e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Same wszystko organizujecie, wyszukujecie,załatwiacie?  (Przeczytany 2111 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline nancy

  • nowicjusz
Bo ja mam powoli tego dość!Przecież to nasza wspólna uroczystość!A jak jest u was?Mężczyźni to rzeczywiście nny gatunek!!!

Offline pioteras Mężczyzna

  • uzależniony
    • ZDJĘCIA KUBUSIA TUTAJ !!
  • data ślubu: 15.07.2006
No jak masz dość to zawsze można się rozmyślić ;)
Trzeba umieć zachęcic faceta do działania, poznac przyczynę czemu słabo Ci pomaga. Może np. zbyt mocno chcesz stawiac na swoim i jego zdanie sie nie liczy, i tak musi przyznać Ci rację? My przygotowujemy wszystko razem i nie wyobrażamy sobie tego inaczej, to partnerstwo całą gębą.

Offline Lea Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
Ja z Rysiem też wszystko razem- prócz ułożenia balonów i dekoracji na stołach weselnych :P:P. Mój Rycho stwierdził, że on nie ma żadnej wizji i żebym ja wszystko obmyśliła odnośnie tej dekoracji, a on na pewno pomoże , doradzi.. :P:P
Życie jest jak gra planszowa...czasem ktoś stoi na twoim polu.

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
nancy, Ja jakos nie widzę problemu.
Przygotowaniami dzielimy sie wspólnie. Są tematy bardziej moje i bardziej Krzysia i nimi zajmujemy się osobno, ale przy podejmowaniu decyzji wysłuchujemy zdania drugiej strony.
Ślub i wesele to wspólna uroczystość i powinna być planowana i przygotowywana we dwoje.
Pozormawiaj ze swoim narzeczonym....może jemu nie pasuje np Twój sposób działania. Byc moze wystarczy zmienić jeden jedyny szczegół i wszystko bedzie grało.

A tak na marginesie - ślubujemy tego samego dnia.   :D  :D Przygotowania zaawansowane????

Offline Madzialena Kobieta

  • Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz dlaczego...
  • maniak
  • data ślubu: 17.09.2005r.
hmm ja sama załatwiałam tylko dekorację sali i zamawiałam zaproszenia na allegro no i dbałam o moje sprawy takie jak suknia, fryzura, makijaz..

 jesli chodzi o salę, kamerę, tort, fotografa, gajerek, dekoracja auta, kościoła itp. to fakt, ze w większosci sama orientowałam się co i jak, gdzie warto, jakie ceny itp... ale na wszelkie spotkania i miejsce chodzilismy wspólnie  :mrgreen:

 nie bylo łatwo bo mąż był zmęczony pracą, a wieczorami te spotkania,, niechętnie chodził, ale w trakcie się ożywiał, angażował..  Takze moze wyglądło to tak, ze wszędzie go ciągałam za sobą, ale spisał się bardzo dobrze  :P
 Jestem z niego zadowolona..  chociaz mówię,, jak tylko słyszał, ze trzeba gdzies pójsc czy cos to dostawał gęsiej skórki :?

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
NANCY a może zbyt mocno naciskasz, może zmuszasz tego biednego faceta do rzeczy dla niego niemożliwych :roll: w końcu pobieramy sie z kimś, z kim chcemy spędzić resztę życia, a kimś kogo znamy i na kogo możemy liczyć ...
zamiast kazać mu oglądać bukiety czy dekoracje sal poproś o pomoc w sprawach bardziej męskich np.autko do ślubu, sprawy urzędowo-formalne, może Twój mężczyzna lubi konkrety a falbanki sukni go nie obchodzą - nie możesz mieć mu tego za złe.

Offline azzurra

  • maniak
U mnie problem nierównomiernego wkładu w przygotowania nie istnieje. Szczerze mówiąc, to gdybym czuła się w przygotowowaniach zostawiona sama sobie, to bym się zastanawiała, czy chce tego ślubu. Myślę, że powinnaś ze swoim mężczyzną pogadać, powiedzieć, jak ważny jest jego udział w tym zamieszaniu dla Ciebie. Może coś to pomoże...