leciec :)

Bywa tez trudno(np. piata nie pzespana noc) ale jaka nagroda  :!:  jeden bezzebny usmiech i nogi ci miekna a  :serce:  to sie rozplywa poprostu
Cytat: "groszek"
Jak bedzie dziecko to obawiam sie, ze zmienię sie w zaniedbaną, pralnio-kuchnio-mleczarnię

 
Ja sie nie zmieniłam a dodatkowo jeszcze prasuje, uprawiam sport, i przygotowuje weselicho :) Jak teraz masz haos w domu,to nie oczekuj ze urodzeniu dziecka staniesz sie pedantka,ale jakos tak samo wychodzi ze pracujesz na zwiekszonych obrotach i ten porzadek sam sie robi,a czasmi sie nie robi-bo maluch domaga sie ciaglego noszenia na raczkach i tez jest dobrze :!:

poza tym jak przydzie czas na dziecko to te obawy jakos same znikaja  :P

Rola ojca
24 Czerwca 2006, 22:59
asia-be... trochę mnie pocieszyłas  :roll:  dzięki

Rola ojca
25 Czerwca 2006, 16:11
To ja się muszę pochwalić    :ok:  
Mój Piotr od samego początku bardzo mi pomaga. To On ją pierwszy kąpał, i robi to do tej pory, od początku przewija ją, przebiera, karmi. Bierze czynny udział w jej kolejnych etapach życia - wybieramy wspólnie nowe owocki, zupki, kolejne mleczko i kaszki do jedzenia. Razem jeździmy do lekarza, razem wchodzimy do gabinetu. Nigdy od niczego się nie wymigiwał. W nocy wstaję ja, bo karmię piersią, ale to i tak rzadko bo nasza Ptysia przesypia całą noc. Był, jest i napewno będzie wielkim oparciem dla mnie. Jesteśmy obie bardzo zadowolone. Był też dla mnie wielkim wsparciem, kiedy po porodzie wszystko bolało i hormony szalały.Mój mąż zdał egzamin z ojcostwa  i bycia mężęm na szóstkę  
Dziękuję Ci Piotrusiu   :serce:   :serce:   :serce:

________________






Offline asia-be Kobieta

Rola ojca
27 Czerwca 2006, 16:14
Cytat: "groszek"
asia-be... trochę mnie pocieszyłas  dzięki

 to fajnie groszku :) ciesze sie i polecam bardzo macierzyństwo ;) ale nic na sile

Pyrdulka
 :Najlepszy:  dla towjego Piotrka

Offline martulka Kobieta

Rola ojca
27 Czerwca 2006, 20:41
Mój Tomasz też mi ciągle pomaga. To on od początku kąpie maluszka. Przygotowuje mu mleczko i czasami w nocy wstaje do niego.
A gdy wraca z pracy bardzo chętnie się małym zajmuje. Ja czekam na niego z utęstknieniem bo wiem, że będę miała chwilę dla siebie i dla forum.
Na szczęście jest z nami moja mama, która też mi pomaga, także mam super :)